Zapomniani Bohaterowie

WSPARCIE STRONY
Żołnierze Wyklęci - Zapomniani Bohaterowie na facebook
FUNDACJA ''PAMIĘTAMY''
MUZEUM ŻOŁNIERZY WYKLĘTYCH w Ostrołęce
WIL3 SZLAK
THE DOOMED SOLDIERS
Freedom And Independence
NATIONAL ARMED FORCES
Instytut Pamięci Narodowej
Zeszyty Historyczne WiN-u
GLAUKOPIS - Pismo Społeczno-Historyczne
Historia miejscowości Gminy Urszulin
ENDECJA.pl
Brygada Świętokrzyska NSZ

Leopold Okulicki
GRH Ogniowcy
Pamięci Żołnierzy Wyklętych
KAMPANIA WRZEŚNIOWA 1939


www.michalkiewicz.pl - strona autorska Stanisława Michalkiewicza
ALBUM POLSKI - Nasze Małe Ojczyzny
Witryna poświęcona twórczości i życiu Józefa Mackiewicza (1902 - 1985)
Łysiakmania
WOLNI i SOLIDARNI
Społeczny Komitet Budowy Pomnika Ofiar Tragedii Narodowej pod Smoleńskiem
13grudnia.org.pl
Żarowska Izba Historyczna
Strony Patriotyczne
SURGE POLONIA
Prawy Prosty. Niezależny Magazyn Informacyjny
Polsko-Polonijna Gazeta Internetowa KWORUM
Ogrody Wspomnień
środa, 02 listopada 2016
Z Zeszytów Historycznych WiN-u... (13)

Wraz z ukazaniem się kolejnego numeru periodyku "Zeszyty Historyczne WiN-u" nr 43, rok XXV, czerwiec 2016, zapraszam do lektury fragmentów jednego z opublikowanych tam artykułów autorstwa Krzysztofa Pięciaka, pt. Losy partyzantów z oddziału KWP "Jastrzębie"/"Oświęcim" ppor. Alfonsa Olejnika "Romana", "Babinicza".

Krzysztof Pięciak
Losy partyzantów z oddziału KWP "Jastrzębie"/"Oświęcim" ppor. Alfonsa Olejnika "Romana", "Babinicza"


[…]

Alfons Olejnik urodził się 5 III 1921 r. we wsi Skomlin koło Wielunia. W 1938 r. wstąpił do Szkoły Podoficerskiej Piechoty dla Małoletnich nr 2 w Śremie1. Ukończył ją w 1939 r. w stopniu kaprala; nie wiadomo, czy brał udział w kampanii wrześniowej. W 1941 r. w Radomsku na tajnych kompletach skończył gimnazjum i zdał „małą” maturę, w tym samym roku wstąpił do NOW, gdzie ukończył podchorążówkę. W 1943 r. był zastępcą dowódcy plutonu w kompanii „Bór”. W 1944 r. służył w zwiadzie konnym Brygady Świętokrzyskiej NSZ i w 7. Dywizji Piechoty AK2. W 1945 r. ujawnił się jako były członek AK, jednocześnie organizując komórkę NSZ. Prawdopodobnie już w czerwcu został zaprzysiężony do KWP. Aresztowany 12 VI 1945 r., oskarżony o członkostwo w NSZ oraz nielegalne posiadanie broni i radia, 30 X 1945 r. skazany na karę łączną 4 lat więzienia, którą darowano na mocy amnestii. 17 listopada wyszedł na wolność. 9 I 1946 r. NSW uchylił wyrok jako zbyt łagodny i w związku z tym bezpieka zaczęła poszukiwać Olejnika w celu ponownego osądzenia. Dowiedział się o tym i zaczął ukrywać się oraz organizować oddział partyzancki3.

Alfons Olejnik "Babinicz". Zbiory autora.

Wiosną 1946 r. grupa Olejnika liczyła około 12 osób i ukrywała się m.in. w gospodarstwie Adama Dolika4 w Bojanowie pod Wieluniem, ograniczając się do akcji zaopatrzeniowych. Pod koniec marca wykonali pierwsze większe akcje: rozbrojenie posterunku MO w Białej (21 marca), zdobycie broni na stacji kolejowej w Czastarach, rekwizycje i zniszczenie dokumentacji w urzędach gminy w Czastarach i Białej5. W tym samym czasie Olejnik kontaktował się z dowództwem KWP i jednocześnie z Franciszkiem Olszówką „Ottem”6 i jego zastępcą Stanisławem Pankiem „Rudym”7. „Rudy” wyrażał chęć podporządkowania się KWP („Otto” poległ 8 II). Pod koniec marca do partyzantów przybył inspektor oddziałów leśnych KWP kpt. Eugeniusz Tomaszewski „Czarski”, „Burta”, który wobec braku dyscypliny w oddziale „Rudego” zadecydował o przekazaniu dowództwa Olejnikowi; Panek jednak nie chciał się na to zgodzić. 15 kwietnia obu grupom nadano kryptonim „Jastrzębie”. „Rudy” nie wykonał wydanych mu rozkazów; ostatecznie pod koniec kwietnia przekazał większość swoich żołnierzy „Babiniczowi”, zostawiając przy sobie tylko kilku ludzi. Tymczasem do grupy Olejnika zaczęło przybywać wielu ochotników: chcących walczyć z „ludową” władzą, byłych akowców, dezerterów z WP i MO, osób ukrywających się przed aresztowaniem. Większość z nich była młodymi ludźmi z chłopskich rodzin z okolicznych wsi8.

3 V 1946 r. w lesie odbyła się uroczysta msza św., podczas której partyzanci (było ich wówczas ponad 60) złożyli przysięgę. „Babinicz” zorganizował swój oddział, wydzielając funkcyjnych, żandarmerię i cztery drużyny, dowódcami których zostali: kpr. Adam Wiktor „Wichura”, plut. Józef Marcinkowski vel Mieczysław Piekarz „Sokół”9, kpr. Marian Kalus „Kmicic” i kpr. Mieczysław Olejnik „Szary”10. We wrześniu, kiedy stan osobowy zmalał, zreorganizował oddział, wydzielając nowe drużyny, którymi dowodzili: kpr. Zygmunt Habrzyk „Burza”, Jan Gonera „Śmiały”, plut. Jan Wyrembak „Wilga”, sierż. Andrzej Sikorski „Jędruś”, st. strz. Józef Kurdyś „Grzmot”11. Do lipca stan osobowy utrzymywał się na poziomie 50–60 żołnierzy, do lasu nadal przybywali kolejni ochotnicy12. Z biegiem czasu i pogarszaniem się sytuacji, niektórzy z partyzantów byli zwalniani do domów przez dowódcę (co najmniej 7) lub dezerterowali (co najmniej 11). W momencie pierwszego rozpuszczenia oddziału na początku września liczył on 36 ludzi, a gdy zebrali się ponownie w październiku, było ich prawdopodobnie już tylko 2613.

Drużyna Jana Gonery "Śmiałego" po aresztowaniu, w otoczeniu funkcjonariuszy UB z Kępna, 16 XII 1946 r. Stoją od lewej: 1. Jan Gonera "Śmiały", 2. Leon Powroźnik "Dawid", 3. Ludwik Statkiewicz "Mech", 4. Edward Hys "Jodła", 5. Jan Idziak "Mrugała", 6. Wacław Antoniak "Wierzba". Zbiory IPN.

Działalność oddziału „Jastrzębie” (15 czerwca zmieniono jego kryptonim na „Oświęcim”) umożliwiała współpraca z wywiadem KWP, dzięki której „Babinicz” mógł skutecznie unikać większych starć z bezpieką14. Do początku września 1946 r. oddział wykonał szereg akcji zbrojnych. Sporadycznie dochodziło do walk z siłami bezpieki: 15 czerwca w lesie wróblewskim15; 24 lipca obława zaatakowała obozowisko pod wsią Parzymiechy16; miały też miejsce potyczki pojedynczych żołnierzy i drużyn z milicjantami. Zastrzelono też kilku działaczy komunistycznych. Rozbrojono posterunki MO w Lipiu (15 VI), Pajęcznie (4 VI), Bodzanowicach (23 VII), Popowie (5 VIII)17. Trzykrotnie zatrzymywano pociągi, dwa razy rozbrajając żołnierzy i oficerów WP (30 VI i 13/14 X)18; prawdopodobnie pod koniec października 1946 r. dokonano czwartej akcji na pociąg19. Ponadto grupa dowodzona przez Antoniego Grzesiaka „Bocianka”, wysłana przez „Babinicza” do powiatu sieradzkiego na początku maja, w nocy z 5 na 6 maja opanowała centrum Złoczewa, gdzie rozbrojono posterunek MO, pobito komendanta posterunku, zastępcę do spraw politycznych i dwóch członków PPR, zastrzelono wiceburmistrza Władysława Janiaka (uczestnicy akcji zeznawali, że przypadkiem) i dokonano rekwizycji20.

Aktywna działalność oddziału „Oświęcim” trwała do początku września. Po aresztowaniu Stanisława Sojczyńskiego „Warszyca” i sztabu KWP „Babinicz” był pozbawiony kontaktu z organizacją i w tej sytuacji zdecydował się czasowo rozpuścić oddział. Sam zabrał ze sobą kilku najbliższych mu ludzi i wyjechał na Pomorze. Prawdopodobnie planował szukać drogi ucieczki na Zachód, kontaktu z innymi organizacjami konspiracyjnymi lub szansy wyjścia z partyzantki do jawnego życia21. Zdekonspirowany, ledwie uniknął aresztowania i pod koniec września wrócił w rejon Wielunia. Licząc na możliwość przerzucenia oddziału w inny teren, oferowaną przez rzekomego wysłannika gen. Andersa (w rzeczywistości agenta bezpieki), ponownie zebrał oddział; do spotkania z „wysłannikiem” jednak (na szczęście) nie doszło. Olejnik próbował też połączyć się z oddziałem KWP Adama Łebka „Małego”, ale po kilku dniach żołnierze „Małego” go opuścili. Nie mając możliwości dalszej walki i stojąc przed koniecznością przetrwania zimy, w pierwszym tygodniu listopada rozwiązał ponownie oddział – część podkomendnych udała się do rodzinnych miejscowości, a część, podzielona na mniejsze drużyny, miała ukrywać się na melinach. Planowali zebrać się ponownie 1 kwietnia 1947 r., ale wówczas mało kto już wierzył, że się to uda22.[…]
Strona główna>
Prawa autorskie>
1.  CAW, Szkoła Podoficerska dla Małoletnich nr 2 w Śremie, I.340.35.23, Rozkaz dzienny nr 113, Śrem, 8 IX 1938 r.
2. Do BŚ NSZ Olejnik mógł trafić razem z „Dowborem”: ur. 6 III 1909 r. w m. Paszynów, pow. Kępno, w 1939 r. plut. WP, od 1939 r. w konspiracji, od 1943 r. d-ca plutonu w kompanii „Bór”, od 1943 r. wachmistrz, od 15 III 1944 r. w oddziale leśnym, od 1 XI 1944 r. w oddziale rozpoznawczym BŚ NSZ, po wojnie używał nazwiska Władysław Dowbór. Cz. Brzoza, Noty biograficzne żołnierzy Brygady Świętokrzyskiej NSZ, http://www.sowiniec.com.pl/php/3_p_podziemna.php?ID3=359&s=3&li=1&sort=K_OPS (dostęp: 3 IV 2016).
3. IPN Ki 30/403, Akta w sprawie Alfonsa Olejnika [dalej: IPN Ki 30/403], Protokół przesłuchania podejrzanego Alfonsa Olejnika, b.d., k. 7–8; Ibidem, Protokół przesłuchania podejrzanego Alfonsa Olejnika, 12 VI 1945 r., k. 8–12; Ibidem, Protokół rozprawy głównej, Częstochowa, 30 X 1945 r., k. 34–38; Ibidem, Wyrok Wojskowego Sądu Garnizonowego w Kielcach na sesji wyjazdowej w Częstochowie, 30 X 1945 r., k. 39–40; Ibidem, Nakaz zwolnienia z więzienia, odpis pisma do Naczelnika Więzienia w Częstochowie, k. 44; Ibidem, Postanowienie NSW w Warszawie, 9 I 1946 r., k.47; Ibidem, Dowody rzeczowe w sprawie A. Olejnika, k. 79 i n.; IPN BU 0363/206, Dokumentacja wyłączona z akt śledczych dot. Olejnik vel Orliński Alfons Tadeusz syn Jana ur. 5 III 1920 r., Protokół przesłuchania podejrzanego Alfonsa Olejnika „Dane personalne Babinicza prawdziwe”, [niedatowany], k. 6; IPN Ld pf 12/2222, Akta śledcze przeciwko Alfonsowi Olejnikowi, Dossier na przestępców przeciwko państwu, k. 6–9; IPN Ld 6/66, Akta sprawy Sr 194/47 przeciwko: Nowak Teodor i in. [dalej: IPN Ld 6/66], Protokół przesłuchania Ireny Pietrzak, Łódź, 18 IX 1946 r., k. 93–98; IPN Ld 6/48, Akta sprawy przeciwko Alfonsowi Olejnikowi [dalej: IPN Ld 6/48], Protokół przesłuchania podejrzanego Alfonsa Olejnika, Łódź, 29 XII 1946 r., k. 95–100; IPN Ld 6/159, Akta sprawy 325/48 przeciwko Stanisławowi Dolikowi i in. [dalej: IPN Ld 6/159], Protokół przesłuchania podejrzanego Stanisława Dolika, Wieluń, 7 VIII 1947 r., k. 8–9; IPN Wr 0014/1915, t. 1, [Teczka bez tytułu dot. werbunku Zbigniewa Piątakiewicza na informatora, dalej: IPN Wr 0014/1915, t. 1], Życiorys Zbigniewa Piątakiewicza, Wrocław, 23 VII 1953 r., k. 8–13; T. Lenczewski, op. cit.; K. Jasiak, Działalność partyzancka…, s. 131; A. W. Gała, Konspiracyjne Wojsko Polskie krypt. „Lasy-Bory”…, s. 7–9; J. Bednarek, W kręgu KWP…, s. 7–8; P. Kowalski, op. cit.; W. Jaskulski „Wroniec”, O działalności niepodległościowej na Ziemi Wieluńskiej, Wieluń 1994, s. 160–162, 197–198. W biografii A. Olejnika pozostaje kilka wątpliwości: nie jest jasne, czy był on najpierw żołnierzem BŚ NSZ czy 7. DP AK. Niektóre dokumenty podają datę jego urodzenia jako 5 III 1920 r.; autor przyjmuje datę 1921 r. za artykułem Bednarka, w którym powołuje się on na odpis aktu urodzenia (J. Bednarek, W kręgu KWP…, s. 7). Według Informatora o nielegalnych organizacjach i bandach zbrojnych działających w Polsce Ludowej w latach 1944–1956, wiosną 1945 r. Olejnik miał być szefem sztabu zgrupowania NSZ „Kreta” (NN), działającego w pow. częstochowskim. Informacja ta nie znajduje potwierdzenia.
4. Adam Dolik, ur. 1 XI 1906 r., s. Jana i Elżbiety, zam. w Bojanowie, rolnik, służył w 27. pp. Wiosną 1946 r. ukrywał grupę „Babinicza”, od czerwca lub lipca w jego domu mieścił się skład broni zawierający m.in. 33 pancerfausty, przez pewien czas przechowywał też część archiwum oddziału. Namówiony przez „Babinicza” wstąpił do PSL. Zatrzymany 23 XII 1946 r., 10 I 1947 r. skazany przez WSR w Łodzi na sesji wyjazdowej w Skomlinie na karę śmierci, wykonaną 18 I 1947 r. w Wieluniu. IPN Ld 6/47, Akta sprawy Sr 3/47 przeciwko Janowi Wyrembakowi i in. [dalej: IPN Ld 6/47], Protokół przesłuchania Alfonsa Olejnika [b.m., b.d.], k. 22a–26; Ibidem, Protokół rewizji mieszkaniowej, Bojanów, 22 XII 1946 r., k. 26; Ibidem, Protokół przesłuchania podejrzanego Adama Dolika, Wieluń, 27 XII 1946 r., k. 27–29; Ibidem, Protokół przesłuchania podejrzanego Adama Dolika, Wieluń, 31 XII 1946 r., k. 30; Ibidem, Legitymacja członkowska PSL, k. 33; Ibidem, Wyrok, Skomlin, 10 I 1947 r., k. 63–69; Ibidem, List Sądu Wojewódzkiego w Łodzi do Haliny Kotarskiej, Łódź, 9 VIII 1990 r., k. 101; IPN Ld pf 12/2032, Akta śledztwa przeciwko Adamowi Dolikowi, Kwestionariusz personalny A. Dolika, k. 10; J. Żelazko, Wykaz osób skazanych na karę śmierci przez Wojskowy Sąd Rejonowy w Łodzi oraz zmarłych w czasie odbywania wyroku pozbawienia wolności [w:] Wojskowy Sąd Rejonowy w Łodzi, red. J. Wróbel, J. Żelazko, Warszawa 2004, s. 157–158; W aktach brak protokołu wykonania kary śmierci.
5. IPN Ld pf 10/275, Raporty i sprawozdania PUBP w Wieluniu za okres od stycznia do czerwca 1946, Raport dekadowy za okres od 15–25 III 1946 r., Wieluń, 25 III 1946 r., k. 39–43; IPN Ld 6/159, Odpis protokołu z napadu na posterunek MO w Białej, Biała, 13 XI 1946 r., k. 3; Ibidem, Protokół przesłuchania podejrzanego Antoniego Grzesiaka, Poznań, 11 X 1946 r., k. 4; Ibidem, Protokół przesłuchania podejrzanego Antoniego Grzesiaka, 17 i 18 X 1946 r., k. 5–7 [zapisane na jednej stronie]; Ibidem, protokół przesłuchania podejrzanego Stanisława Dolika, Wieluń, 7 VIII 1947 r., k. 8–9; Ibidem, Protokół przesłuchania podejrzanego Tadeusza Perki, Wieluń, 7 VIII 1947 r., k. 9–12; IPN Ld pf 12/2140, Materiały operacyjne dot. Antoniego Grzesiaka, Pismo do PUBP w Wieluniu, Poznań, 12 VI 1947 r., k. 18; IPN Wr 032/189, t. 12, Oświadczenie ujawnienia Władysława Chałupki, k. 72–74; IPN Ld pf 10/446, Nielegalne organizacje działające po wyzwoleniu w p[owiecie] Wieluń [dalej: IPN Ld pf 10/446], Analiza dot. nielegalnej organizacji „Narodowe Siły Zbrojne”, k. 9–12; IPN Ld 0121/8, Sprawy dotyczące napadów bandyckich na terenie województwa łódzkiego [dalej: IPN Ld 0121/8], Wykaz rozbrojonych posterunków MO w roku 1946, k. 11; J. Bednarek, W kręgu KWP…, s. 11; W grupie „Babinicza” byli wówczas: A. Olejnik, jego brat Mieczysław Olejnik „Szary”, Antoni Grzesiak „Bocianek” i Franciszek Grzesiak „Wicher” (bracia), Tadeusz Perka „Błyskawica”, Stanisław Dolik „Andrzej” (brat Adama Dolika), Franciszek Chałupka „Bakocz”, Stefan Furtak „Sęp”, Józef Pichlak „Saka”, Władysław Kampioni „Hary”, Konstanty Kabata „Szpieg”, Zygmunt Marcinkowski „Zagłoba”.
6. Por. Franciszek Olszówka „Otto”, ur. 3 XII 1923 r. w Pisarzowicach, pow. Kępno, s. Augusta. Podczas okupacji niemieckiej powołany do Wehrmachtu. Od 1943 r. żołnierz AK w pow. Kępno. Od stycznia 1945 r. służył w MO, z której zdezerterował i zorganizował oddział zbrojny działający na pograniczu województw poznańskiego, łódzkiego, katowickiego i wrocławskiego, przez kilka miesięcy podporządkowany WSGO „Warta”. Zginął 8 II 1946 r. w Pisarzowicach podczas akcji WBW z Wrocławia, zastrzelony przez mjr. Jakuba Jonasa. Pochowany na Cmentarzu Osobowickim we Wrocławiu. Zob. J. Bednarek, Oddział Franciszka Olszówki „Otta”. Z dziejów powojennej konspiracji antykomunistycznej, „PiS” 2004, nr 1(5), s. 197–219; K. Szwagrzyk, Działania Wojsk Bezpieczeństwa Wewnętrznego województwa wrocławskiego przeciwko oddziałowi Franciszka Olszówki ps. „Otto”(23 grudnia 1945–23 lutego 1946 r.), „ARwPL” 2007, nr 1(5), s. 103–136 (tam literatura).
7. Ppor. Stanisław Panek „Rudy”, ur. 4 IX 1924 r. w Czeladzi, pow. Będzin, s. Pawła i Joanny. Podczas wojny przebywał na Kielecczyźnie, gdzie współpracował z placówką NSZ. Po zajęciu Polski przez Armię Czerwoną w 1945 r. powołany do „ludowego” WP, z którego zdezerterował, ukrywał się i wkrótce wstąpił do oddziału „Otta”, w którym od listopada 1945 r. pełnił funkcję zastępcy dowódcy. Po rozproszeniu oddziału 17 XII 1945 r. objął dowództwo własnej grupy, z którą działał aktywnie zimą i wiosną 1946 r., głównie na terenie pow. wieluńskiego. Z biegiem czasu w jego oddziale słabła dyscyplina. W kwietniu czasowo podporządkował się KWP. W maju oddał większość żołnierzy „Babiniczowi” i odszedł w rejon Bolesławca. Poległ w walce w młynie Papiernia k. Wójcina 10 VIII 1946 r. Zob. J. Bednarek, Likwidacja oddziału Stanisława Panka „Rudego” i procesy jego żołnierzy przed sądami wojskowymi [w:] Wojskowy Sąd Rejonowy w Łodzi…, s. 88–118; Idem Stacja Czastary, „BIPN” 2004, nr 5(40), s. 54–58; J. Bednarek, K. Jasiak, Stanisław Panek (1924–1946) [w:] KOSP, t. 3, s. 402–406 (tam literatura).
8. Szerzej na temat konfliktu „Rudego” z „Babiniczem” zob.: J. Bednarek, W kręgu KWP…, s. 10–13; Idem, Likwidacja oddziału…, s. 102–104; K. Jasiak, Działalność partyzancka…, s. 133–144. Kryminalna działalność „Rudego” doprowadziła do wydania na niego wyroku śmierci, który miała wykonać żandarmeria oddziału „Babinicza” dowodzona przez „Szarego”. „Rudemu” udało się uniknąć zasadzki. Zob. T. Toborek, Stanisław Sojczyński…, s. 118; Korespondencja autora z A. Sikorskim (w zbiorach autora).
9. Prawdziwe nazwisko „Sokoła” brzmiało Piekarz. Od 1945 r. występował pod nazwiskiem Marcinkowski i pod nim też był sądzony za działalność w KWP. Zob. IPN Ld 6/160, t. 3, Akta w sprawie Piekarz Mieczysław vel Marcinkowski Józef, Podanie o wniesienie rewizji nadzwyczajnej, Ostrów Wielkopolski, 8 III 1991 r., k. 5–7.
10. IPN Ld 6/48, Odpis rozkazu dziennego nr 23, „Jastrzębie”, M.p. 13/66/2 [16 VI 1946], k. 197; IPN Ki 8/317, Protokół przesłuchania Jana Świątka, Częstochowa, 3 II 1947 r., k. 19–24; IPN Ld 6/41, Akta sprawy Sr 723/46 przeciwko: Zimnawoda Marian i in., Protokół przesłuchania Władysława Zimanwoda, Kluczbork, 4 IX 1946 r., k. 14–17; Ibidem, Protokół przesłuchania Mariana Żelazko, Kluczbork, 6 IX 1946 r., k. 19–22; IPN Ld 6/160, t. 1, Akta sprawy Sr 344/48 przeciwko: Żurek Jan [dalej: IPN Ld 6/160], Protokół przesłuchania podejrzanego Józefa Marcinkowskiego, Wieluń, 23 IX 1946 r., k. 39–42; IPN Ka 230/764, Materiały dot. Kalus Marian, imię ojca: Mateusz, ur. 7 IX 1923 r., podejrzanego o przynależność do SG KWP [dalej: IPN Ka 230/764], Oświadczenie Mariana Kalusa, Częstochowa, 8 III 1947 r., k. 5–8; Relacje Wincentego Solińskiego z 23 III 2015, 28 VIII 2015 r. (w zbiorach autora); Relacje Andrzeja Sikorskiego z 22 V 2013, 20 II 2014, 23 IX 2014, 6 IX 2014 r. (w zbiorach autora); Relacja Franciszka Świtonia z 31 X 2015 r. (w zbiorach autora); Korespondencja z Andrzejem Sikorskim (w zbiorach autora).
11. IPN Ld 6/48, Protokół przesłuchania podejrzanego Alfonsa Olejnika, Łódź, 30 XII 1946 r., k. 101–110; IPN Ld 6/47, Protokół przesłuchania podejrzanego Jana Wyrębaka, Wieluń, 18 XII 1946 r., k. 12–15; IPN Po 398/35, Akta w sprawie karnej przeciwko Janowi Gonerze i in. [dalej: IPN Po 398/35], Protokół przesłuchania podejrzanego Jana Gonery, Kępno, 16 XII 1946 r., k. 9–11; Relacje Andrzeja Sikorskiego z 22 V 2013, 23 IX 2014 r. (w zbiorach autora). Wg zeznań Olejnika drużyna „Grzmota” była podporządkowana „Jędrusiowi” – w rzeczywistości od listopada 1946 r. ukrywała się osobno w Przedmościu, dzięki czemu uniknęła rozbicia.
12. Na przykład w czerwcu do oddziału dołączyli Bolesław Kromski „Bystry”, Antoni Błach „Mucha” i Mieczysław Kokot „Świstak”. Zob. IPN Ld 137/881, Akta sprawy Sr 433/47 przeciwko Bolesławowi Kromskiemu i in. [dalej: IPN Ld 137/881], Protokół przesłuchania podejrzanego Bolesława Kromskiego, Wieluń, 1 II 1947 r., k. 27–29.
13. IPN Ki 8/317, Protokół przesłuchania podejrzanego Jana Świątka, Częstochowa, 3 II 1947 r., k. 19–24.
14. Szerzej o wywiadzie KWP zob.: K. Jasiak, Działalność partyzancka…, s. 132–151, Idem, Działalność wywiadowcza…, s. 57–81; W. Jaskulski, op. cit., s. 157–211, T. Toborek, Stanisław Sojczyński…, s. 121–127.
15. IPN Ld 6/48, Protokół przesłuchania podejrzanego Alfonsa Olejnika, Łódź, 3 I 1947 r., k. 124–127; IPN Wr 09/1198, Charakterystyka nr 2/78 nielegalnej organizacji p.n. „Konspiracyjne Wojsko Polskie – KWP” [dalej: IPN Wr 09/1198], Kwestionariusz osobowy Stefana Kozłowskiego i in., Opole, 25 VIII 1978 r., k. 235; IPN Ld 4/2, Archiwum organizacji KWP [dalej: IPN Ld 4/2], Meldunek nr 4 „Oświęcim” do D-twa „Lasów”, M.p. 21.6.6/3, k.19; IPN Ld 6/39, Akta sprawy Sr 628/46 przeciwko Olejnik Tadeusz i in., Protokół przesłuchania Tadeusza Olejnika, Wieluń, 12 VIII 1946 r., k. 59–60; IPN Ld pf 12/2114, t. 1, Akta śledcze w sprawie przeciwko: Kowałyk Jerzy, Brzozowski, Cias Władysław, Głowina, Werner Edmund i in. [dalej: IPN Ld pf 12/2114], Protokół przesłuchania Antoniego Grądysa, Wieluń, 14 IX 1946 r., k. 36–41; IPN BU 835/258, Meldunki i sprawozdania, szkice z działalności GO „Papier” przy likwidacji band w rejonie Radomia, Kielc, Łodzi, Raport o operacyjnej pracy na terenie powiatu Wieluń za czas od 5 do 25 VI 1946 r., 26 VI 1946 r., k. 245–249; B. Brzeziński, L. Chrzanowski, R. Halaba, Polegli w walce o władzę ludową. Materiały i zestawienia statystyczne, Warszawa 1970, s. 469; Relacja Wincentego Solińskiego z 4 V 2015 r. (w zbiorach autora); GO straciła jednego zabitego por. Jana Bednarza i jednego rannego podchorążego, po stronie KWP został ranny strz. Franciszek Chowis „Florian”.
16. Po stronie KWP poległ kpr. Adam Wiktor „Wichura”. Podczas starcia zniszczono 2 samochody wypożyczone przez milicjantów z leśnictwa. Straty po stronie bezpieki są trudne do ustalenia, gdyż w dokumentach i zeznaniach zachodzą duże rozbieżności: wahające się od 3 zabitych i kilku rannych do 1 rannego. Zob.: J. Bednarek, W kręgu KWP…, s. 18; K. Jasiak, Działalność partyzancka…, s. 152–153; A. Tronina „Pitagoras”, Utworzenie nadleśnictwa Parzymiechy i początki jego działalności [w:] Chłopcy z lasu. Wspomnienia leśników – kombatantów, Warszawa 2001, s. 186–191; IPN Ld 6/48, Protokół przesłuchania podejrzanego Alfonsa Olejnika, Łódź, 2 I 1947 r., k. 121–125; IPN Po 395/35, Protokół przesłuchania podejrzanego Leona Powroźnika, Kępno, 16 XII 1946 r., k. 16–18; IPN Ld 6/160, t. 2, Protokół rozprawy głównej, k. 130–138; IPN Wr 07/480, Sprawozdanie z pracy polityczno-wychowawczej z Powiatowej Komendy MO Olesno za okres od 1 VII do 1 VIII 1946 r., Olesno, 6 VIII 1946 r., k. 126–128; IPN Ld 0121/7, Pismo PK MO w Wieluniu, Łódź, 18 X 1946 r., k. 177; Ibidem, Sprawozdanie PK MO w Wieluniu, 5 XII 1946 r., k. 193; Ibidem, Pismo do PK MO w Wieluniu, Mierzyce, 13 XI 1946 r., k. 194; IPN Ld 6/57, Akta sprawy Sr 91/47 przeciwko: Krasowski Eugeniusz i in. [dalej: IPN Ld 6/57], Protokół rozprawy głównej, Łódź, 20 XI 1946 r., k. 118–121; Atlas polskiego podziemia…, s. 400 podaje błędną datę 23 lipca.
17. J. Bednarek, W kręgu KWP…, s. 16–18; K. Jasiak, Działalność partyzancka…, s. 145–155; Idem, Z dziejów…, s. 96–97 (tam literatura).
18. IPN Ld pf 78/1, t. 5, Materiały dotyczące nielegalnej organizacji KWP [dalej: IPN Ld 78/1], Notatka bez tytułu, b.d., k. 51; Ibidem, Telefonogram nr 00150 WUBP w Łodzi do Wydziału I Departamentu III MBP, 30 X 1946 r., k. 116; IPN Ld 78/1, t. 1, Raport specjalny WUBP w Łodzi, Łódź, 12 XII 1946 r., k. 73; IPN Ld 0121/7, Sprawy dotyczące napadów bandyckich na terenie województwa łódzkiego, k. 177–186; IPN Ld 6/48, Protokół przesłuchania Alfonsa Olejnika, Łódź, 3 I 1947 r., k. 126–127; IPN Ld 6/41, Protokół przesłuchania Władysława Zimnowody, Kluczbork, 4 IX 1946 r., k. 14–17; IPN Ld 6/160, t. 1, Pismo ze stacji Janinów do PUBP w Wieluniu, 2 XII 1946 r., k. 317; IPN Ki 8/317, Protokół przesłuchania świadka Stanisława Janiaka, Częstochowa, 27 III 1947 r., k. 83–84; IPN Po 398/35, Protokół przesłuchania Jana Gonery, Poznań, 8 I 1947 r., k. 12–15; IPN Wr 09/1198, Kwestionariusz na czyn przestępczy, Opole, 25 X 1978 r., k. 233; Relacja Andrzeja Sikorskiego z 22 V 2013 r. (w zbiorach autora).
19. IPN Po 398/35, Protokół przesłuchania Jana Gonery, Poznań, 8 I 1947 r., k. 12–15; Ibidem, Protokół przesłuchania Leona Powroźnika, Poznań, 8 I 1947 r., k. 19–21; IPN Ld pf 78/1, t. 5, Zestawienie dekadowe z ważniejszych wydarzeń na terenie PKP za okres od 1 do 10 XI 1946 r., k. 126; Ibidem, t. 1, Wyciąg z protokołu przesłuchania Hyry Antoniego ps. „Dobry”, [b.d.], k. 75; IPN Ka 011/38, Sprawozdania dekadowe MUBP, Raport do szefa WUBP w Kielcach, k. 279–280.
20.  IPN Ld pf 10/446, Analiza dot. nielegalnej organizacji „Narodowe Siły Zbrojne”, k. 9–12; IPN Po 04/371, Akta w sprawie przeciwko: Grzesiak Antoni, Grzesiak Franciszek, Michalczyk Władysław [dalej: IPN Po 04/371], Akt oskarżenia przeciwko Grzesiakowi Antoniemu, Grzesiakowi Franciszkowi, Michalczykowi Władysławowi, Poznań, 19 XII 1946 r., k. 107–118; IPN Ld 6/159, Odpis sprawozdania dot. rozbrojenia posterunku MO w Złoczowie [b.m., b.d.], k. 2; Ibidem, Protokół przesłuchania podejrzanego Antoniego Grzesiaka, Poznań, 11 X 1947 r., k. 4; Ibidem, Protokół przesłuchania podejrzanego Antoniego Grzesiaka, Poznań, 17 X 1946 r., k. 5; Ibidem, Protokół przesłuchania świadka Franciszka Grzesiaka, Poznań, 22 I 1948 r., k. 32–35; IPN Ld 0121/8, Wykaz rozbrojonych posterunków MO w roku 1946, k. 13; IPN Ld 0121/265, Materiały z jednostek terenowych dotyczące rozbrojeń posterunków MO przez bandy oraz inne w tym przedmiocie z lat 1945–1947 [dalej: IPN Ld 0121/265], Sprawozdanie ze sprawy rozbrojenia posterunku MO w Złoczewie, k. 209; W grupie „Bocianka” znaleźli się: „Wicher”, „Saka”, „Hary” (pełnił funkcję łącznika między „Bociankiem” a „Babiniczem”), „Sęp”, „Bakocz”, „Andrzej”. Po starciu pod Parzymiechami dołączyli do nich Władysław Michalczyk „Orzech” i Julian Matyjka „Czarny”, którzy przekazali, że oddział „Babinicza” rozbito.
21. IPN Ld 6/48, Protokół przesłuchania A. Olejnika, 30 XII 1946 r., k. 101–103; Ibidem, Protokół przesłuchania A. Olejnika, 3 I 1947 r., k. 127; IPN Wr 0014/1915, t. 1, Życiorys Zbigniewa Piątakiewicza, Wrocław, 23 VII 1953 r., k. 8–13; IPN Ld 6/66, Akta sprawy Sr 194/47 przeciwko: Nowak Teodor i in., Protokół przesłuchania Ireny Pietrzak, 18 IX 1946 r., k. 96–97; T. Lenczewski, op. cit., s. 101–104; K. Jasiak, Działalność partyzancka…, s. 154–155; T. Toborek, W kręgu KWP…, s. 18–20; Korespondencja autora z Andrzejem Sikorskim (w zbiorach autora).
22. IPN Ld 6/48, Protokół przesłuchania Alfonsa Olejnika, 30 XII 1946 r., k. 109–110; Ibidem, Protokół przesłuchania Alfonsa Olejnika, Łódź, 3 I 1947 r., k. 126–127; IPN Ld 6/47, Protokół przesłuchania Jana Wyrembaka, Wieluń, 31 XII 1946 r., k. 42–43; IPN Ka 230/3597, Akta dot. byłego członka AK Habrzyk Zygmunt s. Leopolda [dalej: IPN Ka 230/3597], Protokół przesłuchania podejrzanego Zygmunta Habrzyka, Częstochowa, 1 III 1947 r., k. 1–4; Szerzej na temat agenta i jego działalności: J. Bednarek, Zygmunt Lercel (1921–1950), agent Głównego Zarządu Informacji Wojska Polskiego, „ARwPL” 2007, nr 1(5), s. 489–497; T. Toborek, op. cit., s. 152–157; K. Jasiak, Z dziejów…, s. 60–65.

wtorek, 19 kwietnia 2016
Z Zeszytów Historycznych WiN-u... (12)

Wraz z ukazaniem się kolejnego numeru periodyku "Zeszyty Historyczne WiN-u" nr 42, rok XXIV, grudzień 2015, zapraszam do lektury fragmentów jednego z opublikowanych tam artykułów, którego autorami są Dawid Golik i Marcin Kasprzycki, pt. Ostatni "leśni" Małopolski. Grupy zbrojne Stanisława Perełki "Dębińskiego".

Dawid Golik, Marcin Kasprzycki
Ostatni "leśni" Małopolski. Grupy zbrojne Stanisława Perełki "Dębińskiego"


Historia powojennego podziemia niepodległościowego na Podhalu i Sądecczyźnie doczekała się w ostatnich dwudziestu latach szeregu opracowań, w tym wielu wartościowych książek i artykułów naukowych1. Wydaje się, że ich powstanie i towarzyszące temu publiczne dyskusje znacząco wpłynęły na dzisiejszy sposób postrzegania zbrojnego podziemia w tej części Małopolski. Pozwoliły też przenieść dyskurs o „żołnierzach wyklętych” ze sfery „legend i pogłosek”, które niejednokrotnie źródła swe miały w komunistycznej propagandzie, do sfery naukowej – rzetelnych badań historycznych oraz socjologicznych.

Stanisław Perełka "Dębiński" na motocyklu (ze zbiorów IPN).

Wypracowana w toku tych badań metodologia, a także dogłębna analiza dostępnych już szeroko archiwaliów, które konfrontować można z relacjami świadków wydarzeń, pozwala w chwili obecnej na zajęcie się najtrudniejszymi przypadkami powojennej działalności zbrojnej w Małopolsce. Przypadkami, które w obiegowej opinii miały charakter czynów pospolitych i działań bandyckich, nie mających nic wspólnego z aktywnością polityczną i niepodległościową. Owiane „czarną legendą”, omijane przez regionalistów i historyków jako „trudne” lub „kontrowersyjne”, zasługują na szczególną uwagę i dogłębną analizę. A następnie na trzeźwy osąd – ile w legendzie było czerni, ile bieli, a ile codziennej, wojennej szarości. [...]

Szczawnicka "grupa przetrwania"

Od samego początku istnienia charakter grupie nadawały przede wszystkim okoliczności, w jakich znaleźli się na początku lat pięćdziesiątych jej członkowie. Każdy z nich wywodził się z okupacyjnego podziemia niepodległościowego (AK, BCh) i miał kontakt z konspiracją także w latach powojennych. I choć oficjalne przyczyny ścigania ich przez komunistów nie wiązały się, poza przypadkiem Perełki, bezpośrednio z walką o niepodległość Polski (na Walkoszu ciążył zarzut nielegalnego posiadania broni, na Sajdaku współpraca z Niemcami, a na Oleksym udział w rekwizycjach dokonywanych pod pretekstem działalności niepodległościowej przez „Łazika”), to każdy z nich czuł się szykanowany przez „ludową” Polskę i obawiał się politycznego wymiaru przyszłej sprawy sądowej. Paradoksalnie ciągłość działalności niepodległościowej zachował jedynie, okryty w późniejszych latach szczególnie złą sławą, Stanisław Perełka. Mimo że najmłodszy, był bez wątpienia najaktywniejszym z całej czwórki i od wielu lat zaciekle poszukiwała go nowosądecka bezpieka. Do chwili jego przystąpienia do grupy działalność Walkosza i Sajdaka ograniczała się do ukrywania się przed komunistami, kłusownictwa i wykonywania dorywczych prac zarobkowych u znajomych gospodarzy i leśników, dzięki którym zdobywano pieniądze na żywność. I choć, zwłaszcza Walkoszowi, trudno zarzucić brak niepodległościowych poglądów – wiadomo z relacji, że miał jednoznacznie negatywny stosunek do komunizmu i represji ze strony Sowietów doświadczył już w czasie wojny – to dwójka ta nie wykazywała do 1953 r. żadnej działalności politycznej2.

Dopiero przybycie w góry Perełki i jego osobista perswazja skłoniły Walkosza i Sajdaka do rozpoczęcia działalności zbrojnej, która przejawiała się przede wszystkim w wykonywaniu akcji rekwizycyjnych w instytucjach państwowych oraz u zwolenników władzy komunistycznej. Były to akcje o tyle ważne dla ukrywających się, że zabierane produkty oraz pieniądze niezbędne były do przeżycia całej czwórki. Z koniecznością takiej formy działalności zgodził się także Oleksy, który przystąpił do grupy najpóźniej. Niewątpliwie czwórka ukrywających się nie tworzyła ani oddziału partyzanckiego, ani organizacji podziemnej – była natomiast tzw. grupą przetrwania, której głównym celem było uniknięcie aresztowania aż do momentu spodziewanej zmiany sytuacji politycznej w kraju3.

Józef Oleksy "Julek" po aresztowaniu przez UB (ze zbiorów IPN).

Oblicze ideowe członków grupy ciekawie ukazują wydobyte podczas późniejszego śledztwa zeznania. Walenty Sajdak opisywał:
Ukrywając się wspólnie z Walkoszem prowadziliśmy pomiędzy sobą rozmowę niejednokrotnie na tematy polityczne. W toku rozmowy Walkosz opowiadał mnie, że wybuchnie wojna, a wtedy dopiero "będzie dobrze". W 1953 r. po skontaktowaniu się z Perełką Stanisławem i Oleksym Józefem w dalszym ciągu łudziliśmy się nadzieją, że wybuchnie wojna "i przyjdą amerykanie"4.
Zaostrzenie się konfliktu zimnowojennego między ZSRS a Stanami Zjednoczonymi, konfrontacja obydwu bloków militarnych w Korei na początku lat pięćdziesiątych oraz powszechne w tym czasie oczekiwania na wybuch nowego światowego konfliktu, niosły nadzieję na zmianę sytuacji politycznej w Polsce. Pytany przez przesłuchujących go funkcjonariuszy UB Józef Oleksy tak przedstawiał przekonania polityczne członków grupy:
Perełka Stanisław […] czekał na zmianę ustroju Polski Ludowej, jak opowiadał dąży do objęcia władzy, gdy się zmieni to pójdzie do policji, również i inni czekali na zmianę ustroju a tymczasem by przeżyć dokonywaliśmy napadów rabunkowych5.
Początkowo grupa nie miała faktycznego przywódcy, chociaż naturalnymi liderami i postaciami pierwszoplanowymi byli od początku Stanisław Perełka i Józef Walkosz. Pierwszy z nich dążył do wykonywania akcji rekwizycyjnych i kontynuacji działań, jakie zapoczątkował w ramach Polskiej Armii Odwet. Nie wahał się też w razie potrzeby korzystać z broni palnej czy używać przemocy. Gubiła go jednak brawura i pewność siebie oraz porywczy charakter, na który zwracali uwagę już jego okupacyjni koledzy z BCh. Z kolei Walkosz był człowiekiem spokojnym i rozważnym, przez co cieszył się dużym szacunkiem pozostałej dwójki. Był też doskonałym myśliwym i znawcą partyzanckich ścieżek w Beskidzie Sądeckim, dzięki czemu mógł przez tak długi czas ukrywać się przed komunistami. Starał się przy tym ograniczać działalność rekwizycyjną do niezbędnego minimum, zdając sobie zapewne sprawę z tego, że przykuwa ona uwagę bezpieki i może prowadzić do rozbicia grupy. Najprawdopodobniej na tym tle mogło dochodzić do tarć między Walkoszem a Perełką, które jednak nie przerodziły się nigdy w otwarty konflikt6. Z czasem dał o sobie znać dominujący charakter Perełki, który zwłaszcza podczas wykonywania akcji przejmował dowodzenie nad pozostałą trójką. Kiedy jednak nie było go nad Szczawnicą, a z reguły nie pozostawał na długo w obozowisku krążąc po terenie, o działaniach grupy decydował Walkosz.

Artykuł w "Trybunie Ludu" z dnia 14 maja 1956 roku poświęcony procesowi członków grupy Stanisława Perełki (ze zbiorów IPN) [kliknij, aby powiększyć].

Ostatecznie decydując się wiosną 1953 r. na rozpoczęcie akcji zbrojnych, zgodzono się, że należy jak najdłużej chronić rodziny i współpracowników grupy, dlatego też podczas rekwizycji wszyscy czterej mieli posługiwać się pseudonimami. Walenty Sajdak miał być „Wawrzkiem”, Perełka „Frydkiem”, Walkosz „Felkiem”, a Oleksy „Józkiem” lub „Julkiem”7. Nie wiadomo, jak często używano tych przezwisk. Faktem jest jednak, że aż do 1955 r. bezpieka nie była w stanie ustalić personaliów innych członków grupy niż Stanisław Perełka. Warto też dodać, że każdy z członków grupy dysponował bronią – w większości pochodzącą jeszcze z lat okupacji. Łącznie w leśnym schronie znajdowało się kilkanaście sztuk różnego rodzaju broni – pistoletów, pistoletów maszynowych, karabinów i dubeltówek. [...]
Strona główna>
Prawa autorskie>

1. Zob. np.: Wokół legendy „Ognia”. Opór przeciw zniewoleniu: Polska – Małopolska – Podhale 1945–1956, red. R. Kowalski, Nowy Targ 2008 oraz Masz synów w lasach, Polsko... Podziemie niepodległościowe i opór społeczny na Sądecczyźnie w latach 1945–1956, red. D. Golik, Nowy Sącz 2013; Zob. także: B. Dereń, Józef Kuraś „Ogień”. Partyzant Podhala, Kraków 1995 (i kolejne wydania); M. Korkuć, Zostańcie wierni tylko Polsce… Niepodległościowe oddziały partyzanckie w Krakowskiem (1944–1947), Kraków 2002; Idem, Józef Kuraś „Ogień”. Podhalańska wojna 1939–1945, Kraków 2011; D. Golik, Obszar opanowany przez „leśnych”. Działania partyzanckie oraz represje aparatu bezpieczeństwa na terenie Ochotnicy w latach 1945–1956, Kraków 2010; Idem, Z wiarą w zwycięstwo… Oddział partyzancki „Wiarusy” 1947–1949, Kraków 2010; D. Golik, F. Musiał, Osądź mnie Boże… Ks. Władysław Gurgacz – kapelan Polski Podziemnej, Kraków 2009; Idem, Władysław Gurgacz – jezuita wyklęty, Kraków 2014.
2. Relacja Józefa Steca, 16 XII 2015 r. (w zbiorach autorów).
3. Podobne grupy przetrwania złożone z dawnych żołnierzy podziemia niepodległościowego funkcjonowały w l. 50. w całej Polsce. Były ono stopniowo rozbijane i likwidowane przez bezpiekę, lecz mimo to pojedynczy ich członkowie ukrywali się nawet do początku lat 60. Najbardziej znanymi „ostatnimi leśnymi” byli Józef Franczak „Lalek” (zabity w walce w 1963 r.), Andrzej Kiszka „Dąb” (aresztowany w 1961 r.), Stanisław Marchewka „Ryba” (zabity w walce w 1957 r.), Jan Tabortowski „Bruzda” (zabity w walce w 1954 r.), Kazimierz Kamieński „Huzar” (aresztowany w 1952 r.) czy Mieczysław Dziemieszkiewicz „Rój” (zabity w walce w 1951 r.). Z kolei w Małopolsce do tej grupy zalicza się Jana Sałapatka „Orła” (zabitego w styczniu 1955 r. w zasadzce UB), Kazimierza Augustyna „Miecza” i Stanisława Widła „Lisa” (zabitych w 1953 r.), Józefa Lacha „Kołka” (aresztowanego w 1953 r.), Jana Peciaka „Graba” (aresztowanego w 1952 r.) czy Franciszka Solarza „Puszczyka” (aresztowanego w 1952 r.). Więcej zob. m.in. Ostatni komendanci, ostatni żołnierze 1951–1963, red. G. Kuczyński [i in.], Warszawa 2013; Skazani na karę śmierci przez Wojskowy Sąd Rejonowy w Krakowie w latach 1946–1955, [katalog wystawy autorstwa J. Dutki i M. Zakrzewskiego, konsultacja F. Musiał], Kraków 2008; Atlas polskiego podziemia niepodległościowego 1944–1956, red. R. Wnuk, S. Poleszak, A. Jaczyńska, M. Śladecka, Warszawa–Lublin 2007.
4. ANKr, IVaK 38/56, t. 1, Protokół przesłuchania podejrzanego Walentego Sajdaka, Kraków, 1 II 1956 r., b.p.
5. Ibidem, t. 2, Protokół przesłuchania podejrzanego Józefa Oleksego, Kraków, 1 XII 1955 r., b.p.
6. Relacja Józefa Steca, 16 XII 2015 r. (w zbiorach autorów).
7. ANKr, IVaK 38/56, t. 1, Protokół przesłuchania podejrzanego Walentego Sajdaka, Kraków, 25 XI 1955 r., b.p.

poniedziałek, 18 stycznia 2016
Z Zeszytów Historycznych WiN-u... (11)

Wraz z ukazaniem się kolejnego numeru periodyku "Zeszyty Historyczne WiN-u" nr 41, rok XXIV, czerwiec 2015, zapraszam do lektury fragmentu jednego z opublikowanych tam artykułów, którego autorem jest Wojciech Kujawa, pt. Patriotyczne wychowanie. Siostry Bożena, Hanna Róża, Irena, Kalina Chełmickie.

Wojciech Kujawa
Patriotyczne wychowanie. Siostry Bożena, Hanna Róża, Irena, Kalina Chełmickie


Historię czterech amerykańskich braci Niland poznały zapewne nawet osoby, które powierzchownie interesują się II wojną światową. To na podstawie ich losów Steven Spielberg oparł scenariusz swojego głośnego filmu Szeregowiec Ryan. Bohaterska walka mężczyzn na frontach drugiej wojny światowej niewątpliwie zasługuje na upamiętnienie1. Szkoda tylko, że poświęcenie dla ojczyzny polskich rodzin wciąż tak mało przebija się do opinii publicznej. Niewiele się dzisiaj mówi o rodzinie Chełmickich i związanych z nimi Bukowskich, a przecież kilkanaścioro bliższych lub dalszych krewnych zapłaciło wysoką – nieraz najwyższą – cenę za zaangażowanie w działalność niepodległościową2. Wśród nich były cztery siostry: Bożena, Hanna Róża, Irena i Kalina, których losy opisano poniżej.

Wakacje 1936 r. Siostry Chełmickie, od lewej: Irena, Hanna, Bożena, Kalina.

Antoni Chełmicki (1882–1953) i Maria Karolina z d. Gill (1885–1969) doczekali się czterech córek: Bożeny, Hanny Róży, Ireny i Kaliny. Dziewczęta dzieciństwo spędziły w znacznej mierze na prowincji. Ojciec, absolwent nauk rolniczych na Uniwersytecie Jagiellońskim, zarządzał majątkami ziemskimi albo pracował jako nauczyciel w szkołach rolniczych.
Na temat najstarszej siostry, Bożeny, wiadomo niewiele. Urodziła się w 1914 r. Była utalentowana sportowo, szczególnie w lekkoatletyce. W latach trzydziestych zamieszkała w Warszawie i rozpoczęła pracę w Komunalnej Kasie Oszczędności3. W czasie wojny zaangażowała się w działalność niepodległościową. Wstąpiła do Armii Krajowej i pod pseudonimem „Mira” wzięła udział w Powstaniu Warszawskim. 6 IX 1944 r. zginęła na ul. Czackiego, prawdopodobnie przysypana gruzami kamienicy. Pochowano ją po wojnie na Cmentarzu Powstańców Warszawy na stołecznej Woli4.

Na szczęście losy pozostałych sióstr nie są skryte za tak ciemnym woalem. Drugim dzieckiem była Hanna Róża. Urodziła się 30 VIII 1918 r. we wsi Łazy, gm. Ciągowica. Antoni w tym czasie administrował majątkami w Małopolsce5. Na początku lat dwudziestych rodzina Chełmickich mieszkała prawdopodobnie w Warszawie. W stolicy bowiem przyszły na świat Irena Jadwiga – 15 I 1921 r. i Kalina – 1 VII 1922 r. Ojciec w tym czasie uczył w szkole rolniczej w Kijanach w woj. lubelskim. Wkrótce cała rodzina przeniosła się do tej miejscowości. Kolejne przeprowadzki spowodowane były stosunkowo częstymi zmianami miejsc pracy ojca. W drugiej połowie lat dwudziestych cała rodzina przeprowadziła się do Słonima, a w 1933 r. zamieszkała w Wilnie. Ojciec bowiem w okolicznych Bukiszkach otrzymał posadę zarządcy. Kalina i Irena podjęły naukę w III Państwowym Gimnazjum i Liceum im. Adama Jerzego Czartoryskiego w Wilnie, a Hanna Róża w 1937 r. ukończyła tam zasadniczą szkołę krawiecką. W 1938 r. Irena zdała małą maturę i kontynuowała edukację w liceum6. W październiku 1939 r. po kilku tygodniach sowieckiej okupacji Wilno zostało przekazane Litwinom. Nowe władze zapowiedziały „reformę” szkolnictwa i zwolniły polską kadrę pedagogiczną. Represje te dotknęły także Antoniego Chełmickiego. W związku z tym razem z Hanną Różą wyjechał do Felicjanówki k. Wilna. Mama z Kaliną i Ireną pozostały w Wilnie, by dziewczęta kontynuowały naukę. W czasie ponownej okupacji sowieckiej w latach 1940–1941 ojciec dostał pracę jako dozorca nocny w sklepie i wrócił do Wilna7. Hanna Róża pozostała natomiast na gospodarstwie w Felicjanówce, gdzie w 1943 r. wyszła za mąż za okolicznego gospodarza Piotra Pieślaka, a w 1944 r. urodziła córkę Annę8.

W odpowiedzi na litewskie zmiany w szkolnictwie w grudniu 1939 r. uczniowie zorganizowali strajk, w którym uczestniczyły Kalina i Irena. Po proteście dziewczęta nie powróciły do szkoły i podjęły naukę na tajnych kompletach. Irena uczyła się razem z koleżankami: Ireną Monkiewiczówną, Haliną Obrocką, Ireną Wierzbicką, Wilhelminą Zagórską. Lekcje odbywały się w mieszkaniu państwa Wierzbickich przy ul. Rzecznej 12 i państwa Obrockich przy ul. Wileńskiej 36. Lekcje religii natomiast miały miejsce na plebanii kościoła Bernardynów. Na przełomie kwietnia i maja 1940 r. Irena zdała egzamin dojrzałości9. W tym samym roku Kalina zakończyła etap gimnazjalny edukacji i zdała małą maturę. Trudne warunki materialne zmusiły siostry do zaniechania nauki i podjęcia pracy fizycznej. Do grudnia 1941 r. Irena pracowała w gospodarstwie rolnym w majątku Waka oraz jako robotnica w Wilnie, zajmowała się także odszlamianiem stawów w majątku w Werkach10. W następnym roku odbyła sześciotygodniowy kurs epidemiologiczny. W 1943 r. została robotnicą w magistracie w Wilnie oraz pracowała przy rozbiórce zniszczonych domów11. Kalinę natomiast początkowo zatrudniono w gospodarstwie w Jurkiszkach k. Wilna. W 1941 r. powróciła do miasta i od następnego roku uczyła się w średniej szkole technicznej w Wilnie. Naukę przerwała po półtora roku. W 1943 r. przez miesiąc pracowała w cegielni, po czym do 1945 r. była szwaczką w fabryce kożuchów i futer12. Wszystko to działo się w warunkach zmieniających się okupacji: litewskiej, sowieckiej, niemieckiej i znów sowieckiej.

W czasie wojny Irena i Kalina były harcerkami w drużynie im. S. Żółkiewskiego. Następnie Irena (ps. „Irys”, „Róża”) została łączniczką ZWZ–AK13. Przysięgę składała na ręce Zofii Dąb-Biernackiej „Jagienki”14 – późniejszej (od 1943 r.) szefowej łączności konspiracyjnej w Oddziale V Sztabu Komendy Okręgu AK Wilno15. Dokumenty przekazywała m.in. kurierowi Oddziału V Edmundowi Bukowskiemu „Antoniemu Sadowskiemu”, „Zbyszkowi”, swojemu późniejszemu mężowi. 17 VII 1944 r. w domu rodziców Ireny aresztowało go NKWD. Podczas próby ucieczki został ranny pod łopatką i ponownie schwytany. Z uwagi na mocno krwawiącą ranę umieszczono go w szpitalu, skąd podjął drugą, tym razem udaną, próbę ucieczki16. Ze względu na dekonspirację od komendanta okręgu ppłk. Juliana Kulikowskiego „Ryngrafa”17 otrzymał rozkaz wyjazdu do Warszawy z misją kurierską. We wrześniu tr. wspólnie z narzeczoną Ireną pod przybranym nazwiskiem Mareccy dotarli do stolicy, która w tym czasie ogarnięta już była powstańczymi walkami18. [...]
Strona główna>
Prawa autorskie>

1. Początkowo myślano, że z czterech braci przeżył tylko Frederick „Frtitz” Niland, natomiast pozostali: Preston, Robert i Edward zginęli podczas inwazji w Normandii lub w rejonie Pacyfiku. Ostatecznie okazało się, że Edward przeżył zestrzelenie jego bombowca, po czym został pojmany przez Japończyków. Zob. m.in. S.E. Ambrose, Kompania braci. Od Normandii do Orlego Gniazda Hitlera: kompania E 506. pułku piechoty spadochronowej 101. Dywizji Powietrznodesantowej, Warszawa 2001, s. 109–110; http://www.sproe.com/n/fritz-niland.html (dostęp 2 IV 2015).
2. Po wojnie w związku z działalnością niepodległościową m.in. aresztowano: Edmunda Bukowskiego, jego dwóch braci: Czesława i Henryka (sprawy przeciwko nim umorzono w 1949 r. z braku dowodów winy) oraz kuzyna Jana, a także żonę Irenę i jej dwie siostry: Hannę Różę i Kalinę, siostrę ich matki Zofię Racięcką z mężem Józefem, brata matki Józefa Gilla z żoną Janiną i synem Witoldem, siostrę Janiny – Marię Prokopowicz, ojca chrzestnego Krzysztofa Bukowskiego – Bohdana Rudnickiego. Krzysztof Bukowski oblicza, że łącznie aresztowano 16 członków rodziny.
3. Relacja Krzysztofa Bukowskiego, 30 III 2015.
4. Księga pochowanych żołnierzy polskich poległych w II wojnie światowej, t. 2: Żołnierze podziemnych formacji niepodległościowych, Pruszków 1994, s. 60–61; http://www.1944.pl/historia/powstancze-biogramy/Bozena_Chelmicka/?q=Bo%C5%BCena+Che%C5%82micka (dostęp 26 III 2015).
5. IPN BU 0259/312, Akta kontrolno-śledcze sprawy Hanny Róży Pieślak [dalej: IPN BU 0259/312], t. 1, Protokół przesłuchania Hanny Róży Pieślak, 21 VI 1948, k. 41.
6. IPN BU 944/215, Akta sprawy karnej Ireny Bukowskiej [dalej: IPN BU 944/215], Protokół przesłuchania Ireny Bukowskiej, 20 VI 1948, k. 8.
7. IPN BU 0259/312, t. 1, Protokół przesłuchania Hanny Róży Pieślak, 21 VI 1948, k. 41. Kalina Chełmicka w protokole przesłuchań podaje natomiast, że ojciec w tym czasie był zarządcą majątku Jurkiszki k. Wilna, a do miasta powrócił w 1941 r. IPN BU 944/213, Akta sprawy karnej Kaliny Chełmickiej [dalej: IPN BU 944/213], Protokół przesłuchania Kaliny Chełmickiej, 21 VI 1948, k. 27.
8. IPN BU 0259/312, t. 1, Protokół przesłuchania Hanny Róży Pieślak, 21 VI 1948, k. 42.
9. I. Bukowska-Łęczycka, Wspomnienia uczestniczek dwóch kompletów maturalnych z roku szk. 1939/40. W kręgu Gimnazjum i Liceum im. ks. A. J. Czartoryskiego w Wilnie [w:] Wilno jako ognisko oświaty w latach próby. Świadectwa o szkole lat 1939–1949, oprac. E. Feliksiak, M. Skorko-Barańska, Białystok 2001, s. 203–211.
10. Eadem, Autobiogram [w:] Zawołać po imieniu. Księga kobiet – więźniów politycznych 1944–1958, t. 1, oprac. B. Otwinowska, T. Drzal, Warszawa 1999, s. 187.
11. IPN BU 944/215, Protokół przesłuchania Ireny Bukowskiej, 20 VI 1948, k. 8. Odpis tego dokumentu znajduje się także w aktach kontrolno-śledczych sprawy Ireny Bukowskiej o sygn. IPN BU 0259/325, t. 1, k. 7–11.
12. IPN BU 944/213, Protokół przesłuchania Kaliny Chełmickiej, 21 VI 1948, k. 27.
13. AAN, Komisja Historii Kobiet, sygn. 29, Spis kobiet-żołnierzy AK z terenu Wileńszczyzny i Nowogródczyzny sporządzony przez Wilhelminę Zagórską.
14. Zofia Dąb-Biernacka „Jagienka” (1919–2011), kpt., szef łączności konspiracyjnej Wileńskiego Okręgu AK (1943–1944), wysłana wraz ze swoją zastępczynią Aliną Lenartowicz „Leną” do KG AK z meldunkiem dotyczącym rozbrojenia żołnierzy podziemia przez Sowietów (1944), pośredniczyła w kontaktach między Komendą Okręgu i KG AK, wyjechała do Włoch z misją kurierską do II Korpusu (1945), na emigracji (od 1946), zamieszkała w Wielkiej Brytanii. Zob. A. Rojewska, Dąb-Biernacka Zofia [w:] Sylwetki kobiet-żołnierzy, t. 1, red. K. Kabzińska, Toruń 2003, s. 72–78.
15. Archiwum Urzędu do spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych (dalej: AUdsKiOR), K 59545, Akta osobowe Ireny Bukowskiej, Życiorys, 16 III 1992, k. 13; AUdsKiOR, K 59546, Akta osobowe Kaliny Chełmickiej, Życiorys, 23 III 1992, k. 5.
16. Syn Żołnierza Wyklętego: Nie wolno zapomnieć. Rozmowę z Krzysztofem Bukowski przeprowadził Kajetan Rajski, http://www.fronda.pl/a/syn-zolnierza-wykletego-nie-wolno-nam-zapomniec-1,39224.html (dostęp 26 III 2015).
17. Julian Kulikowski „Ryngraf” (1893–1973), płk dypl., komendant połączonych okręgów AK Wilno i Nowogródek (od 17 VII 1944), aresztowany przez NKWD (I 1945), skazany na 15 lat katorgi (29 VIII 1945), wywieziony do Workuty, powrócił do Polski 13 XII 1955 r. Zob. L. Tomaszewski, Julian Kulikowski (1893–1973) [w:] Słownik Polski walczącej na Kresach Północno-Wschodniej Rzeczypospolitej, t. 1, red. J. Malinowski, Bydgoszcz 1995, s. 141–142.
18. P. Niwiński, Edmund Zbigniew Bukowski (1918–1950) [w:] KOSP, t. 1, s. 81.
czwartek, 26 marca 2015
Z Zeszytów Historycznych WiN-u... (10)

Wraz z ukazaniem się kolejnego numeru periodyku "Zeszyty Historyczne WiN-u" nr 40, rok XXIII, grudzień 2014, zapraszam do lektury fragmentu jednego z opublikowanych tam artykułów, którego autorem jest dr Alicja Paczoska-Hauke – historyk z Delegatury IPN w Bydgoszczy, pt. Oddział ROAK Marcjana Sarnowskiego "Cichego".


Alicja Paczoska-Hauke
Oddział ROAK Marcjana Sarnowskiego "Cichego"

GENEZA

Jesienią 1945 r. na pograniczu trzech województw: warszawskiego, olsztyńskiego i pomorskiego w ramach Ruchu Oporu Armii Krajowej funkcjonował batalion terenowy o kryptonimie „Znicz”, na którego czele stał kpt. Paweł Nowakowski1. Podstawową formą aktywności sił tworzących Batalion „Znicz” była działalność zbrojna w ramach szeroko rozumianej samoobrony. Trzon batalionu stanowiła partyzancka kompania kadrowa, dowodzona przez Stanisława Ballę „Sokoła Leśnego”, której stałym terenem operacyjnym były powiaty: Działdowo, Brodnica, Lubawa i Nowe Miasto Lubawskie. W jej skład wchodziły dwa plutony dowodzone przez Franciszka Wypycha „Wilka”2 i Andrzeja Różyckiego „Zjawę”3 oraz pluton rezerwowy – powoływany pod broń na czas wykonywania określonych zadań przeprowadzanych całością sił kompanii. Ponadto komendzie kpt. Pawła Nowakowskiego podlegały samodzielne oddziały partyzanckie i patrole bojowe dowodzone między innymi przez Bolesława Czerkasiewicza „Skowronka”, Antoniego Tomczaka „Malutkiego”, Marcjana Sarnowskiego „Cichego”, Franciszka Przytułę „Pączka” i Franciszka Cieślaka „Szatana”. Po rozbiciu przez KBW patrolu „Skowronka” jego dawni podkomendni kontynuowali walkę w zorganizowanych przez siebie nowych patrolach bojowych. Byli to: por. Zygmunt Rychlik „Orzeł”, Albin Kocięcki „Groźny”, Jan Szlom vel Szlum „Janusz” i Edmund Fijałkowski „Kruk”4.

Marcjan Sarnowski „Cichy”, od lipca 1946 r. stał na czele patrolu, który funkcjonował w ramach batalionu „Znicz" (ROAK) po zachodniej stronie Drwęcy. Oddział "Cichego" operował na terenach powiatów działdowskiego, brodnickiego i lubawskiego. Zginął 3 stycznia 1947 r. w Buczku, zastrzelony przez patrol MO z Krotoszyna.

Patrol bojowy Sarnowskiego „Cichego” powstał w końcu kwietnia 1946 r. Początkowo jego członkowie zajmowali się kolportowaniem ulotek antykomunistycznych, później przeprowadzali różnego typu akcje zbrojne przeciwko władzy komunistycznej, których celem było zdobycie broni i środków materialnych oraz zastraszanie aktywistów partyjnych. Skład oddziału „Cichego” zmieniał się, liczył on od kilku do kilkunastu żołnierzy. Jego zalążek w pierwszych dniach lipca 1946 r. tworzyli: Marcjan Sarnowski „Cichy”, Alfons Orzepowski „Lis”5, Józef Rydel „Tygrys”6 i Alojzy Liszewski „Psota”7. Jeszcze w tym samym miesiącu dołączyli do nich Jan Ruciński „Sroczka” z Koszelewa, Józef Labierowski „Kociak”, Józef Olencki „Długosz”, Tadeusz Mówka „Wróbel” i Alojzy Godziński „Cygan”. W sierpniu związali się z oddziałem kolejni, przy czym już wtedy nastąpiły pierwsze zatrzymania przez UB. Poza tym niektórzy członkowie grupy sami, z obawy przed aresztowaniem, porzucali działalność w konspiracji. Ogólnie przez oddział „Cichego” przewinęło się 25 mężczyzn w wieku od 16 do 24 lat8.

Józef Rydel „Tygrys”, w lipcu 1946 r. wstąpił do oddziału Sarnowskiego "Cichego". 17 lutego 1947 r. w Małych Bałówkach (pow. lubawski) został zastrzelony przez trzech milicjantów.

Patrol utrzymywał ścisłe kontakty z oddziałami ROAK Balli i Wypycha. Niektóre akcje dywersyjne przeprowadzał razem z ich żołnierzami. Terenem działania grupy były powiaty: Nowe Miasto, Brodnica, Działdowo, Iława i Ostróda. Partyzanci kwaterowali przeważnie u miejscowych rolników. Dysponowali 3 rkm-ami, 13 automatami, 10 pistoletami, 20 karabinami, 12 granatami. Żywność zdobywali w akcjach rekwizycyjnych. Korzystali też ze wsparcia swoich współpracowników, u których kwaterowali. Oczywiście propaganda komunistyczna w czasie procesów sądowych przedstawiała żołnierzy ROAK jako tych, którzy terroryzowali mieszkańców ziemi lubawskiej, rabując i grabiąc mienie prywatne lokalnych gospodarzy. Jak faktycznie wyglądał taki pobyt partyzantów „Cichego” u miejscowych gospodarzy, zrelacjonowała w czasie przesłuchania w areszcie UB wówczas 20-letnia Klara Grzonkowska z Wielkich Bałówek:
4 października 1946 r. wieczorem o godzinie 23.00 ojciec mój już spał w łóżku, a ja myłam sobie nogi. W tym czasie zapukał ktoś do okna, ja się zapytałam, kto tam, a zza okna odpowiedziano mi „Wojsko, proszę otwierać!” Poszłam otworzyć drzwi, a oni wszyscy w liczbie pięciu weszli do kuchni, następnie do pokoju ojca i oświadczyli mu, że zakwaterują u nas. Później weszli z powrotem do kuchni, porozbierali się z płaszczy. Jeden z nich mały wzrostem, nazywali go „Sosna”9, zwrócił się do mnie, żebym mu przyrządziła kawy. Ja gotowałam kawę, a oni siedzieli w kuchni i częstowali się papierosami. Między sobą nic nie rozmawiali. Potem wypili kawę i udali się spać do pokoju i kazali zamknąć drzwi. Następnego dnia tj. w sobotę wstali o godzinie 9.00 rano, jeden z nich „Szpak”10 kazał mi zrobić śniadanie. Ja postawiłam im chleb, masło i kawę. Przy śniadaniu nie rozmawiali ze sobą. Po śniadaniu pokładli się spać i zaznaczyli, żeby im ugotować obiad. Spali do południa, czterech spało, a jeden z nich „Lis”11 zawsze się przechadzał po kuchni i podwórzu. W południe pobudził śpiących na obiad. Zjedli obiad i weszli znowu do pokoju. Między sobą nazywali się nazwiskami12 jak: „Szpak”, „Lis”, „Sosna”, „Wróbel”13. Było ich razem pięciu i był między nimi znany mi Balewski z Tereszewa (pow. lubawski). Ubrani byli w mundury WP, czapki rogatywki, buty długie, pasy główne. Jeden z nich miał dystynkcje kaprala. „Szpak” miał pas z koalicyjką. Uzbrojeni byli w karabiny, broni krótkiej u nich nie widziałam. W pokoju śpiewali jedną piosenkę, zapamiętałam sobie „Wśród nocnej ciszy pod Lwowem” i siedzieli tam do wieczora. Wieczorem kazali sobie przygotować kolację. Po spożyciu kolacji weszli z powrotem do pokoju i tam odmówili różaniec i zaśpiewali „Wszystkie nasze dzienne sprawy”. Ja z matką, ojcem, starszym bratem, młodszym bratem, siedzieliśmy cały wieczór w kuchni. Około 22.30 wszyscy w liczbie pięciu wyszli z kuchni, podziękowali za gościnę i nocleg, pożegnali się i odeszli. W jakim kierunku poszli to nie wiadomo. Przez cały czas ich pobytu u nas nie meldowaliśmy, ponieważ zagrozili nam, że nie mamy mówić w ogóle do nikogo, że u nas było wojsko, bo jak się dowiedzą to nas wszystkich wystrzelają. Z tej rozmowy zorientowaliśmy się, że musi być coś nie w porządku14.
[…]
Strona główna>
Prawa autorskie>

1. Paweł Nowakowski „Leśnik”, „Kryjak”, „Łysy”, s. Józefa i Konstancji z d. Defańskiej, ur. 17 VI 1900 r. w Dłutowie (pow. mławski), w rodzinie chłopskiej. W 1926 r. ukończył leśnictwo na Uniwersytecie Poznańskim. Od 1940 r. należał do ZWZ, komendant Obwodu ZWZ–AK w Działdowie. W kwietniu 1945 r. poinformował podległych sobie żołnierzy AK o powstaniu batalionu krypt. „Znicz” ROAK. Jesienią 1945 r. przejął dowództwo nad oddziałami partyzanckimi w ramach tej struktury konspiracyjnej. Po ogłoszeniu amnestii w lutym 1947 r. wydał rozkaz informujący o zakończeniu działalności „Znicza”, uznając dalsza walkę za bezcelową. Sam też z dekretu o amnestii skorzystał i ujawnił swoje związki z konspiracją akowską. W latach późniejszych mieszkał w Szczytnie, gdzie pracował jako nauczyciel matematyki w miejscowym gimnazjum. W 1955 r. z przyczyn politycznych został usunięty z pracy w szkolnictwie. Do momentu przejścia na rentę pracował jeszcze w Okręgowej Spółdzielni Mleczarskiej. Zmarł 27 VIII 1991 r. W. Brenda, Nowakowski Paweł, „ZHW”, nr 9: 1996, s. 229–230; J. Sadowski, A. Zakrzewska, Nowakowski Paweł [w:] Słownik biograficzny konspiracji pomorskiej 1939–1945, red. E. Zawacka, cz. 2, Toruń 1996, s. 128–130.
2.  Franciszek Wypych „Wilk”, s. Apolinarego i Władysławy z d. Ślizgi, ur. 14 XI 1920 r. w Raden w Niemczech, w rodzinie robotniczej. Po II wojnie światowej mieszkał w Lidzbarku. Od jesieni 1945 r. związany był z ROAK w pow. działdowskim. Do konspiracji antykomunistycznej przystąpił za namową Stanisława Balli „Sokoła Leśnego”. Na przełomie 1946/1947 r. ukrywał się we Wrocławiu. 28 II 1947 r. skorzystał z amnestii i ujawnił się w PUBP w Działdowie. Prowadził następnie warsztat ślusarski w Nidzicy. We wrześniu 1949 r. był zatrzymany i oskarżony o dywersję w miejscu pracy. 30 V 1950 r. WSR w Olsztynie skazał go na rok więzienia. W latach późniejszych mieszkał w Gdańsku, gdzie zmarł 15 X 1988 r. IPN By 010/32, Charakterystyka nielegalnej organizacji „Banda Cichego” 1946–1947 [dalej: IPN By 010/32], Kwestionariusz osobowy, 2 XII 1977, k. 7; B. Łukaszewicz, Życiorysy 1945–1956. Represjonowani na Mazurach, Olsztyn 2008, s. 285–286.
3. Andrzej Różycki „Kania”, „Zjawa”, s. Stefana i Heleny, ur. 15 VIII 1924 r. w Grudziądzu, w rodzinie ziemiańskiej. Do wybuchu wojny mieszkał z rodzicami we Wlewsku (pow. działdowski). Od 1941 r. związany był z konspiracją niepodległościową, najpierw z NOW, a później z AK. Od 1944 r. utrzymywał kontakty konspiracyjne z Pawłem Nowakowskim. W styczniu 1945 r. podjął służbę w MO. Latem 1945 r. został aresztowany przez UB pod zarzutem przynależności do AK. Z aresztu udało mu się zbiec. Od tego momentu zaczął się ukrywać. Wstąpił do antykomunistycznej partyzantki, którą na ziemi lubawskiej dowodził Stanisław Balla „Sokół Leśny”. W zgrupowaniu oddziałów ROAK pełnił funkcję dowódcy drużyny, a następnie II plutonu. W 1947 r. skorzystał z amnestii we Wrocławiu. W l. 1948–1952 studiował leśnictwo na SGGW w Warszawie. Później podjął pracę leśnika w Żukowie (pow. sławiński) na ziemiach zachodnich. Zmarł 13 I 2014 r. w Sławnie. E. Rzeszutko, Partyzanci znad Welu, Krynicy, Wkry i Drwęcy czyli opowieść o żołnierzach patriotycznego podziemia (1945–1947), Lidzbark 2013.
4. K. Krajewski, J. Pawłowicz, „350 z bronią w ręku”, „Rzeczpospolita”, 4 V 2011; K. Krajewski, T. Łabuszewski, J. Pawłowicz, Ruch Oporu Armii Krajowej na północnym Mazowszu 1945–1954, Warszawa–Mława 2013, s. 19–28.
5. Alfons Orzepowski „Lis” „Czerwonka”, s. Franciszka i Zofii, ur. 10 X 1926 r. w Marzęcicach (pow. lubawski). W listopadzie 1945 r. wstąpił do szkoły milicyjnej w Gdyni. Wczesną wiosną 1946 r. w czasie urlopu wraz z kolegą Sarnowskim podjął decyzję o przerwaniu nauki w tej szkole, co ówczesna władza potraktowała jako dezercję. W maju 1946 r. wspólnie z Sarnowskim wstąpił do oddziału S. Balli „Sokoła Leśnego” (ROAK), gdzie pełnił rolę zastępcy dowódcy. Zginął w czasie akcji pościgowej 17 II 1947 r. w Małych Bałówkach (pow. lubawski). Kilka dni później został potajemnie pochowany na cmentarzu parafialnym w Nowym Mieście Lubawskim. IPN By 010/31, Charakterystyka nielegalnej organizacji „Wilka” [dalej: IPN By 010/31], Kwestionariusz osobowy, 15 VII 1974, k. 34; IPN By 66/521, Akta w sprawie karnej przeciwko Alojzemu Liszewskiemu [dalej: IPN By 66/521], Protokół przesłuchania J. Biegańskiego, 24 VIII 1946, k. 104–105.
6. Józef Rydel „Tygrys”, s. Józefa i Julianny, ur. 13 XI 1927 r. w Otrębie k. Marzęcic (pow. lubawski), w rodzinie chłopskiej. W kwietniu 1945 r. wstąpił do Służby Ochrony Kolei w Iławie. W grudniu 1945 r. został przeniesiony do Lidzbarka, a w lutym 1946 r. na własną prośbę odszedł ze służby. W lipcu 1946 r. za namową Sarnowskiego wstąpił do jego oddziału. Brał udział w rekwizycji w spółdzielniach w Mrocznie, Wawrowicach, Skarlinie, Polskim Brzoziu. 29 XI 1946 r. uczestniczył w akcji ROAK w Lidzbarku. Po próbie rozbicia oddziału przez grupę operacyjną UB-MO w Mrocznie ukrywał się w pow. działdowskim. 17 II 1947 r. w Małych Bałówkach (pow. lubawski) został zastrzelony przez trzech milicjantów. 24 II 1947 r. został potajemnie pochowany na cmentarzu w Nowym Mieście Lubawskim. IPN By 010/31, Kwestionariusz osobowy, 17 VII 1974, k 37; IPN Gd 55/08/Zk, Akta w sprawie zabójstwa J. Rydla i mężczyzny o nazwisku Orzepowski w dniu 17 II 1947 r. w miejscowości Małe Bałówki przez trzech milicjantów [dalej: IPN Gd 55/08/Zk], Protokół przesłuchania Piotra Rydla, 21 VII 2008, k. 2–4; IPN By 070/1221, Akta śledcze przeciwko Janowi Balewskiemu [dalej: IPN By 070/1221], t. 1, Protokół przesłuchania J. Rydla, 16 VIII 1946, k. 125–126.
7. Alojzy Liszewski „Psota”, s. Józefa i Anastazji, ur. 6 III 1924 r. w Otrębie (pow. lubawski). W czerwcu 1946 r. wstąpił do ORMO, miesiąc później zdezerterował. 6 VII 1946 r. w Otrębie za namową swojego kolegi, Rydla „Tygrysa”, wstąpił do oddziału „Cichego”. Brał udział w rekwizycji żywności w spółdzielniach w Małych Bałówkach, Mrocznie, Skarlinie oraz w rozbiciu posterunków MO w Wawrowicach, Żabinach, Polskim Brzoziu, Prątnicy. 30 lipca wraz z innymi członkami oddziału zarekwirował czterem mieszkańcom Krzemieniewa (pow. lubawski), którzy w czasie wojny służyli w PSZ na Zachodzie mundury wojskowe. 11 września w Wygodzie (pow. suski) został zatrzymany przez funkcjonariuszy PUBP w Brodnicy. Po wstępnym śledztwie osadzono go w Więzieniu Karnym w Grudziądzu, gdzie oczekiwał na rozprawę sądową. 30 października WSR w Bydgoszczy na sesji wyjazdowej w Grudziądzu skazał go na karę śmierci. W uzasadnieniu wyroku stwierdzono, że oskarżony miał świadomość, że jego organizacja walczy z ustrojem komunistycznym i w czasie zdobywania posterunku MO w Wawrowicach użył broni. Wyrok wykonano 11 XII 1946 r. w Więzieniu Karnym w Grudziądzu II. Miejsce pochówku nieznane. IPN Bi 084/405, Sprawozdania Referatu Śledczego PUBP w Nowym Mieście Lubawskim za lata 1945–1950 [dalej: IPN Bi 084/405], Sprawozdanie dotyczące sekcji Śledczej PUBP w Nowym Mieście Lubawskim za okres od 10 IX do 20 X 1946 r., k. 62; IPN By 010/31, Kwestionariusz osobowy, 15 VII 1974, k. 30; IPN By 070/1221, t. 1, Protokół przesłuchania A. Liszewskiego, 11 IX 1946, k. 80–82; Ibidem, Protokół przesłuchania A. Liszewskiego, 14 XI 1946, k. 196–202; Ibidem, Postanowienie o pociągnięciu do odpowiedzialności karnej, 25 IX 1946, k. 253–255; IPN By 66/521, Protokół rozprawy WSR w Bydgoszczy, 29 X 1946, k. 187; Ibidem, Wyrok WSR w Bydgoszczy, 30 X 1946, k. 206; Skazani na karę śmierci przez Wojskowe Sądy Rejonowe w Bydgoszczy, Gdańsku i Koszalinie (1946–1955), red. D. Burczyk, I. Hałagida, A. Paczoska-Hauke, Gdańsk 2009, s. 56.
8. Oprócz wymienionych powyżej do oddziału „Cichego” należeli: Kazimierz Anzel „Tyczka”, Jan Balewski „Ojczyk”, Józef Biegański „Mikołaj”, Józef Gryckiewicz „Brzoza”, Jan Grzeszczak „Sosna”, Franciszek Jadanowski „Lew”, Władysław Jarzynka „Krawiec”, Jan Kirzanowski „Sarna”, Lucjan Malik „Groszek”, Benedykt Piotrowski „Wilk”, Jan Rudziński „Szczygieł”, Kazimierz Szwarc „Gapa”, Władysław Tyburski „Wierzba”, Suchocki „Pomodor” z Szafarni, Alojzy Wardowski „Szpak”, Mieczysław Wilk „Cegła” i Franciszek Wojtas „Tyczka”.
9. Chodzi o Franciszka Grzeszczaka. O tym partyzancie wiemy stosunkowo niewiele. Miał około 22 lat, do oddziału „Cichego” wstąpił w pierwszej połowie listopada 1946 r. Zginął w czasie obławy zorganizowanej przez grupę operacyjną UB-MO. IPN By 66/552, Akta w sprawie karnej przeciwko Józefowi Szmidtowi, Protokół przesłuchania J. Rudzińskiego, 16 XI 1946, k. 15.
10. Pseudonim „Szpak” nosił Alojzy Wardowski, ur. 3 VI 1924 r. w Mrocznie (pow. lubawski), w rodzinie chłopskiej. W 1945 r. podjął służbę na posterunku MO w Mrocznie. W lipcu 1946 r. zdezerterował i dołączył do oddziału leśnego. W drugiej połowie listopada przeszedł pod dowództwo F. Wypycha „Wilka”. Przy próbie likwidacji grupy przez aparat bezpieczeństwa w grudniu 1946 r. w Osowcu został ranny i zaczął się ukrywać. 10 III 1947 r. ujawnił się w PUBP w Działdowie. W latach późniejszych pracował w gospodarstwie rolnym w Wielkim Leźnie (pow. brodnicki). Nadal był inwigilowany przez UB. Mieszkał w Mrocznie, a później w Zambrze k. Brodnicy. IPN By 010/31, Kwestionariusz osobowy, 12 VII 1974, k. 40; IPN Bi 060/1373, Akta personalne funkcjonariusza MO Alojzego Wardowskiego, Życiorys A. Wardowskiego, b.d., k. 4; IPN By 066/4, Sprawozdania szefa PUBP w Nowym Mieście Lubawskim za rok 1949, Sprawozdanie szefa PUBP Nowego Miasta Lubawskiego, 27 IV 1949, k. 42; IPN By 070/1221, t. 1, Charakterystyka A. Wardowskiego, 2 II 1954, k. 340; Ibidem, Wyciąg z oświadczenia ujawnionego, 10 III 1947, k. 329.
11. Taki pseudonim nosił Alfons Orzepowski. O nim więcej poniżej.
12. Chodzi oczywiście o pseudonimy.
13. Pseudonim „Wróbel” nosiły dwie osoby z ROAK: Kazimierz Krukowski i Tadeusz Mówka. Trudno jednoznacznie stwierdzić, o którym opowiada świadek.
14. IPN By 66/580, Akta w sprawie karnej przeciwko Janowi Grzonkowskiemu, Zapisek o rozpytaniu podejrzanego, 11 X 1946, k. 5.
wtorek, 14 października 2014
Z Zeszytów Historycznych WiN-u... (9)

Wraz z ukazaniem się kolejnego numeru periodyku "Zeszyty Historyczne WiN-u" nr 39, rok XXIII, czerwiec 2014, zapraszam do lektury fragmentu jednego z opublikowanych tam artykułów autorstwa historyka, autora strony "Żołnierze Wyklęci - Zapomniani Bohaterowie" - Grzegorza Makusa, Atak oddziału Leona Taraszkiewicza „Jastrzębia” na Powiatowy Urząd Bezpieczeństwa Publicznego we Włodawie 22 października 1946 roku.
Artykuł (str. 5-73) jest szczegółową rekonstrukcją tej operacji, widzianej oczami atakujących partyzantów, jak również funkcjonariuszy UB, MO i żołnierzy WP. W oparciu o wcześniej niepublikowane źródła archiwalne wytworzone przez resort bezpieczeństwa, struktury Obwodu WiN Włodawa, jak również relacje uczestników wydarzeń, drobiazgowo opisano akcję tak pod względem taktycznym, jak i strategicznym, począwszy od etapu przygotowań, następnie działań pozorowanych, mających zmylić czujność i osłabić potencjał obronny przeciwnika, przez samo opanowanie Włodawy i rozbicie PUBP, skończywszy na uporządkowanym odwrocie z miasta. Podjęto również próbę dokładniejszego przyjrzenia się tajemniczej hipotezie rzekomego udziału w ataku na PUBP czterech partyzantów ukraińskich z Nadrejonu „Łewada” Okręgu III OUN, starając się jednocześnie wyjaśnić, co mogło leżeć u podstaw nawiązania tego doraźnego porozumienia z polskim podziemiem. Tekst artykułu opatrzono wieloma unikalnymi fotografiami, aneksami jak również bogatym aparatem naukowym, zawierającym m.in. noty biograficzne większości uczestników wydarzeń i uwolnionych więźniów.


Grzegorz Makus

Atak oddziału Leona Taraszkiewicza "Jastrzębia" na Powiatowy Urząd Bezpieczeństwa Publicznego we Włodawie 22 października 1946 roku.


Oddział partyzancki włodawskiego Obwodu Zrzeszenia „Wolność i Niezawisłość”, dowodzony przez pochodzących z Włodawy braci – ppor. Leona Taraszkiewicza „Jastrzębia”1, a następnie ppor. Edwarda Taraszkiewicza „Żelaznego”2, powstał wiosną 1945 r. w oparciu o żołnierzy i struktury konspiracyjne 7. pp Legionów Armii Krajowej, walczącego w powiecie włodawskim podczas okupacji niemieckiej3.

Począwszy od czerwca 1945 r., w ciągu następnych kilku miesięcy oddział rozrósł się do stanu kilkudziesięciu doskonale uzbrojonych żołnierzy, jednak w razie doraźnej potrzeby mógł być bardzo szybko uzupełniony ludźmi z placówek terenowych, osiągając liczebność rzędu 60-80 partyzantów. Działania podejmowane przez nich w powiatach włodawskim, chełmskim i ówczesnym lubartowskim skupiały się przede wszystkim na walce  z grupami UB, WP i KBW, rozbijaniu uciążliwych posterunków MO, likwidacji konfidentów i obronie społeczeństwa przed plagą pospolitego bandytyzmu. Pod komendą „Jastrzębia”, od czerwca 1945 r. do stycznia 1947 r., oddział wsławił się wieloma spektakularnymi akcjami przeciwko zbrojnym organom represji reżimu komunistycznego oraz ich współpracownikom i aktywistom, wśród których najważniejsze to opanowanie 5 lutego 1946 r. Parczewa,a w następnych kilku dniach trzy zwycięskie starcia z 70-osobową grupą pościgową UB, WP  i WOP, zajęcie 12 kwietnia 1946 r. lotniska Armii Czerwonej w Lubowierzu [gm. Wołoskowola], rozbicie 12 maja 1946 r. w Gródku [gm. Siemień] plutonu NKWD, zatrzymanie i internowanie 18 lipca 1946 r. siostry Bolesława Bieruta Zofii Malewskiej z rodziną (po 2 dniach zostali zwolnieni), czy  udział w ataku połączonych oddziałów obwodów radzyńskiego i włodawskiego WiN (ok. 350 partyzantów) na Radzyń Podlaski 31 grudnia 1946 r.
Jednak do najbardziej spektakularnej akcji doszło 22 października 1946 r., kiedy to oddział Leona Taraszkiewicza „Jastrzębia”, przy wsparciu Józefa Struga „Ordona”4 i jego żołnierzy, na 1,5 godziny opanował Włodawę, zajął Komendę Powiatową MO i zaatakował Powiatowy Urząd Bezpieczeństwa Publicznego, uwalniając kilkudziesięciu przetrzymywanych tam więźniów.

Styczeń 1946 r. Część oddziału por. Leona Taraszkiewicza Jastrzębia". Dowódca siedzi przy RKM-ie.

Działalność włodawskiego PUBP od wielu już miesięcy przykuwała uwagę „Jastrzębia”, jako ognisko ciągłego zagrożenia dla jego oddziału i setek mieszkańców powiatu włodawskiego, współpracujących z nim i jego placówkami. Tu mieścił się ośrodek dyspozycyjny operacji przeciwpartyzanckich, wypraw pacyfikacyjnych i centrum informacyjne agentury, gdzie nad całością tych działań niepodzielną władzę sprawował sowiecki „doradca” z ramienia NKWD mjr Piotr Aleksiejew5. Tam również znajdował się areszt, w którym odbywały się wstępne, często bestialskie, przesłuchania aresztowanych, których następnie odsyłano do WUBP w Lublinie. Konto funkcjonariuszy włodawskiego UB obciążało dodatkowo kilkudziesięciu zabitych podczas pacyfikacji i obław, a także kilkuset aresztowanych wcześniej członków konspiracji niepodległościowej6. Również niespotykane do tej pory natężenie fali obław jednostek „ludowego” WP, KBW, UB i MO, jakie przetoczyły się po terenie powiatu włodawskiego w okresie od lipca do października 1946 r., po zatrzymaniu rodziny Bolesława Bieruta, doprowadziło do tego, że lochy włodawskiego PUBP zapełniły się dziesiątkami aresztowanych, wśród których znaleźli się także ważni członkowie Obwodu WiN Włodawa (m.in. aresztowano prawie całą włodawską placówkę wchodzącą w skład rejonu I krypt. „Władysław”, na czele z jego komendantem ppor. Janem Mazurkiem „Wrzosem”7) i wielu współpracowników oddziału8.

„Jastrząb” już wiosną 1946 r. podsuwał plan ataku na PUBP zarówno kpt. Zygmuntowi Szumowskiemu „Komarowi”9, komendantowi Obwodu WiN Włodawa, jak i jego zastępcy por. Klemensowi Panasiukowi „Orlisowi”10, ci jednak konsekwentnie wstrzymywali się od wydania zgody na tę akcję. Odmowę motywowali ryzykownością przedsięwzięcia, jako że we Włodawie, w przedwojennych koszarach 9. Pułku Artylerii Ciężkiej WP, stacjonował 53. pp „ludowego” WP,  a od połowy lipca 1946 r., przerzucony z Białostocczyzny, 49. pp WP11. W zaistniałej sytuacji dłużej nie można było czekać, więc „Jastrząb” decyzję o ataku na włodawską „bezpiekę” podjął w porozumieniu jedynie ze swoim zastępcą i bratem, Edwardem Taraszkiewiczem „Żelaznym”, który napisał później, że ze względu na ścisłą tajemnicę o planie tym nie wiedział nikt oprócz mnie, nawet dowódca innego lokalnego oddziału WiN, Józef Strug „Ordon”, który wprawdzie obiecał braciom wsparcie dla większej akcji, jednak o szczegółach dowiedział się dopiero w ostatniej chwili12.

Budynek, w którym od sierpnia 1944 r. mieścił się PUBP we Włodawie. Zdjęcie pochodzi z lat 80-tych, gdy miały tam siedzibę Służba Bezpieczeństwa i  Komenda Powiatowa Milicji Obywatelskiej.

Analiza dokumentów archiwalnych pozwala przypuszczać, że mimo niechętnej postawy dowództwa Obwodu, „Jastrząb” na długo przed ostatecznym terminem operacji rozpoczął do niej przygotowania, co wiązało się z dokładnym wywiadowczym rozpracowaniem sił włodawskiego resortu i wojska. Jeszcze w pierwszej połowie roku współpracujący z oddziałem funkcjonariusz PUBP Feliks Matejczuk13 dostarczył partyzantom m.in. informacje o stanie liczebnym PUBP Włodawa oraz imienny wykaz funkcjonariuszy wraz z ich charakterystyką i pełnioną funkcją14. Ponadto można założyć, że bardzo dobrze działający wywiad rejonu I pod komendą Jana Mazurka „Wrzosa”, który w maju 1946 r. dostarczył do komendy Obwodu szczegółowe informacje o liczebności, uzbrojeniu, zadaniach i nastrojach w stacjonującym wówczas we Włodawie 53. pp WP15, podobne informacje zdobył również na temat 49. pp 14. DP, co pozwoliło zorientować się „Jastrzębiowi”, że stan osobowy, poziom wyszkolenia, jak i morale żołnierzy stacjonującego we Włodawie pułku, przy dobrze opracowanym planie akcji, nie będą stanowiły poważnego zagrożenia dla atakujących PUBP partyzantów16.
Nie można również wykluczyć, że dość poważnego wsparcia w przygotowaniach planu ataku udzielił „Jastrzębiowi” wywiad ukraińskiego podziemia Nadrejonu „Łewada” (odpowiednik Obwodu WiN Włodawa) Okręgu III OUN, któremu również dość mocno mogło zależeć na przeprowadzeniu tej akcji (o czym szerzej w dalszej części tekstu).

Również termin ataku na PUBP, jak się okazało, nie został przez „Jastrzębia” wybrany przypadkowo. Zeznający przed Wojskowym Prokuratorem 14. Dywizji Piechoty kpt. Chaszesmanem, p.o. szefa sztabu 49. pp kpt. Wiktor Wersocki, stwierdził dwa dni po akcji, że celem bandy było zwolnienie aresztowanych, wywożenie których zaczęło się 22. X przez U.B. do Lublina. Zdołano wywieźć około 20 ludzi.[...]. W swoich zeznaniach potwierdził ten fakt również p.o. dowódcy pułku ppłk. Karol Stasiak, który poinformował przesłuchującego go szefa sekretariatu Oddziału Informacji Okręgu Wojskowego VII por. Tyszkiewicza, że jako eskortę dla aresztowanych odwożonych z PUBP Włodawa do WUBP w Lublinie w dniu 22 października 1946 r. wysłano 20 żołnierzy 49. pp17.

Adam Tylimoniuk, od 16 I 1946 r. do 30 VII 1947 r. z-ca kierownika PUBP Włodawa.

Ponadto można założyć, że wywiadowi WIN nie nastręczyło zbyt wielu problemów zdobycie informacji, że w koszarach 49. pp przebywało 143 zdemobilizowanych żołnierzy starszych roczników, w cywilnych ubraniach i bez broni, którzy mieli opuścić pułk 23 października 1946 r., co w dniu ataku musiało znacznie osłabić potencjał obronny i możliwości operacyjne przeciwnika18.[...].
Strona główna>
Prawa autorskie>

1. Leon Taraszkiewicz ps. „Jastrząb”, „Zawieja”, ppor. cz.w., s. Władysława i Róży, ur. 13 V 1925 r. w Duisburgu,w Niemczech, pochodzenie chłopskie, wykształcenie podstawowe. W 1925 r. rodzina Taraszkiewiczów wróciła do Polski i osiedliła się we Włodawie. Po wybuchu II wojny św. dwóch starszych braci Leona – Edward i Władysław - zostało wywiezionych na roboty przymusowe do Rzeszy. Leon Taraszkiewicz pozostał we Włodawie, był kilkakrotnie aresztowany, zdołał jednak zbiec. Po ostatniej ucieczce, pod koniec 1943 r. przypadkiem trafił do sowieckiego oddziału partyzanckiego kpt. Anatola Krotowa, działającego w pow. włodawskim. 18 grudnia  1944 r. aresztowany przez PUBP we Włodawie i osadzony na Zamku Lubelskim, a następnie 13 lutego 1945 r. wysłany do obozu NKWD-UB dla żołnierzy AK w Błudku-Nowinach, [pow. tomaszowski]. Podczas transportu udało mu się uciec, od czerwca 1945 r. został dowódcą oddziału partyzanckiego włodawskiego Obwodu AK-DSZ-WiN. W szczytowym okresie liczył ok. 60-80 partyzantów i przeprowadził wiele brawurowych akcji wymierzonych w polski i sowiecki aparat bezpieczeństwa. 3 I 1947 r. w Siemieniu [pow. Radzyń Podlaski], podczas ataku na oddział ochronno – propagandowy WP został ranny i po kilku godzinach zmarł (Rok pierwszy. Powstanie  i działalność aparatu bezpieczeństwa publicznego na Lubelszczyźnie (lipiec 1944-czerwiec 1945), red. L. Pietrzak, S. Poleszak,  R. Wnuk, M. Zajączkowski, Warszawa 2004, s. 142; G. Makus, „Jastrząb” i „Żelazny” - ostatni partyzanci Polesia Lubelskiego 1945–1951, Włodawa 2008, s. 5-52).
2. Edmund Edward Taraszkiewicz ps. „Grot”, „Żelazny”, „Tomasz”, ppor. cz.w., s. Władysława i Róży, ur. 22 I 1921 r. w Duisburgu, w Niemczech, pochodzenie chłopskie, wykształcenie podstawowe. W latach 1940-1945 przebywał na przymusowych robotach w Niemczech. Od lipca 1945 r. w konspiracji niepodległościowej, początkowo jako sekretarz i adiutant komendanta rejonu ppor. Klemensa Panasiuka „Żytosława”, „Orlisa” w Obwodzie DSZ Włodawa, a następnie zastępca dowódcy w oddziale partyzanckim swojego brata ppor. Leona Taraszkiewicza „Jastrzębia”. Po jego śmierci przejął dowodzenie oddziałem. Poległ 6 X 1951 r. w walce z grupą operacyjną UB-KBW w Zbereżu [pow. Włodawa] (Z. Broński  „Uskok”, Pamiętnik (1941-maj 1949), red. S. Poleszak, Warszawa 2004, s. 195; G. Makus, „Jastrząb”..., s. 5-77).
3. Zgrupowanie OP 7, stanowiące w konspiracji zawiązek 7. pułku piechoty Legionów AK, powstało w Inspektoracie Rejonowym Armii Krajowej Chełm (Okręg Lubelski AK) w maju 1944 r. W jego skład weszły 4 oddziały partyzanckie: Zygmunta Szumowskiego „Sędzimira” z obwodu chełmskiego, Jana Małka „Zręba” z obwodu krasnostawskiego, Bolesława Flisiuka „Jaremy” z obwodu włodawskiego oraz utworzony w Obwodzie AK Krasnystaw pluton konny ppor. rez. kaw. Eugeniusza Hilchera „Strzały”. W składzie tych jednostek znalazły się wszystkie inne oddziały, które przed utworzeniem zgrupowania OP 7 działały samodzielnie na terenie inspektoratu chełmskiego. Były to grupy: „Jelenia”, „Nadbużanka”, „Piły” i „Świerka”. Przy organizacji OP 7 przyjęto zasadę, że zadaniem inspektoratu po powstaniu lub akcji „Burza” będzie zorganizowanie jednego pułku. W myśl tego założenia obwód AK Chełm miał w oparciu o OP „Sędzimira” i oddziały garnizonowe I rzutu (tzw. służba czynna) odtwarzać I batalion, obwód Krasnystaw – na bazie OP „Zręba” - II batalion, oraz Obwód Włodawa – po uzupełnieniu OP „Jaremy” - III batalion 7. pułku piechoty Legionów AK. Stąd też oddziały zgrupowania otrzymały adekwatne do swojej przyszłej roli kryptonimy: „Sędzimira” - OP 7/I, „Zręba” - OP 7/II i „Jaremy” - OP 7/III (I. Caban, Oddziały Armii Krajowej 7 Pułku Piechoty Legionów, Lublin 1994, s. 5).
4. Józef Strug ps. „Wilk”, „Ordon”, por. cz.w., s. Szymona i Marii, ur. 4 III 1919 r. w Wyhalewie (pow. Włodawa), wykształcenie średnie. Od 1940 r. w ZWZ-AK. W 1941 r. aresztowany przez gestapo, przez kilka miesięcy więziony na Zamku w Lublinie. Zwolniony po pięciu miesiącach, dzięki łapówce dostarczonej przez członków organizacji.  W 1942 na polecenie dowództwa podjął pracę na posterunku policji granatowej w Urszulinie [pow. Włodawa]. Do misji tej został specjalnie zaprzysiężony przez Komendanta Obwodu AK Włodawa, por. Józefa Milerta „Sępa”. Po wkroczeniu Sowietów na Lubelszczyznę, pozostał w konspiracji. Musiał ukrywać się, ponieważ jako dawny granatowy policjant był poszukiwany przez władze za rzekomą „współpracę” z Niemcami. Zorganizował grupę samoobrony, w oparciu o zagrożonych aresztowaniem członków Rejonu II Obwodu AK Włodawa. Oddział Struga liczył zazwyczaj kilkunastu żołnierzy. Z czasem został podporządkowany bezpośrednio rozkazom Komendy Obwodu DSZ-WiN Włodawa. Ściśle współdziałał z oddziałem dowodzonym przez L. Taraszkiewicza „Jastrzębia”, a następnie przez E. Taraszkiewicza „Żelaznego”. Jesienią 1946 r. nawiązał kontakt z kpt. Zdzisławem Brońskim „Uskokiem”. Od jesieni 1946 r. uznawał zwierzchność mjr. Hieronima Dekutowskiego „Zapory” – komendanta oddziałów leśnych Inspektoratu WiN Lublin. Nie skorzystał z amnestii z 22 II 1947 r. i na czele ok. 10 ludzi walczył dalej. Poległ 30 VII 1947 r. w walce z grupą operacyjną UB-KBW w kolonii Sęków [pow. Włodawa] (Rok pierwszy..., s. 216; H. Pająk, Oni się nigdy nie poddali, Lublin 1997, s. 147-160).
5. Od początku powstania Resort Bezpieczeństwa Publicznego znajdował się pod ścisłą kontrolą i nadzorem sowieckich organów bezpieczeństwa. Komendy UB były ściśle uzależnione i powiązane z ekspozyturami NKGB, NKWD i kontrwywiadu wojskowego „Smiersz”. Pełnomocnicy i doradcy sowieccy urzędowali na każdym szczeblu, poczynając od centrali a kończąc na powiatowych urzędach bezpieczeństwa. Głównym zadaniem doradców było sprawowanie całkowitej kontroli nad polskimi służbami specjalnymi. Dysponowali oni własną, dobrze funkcjonującą siecią agenturalną, która pozwalała wniknąć im we wszystkie dziedziny życia w Polsce. Korpus doradców, który formalnie rozpoczął działalność w marcu 1945 r. (w rzeczywistości już w sierpniu 1944 r.), miał własny sztab, mieszczący się w ambasadzie sowieckiej w Warszawie. Doradcy sowieccy w UB, począwszy od Resortu BP, a skończywszy na PUBP, nakreślali kierunki działań i podejmowali zasadnicze decyzje w sprawach zwalczania i likwidacji struktur Polskiego Państwa Podziemnego. W pierwszym okresie to oni dysponowali niezbędną wiedzą o technikach pracy operacyjnej i metodach prowadzenia śledztw. Dla młodych, niedoświadczonych funkcjonariuszy UB byli niejako wzorem do naśladowania – w tym także postaw negatywnych. Także PUBP we Włodawie miał swoich „sowietników”, jak nazywano oficerów sowieckich wydelegowanych do pomocy UBP. Pierwszym instruktorem NKWD przy Powiatowym Urzędzie Bezpieczeństwa Publicznego we Włodawie już od września 1944 r. był podpułkownik Kałabuchow. Drugim, o którym wiadomo, był major Piotr Aleksiejew. Najwcześniejsze informacje o jego działaniach pochodzą z raportu z dn. 11 VIII 1945 r., gdzie możemy przeczytać o prowadzonych przez niego odprawach na temat prowadzenia śledztw przez funkcjonariuszy PUBP. Ostatnie ślady jego obecności w PUBP Włodawa odnajdujemy w sprawozdaniach z październiku 1946 r. (P. Kołakowski, NKWD i GRU na ziemiach polskich 1939-1945, Warszawa 2002, s. 283-285; D. Iwaneczko, Urząd Bezpieczeństwa w Przemyślu 1944-1956, Rzeszów 2004, s. 19-21; AIPN Lu, 055/2, Raport inspektora Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Lublinie z kontroli w Powiatowym Urzędzie Bezpieczeństwa Publicznego we Włodawie, k. 4-5; Rok pierwszy..., s. 236; AIPN Lu, 037/6, Sprawozdania dekadowe Sekcji I, II, III, IV, V, VI, VIII, ag. operacyjne, wykazy czł. nie[le]g. Org. AK NSZ UPA, innych aktów terrorystycznych, koncentracji band  i napadów rabunkowo – terrorystycznych PUBP Włodawa, k. 135-146; AIPN Lu, 037/13, Raporty dekadowe, specjalne i dzienne kierownictwa PUBP we Włodawie, k. 40).
6. Szerzej na temat działań PUBP we Włodawie przeciwko niepodległościowemu podziemiu: Grzegorz Makus, Działania operacyjne Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego we Włodawie wobec polskiego podziemia niepodległościowego w latach 1944–1947, [w:] „Zeszyty Historyczne WiN-u”, nr 35, Kraków 2012 oraz [w:] „Zeszyty Muzealne Muzeum Pojezierza Łęczyńsko-Włodawskiego we Włodawie”, tom 16, Włodawa 2014. Artykuł jest skróconą wersją publikacji autora Powiatowy Urząd Bezpieczeństwa Publicznego we Włodawie  w walce z polskim podziemiem niepodległościowym w latach 1944-1947. Pełna wersja dostępna  jest  na stronie  internetowej  autora: „Żołnierze Wyklęci -  Zapomniani Bohaterowie” [http://podziemiezbrojne.blox.pl].
7. Jan Mazurek ps. „Wrzos”, chor. rez. WP/ppor. AK, s. Stanisława i Katarzyny Tryki, ur. 29 IX 1899 r. w Wólce Szczeckiej [pow. Kraśnik], 7 kl. szk. powsz., zam. Włodawa, ul. Mickiewicza 9. W czasie okupacji niemieckiej członek AK ps. „Lew”, pełnił funkcje kwatermistrza, dow. II plutonu grupy dywersyjnej AK, oficera łączności  w III/OP 7. pp AK; po wkroczeniu Sowietów w 1944 r. wstąpił do PSL, pełnił także funkcję komendanta rejonu I, krypt. Władysław” w Obwodzie WiN Włodawa. W skład rejonu I wchodziło miasto Włodawa oraz gminy Sobibór i Hańsk. 7 IX 1946 r. aresztowany i osadzony w PUBP Włodawa, skąd został odbity podczas ataku oddziału Leona Taraszkiewicza „Jastrzębia” dn. 22 X 1946 r. Następnie ukrywał się do marca 1947 r., kiedy to ujawnił się w PUBP Włodawa (AIPN Lu, 0279/6, Kwestionariusze osobowe członków nielegalnych organizacji pow. Włodawa (lit. A-Z), k. 243; R. Kompf, Nadbużański zryw. Wspomnienia z lat okupacji hitlerowskiej majora Romualda Kompfa ps. „Rokicz”, byłego D-cy III Bat. 7 pp. AK, [w:] „Zeszyty Muzealne Muzeum Pojezierza Łęczyńsko-Włodawskiego we Włodawie”, t. 15, Włodawa 2008, s. 9, 34, 82, 102).
8. „Żelazny” na kartach swojego pamiętnika tak opisywał tamten czas: W okresie naszej aktywnej działalności, tzn. w miesiącach czerwiec-listopad 1946 r., rozpoczął się szalony terror i aresztowania w całym naszym terenie. Kulminacyjnym punktem terroru był miesiąc październik. Włodawskie więzienie znajdujące się w podziemnych lochach UB zapełniło się aresztowanymi tak mężczyznami jak i kobietami. Było między nimi sporo naszych ludzi, np. „Dąbek” [Piotr Kwiatkowski, komendant  placówki w Wołoskowoli],  jego  adiutant  „Wojtek” [Wojciech Kąfera],  „Dąbka”  zięć  Grzywaczewski Bolesław, komendant placówki gminnej „Kulon” (Władysław Kondracki ze wsi  Białka gm. Dębowa Kłoda) oraz wielu innych. (E.E. Taraszkiewicz „Żelazny”, Trzy pamiętniki, Warszawa-Lublin 2008, s. 117).
9. Zygmunt Szumowski „Sędzimir”, „Przebój”, „Komar”, pchor. WP, kpt. AK-WiN, ur. w 1916 w Turobinie [pow. Krasnystaw], pochodzenie rzemieślnicze, wykształcenie średnie, oficer zawodowy WP, agronom. Przed wojną ukończył Szkołę Podchorążych Rezerwy Piechoty w Brześciu n. Bugiem i Szkołę Podchorążych Piechoty w Komorowie k. Ostrowi Mazowieckiej. W wojnie 1939 r. walczył w szeregach 40. pp. Od grudnia 1939 r. w SZP, komendant placówki w Turobinie; od lutego 1942 r. do kwietnia 1944 r. komendant 1. Rejonu w Obwodzie AK Krasnystaw. Od kwietnia 1944 r. organizator i dowódca oddziału partyzanckiego, podczas akcji „Burza” występującego jako oddział zgrupowania 7. pp AK. Po wkroczeniu armii sowieckiej pozostał w konspiracji. Od sierpnia 1945 r. komendant Obwodu DSZ-WiN Włodawa. Zagrożony aresztowaniem w lipcu 1946 r. opuścił szeregi konspiracji i wyjechał do Wrocławia. Ujawnił się w kwietniu 1947 r. w PUBP w Jeleniej Górze. Studiował na SGGW w Warszawie. Aresztowany 19 VI 1950 r. pod fałszywym nazwiskiem Zygmunt Grodziński w Sokolnikach, pow. Dzierżoniów. Skazany 12 IX 1951 r. przez WSR w Lublinie na karę 5 lat pozbawienia wolności, złagodzoną na podstawie amnestii z sierpnia 1945 r. i lutego 1947 r. do 1 roku i 10 miesięcy więzienia. Zwolniony w kwietniu 1952 r. (I. Caban, Ludzie lubelskiego Okręgu Armii Krajowej, Lublin 1995, s. 187-188; Z. Broński  „Uskok”, Pamiętnik..., s. 143-144; Z. Szumowski, Zapiski żołnierskie, Wrocław 2001, s. 9-93).
10. Klemens Panasiuk ps. „Żytosław”, „Orlis”, por., s. Mieczysława, ur. 22 I 1903 r w Lubieniu, gm. Wyryki [pow. Włodawa], rolnik, wykszt: szk. powszechna i wyższe kursy handlowe, zam. Załucze, gm. Wola Wereszczyńska [pow. Włodawa]. Uczestnik wojny 1939 r., od 1940 r. w ZWZ, następnie w AK. 29 IX 1941 r. aresztowany przez gestapo i osadzony na Zamku w Lublinie. Zwolniony dzięki staraniom AK, po opuszczeniu więzienia komendant rejonu w Obwodzie AK Włodawa pod dow. kpt. Józefa Millerta „Sępa”. Od stycznia 1942 r. ppor. AK, od sierpnia 1943 r. por. AK. Członek oddziału partyzanckiego kpt. Bolesława Flisiuka „Jaremy”. Po wkroczeniu armii sowieckiej pozostał w konspiracji, nadal pełnił funkcję komendanta rejonu w Obwodzie AK-DSZ Włodawa, dowódca oddziału partyzanckiego, następnie zastępca Komendanta Obwodu WiN Włodawa, od lipca 1946 r. komendant tego obwodu. Ujawnił się 22 kwietnia 1947 r. w WUBP w Gdańsku. Zmarł 11 VII 1968 r. w Oławie (AIPN Gd, 00118/195, Wojewódzki Urząd Spraw Wewnętrznych w Gdańsku, Oświadczenie z ujawnienia: Panasiuk Klemens, k. 8-13).
11. „Żelazny” tak oceniał postawę Komendy Obwodu WiN Włodawa w sprawie planów ataku na PUBP Włodawa: Nieraz kwestionował [poruszał] „Jastrząb” tę sprawę, podsuwając „Komarowi” plan zaatakowania i uwolnienia więźniów. Plan ten bywał zawsze odrzucany twierdzeniem, że on się nie uda z powodu wojska, które w sile jednego pułku stacjonowało we  Włodawie. Ja osobiście z przekonania wiedziałem, że nie to było przyczyną odmowy do uderzenia na UB, lecz fakt, że na taką ważną akcję musieliby iść i prowadzić ją panowie „Komar” lub „Orlis”, od tego byli przecież wojskowymi komendantami. Lecz ci panowie cenili wszystko ładnie, ale swoje życie nade wszystko i nie chcieli ryzykować... w myśl przysłowia: „że człowiek żyje tylko raz”. Piszę to z takim krytycyzmem, bo przekonałem się naocznie o tym podczas wypadku, gdy aresztowano niejakiego Adama Chudziaka ps. „Chil” zam. we wsi Olszowo. Wówczas, gdy zaszła potrzeba go odbić, „Orlis” wobec całego naszego oddziału i grupy „Batorego” polecił „Jastrzębiowi” [przeprowadzić] akcję odbicia „Chila”, wykręcając się twierdzeniem, że... musi jechać na ważną odprawę, której jednak, stwierdziłem potem, wcale nie było! (E.E. Taraszkiewicz „Żelazny”, op. cit., s. 117).
12. Ibidem, s. 117.
13. Feliks Matejczuk, s. Jana i Ewy z d. Grzywaczewskiej, ur. 29 V 1917 r. w Mariance [pow. Włodawa], 3 kl. szk. powsz., funkcjonariusz PUBP we Włodawie. Na początku marca 1946 r. został zwerbowany do współpracy z kontrwywiadem Obwodu WiN Włodawa i oddziałem Leona Taraszkiewicza „Jastrzębia”. Za pośrednictwem łączniczek Zofii Pakuły, a następnie Sabiny Korzeniewskiej, przekazywał podziemiu zdobyte w toku służby w PUBP Włodawa informacje, m.in. informował o każdorazowym wyjeździe grupy operacyjnej na akcję w terenie, podał stan liczebny PUBP Włodawa oraz charakterystyki pracujących tam funkcjonariuszy, a także umożliwiał kontakt między aresztowanymi, osadzonymi w areszcie PUBP, członkami podziemia a współtowarzyszami na wolności. Dostarczał osadzonym artykuły żywnościowe, tytoń oraz dokonywał zakupów najpotrzebniejszych im rzeczy. Od 1 V 1946 r., jak zapisano w kwestionariuszu: [...] przechowywał w koszarach UB Włodawa w swojej walizce trzy pisma nawołujące do obalenia demokratycznego ustroju państwa polskiego. Został aresztowany13 VII 1946 r., wyrokiem WSR w Lublinie z dnia 18 IX 1946 r. skazany został na łączną karę 10 lat więzienia (AIPN Lu, 0311/6, Kwestionariusze osobowe na członków bandy Jastrzębia – Żelaznego, k. 165-165v).
14. APL, WiN, Wykaz imienny funkcjonariuszy Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego we Włodawie, syg. 441, k. 1, 3, 4.
15. APL, WiN,  Sprawozdanie Komendy Obwodu Włodawa z 28 V 1946 r., syg. 91, k. 1.
16. Według zeznań p.o. dowódcy 49. pp WP ppłk. Karola Stasiaka, złożonych 24 X 1946 r. stan osobowy pułku tuż przed atakiem na Włodawę przedstawiał się następująco: 143 zdemobilizowanych żołnierzy w cywilnych ubraniach, bez broni, oczekujących na wyjazd z pułku w dniu 23 X 1946 r., 240 nieprzeszkolonych żołnierzy batalionu rekruckiego (z ostatniego poboru), ok. 120 żołnierzy starszych roczników, w tym 26 wartowników, ok. 60-80 podoficerów i ok. 30 pełniących funkcje szoferów, krawców, szewców, itp. Nie mniej ważna wydaje się również informacja ppłk. Stasiaka, który zeznał, że w momencie ataku na PUBP stacjonujący w koszarach rekruci nie mieli amunicji, ponieważ obowiązywał rozkaz ze Sztabu 14. DP zabraniający wydawać amunicję rekrutom do czasu złożenia przysięgi, za wyjątkiem „strzelań ostrych” na strzelnicy (AIPN Lu, 08/213, t. 10, cz. 1, Protokół przesłuchania ppłk. Karola Stasiaka, Włodawa, 24 X 1946 r., k. 154-156); Warto w tym miejscu wspomnieć, że przybyły w połowie lipca 1946 r. do Włodawy 49. pp WP, od 4 lutego 1946 r. działał na Białostocczyźnie, gdzie został ściągnięty z centralnej Polski w celu wzmocnienia miejscowej grupy operacyjnej do walki z niepodległościowym podziemiem. Okazało się jednak, że żołnierze i oficerowie tego pułku wyjątkowo niechętnie, a nawet wrogo, odnosili się do stawianych przed nimi zadań, o czym świadczy m.in. raport PUBP w Bielsku Podlaskim z dnia 14 II 1946 r. w sprawie zachowania żołnierzy 49 pułku piechoty, w którym pisano m.in., że […] w pułku znajduje się dużo wrogich elementów spod znaku NSZ. Wobec tego nie może być i  mowy żeby ten pułk prowadził owocną walkę z wrogim podziemiem […]. W pułku panują nastroje sprzeczne z przedsięwzięciami operacyjnymi w sprawie ujęcia uczestników AK, NSZ i NZW. […] Większość wśród szeregowych, a zwłaszcza wśród oficerów – w tej liczbie i sam d-ca pułku pułk. [Robert] Satanowski – są to ludzie ideologicznie chwiejni, a nawet politycznie niepewni są. […] Poszczególne oddziały [pułku], znajdujące się w terenie, zamiast prowadzenia walki z bandytyzmem, szerzą wśród ludności cywilnej antypaństwową propagandę o charakterze antysowieckim. Prowadzą agitację przeciwko UBP, MO, PPR […]. Zagrażają pracownikom Bezpieczeństwa [...]. W innym raporcie (tym razem specjalnym) z tego samego dnia, PUBP w Bielsku Podlaskim szczegółowo, w 14 punktach, podawał przykłady wrogich zachowań i wypowiedzi żołnierzy oraz oficerów 49. pp WP w stosunku do funkcjonariuszy UB, członków PPR, a nawet żołnierzy sowieckich (J. Kułak,  Rozstrzelany Oddział. Monografia 3 Wileńskiej Brygady NZW. Białostocczyzna 1945-1946, Białystok 2007, s. 396-397).
17. AIPN Lu, 08/213, t. 10, cz. 1, Sprawa Obiektowa Krypt. „Zdrajcy”, „Dzikusy”. Banda „Jastrzębia” i „Żelaznego” wywodząca się z WiN, Protokół przesłuchania kpt. Wiktora Wersockiego, Włodawa, 24 X 1946 r., k. 157-160; AIPN Lu, 08/213, t. 10, cz. 1, Protokół przesłuchania ppłk. Karola Stasiaka, Włodawa, 24 X 1946 r., k. 156.
18. AIPN Lu, 08/213, t. 10, cz. 1, Protokół przesłuchania ppłk. Karola Stasiaka, Włodawa, 24 X 1946 r., k. 154-156.

wtorek, 04 lutego 2014
Z Zeszytów Historycznych WiN-u... (8)

Wraz z ukazaniem się kolejnego numeru periodyku "Zeszyty Historyczne WiN-u" nr 38, rok XXII, grudzień 2013, zapraszam do lektury fragmentu jednego z opublikowanych tam artykułów, którego autorem jest historyk łódzkiego oddziału IPN, dr Jerzy Bednarek, pt. "Grupa Śmierci" pod dowództwem Stanisława Szymfelda (1946–1948).


Jerzy Bednarek
"Grupa Śmierci" pod dowództwem Stanisława Szymfelda (1946–1948)


Historia powojennego antykomunistycznego podziemia zbrojnego pełna jest nieznanych szerzej losów lokalnych i niewielkich grup zbrojnej konspiracji. Oddział zorganizowany przez pochodzącego z Ozorkowa (woj. łódzkie) robotnika Stanisława Szymfelda jest typowym przykładem takiej grupy. Kilkuosobowy, utworzony oddolnie, nazwany przez dowódcę „Grupą Śmierci”, niezwiązany z żadną większą organizacją konspiracji niepodległościowej, działał samodzielnie w latach 1946–1948 w północnej części woj. łódzkiego, głównie w powiecie łęczyckim1.


Stanisław Szymfeld (1928–1948), zdjęcie z okresu okupacji (ze zbiorów IPN).

Początki grupy sięgają lata 1946 r. Od tego czasu konspiratorzy regularnie dokonywali różnego rodzaju rekwizycji, zastraszając członków PPR i sympatyków „ludowej” władzy. Powiatowy Urząd Bezpieczeństwa Publicznego w Łęczycy przez dwa lata nie potrafił jednak zidentyfikować żołnierzy oddziału. Z pewnością przyczynił się do tego fakt, iż konspiratorzy podczas każdej akcji byli całkowicie zamaskowani. Dopiero w lutym 1948 r. funkcjonariusze Urzędu Bezpieczeństwa w Łęczycy postanowili zintensyfikować działania w celu likwidacji „bandy”. W opracowanym specjalnym planie dotyczącym tzw. bandytyzmu w powiecie łęczyckim można m.in. przeczytać:
Od miesiąca listopada 1946 r. na terenie pow. łęczyckiego działa banda „Czarnego Orła”, nie licząca więcej jak czterech ludzi. Jest to grupa typu sanacyjnego, gdyż przy napadach podają się jako członkowie AK. Na napady chodzą w mundurach wojskowych, zamaskowani i uzbrojeni w pistolety. […] Według posiadanych danych bazą i punktem wypadowym jest miasto Ozorków. W okresie tego czasu banda dokonała 16 napadów z bronią w ręku, a w tym 3 morderstwa i 3 postrzelenia. Zamordowanym zabrali przede wszystkim broń. Z wartościowych przedmiotów zabierają pieniądze, biżuterię, aparaty radiowe, buty oraz bieliznę. W wielu wypadkach oddziałują demoralizująco na ludność, pytając się o poglądy polityczne i przynależność partyjną. Między innymi żądają pokazywania medalików2.
Likwidacją oddziału miał zająć się utworzony w Ozorkowie specjalny sztab oraz grupa operacyjna złożona z funkcjonariuszy UB i MO. Dodatkowo wzmocniono obsadę milicyjnych posterunków, a nawet – aby szybciej reagować na zagrożenie – wprowadzono nocne dyżury przy pozostających w dyspozycji miasta samochodach. Przy okazji podliczono także posiadaną w terenie agenturę i ormowców. Okazało się, że w pow. łęczyckim do dyspozycji milicji było 21 agentów, kolejnych 76 współpracowało z Urzędem Bezpieczeństwa, odnotowano również aż 553 aktywnych członków ORMO. Wszyscy mieli się włączyć w likwidację oddziału „Czarnego Orła”3.
Starano się wykorzystać każdą okazję w celu likwidacji grupy. Gdy na przykład konspiratorzy nałożyli kontrybucję na jednego z gospodarzy w miejscowości Solca Wielka (gm. Tkaczew), funkcjonariusze UB z Łęczycy przez trzy tygodnie czekali w ukryciu we wskazanym gospodarstwie na przybycie żołnierzy z „Grupy Śmierci”. Gdy ci wreszcie się pojawili, wywiązała się krótka strzelanina, po której konspiratorzy zdołali zbiec z miejsca zasadzki4.

Przełom w sprawie nastąpił dopiero kilka miesięcy później. 12 VIII 1948 r. dwóch zamaskowanych mężczyzn próbowało dokonać napadu na Zarząd Gminy w Wypychowie. Podczas akcji postrzelili śmiertelnie funkcjonariusza MO z Gieczna – Henryka Jędryszczaka5. Natychmiastowy pościg za sprawcami nie przyniósł początkowo rezultatu. O przeprowadzonej akcji zaalarmowano jednak wszystkie okoliczne posterunki. Wieczorem grupa operacyjna ze Zgierza natknęła się w okolicach Grotnik na podejrzanych mężczyzn. Po krótkiej strzelaninie jednego z nich zdołano aresztować6. Jak się okazało, był to pochodzący z Ozorkowa członek „Grupy Śmierci” Henryk Wyszkowski „Kat”7.
Przekazano go do PUBP w Łęczycy. Śledztwo prowadził chor. Józef Nowicki – funkcjonariusz znany z okrucieństwa wobec aresztowanych8. Wyszkowski w trakcie śledztwa przyznał, że „Grupę Śmierci” wspólnie z nim tworzyło czterech mieszkańców Ozorkowa oraz jeden pomocnik. „Badany” przez funkcjonariuszy UB podał dane i pseudonimy pozostałych konspiratorów oraz dokładne adresy ich zamieszkania. Dopiero wtedy funkcjonariusze UB dowiedzieli się, że twórcą i dowódcą grupy był dwudziestoletni robotnik, mieszkaniec Ozorkowa, Stanisław Szymfeld9.

Józef Nowicki (1917–1953), znany z okrucieństwa funkcjonariusz PUBP w Łęczycy, który prowadził śledztwo w sprawie członków "Grupy Śmierci" (ze zbiorów IPN).

W sprawie okoliczności powstania oddziału i jego oblicza ideowego Wyszkowski zeznał m.in.:
Zapytawszy razu pewnego Szymfelda, jaką będzie przejawiał działalność z utworzoną przez niego grupą, ten oświadczył mi, że zadaniem jej będzie mordowanie funkc[jonariuszy] UB i MO, aktywnych członków partii politycznych oraz rabować ww. mienie, ażeby inni nie zapisywali się do partii […]. Szymfeld mówił mi również o tym, że nastąpi w niedługim czasie wojna między Związkiem Radzieckim a Anglią i Ameryką i że po pokonaniu Związku Radzieckiego do kraju powróci przebywający dotąd na emigracji w Anglii rząd […]. Szymfeld mówił mi, że jak powróci Rząd z Londynu to za działalność naszą będziemy mieli dobrze całe życie10.
Już następnego dnia po aresztowaniu Wyszkowskiego funkcjonariusze UB udali się do miejsca zamieszkania Szymfelda w Ozorkowie. Jego nie znaleziono, ale zarekwirowano za to m.in. broń, aparaty radiowe i oficerski mundur11. Już jednak dzień później aresztowano kolejnego konspiratora – Leona Fabicha „Czarnego”12 oraz współpracownika oddziału Józefa Michalaka13, który „melinował” partyzantów w Pełczyskach pod Ozorkowem. 16 sierpnia zatrzymano kolejnego członka oddziału – Stefana Ciesielczyka „Szczupłego”14. [...]
Strona główna>
Prawa autorskie>


PRZYPISY:

1.
W pow. łęczyckim konspiracja antykomunistyczna była aktywna już od sierpnia 1945 r. Na tamtym terenie działał m.in. poakowski oddział sierż. Eugeniusza Kokolskiego „Groźnego”, współpracujący z nim oddział Grupa Dywersyjna Armii Krajowej „Błyskawica”, dowodzony przez por. Józefa Kubiaka „Pawła”, czy też oddział „Iskra-Lot”, utworzony przez Franciszka Targalskiego „Sławę Sławińskiego”.
2. IPN Ld pf 10/710, Raporty specjalne PUBP w Łęczycy dot. napadów rabunkowych dokonanych na terenie pow. łęczyckiego [dalej: IPN Ld pf 10/710], t. 2, k. 242–245, Plan rozpracowania bandytyzmu na terenie pow. łęczyckiego z 26 II 1948 r. sporządzony przez szefa PUBP w Łęczycy.
3. Ibidem, k. 244–245; Ibidem, k. 246, Wykaz członków ORMO pow. łęczyckiego, Łęczyca, 17 II 1948; Ibidem, k. 247, Wykaz agentury rozpracowującej teren, [Łęczyca, luty 1948].
4. Ibidem, k. 242, Plan rozpracowania bandytyzmu na terenie pow. łęczyckiego z 26 II 1948 r. sporządzony przez szefa PUBP w Łęczycy.
5. IPN Ld 094/88, Akta sprawy operacyjnej przeciwko H. Wyszkowskiemu i in. [dalej: IPN Ld 094/88], b.p., Sprawozdanie chor. Władysława Turkowskiego z KP MO w Łęczycy, 30 IX 1948.
6. IPN Ld 011/1618, Akta sprawy operacyjnej przeciwko S. Szymfeldowi i in. [dalej: IPN Ld 011/1618], t. 1, k. 41, Pismo kierownika Sekcji Miejskiej PUBP w Zgierzu do szefa PUBP w Łodzi, Zgierz, 13 VIII 1948.
7. Henryk Wyszkowski, ur. 1 VII 1927 r. w Ozorkowie, s. Józefa. Ukończył cztery klasy szkoły powszechnej. Podczas okupacji pracował jako robotnik w jednej z niemieckich firm w Ozorkowie. Po wojnie pomagał ojcu w zakładzie szewskim. Jego starszy brat – Zygmunt – został skazany na karę śmierci i stracony w Łodzi w czerwcu 1947 r. za działalność w oddziale Józefa Kubiaka „Pawła”. IPN Ld pf 10/710, t. 2, k. 14–15, Protokół przesłuchania H. Wyszkowskiego, Łęczyca, 16 VIII 1948; IPN Ld pf 12/2324, Akta sprawy kontrolno-śledczej przeciwko H. Wyszkowskiemu i in. [dalej: IPN Ld pf 12/2324], k. 50–53, Arkusz informacyjny dotyczący Wyszkowskiego Henryka; IPN Ld 6/103, Akta sprawy karnej przeciwko K. Maciejewskiemu, t. 3, k. 225, Protokół wykonania kary śmierci wobec Zygmunta Wyszkowskiego, 3 VI 1947.
8. Okręgowa Komisja Badania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Łodzi 26 III 1992 r. wszczęła śledztwo w sprawie zbrodni popełnionych w l. 1945–1953 przez funkcjonariuszy PUBP w Łęczycy. Ustalono dane 368 funkcjonariuszy, którzy w podanym okresie służyli w PUBP w Łęczycy. Pomimo iż śledztwo umorzono w 1998 r. z powodu „niewykrycia sprawców przestępstwa”, to zachowane protokoły przesłuchań świadków informują, jakich metod śledczych używał m.in. Józef Nowicki. Na przykład Wacław Wyszkowski w OKBZpNP w Łodzi zeznał w 1992 r. m.in.: Pamiętam, że przesłuchiwał mnie Nowicki. On był najgorszy. Bił mnie „nahajem” i kopał (IPN Ld 421/138, GKBZpNP-IPN. Funkcjonariusze PUBP w Łęczycy podejrzani o zbrodnie popełnione nad osobami osadzonymi w areszcie PUBP w Łęczycy w l. 1945–1953 [dalej: IPN Ld 421/138], t. 1, k. 102, Protokół przesłuchania świadka Wacława Wyszkowskiego, 18 IX 1992). Inny z aresztowanych, Leon Domalążek, współpracownik oddziału „Pawła”, w 1997 r. oświadczył: Nowicki znęcał się nade mną, bił mnie rękoma, różnymi narzędziami po całym ciele, głównie po głowie. Rzucał moim ciałem o ścianę, ciągnął mnie za włosy. Kazał mi siedzieć na odwróconym taborecie i wtedy mnie przesłuchiwał. Takie przesłuchania połączone z biciem trwały bardzo długo. Ja traciłem przytomność. Byłem wtedy oblewany wodą (IPN Ld 421/138, t. 2, k. 102, Protokół przesłuchania świadka Leona Domalążka, 17 XI 1997). W kwietniu 1953 r. Nowicki zastrzelił w Łodzi swoją żonę i następnie popełnił samobójstwo. Wydział ds. Funkcjonariuszy WUBP w Łodzi, po przeprowadzeniu dochodzenia ustalił, że bezpośrednią przyczyną tragedii było nadużywanie alkoholu przez Nowickiego. Zob. IPN Ld 421/138, t. 2, k. 136–138, Kopia raportu naczelnika Wydziału ds. Funkcjonariuszy WUBP w Łodzi do szefa WUBP w Łodzi w sprawie zabójstwa popełnionego przez Józefa Nowickiego, Łódź, 29 IV 1953.
9. Stanisław Szymfeld, ur. 1 IV 1928 r. w Ozorkowie, s. Stanisława. Ukończył cztery klasy szkoły powszechnej. Podczas okupacji pracował dorywczo w gospodarstwach rolnych. W 1944 r. Niemcy wywieźli go do prac przymusowych przy kopaniu okopów. Do Ozorkowa powrócił w końcu 1944 r. Pracował jako robotnik w fabryce trepów. W kwietniu 1946 r. wstąpił do poakowskiego oddziału por. Józefa Kubiaka „Pawła”, z którym współpracował do czerwca 1946 r. Zob. IPN Ld 011/1618, t. 2, k. 320, Omówienie materiałów na ukrywającego się dowódcę zlikwidowanej bandy „Grupa Śmierci” ps. „Czarny Orzeł”; IPN Ld 6/847, Akta sprawy karnej przeciwko T. Widulińskiemu [dalej: IPN Ld 6/847], k. 27v, Protokół przesłuchania Tadeusza Widulińskiego, Łódź, 5 IV 1949; Ibidem, k. 18/1–18/2, Raport Szymfelda Stanisława z 16 X 1948.
10. IPN Ld pf 10/710, t. 2, k. 15, Protokół przesłuchania Wyszkowskiego Henryka, Łęczyca, 16 VIII 1948.
11. IPN Ld 011/1618, t. 2, k. 277, Protokół przesłuchania Janiny Szymfeld, Łęczyca, 2 X 1948.
12. Leon Fabich, ur. 21 XII 1927 r. w Ozorkowie, s. Andrzeja. Ukończył cztery klasy szkoły powszechnej. Po wojnie pracował jako przędzalnik w Państwowych Zakładach Przemysłu Bawełnianego w Ozorkowie. IPN Ld pf 12/2324, k. 54–57, Arkusz informacyjny dotyczący Fabicha Leona.
13. Józef Michalak, ur. 16 I 1889 r. w Pełczyskach, s. Antoniego. Ukończył cztery klasy szkoły powszechnej, rolnik. IPN Ld pf 12/2324, k. 62–65, Arkusz informacyjny dotyczący Michalaka Józefa.
14. Stefan Ciesielczyk, ur. 6 VIII 1929 r. w Ozorkowie, s. Ignacego. Ukończył pięć klas szkoły powszechnej. Podczas okupacji pracował jako tkacz. Po wojnie został zatrudniony na stanowisku tkacza w Państwowych Zakładach Przemysłu Bawełnianego w Ozorkowie. IPN Ld pf 10/710, t. 2, k. 32–33, Protokół przesłuchania S. Ciesielczyka, Łęczyca, 17 VIII 1948; IPN Ld pf 12/2324, k. 58–61, Arkusz informacyjny dotyczący Ciesielczyka Stefana. Por. IPN Ld 011/1618, t. 1, k. 158, Raport specjalny szefa PUBP w Łęczycy do naczelnika Wydziału III WUBP w Łodzi, Łęczyca, 17 VIII 1948.

wtorek, 15 października 2013
Z Zeszytów Historycznych WiN-u... (7)

Wraz z ukazaniem się kolejnego numeru periodyku "Zeszyty Historyczne WiN-u" nr 37, rok XXII, czerwiec 2013, zapraszam do lektury fragmentu jednego z opublikowanych tam artykułów, którego autorami są historycy krakowskiego oddziału IPN, Marek Kurzeja i Dawid Golik, pt. Mikołaj Kostkin - historia gajowego z Gorców.


Marek Kurzeja, Dawid Golik
Mikołaj Kostkin - historia gajowego z Gorców


Mikołaj Kostkin trafił w Gorce jak wielu innych rosyjskich jeńców, wziętych do niewoli przez armię austro-węgierską podczas I wojny światowej. Przywieziony następnie do położonej w powiecie nowotarskim Łopusznej, został skierowany do pracy w tamtejszym dworze.

Gajowy Mikołaj Kostkin

Urodził się 17 XII 1886 r. w maleńkiej wiosce Aleszkino (leżącej ok. 200 km na północny wschód od Moskwy) w dawnym okręgu Aleksandrow1, w obecnym obwodzie jarosławskim. Stosunkowo wcześnie założył rodzinę i w otoczeniu żony oraz trzech córek wiódł spokojny żywot krawca, dopóki nie został zmobilizowany, podobnie jak prawie 60 milionów innych mieszkańców Europy, i wysłany na front Wielkiej Wojny. Nie wiemy, gdzie dokładnie dostał się w ręce wojsk austriackich. Niewola ocaliła go jednak przed dalszym koszmarem okopów, a praca w majątku Lgockich pomogła przetrwać ten trudny okres.

Na wieść o rewolucji bolszewickiej Kostkin zdecydował o pozostaniu w Polsce, zwłaszcza że poznał tu kobietę, z którą pragnął spędzić resztę życia. Nazywała się Anna Fąfara2 i podobnie jak Kostkin, znalazła zatrudnienie w dworze Lgockich. Młodzi po zakończeniu wojny wyprowadzili się z zabudowań folwarcznych i zamieszkali w wynajętym w Łopusznej mieszkaniu. Zawód krawca pozwolił nowej rodzinie Mikołaja na w miarę dostatnie życie. Ponieważ Kostkin był już żonaty (w Rosji pozostała jego pierwsza rodzina), a nie zamierzał zmieniać prawosławnej wiary, nie mógł zalegalizować nowego związku, z którego wkrótce urodziły się trzy córki: Jadwiga, Agnieszka i Stefania3. [...]

Na wieść o wybuchu II wojny światowej Kostkin postanowił opuścić gajówkę i przenieść całą rodzinę do wsi. Dopiero perswazje Lgockiego, który obawiał się pozostawienia budynku bez opieki, przekonały go do zmiany decyzji. Stefan Lgocki jako oficer WP i poseł na Sejm II RP, od początku wojny był poszukiwany przez Gestapo. W obawie przed aresztowaniem zmuszony został do opuszczenia majątku i ukrywania się. Jego nagły wyjazd spowodował trudną sytuację rodziny gajowego, gdyż dwór przestał się tym samym wywiązywać z płatności, podczas gdy Kostkin nadal czuł się w obowiązku wypełniać warunki zawartej z nim umowy. Pod nieobecność Lgockiego gajówka, z racji swojego położenia oraz zaufania, jakim darzony był jej gospodarz, stała się jednym z punktów kontaktowych tworzącej się w Gorcach konspiracji.

Budynek "Gajówki Mikołaja" wiosną 1935 r. (ze zbiorów J. Kietlińskiej).

Do pierwszych spotkań z członkami organizacji niepodległościowych doszło już w 1941 lub w 1942 r. Jedno z kolejnych miało miejsce jesienią 1943 r. Do gajówki dotarł wówczas zwiadowca nieznanego Annie Fąfarze oddziału, który poczęstowany jedzeniem odwdzięczył się gospodyni, ofiarowując jej lekarski termometr. Jeszcze tego samego dnia wieczorem odwiedził gajówkę ponownie, niestety sprowadzając tym razem ze sobą kilkunastoosobową grupę, która wzięła do plecaków całą znalezioną w domu żywność i odzież – w przeddzień nadchodzącej zimy. Partyzanci zabrali również jedną z dwóch krów, pozostawiając jako zapłatę stuzłotowy banknot. Jak się okazało, była to grupa aprowizacyjna żołnierzy AK z oddziału partyzanckiego „Wilk”, dowodzonego w tym okresie przez por. Krystyna Więckowskiego „Zawiszę”4. W równie trudnej sytuacji postawiła rodzinę Kostkina w okresie kolejnej zimy (1944/1945) grupa nieznanych cywilów, którzy przybyli od strony Łopusznej w towarzystwie granatowego policjanta (podobno pochodzącego z Gronkowa) i ponownie dokonali grabieży gajówki z zapasów żywności i ciepłych ubrań. [...]

Pomimo że osada gajowego była zaszyta głęboko w Gorcach, rzeczywistość okupacyjna coraz częściej dawała tam o sobie znać. Jesienią 1944 r. Agnieszka, córka Mikołaja, pasąc krowę na polanie Skole Chowańcowe5, położonej na północ od gajówki, była świadkiem niezwykłego zdarzenia. W pewnym momencie ujrzała mężczyznę idącego pospiesznie z dołu, leśną drogą wzdłuż potoku Łopuszna. Z wrażenia zacisnęła rękę na scyzoryku, którym się bawiła. Mężczyzna ten był bowiem całkowicie nagi. Kiedy dostrzegł młodą kobietę, przyspieszył tylko kroku i po chwili zniknął w lesie. Czy był to może człowiek zbiegły z egzekucji, rozebrany przed jej wykonaniem? Do dnia dzisiejszego sprawa ta pozostaje niewyjaśniona. Z kolei podczas Wigilii Świąt Bożego Narodzenia w 1944 r. w gajówce gościł sztab oddziału Kurasia oraz przedstawiciele Powiatowej Delegatury Rządu w Nowym Targu: Władysław Skibiński i Ludwik Kohutek. Jak wspominał kpr. Kazimierz Falski „Leon”:
W wigilię Bożego Narodzenia część oddziału udała się na czele z dowódcą, do leśniczówki p. Mikołaja za Zarębkami wsi Łopuszna, gdzie była przygotowana kolacja wigilijna z opłatkiem i smacznymi daniami świątecznymi. Kolędowaliśmy przy ładnie ustrojonej choince6.
Niemcy dotarli w pobliże gajówki zaledwie kilka razy i to dopiero pod sam koniec wojny. Najbardziej pamiętną była ich ekspedycja, skierowana przeciwko pobliskiej bazie partyzanckiej zlokalizowanej w wąwozie potoku Spalonego, zwanego także Spaleńcem. Od drugiej połowy 1944 do końca stycznia 1945 r. funkcjonował tam obóz oddziału LSB por. Józefa Kurasia „Ognia”. Przybyli pod gajówkę Niemcy zabrali Rosjanina z domu, aby wskazał im wąwóz wyżej wymienionego potoku. Warto w tym miejscu zacytować dłuższy fragment ze wspomnień jednego z partyzantów „Ognia”, dotyczący tego wydarzenia i ukazujący rolę, jaką w całej sprawie odegrał gajowy Kostkin:
Czekaliśmy gotowi do obrony, choć wiedzieliśmy, że będziemy otoczeni i trudno będzie podołać sile wroga przewyższającego nas dwudziestokrotnie. Niemcy uzbrojeni byli po zęby [...]. W Łopusznej zabierają przewodnika, podanego już gajowego Kostkina. Pod lasem pokazują mu mapę i szkic, na którym narysowane są trzy potoki idące w niewielkich odległościach od siebie u podnóża Turbacza. [...] Niemcy nie wiedzieli, że teren nie ma już trzech ujść potoków tylko dwa. Pomiędzy potokiem pierwszym od Łopusznej idącym z gór Ostrowskich, gdzie szła inna kolumna Niemców z tzw. „Z pod Głodkowej”, a drugim potokiem „Spaleńcem” Kostkin miał szkółkę leśną ciągle niszczoną mu przez wylewy tych potoków. [...] Kostkin chcąc zapobiec zalewaniu szkółki zmienia koryto potoku „Spaleniec” w najwęższym miejscu i kieruje wodę do potoku pierwszego. Tamto koryto osuszone zarosło zielskiem i jeżyną tak, że trudno było rozpoznać czy tu kiedyś płynął potok. Kostkin ciągle napominany i pilnowany, aby prowadził Niemców drugim potokiem, powziął szaloną myśl. [...] Prowadzi więc Niemców do drugiego potoku, ale nie był to potok „Spaleniec” tylko potok tzw. „Głęboki” i był to trzeci potok, a nie drugi. Pomimo, że odległość pomiędzy pierwszym potokiem, a drugim była dużo mniejsza aniżeli odległość pomiędzy drugim a trzecim, Niemcy nie wpadli na to. Kostkin w myślach pożegnał się z życiem (jak sam opowiadał), ale trudno. Prowadzi Niemców dalej, aż na polanę „Długa Młaka”, gdzie wszystkie oddziały Niemców w jakiś czas tam się zeszły. [...] Niemcy klęli na czym świat stoi, że na nic ich wywiad. Z całą pewnością ustalono, że „Ognia” i partyzantów jego w „Spaleńcu” nie ma. Kostkin wrócił cały do domu7.
Nie ulega wątpliwości, że to właśnie gajowy Kostkin uratował partyzantów i ich obóz przed zagładą. [...]

Gajówka zaludniła się nagle w ostatnich dniach stycznia 1945 r. W obawie przed nadchodzącym frontem schroniło się w niej i doczekało wkroczenia Armii Czerwonej kilkudziesięciu mieszkańców Łopusznej, a między nimi dziedziczka z dworu – Zofia Kietlińska z córką Janiną8. W mieszkaniu Kostkina zjawili się wówczas także sowieccy żołnierze frontowi, którzy z pomocą gajowego chcieli się skontaktować z miejscowymi partyzantami. Nie chcąc dekonspirować obozu „Ognia”, Kostkin zorganizował im spotkanie na osiedlu Zarębek Średni. Tam też ustalono, że grupa „ogniowców” przeprowadzi około stuosobowy desant sowiecki górskimi szlakami na os. Kowaniec, skąd ci ostatni zaatakować mieli Niemców broniących się w Nowym Targu9. Zamysł ten zrealizowano w nocy z 28 na 29 I 1945 r., co w znacznej mierze ułatwiło Armii Czerwonej zajęcie tego miasta.

Spotkanie po latach. Od lewej siedzą: ppłk Piotr Pierminow, Anna Fąfara. Druga od lewej stoi Stefania Chowaniec (córka gajowego). Lata 60. XX w. (ze zbiorów A. Głowy i S. Chowaniec).

Koniec niemieckiej okupacji w styczniu 1945 r. nie oznaczał kresu działań zbrojnych w tym regionie. Gorce stały się wkrótce bazą oddziału, a potem dużego zgrupowania partyzantki antykomunistycznej, dowodzonego przez Józefa Kurasia „Ognia”, który już 11 IV 1945 r. wrócił „do lasu” na czele swoich żołnierzy. Skierowane przeciw niemu siły aparatu bezpieczeństwa próbowały wszelkimi sposobami opanować sytuację. Kostkin w dalszym ciągu pomagał partyzantom i darzony był przez nich dużym zaufaniem. Już wiosną 1945 r. informował ukrywających się członków podziemia o aktywności miejscowych komunistów. Utrzymywał w tym czasie m.in. kontakt z kpt. Julianem Zapałą „Lampartem”, w czasie okupacji dowódcą IV batalionu 1. pułku strzelców podhalańskich AK. Dzięki wywiadowi gajowego „Lampart” mógł sporządzić jeden z raportów dla swoich zwierzchników, w którym informował o tworzeniu się struktur PPR w Kluszkowcach, Krośnicy i Grywałdzie, a jako głównych aktywistów wymieniał Leśniaka i Lacha z Kluszkowiec. Donosił także o mającej tworzyć się w rejonie Maniów grupie zbrojnej dowodzonej przez niejakiego płk. Juliana Bielewicza, oficera sowieckiego w służbie Urzędu Bezpieczeństwa10.

Równolegle ze współpracą z będącą w likwidacji AK, Mikołaj utrzymywał kontakt z „ogniowcami”. Kiedy na przełomie 1945 i 1946 r. obóz „Ognia” mieścił się nad wsią Ostrowsko, w masywie Turbacza, żołnierze podziemia korzystali również z „Gajówki Mikołaja”. 3 I 1946 r. kwaterował w niej cały, liczący wówczas tylko kilka osób oddział z samym Józefem Kurasiem, którego w tym momencie tropiły obławy UB11. Tam też doprowadzono tego dnia, podejrzewanego przez „Ognia” o zdradę i współpracę z „bezpieką”, mieszkańca Łopusznej – Jakuba Kuchtę o przezwisku „Dorka”. [...]




Ekspozycja historyczno-przyrodnicza prezentowana w Gajówce Mikołaja.

Oprócz korzystania z konfidentów, inną metodą walki z partyzantami było tworzenie oddziałów prowokacyjnych złożonych z funkcjonariuszy UB. Ówczesny komendant PUBP w Limanowej mjr Stanisław Wałach otrzymał polecenie wytropienia „Ognia” właśnie na czele kilkunastoosobowej grupy przebranej za partyzantów. 31 VII 1946 r. dowodzony przez niego oddział został zaskoczony przez „ogniowców” w rejonie masywu Turbacza i rozbity. Jak wspominał sam Wałach: W czym kto był – boso, bez marynarki – każdy gnał na oślep [...]12. W trakcie starcia udało się uwolnić prowadzonego przez UB w charakterze przewodnika, pochwyconego wcześniej partyzanta Jerzego Kozłowskiego „Lecha”, zabrano także porzuconą przez uciekających ubeków radiostację, mapy i inne dokumenty operacyjne13. Ponieważ część z nich była napisana po rosyjsku, Kuraś posłał po znanego mu Rosjanina – Mikołaja Kostkina, aby ten przetłumaczył na język polski zdobyte teksty meldunków14. Gajowy podjął się tego zadania, mimo iż za pomoc partyzantom groziła mu – w najlepszym wypadku – kara więzienia. [...]
Strona główna>

PRZYPISY:

1.  Data i miejsce urodzenia zostały ustalone na podstawie niemieckiej karty rozpoznawczej (Kennkarte) z okresu II wojny światowej, która znajduje się w zbiorach córki M. Kostkina – Stefanii Chowaniec.
2. Anna Fąfara (1894–1981), urodzona w Zbydniowie k. Bochni. Podczas I wojny światowej, po stracie rodzinnego domu, który spłonął w pożarze, przybyła do Łopusznej w poszukiwaniu pracy.
3. Podobnie jak Kostkin postąpił jego współtowarzysz z niewoli, który osiadł w Szaflarach. Inni pracujący wraz z nimi rosyjscy jeńcy po zakończeniu wojny wrócili do swojego kraju.
4. Relacja Józefa Węglarza „Małego” z 2004 r. (ze zbiorów M. Kurzei). Węglarz z ubolewaniem potwierdzał w rozmowie całe wydarzenie i osobisty w nim udział, jako członka tzw. grupy aprowizacyjnej mającej kosztem mieszkańców gajówki zaopatrzyć oddział „Zawiszy” na okres zimy.
5. Polana Skole Chowańcowe, znana jest obecnie bardziej pod nazwą „Żubrowisko”, która nadana jej została przez miejscową ludność w latach 50. XX w., w związku z założeniem tam ośrodka hodowli żubrów Gorczańskiego Rezerwatu Żubra.
6. L. Falski, „Kim był »Ogień«”, mps, b.m.d., s. 5 (ze zbiorów O. Łapsy).
7. W. Kuraś, „Wspomnienia o mojej wsi Waksmund oraz własne od czasów zamierzchłych aż do dnia dzisiejszego”, mps, b.m.d., s. 340–341; Zgodnie ze stanem obecnym, pierwszy z wymienionych potoków, będących prawobrzeżnymi dopływami potoku Łopuszna, nosi nazwę Maciudowy. Drugi to potok Spalony, zwany także Spaleńcem (w jego wąwozie znajdował się obóz partyzancki), według relacji – skierowany przez Kostkina do potoku Maciudowego. Trzeci to Wawrzków Potok (błędnie nazwany Głębokim – gdyż w rzeczywistości nazwę tę nosi pobliski potok, ale będący dopływem lewobrzeżnym potoku Łopuszna), i to jest właśnie ten potok, którego wąwozem poprowadził Niemców Kostkin.
8. J. Kietlińska, „Wspomnienia”, mps, Kraków 2007–2008, s. 9 (kopia w zbiorach M. Kurzei).
9. Relacja Jana Srala „Potrzaska” z 14 III 1996 r. (ze zbiorów K. Strauchmanna); W. Kuraś, op. cit., s. 343.
10. A. Fitowa, Inspektorat AK Nowy Sącz w okresie schyłku powojennej konspiracji (10 maja – 24 lipca 1945 r.), „Rocznik Sądecki”, t. 29: 2001, s. 174.
11. IPN Kr 06/1, Stara sprawa obiektowa na bandę „Ognia”, t. 25, Odpis notatnika „Ognia”. W swoim notatniku „Ogień” zapisał pod datą 3 I 1946 r.: Godzina 18, alarm – marsz Leśniczówka. Zapis dotyczy gajówki Kostkina, zwanej często – lecz niewłaściwie – leśniczówką.
12. S. Wałach, Był w Polsce czas..., Kraków 1971, s. 185–191.
13. M. Korkuć, Zostańcie wierni tylko Polsce... Niepodległościowe oddziały partyzanckie w Krakowskiem (1944–1947), Kraków 2002, s. 486–488; S. Wałach, op. cit., s. 461; Według źródeł UB funkcjonariusze porzucili w miejscu ucieczki: aparat nadawczo-odbiorczy, automat PPSza, karabin dziesięciostrzałowy + 1 kbk, pistolet kal. 7,65, kilka peleryn (7 sztuk), plecaki z żywnością (5), granaty, mundur i jedną parę butów.
14. Relacja Czesława Stolarczyka „Guca” z 29 III 2008 r. (ze zbiorów D. Golika i O. Łapsy).

piątek, 14 grudnia 2012
Z Zeszytów Historycznych WiN-u... (6)

Wraz z ukazaniem się kolejnego numeru periodyku "Zeszyty Historyczne WiN-u" nr 36, rok XXI, grudzień 2012, zapraszam do lektury fragmentu jednego z opublikowanych tam artykułów autorstwa historyka krakowskiego oddziału IPN, Marcina Kasprzyckiego, pt. Ustalanie miejsc pochówków ofiar terroru komunistycznego na Cmentarzu Rakowickim w Krakowie. Stan badań.

Zeszyty Historyczne WiN-u, nr 36/2012

Marcin Kasprzycki
Ustalanie miejsc pochówków ofiar terroru komunistycznego na Cmentarzu Rakowickim w Krakowie. Stan badań


Dzięki podpisaniu 10 XI 2011 r. przez prezesa Instytutu Pamięci Narodowej, ministra sprawiedliwości i sekretarza Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa listu intencyjnego w sprawie współpracy w zakresie poszukiwania nieznanych miejsc pochówku ofiar terroru komunistycznego z lat 1944–1956, możliwym stało się podjęcie na szeroką skalę badań w tym zakresie.

Do tej pory działania ukierunkowane na ustalenie miejsc pogrzebania zwłok, a następnie na doprowadzenie do skutku ekshumacji ofiar terroru komunistycznego, w sposób najbardziej zaawansowany podejmowane były we Wrocławiu. Przez wiele lat gromadzono rozproszoną wiedzę na temat pochówków ofiar terror z lat 1945–1956, dokonując w tym czasie pojedynczych ekshumacji1. Intensyfikacja prac nastąpiła jesienią ubiegłego roku – od października 2011 do maja 2012 r. pod kierunkiem dr. hab. Krzysztofa Szwagrzyka (naczelnika tamtejszego Oddziałowego Biura Edukacji Publicznej IPN) zespół specjalistów z różnych dziedzin z dr. Pawłem Konczewskim z Instytutu Archeologii Uniwersytetu Wrocławskiego na czele prowadził prace archeologiczne i ekshumacyjne na Cmentarzu Osobowickim we Wrocławiu2.
   
Także w krakowskim Oddziale IPN wiosną 2012 r. podjęto podobne badania. Punktem wyjścia dla ich prowadzenia były ustalenia Filipa Musiała zawarte w publikacji Skazani na karę śmierci przez Wojskowy Sąd Rejonowy w Krakowie (Kraków 2005). Dzięki tej pracy kwerenda na tym etapie mogła się w zasadzie ograniczyć do ustalenia miejsc pochówków ofiar, bowiem autor książki po pierwsze, opublikował pełną listę skazanych na karę śmierci, w tym straconych (w siedmiu przypadkach – z powodu braku dokumentacji – nie udało mu się ustalić, czy wyroki zostały wykonane), po drugie, rozpatrując przypadek każdego ze skazanych dokonał klasyfikacji zarzucanych czynów na:
  • związane z działalnością niepodległościową,
  • niezwiązane z działalnością niepodległościową (przestępstwa kryminalne, gospodarcze i wojskowe),
  • działania irredentystyczne mniejszości narodowych (w przypadku WSR w Krakowie – mniejszości ukraińskiej).
I choć autor Skazanych… zdawał sobie sprawę z problemu jednoznacznego zakwalifikowania konkretnych przypadków do jednej z wyżej wymienionych kategorii, jego ustalenia zawierają informacje na temat działalności straconych, biorąc pod uwagę postawione im zarzuty3.

Warto nadmienić, że częściowego zlokalizowania pochówków ofiar wyroków WSR w Krakowie dokonali pracownicy Zarządu Cmentarzy Komunalnych w wyniku kwerendy przeprowadzonej na wniosek Wydziału Rewaloryzacji Zabytków Krakowa i Dziedzictwa Narodowego Małopolskiego Urzędu Wojewódzkiego. Nazwiska te w znajdującej się niżej tabeli sumującej wyniki badań zaznaczone zostały czcionką pogrubioną.

W przypadku poszukiwania miejsc pogrzebania ofiar wykonanych kar śmierci orzeczonych przez WSR, zespołem, od którego rozpoczęto kwerendę archiwalną, były znajdujące się w archiwum ZCK w Krakowie księgi zmarłych oraz indeksy zmarłych, obejmujące lata 1945–1956. Było to konieczne, bowiem władze więzienia Montelupich nie tylko nie informowały rodzin ofiar o ich śmierci i nie wydawały ciał straconych, ale także w aktach nadzoru nad wykonaniem kary (czyli teczkach osobowych więźniów) nie dokonywano zapisów informujących o miejscu pogrzebania ciał skazańców na cmentarzu4.
Jak ustalił Filip Musiał, WSR w Krakowie orzekł 397 wyroków śmierci (wobec 392 osób, bowiem 5 z nich ten wyrok usłyszało dwukrotnie), z tego wykonano 172 wyroki, 218 nie wykonano, 7 przypadków pozostało nieustalonych wobec niemożności dotarcia w latach 2001–2004 – kiedy prowadził badania – do dotyczących ich dokumentów5.

Pismo naczelnika więzienia Montelupich do Departamentu Więziennictwa MBP, Kraków, 14 XI 1947 (ze zbiorów IPN).

Przeprowadzona analiza dokumentacji w ZCK pozwoliła ustalić, że w latach 1946–1956 na Cmentarzu Rakowickim pochowano w sumie 155 ciał lub szczątków osób straconych w więzieniu Montelupich. Warto jednak pamiętać, że ponadto 8 osób stracono w więzieniu w Tarnowie, a jedną w Białej. Jednocześnie nie udało się odnaleźć zapisów potwierdzających fakt pochowania na Rakowicach 9 osób: braci Franciszka i Stefana Boduchów, Jana Kmiecia, Bazylego Kondry, Eugeniusza i Wincentego Strózików, Stanisława Sali, Antoniego Trzepli oraz Jana Rzeszótko, przy czym w przypadku tego ostatniego jest to efekt wykupienia jego ciała przez żonę zanim dokonano jego pogrzebania6. Tak więc liczba wykonanych wyroków podana przez F. Musiała dzięki przeprowadzonej analizie została zweryfikowana o jedną ofiarę, zatem można stwierdzić, że w wyniku egzekucji w więzieniach stracono łącznie 173 osoby.
Jak wynika z zapisów w księgach, instytucją, która przekazywała ciała lub szczątki było tylko więzienie Montelupich, w żadnym przypadku nie natrafiono na zapis świadczący o tym, by uśmierceni z mocy wyroków WSR trafiali na cmentarz z więzienia św. Michała przy ul. Senackiej.

Jak pokazuje analiza „geografii” miejsc grzebania ciał ofiar terroru (dotyczy to wyłącznie straconych na mocy wyroków WSR w Krakowie), do końca 1947 r. pochówków dokonywano w starej części Rakowic na kwaterach: XIb, XVb, XVII, XIXb, XX, XXIa, XXVa, XXVb, LX, LXXV i LXXVIII. Jednak jeszcze w 1947 r., a dokładniej 3 grudnia, dokonano pierwszego pochówku straconego z wyroku WSR na kwaterze LXXIX, mieszczącej się na części wojskowej cmentarza przy ul. Prandoty, a w latach 1948–1954 (wówczas dokonano ostatniego pochówku osoby straconej na mocy wyroku WSR) grzebanie ciał przeprowadzano wyłącznie na części wojskowej, na kwaterach: LXXIX, LXXXI, LXXXII, LXXXIII, LXXXIV i LXXXVI. Zmiana miejsca pochówków, jakiej dokonano na przełomie 1947/1948 r., prawdopodobnie nie jest przypadkowa. Podobnie we Wrocławiu na Cmentarzu Osobowickim, do 1948 r. straconych grzebano na tej części cmentarza, na której dokonywano pochówków mieszkańców miasta7. Tak więc w przypadku Cmentarza Rakowickiego utworzenie tzw. kwater więziennych na części wojskowej mogło się wiązać z decyzją władz bezpieczeństwa o ukryciu tego typu pochówków w wydzielonych częściach cmentarza.
Wszystkie pochówki zostały precyzyjnie odnotowane w księgach zmarłych (kwatera, rząd, miejsce), jednak 5 V 1948 r. ciała trzech straconych pochowano – jak zapisano w księdze zmarłych za 1948 r. – na skwerze pod parkanem od strony północnej (razem z Niemcami pochowanymi 6 marca 1948 r.)8 na części wojskowej cmentarza przy ul. Prandoty. Obecnie skwer ten nie istnieje i trzeba ustalić w dokumentacji cmentarza, kiedy został zagospodarowany na nowe pochówki.

Pochówku 149 ciał lub ich szczątków dokonano imiennie, to znaczy w księgach cmentarnych widnieją imiona i nazwiska ofiar, daty urodzenia, śmierci oraz pochowania. Wobec sześciu ciał postąpiono inaczej. 30 VIII 1946 r. pochowano na kwaterze XVII ciała trzech nieznanych mężczyzn. Nie podano ani ich daty urodzenia, ani daty zgonu. Z ustaleń Musiała wynika, że dzień przed odnotowaną w księgach datą pochówku w więzieniu Montelupich dokonano egzekucji na trzech więźniach: Józefie Nowaku oraz braciach Henryku i Janie Sroga. W archiwum ZCK brak jest kart zgonu tych trzech osób, zachowało się natomiast pismo naczelnika Więzienia Montelupich do Zarządu Cmentarzy w Krakowie z 30 VIII 1946 r., w którym zwracał się z prośbą o pogrzebanie trzech ciał mężczyzn zmarłych w dniu 29 VIII 1946 r. Treść tego dokumentu pozwala stwierdzić, że trzej pochowani bezimiennie to wyżej wymienieni więźniowie.

Jeszcze inne podejście pracownicy więzienia, a być może funkcjonariusze WUBP zastosowali do trzech straconych 13 XI 1947 r. W bliżej nieokreślonym czasie po egzekucji ich ciała przekazano do Zakładu Anatomii Opisowej UJ, gdzie zostały wykorzystane do badań prowadzonych przez studentów medycyny. Stamtąd 23 IV 1948 r. szczątki ciał dwóch z nich – Waleriana Zachariasiewicza i Alojzego Słapaka pochowano na kwaterze LXXIX. Szczątki trzeciego z nich – Józefa Maczyszyna pochowano w ten sam sposób 5 V 1948 r. na wspomnianym wcześniej skwerze pod parkanem od strony północnej. Wszyscy trzej pod wymienionymi nazwiskami zostali odnotowani w księdze zmarłych za 1948 r., jednak nie zapisano dat ich urodzenia. Analiza publikacji Musiała wskazywała jednak, że osoby o takich nazwiskach nie zostały skazane na śmierć przez WSR w Krakowie. Oczywiście, można było założyć, że są to osoby zmarłe w szpitalu więziennym bądź skazani przez sąd powszechny. Jednak kwerenda w bazach Instytutu Pamięci Narodowej nie potwierdziła istnienia osób o podanych w księgach danych personalnych. Owszem, krakowski WSR skazał na karę śmierci, którą wykonano, dwóch mężczyzn o podobnie brzmiącym nazwisku Macyszyn – Michał i Mikołaj, jednak w obu przypadkach w księgach odnaleziono miejsca, gdzie ich pogrzebano. Tym, co naprowadziło na właściwy trop, były daty śmierci wymienionych. Otóż 13 XI 1947 r. w więzieniu Montelupich przeprowadzono egzekucję czterech skazanych, trzech w konsekwencji zapadłego 10 IX 1947 r. wyroku w sprawie II Zarządu Głównego WiN9, czyli Alojzego Kaczmarczyka, Józefa Ostafina i Waleriana Tumanowicza oraz skazanego 30 IX t.r. członka UPA Władysława Werbowego (jak wynika z dokumentacji Wydziału Więziennictwa WUBP w Krakowie, pomiędzy 1 a 15 XI 1947 r. stracono tylko te cztery osoby)10. Miejsce pochówku tego ostatniego potwierdzono w księdze zmarłych, pochówek nastąpił 5 VI 1948 r.

Alojzy Kaczmarczyk, zamordowany 13 XI 1947 r. w więzieniu Montelupich w Krakowie (ze zbiorów IPN).

Józef Ostafin, zamordowany 13 XI 1947 r. w więzieniu Montelupich w Krakowie (ze zbiorów IPN).

Płk Walerian Tumanowicz, zamordowany 13 XI 1947 r. w więzieniu Montelupich w Krakowie (ze zbiorów IPN).

Pozostały do ustalenia miejsca pochówku trzech straconych działaczy WiN. Przyjęto więc założenie, że mogli oni zostać pochowani pod fałszywymi nazwiskami, z zachowaniem prawdziwych imion. Następnym krokiem w weryfikacji tej tezy była analiza zapisu w kartach zgonu znajdujących się w archiwum ZCK. Według informacji w nich zamieszczonych, zgon Alojzego Słapaka11 stwierdzono o godz. 1915, Józefa Maczyszyna12 o godz. 1930, a Waleriana Zachariasiewicza13 o godz. 1945 – wszystkich w dniu 13 XI 1947 r. By wykluczyć pomyłkę, dane te porównano z protokołami wykonania kary śmierci. Według nich Alojzy Kaczmarczyk został stracony o godz. 19.00, Józef Ostafin o godz. 19.10, a Walerian Tumanowicz o godz. 19.2014. Zgadza się kolejność, a różnica w godzinach wynika z tego, że w protokołach wykonania wyroku podano czas, w którym nastąpiła egzekucja, a w kartach zgonu godzinę, w której lekarz stwierdził zgon ofiar. Jak więc widać, celem funkcjonariuszy UB było zatarcie śladów istnienia tych osób także po śmierci, jednak nawet przekazanie ich ciał do Zakładu Anatomii Opisowej pod fałszywymi nazwiskami nie dało oczekiwanego efektu.

Oczywiście, absolutną pewność zyskalibyśmy dopiero po ekshumacji i przeprowadzeniu badań DNA, jednak można przyjąć jako graniczącą z pewnością hipotezę, że udało się odnaleźć zapisy pozwalające na wskazanie miejsc pochówków trzech wybitnych działaczy niepodległościowych.[...].
Strona główna>

PRZYPISY:

1. Prace K. Szwagrzyka doprowadziły m.in. do ekshumacji we wrześniu 2003 r. kpt. Włodzimierza Pawłowskiego oraz w kwietniu 2006 r. ppor. Mieczysława Bujaka. K. Szwagrzyk, Ekshumacje w działaniach Oddziału IPN we Wrocławiu, „BIPN”, 2008 nr 1–2(84–85), s. 171–176; Zob. także: O miejscach pochówków ofiar komunizmu w Polsce z Krzysztofem Szwagrzykiem rozmawia Barbara Polak, ibidem, 2003 nr 7(30), s. 4–18; O M. Bujaku Grzegorz Braun nakręcił film dokumentalny „Oskarżenie”, a K. Szwagrzyk opublikował książkę Kryptonim „Mordercy” (Sprawa ppor. Mieczysława Bujaka). Studium prowokacji i terroru, Wrocław 2009.
2. Rozmowa z dr. Pawłem Konczewskim pt. Prawda kryje się pod ziemią, opublikowana została w piśmie „Archeologia Żywa”, 2012 nr 4(64), s. 22–27.
3. F. Musiał, Skazani na karę śmierci przez Wojskowy Sąd Rejonowy w Krakowie 1946–1955, Kraków 2005, s. 27–28.
4. W tej materii istniała zupełna dowolność władz więziennych. Np. w więzieniu w Jeleniej Górze naczelnicy dbali nie tylko o zawiadomienie rodzin o śmierci bliskich, ale także wydawali ciała, a jeśli nikt po nie się nie zgłaszał, pilnowali, by pochówek odbył się należycie na cmentarzu komunalnym. Z kolei w więzieniach wrocławskich w aktach nadzoru po egzekucji uzupełniano dane na temat miejsca pochówku. Por. Ibidem, s. 42–43; K. Szwagrzyk, Straceni na Dolnym Śląsku 1945–1956, Wrocław–Rzeszów 2002, s. 34–35.
5. F. Musiał, Skazani na karę śmierci…, s. 25.
6. F. Musiał, Jan Rzeszótko, „ZHW”, nr 19–20: 2003, s. 499–500.
7. K. Szwagrzyk, Kwatery więzienne Cmentarza Osobowickiego we Wrocławiu, „BIPN”, 2003 nr 7(30), s. 19.
8. Z kolei przy wspomnianych Niemcach zapis dotyczący miejsca pochówku brzmi: Pochowano na nowej części cmentarza przy ogrodzeniu od strony północnej – na skwerze przy cmentarzu wojskowym.
9. Na temat działalności II ZG WiN i tzw. procesu krakowskiego zob. „ZHW”, nr 18: 2002 (numer w całości poświęcony tej tematyce).
10. IPN Kr 425/717, Imienne wykazy więźniów ułaskawionych i straconych 1946–1951, k. 51, Pismo naczelnika więzienia Montelupich do Departamentu Więziennictwa MBP, Kraków, 14 XI 1947.
11. Urząd Stanu Cywilnego wystawił akt zgonu – nr III Zg. 2198/47. Zob. Karta zgonu A. Słapaka, Archiwum ZCK w Krakowie.
12. Urząd Stanu Cywilnego wystawił akt zgonu – nr III Zg. 2199/47. Zob. Karta zgonu J. Maczyszyna, Archiwum ZCK w Krakowie.
13. Urząd Stanu Cywilnego wystawił akt zgonu – nr III Zg. 2200/47. Zob. Karta zgonu W. Zachariasiewicza, Archiwum ZCK w Krakowie.
14. Protokoły wykonania kar śmierci opublikowała D. Suchorowska, Bohaterowie procesu krakowskiego w moich wspomnieniach, „ZHW”, nr 18: 2002, s. 231–233.

środa, 22 sierpnia 2012
Z Zeszytów Historycznych WiN-u... (5)

Wraz z ukazaniem się kolejnego numeru periodyku "Zeszyty Historyczne WiN-u" nr 35, rok XXI, czerwiec 2012, zapraszam do lektury fragmentu jednego z opublikowanych tam artykułów autorstwa historyka, autora strony "Żołnierze Wyklęci - Zapomniani Bohaterowie" - Grzegorza Makusa (proszę wybaczyć tę odrobinę autopromocji), poświęconego działaniom operacyjnym PUBP we Włodawie przeciwko polskiemu podziemiu niepodległościowemu w latach 1944-1947.

Zeszyty Historyczne WiN-u, nr 35/2012

Grzegorz Makus
Działania operacyjne Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego we Włodawie wobec polskiego podziemia niepodległościowego w latach 1944–1947


Powiatowy Urząd Bezpieczeństwa Publicznego we Włodawie był jedną z wielu placówek komunistycznego aparatu bezpieczeństwa rozsianych po całej Polsce i jak one wszystkie, był jednocześnie głównym filarem, na którym opierał się proces zniewalania i terroryzowania polskiego społeczeństwa przez aparat represji1.

Jak większość „powiatówek” w woj. lubelskim, PUBP we Włodawie rozpoczął funkcjonowanie – jako Wydział Bezpieczeństwa przy PRN – już w sierpniu 1944 r. Organizował się on w skomplikowanych warunkach narodowościowych, w których po wkroczeniu Sowietów, mentalność i postawy polityczne ludności ukraińskiej, licznie zamieszkującej powiat włodawski, zostały zdominowane przez ideologię komunistyczną, czemu niewątpliwie sprzyjała ówczesna złożona sytuacja socjalna, ekonomiczna i etniczna. Wpłynęło to na fakt, że większość pracowników rzeczonej instytucji stanowili właśnie Ukraińcy. Według danych z 1 II 1946 r. w PUBP Włodawa na 62 pracowników aż 18 było narodowości ukraińskiej, co stanowiło najwyższy odsetek w całym województwie lubelskim2. Na siedzibę PUBP wybrano budynek przy Al. Józefa Piłsudskiego 53, który w II RP zajmowali urzędnicy skarbowi, a w czasie II wojny światowej mieścił się w nim posterunek policji granicznej – Grenzpolizeiposten3. Był to piętrowy gmach, w którego piwnicy znajdował się areszt, na górze pomieszczenia biurowe. Ulokowany był naprzeciwko placu sportowego, obok znajdował się niewielki kort tenisowy4, zaś  z tyłu w kierunku północno-zachodnim, w odległości 200-300 metrów, kirkut – cmentarz żydowski (obecnie park miejski), który funkcjonariusze UB w latach 40. i 50. często wykorzystywali jako miejsce egzekucji lub grzebania ciał swoich ofiar, pomordowanych podczas operacji w terenie5. Po 1956 r. w budynku tym miały swoją siedzibę Prokuratura i Komenda Powiatowa MO6, przy której funkcjonował referat do spraw bezpieczeństwa (od 1967 r. – referat ds. SB)7. Komenda Powiatowa, obecnie już Policji, zajmuje ten budynek do dnia dzisiejszego.

Budynek, w którym od sierpnia 1944 r. mieścił się Powiatowy Urząd Bezpieczeństwa Publicznego we Włodawie. Zdjęcie pochodzi z lat 80-tych, gdy miały tam siedzibę Służba Bezpieczeństwa i  Komenda Powiatowa Milicji Obywatelskiej. [kliknij w zdjęcie aby powiększyć].

Włodawski PUBP był pod względem obsady stanowiska kierowniczego jednym z najbardziej stabilnych w całym województwie lubelskim. Od 14 IX 1944 r. kierownikiem tymczasowym był Włodzimierz Kaliszczuk8. 1 VI 1945 r. został oficjalnie zatwierdzony i funkcję tę pełnił do 15 XI 1945 r. Jego zastępcą, a jednocześnie kierownikiem kontrwywiadu, był do 12 I 1945 r. Bronisław Pajączkowski9, który został następnie kierownikiem grupy operacyjnej w powiecie Końskie (woj. kieleckie). Po nim obowiązki kierownika Powiatowej Sekcji Kontrwywiadu PUBP we Włodawie przejął Jan Jurkowski10.

W latach 1944-1947 szczególne miejsce wśród wielu innych zadań postawionych przed funkcjonariuszami UBP zajmowała walka z polskim podziemiem niepodległościowym oraz, w zależności od narodowościowej specyfiki terenu, podziemiem ukraińskim. Pomimo że propaganda komunistyczna twierdziła, iż podstawowym zadaniem resortu jest likwidacja wszelkiego rodzaju agentury, współpracowników i kolaborantów hitlerowskich, funkcjonariusze bezpieki od pierwszych dni znali prawdziwe priorytety11. Do ogłoszenia ustawy amnestyjnej z 22 II 1947 r. oraz będącego jej efektem „rozładowania” lasów i ujawnienia się struktur podziemnych, była to przede wszystkim całkowita likwidacja zbrojnego oporu przeciwko władzy komunistów, czemu służyć miała większość działań operacyjnych i agenturalnych podejmowanych przez UBP  w omawianym okresie.

* * *

W powiecie włodawskim dość wcześnie, bo już od początku 1944 r., Sowieci wspierani przez polskich komunistów rozpoczęli rozpracowywanie i likwidację członków podziemia niepodległościowego, którzy mogliby w przyszłości stanowić zarzewie oporu przeciwko ich panowaniu. 23 II 1944 r. we wsi Załucze Stare (gm. Wola Wereszczyńska) sowieccy partyzanci pod dowództwem Wołodimira Mojsenko ps. „Wołodia” ze zgrupowania płk. Iwana Banowa „Czornego”12 zamordowali komendanta Obwodu AK Włodawa kpt. Józefa Millerta „Sępa”, jego adiutanta ppor. rez. Józefa Majewskiego „Jotem” i żołnierza ochrony st. strzelca Józefa Pasonia „Słowika”13.
Dnia 3 III 1944 r. został zabity na terenie lasów parczewskich ppor. Dominik Bolesta „Abisyńczyk”, który pełnił funkcję kwatermistrza Obwodu AK Włodawa. Prawdopodobnie został rozstrzelany na terenie wsi Bójki przez partyzantkę sowiecką, również ze zgrupowania płk. Banowa14. 12 III 1944 r., żołnierze Obwodu AK Włodawa z 7 pp Leg. I komp. por. Ludwika Pałysa „Ludwika” z oddziału „Nadbużanka” zostali zaatakowani w Załuczu Starym przez Korpus Lenkina 1 Ukraińskiej Dywizji Partyzanckiej Sidora Kowpaka. W starciu poległo siedmiu partyzantów AK15.
Na początku czerwca, gdy po ciężkich walkach  na Wołyniu i wyjściu z okrążenia, przeprawiła się przez Bug w okolicach Włodawy ok. 3-tysięczna 27. Wołyńska Dywizja Piechoty AK, rozkładając się na odpoczynek w lasach powiatów włodawskiego, lubartowskiego i chełmskiego, zapał czerwonej partyzantki na jakiś czas uległ ostudzeniu16.

Mimo tych wszystkich działań, jasno pokazujących zamiary „wyzwolicieli”, żołnierze włodawskiego Obwodu AK podejmowali wspólnie z Sowietami akcje przeciwko wycofującym się Niemcom i próbowali traktować wkraczającą na te tereny Armię Czerwoną jako „sojusznika naszych sojuszników”17. Niestety, taka postawa ułatwiła grupom wywiadowczym partyzantki sowieckiej i wspierającym ją oddziałom Armii Ludowej dość dobre rozpoznanie kto jest kim w strukturach miejscowej AK. Dzięki temu niemal natychmiast po wkroczeniu na teren powiatu włodawskiego NKWD i sowiecki kontrwywiad wojskowy „Smiersz”, przy wydatnej współpracy funkcjonariuszy polskiego UBP, rozpoczęły aresztowania żołnierzy podległych Rządowi RP w Londynie.

Kierownik PUBP we Włodawie w meldunku z 10 X 1944 r. skierowanym do WUBP w Lublinie donosił, że nasza instytucja […] ma wciągniętych na listę pod obserwacją 83 osoby, z czego propagandystów AK – 35, S.D. – 33 i ukraińskich nacjonalistów – 1918, a w raporcie z 31 X 1944 r. informował, że przekazuje 19 aresztowanych wraz z aktami oskarżenia, protokołami osobistej rewizji i ich rzeczami. Wśród aresztowanych było 13 żołnierzy AK, dwóch dziedziców, dwóch współpracowników niemieckich (volksdeutsche)19.
Z kolei zastępca kierownika PUBP Bronisław Pajączkowski w raporcie skierowanym również do WUBP w Lublinie pisał, że od dnia 21 do 31 X 1944 r. pod kontrolą Bezpieczeństwa, było aresztowanych 50 osób, z tego 39 osób za przynależność do AK20. Reszta osób została zatrzymana, jak podawano w raporcie, za przechowywanie broni (siedem osób), za współpracę z Niemcami (dwie osoby), jako obszarnicy (dwie osoby).

Por. Włodzimierz Kaliszczuk, w latach 1944-1945 kierownik PUBP we Włodawie.

Koronnym przykładem głębokiej infiltracji przez komunistów struktur niepodległościowego podziemia w powiecie włodawskim jest niewątpliwie, zachowane w zasobach archiwalnych IPN, pismo z 22 III 1945 r. ówczesnego kierownika Sekcji Śledczej WUBP w Lublinie Adama Humera21 do kierownika PUBP we Włodawie Włodzimierza Kaliszczuka, w którym poleca on dokonać wywiadu i aresztować niżej wymienione osoby a następnie przekazać do Woj[ewódzkiego] Urz[ędu] Bezp[ieczeństwa] Publ[icznego] w Lublinie, po czym następuje lista nazwisk, pseudonimów i rysopisów 43 żołnierzy włodawskiego Obwodu AK, na czele z najwyższą kadrą dowódczą. Należy przypuszczać, że większość tak szczegółowych informacji mogli dostarczyć przede wszystkim przedstawiciele lokalnych struktur komunistycznych, w tym Armii Ludowej, doskonale zorientowani w znanym sobie od lat środowisku lokalnym, które rozpracowywali od dłuższego już czasu22.

Wraz ze wzrostem liczby aresztowanych zaczęły pojawiać się problemy z prowadzeniem śledztw. Odstawiając 6 XI 1944 r. 16 aresztantów do WUBP w Lublinie kierownik włodawskiego PUBP prosił w załączonym piśmie przełożonych o przekazanie obszernych instrukcji w sprawie prowadzenia śledztw i aresztów, z powodu braku na naszym terenie prokuratora, który by mógł wydawać wszelkie formalności na przeprowadzenie aresztowań. […] Poszczególne śledztwa prowadzić włodawski aparat Bezp[ieczeństwa] Publ[icznego] nie jest w sile [w stanie]23.

Zestawienie aresztowań przeprowadzonych przez wszystkie Urzędy Bezpieczeństwa Publicznego w województwie lubelskim do dnia 31 XII 1944 roku.

Można zakładać, że kłopoty włodawskiego PUBP nie były wyjątkiem, ponieważ już 14 XI 1944 r. kierownik WUBP w Lublinie mjr Stanisław Szot24 wydał ściśle tajny rozkaz skierowany do kierowników powiatowych UBP, który obnażał główny cel komunistów, jakim była bezpardonowa likwidacja całego podziemia. Jako że rozkaz był ściśle tajny nie próbowano w nim zachowywać pozorów praworządności. Pokazywał całą bezwzględność metod jakimi się miano w tej walce posługiwać oraz skalę uzależnienia polskiego aparatu represji od sowieckich mocodawców. Mjr Szot rozkazywał:
Aresztowanych członków AK, NSZ i OUN za działalność przeciw PKWN i Armii Czerwonej, a którzy z różnych względów nie mogą być sądzeni, należy za okazaniem niniejszego rozkazu wydać przedstawicielowi Armii Czerwonej. Ile i kogo konkretnie z aresztowanych wydać należy uzgodnić na miejscu z przedstawicielem Armii Czerwonej. Na wszystkich przekazanych należy zachować u siebie akta sprawy (odpisy), a dokładną listę przekazanych przysłać do Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Lublinie25.
Rozkaz ten był jedynie formalnym usankcjonowaniem działań, które praktycznie już wcześniej były prowadzone w terenie. Dwa tygodnie przed jego wydaniem, 29 X 1944 r. z aresztu włodawskiego PUBP 13 osób zabrała grupa operacyjna ppłk. Michajłowa, która operowała na terenie powiatu włodawskiego. Był to najprawdopodobniej oddział wchodzący w skład 64 Zbiorczej Dywizji NKWD, prowadzącej działania przeciwko oddziałom partyzanckim i ludności cywilnej26.
Dnia 21 XI 1944 r. pododdziały tej dywizji wspomagane przez funkcjonariuszy PUBP we Włodawie rozbiły we wsi Czarny Las (gm. Ludwin) oddział partyzancki dowodzony przez komendanta Obwodu AK Włodawa ppor. Bolesława Flisiuka „Jaremę”. W meldunku majora gwardii Mastiukina z dnia 21 XI 1944 roku możemy m.in. przeczytać:
Dzisiaj tj. 21.11.1944 roku przybył agent bezpieczeństwa publicznego z powiatu włodawskiego i poinformował, że we wsi Czarny Las, gmina Ludwinów [Ludwin], powiat Włodawa, ukrywa się dowódca 22 pułku piechoty AK, major „Jarema” (Flisiuk Bolesław) ze swoim sztabem, zastępcą kapitanem „Aleksandrem”, „Pożogą” i innymi członkami AK, razem 70 ludzi. Uzbrojeni są w 15 lekkich karabinów maszynowych, pozostała broń to: pistolety maszynowe PPSz i angielskie STEN27.
W wyniku obławy 120 osobowego oddziału NKWD, z grupy „Jaremy” zginęło 7  ludzi, a 27 zostało aresztowanych, m.in. zastępca dowódcy Witold Drozdowski ps. „Aleksander”. Część oddziału zdołała się przebić i ujść pościgowi, jednak po tej walce nastąpiło rozwiązanie oddziału, żołnierze przeszli do głębszej konspiracji, próbując uniknąć aresztowania, w razie potrzeby podejmując działania samoobronne28.

W okresie od sierpnia 1944 do stycznia 1945 r., mimo nasilających się aresztowań i pacyfikacji powiatu włodawskiego, struktury AK zostały częściowo zachowane. Do końca 1944 r. działała Komenda Obwodu AK Włodawa, na czele którego stali ppor. Bolesław Flisiuk „Jarema”29 i jego zastępca ppor. Bronisław Armaciński „Tajfun”30, którzy starali się m.in. kontrolować działające w terenie oddziały partyzanckie.
Oddział ppor. B. Flisiuka „Jaremy” nie był jedyną grupą partyzancką na tym terenie, więc resort miał nadal pełne ręce roboty. W sprawozdaniu kierownika PUBP we Włodawie ppor. Kaliszczuka na temat sytuacji politycznej od 1-go do 20-go XII 1944 r. możemy przeczytać:
Przez konspiracyjne organizacje opanowane są następujące gminy: Wola Wereszczyńska, wsie tej gminy: Załucze Stare, Załucze Nowe, Wereszczyn, Michelsdorf, Urszulin, Grabniak, Wycięcin, Zawadówka. Gmina Uścimów: Krasne, Zagłębocze, Piaseczno. Gmina Tyśmienica: Buradów, Makoszka, Pohulanka, Laski, Plebania-Wola. Przywódcy ich są znani jak: „Jarema”, „Przybysz”31, „Mars”32 i Urban33.34
Sowieci wspomagani operacyjnie przez włodawski UBP zadali podziemiu niepodległościowemu poważny cios, choć zdawali sobie sprawę, że nie rozbili jego struktur całkowicie. Jednak tylko w okresie od września 1944 do końca grudnia 1944 r. PUBP we Włodawie aresztował 264 osoby, w większości związane z konspiracją niepodległościową. W protokole z odprawy powiatowych kierowników urzędów bezpieczeństwa w WUBP w Lublinie z 6 I 1945 r.35 czytamy m.in.
Ostatnio została przeprowadzona w powiecie [włodawskim] akcja na wielka skalę, która dała wyniki dodatnie. Aresztowano m.in. komendanta obwodu AK kpt. „Marsa”36.
W okresie od 10 do 20 II 1945 r. włodawski PUBP odnotował kolejne sukcesy. Agentura wykryła na terenie powiatu grupę AK składającą się z 17 ludzi, dowodzoną przez Józefa Struga „Wilka”, „Ordona”37, zastępcę komendanta placówki AK w Załuczu Starym. Podczas przeprowadzonych działań funkcjonariusze UB zatrzymali dwóch partyzantów i zlikwidowali magazyn broni: 1 rkm, 5 PPSz, 15 kbk38.

Żołnierze oddziału partyzanckiego Armii Krajowej Obwodu Włodawa por. Konstantego Piotrowskiego ps. „Zagłoba”.

Dnia 2 III 1945 r. z II batalionu 28. pp 9 Dywizji WP stacjonującego w Radzyniu Podlaskim zdezerterowało 380 żołnierzy. Cztery dni później funkcjonariusze włodawskiego PUBP zauważyli ich w rejonie wsi Dołhobrody nad Bugiem (pow. Włodawa). Natychmiast wysłano za nimi w pościgu 150 żołnierzy NKWD, dwa samochody pancerne, dwa transportery opancerzone oraz 300 żołnierzy WP stacjonujących we Włodawie. Ok. 18.00 doszło do długotrwałej walki, która nie dała rozstrzygnięcia, a dezerterzy wycofali się. Przerywany walkami pościg trwał do 8 marca, kiedy to wyłapano w okolicach Hańska (pow. Włodawa) większą część uciekinierów. Ok. 100 żołnierzom udało się ukryć w okolicznych lasach. Próbując uniknąć trwającego pościgu spora część z nich zasiliła lokalne oddziały partyzanckie39. [...].
Strona główna>

1. Jednym z trzynastu resortów utworzonego w Moskwie PKWN był Resort Bezpieczeństwa Publicznego. Formalnie jego głównym zadaniem miała być ochrona bezpieczeństwa państwa, faktycznie jednak służył likwidacji wszelkich form oporu w okresie powstawania i utrwalania władzy komunistycznej w Polsce. Nazwę RBP w chwili powstania 1 I 1945 r. Rządu Tymczasowego zmieniono na Ministerstwo Bezpieczeństwa Publicznego, które pod takim szyldem działało do chwili rozwiązania 9 XII 1954 r. Na jego czele przez cały ten okres stał Stanisław Radkiewicz. Wraz z organizowaniem struktur centralnych rozpoczęto tworzenie aparatu terenowego. 8 VII 1944 r. Radkiewicz mianował z dniem  1 VIII 1944 r. pierwszego kierownika Wydziału Bezpieczeństwa Publicznego na województwo lubelskie i miasto Lublin ppor. Henryka Palkę i tę właśnie datę uznać można za początek funkcjonowania terenowych struktur RBP na Lubelszczyźnie. Do początków września 1944 r. były to wydziały bezpieczeństwa publicznego przy wojewódzkich i powiatowych radach narodowych. Następnie nazwę ich zmieniono na wojewódzkie i powiatowe urzędy bezpieczeństwa publicznego oraz podporządkowano je bezpośrednio Resortowi Bezpieczeństwa Publicznego. S. Poleszak, Narodziny bezpieki. Powstawanie Powiatowych Urzędów Bezpieczeństwa Publicznego na Lubelszczyźnie od sierpnia 1944 do czerwca 1945 roku, [w:] „Zwyczajny” resort. Studia o aparacie bezpieczeństwa 1944-1956, red. K. Krajewski, T. Łabuszewski, Warszawa 2005, s. 33.
2. E. Olszewski, Dzieje Włodawy, Lublin-Włodawa 1991, s. 264; IPN Lu 029/6, Akta Wydziału Personalnego WUBP w Lublinie, Liczbowy wykaz statystyczny ruchu personalnego w PUBP we Włodawie na dzień 1 stycznia 1946 r., (brak daty), k. 91; R. Ziętek, Działania oddziałów partyzanckich Ukraińskiej Powstańczej Armii na południowym Podlasiu w latach 1944–1947, „Podlaski Kwartalnik Kulturalny”, nr 3: 2000, s. 5–6.
3. W 1961 r. Prokuratura Sądu Krajowego w Hanowerze włodawską placówkę określała mianem urzędu Gestapo we Włodawie, tak zwanego posterunku policji granicznej (Grenzpolizeiposten). W tekście wyroku wydanego w sprawie zbrodni pracowników placówki we Włodawie podano jako jej służbową nazwę: Kommandeur der Sicherheitspolizei und des SD, Grenzpolizeiposten Wlodawa. Stwierdzano ponadto, że był to posterunek policji granicznej, podległy Komendantowi Policji Bezpieczeństwa i SD w Lublinie, który miejscowa ludność określała nazwami SD, Gestapo lub Sicherheitspolizei. T. Osiński, „Pamięć grozy”. Funkcjonariusze Grenzpolizeiposten we Włodawie w świetle dokumentów procesowych [w:] Życiorysy w trzy kultury wpisane. Włodawskie biografie, Radom-Włodawa 2008, s. 258.
4. Ibidem, s. 259.
5. Z. Leszczyńska, Ginę za to co najgłębiej człowiek ukochać może. Członkowie organizacji niepodległościowych na Lubelszczyźnie skazani na karę śmierci przez sądy wojskowe (1944–1955), t. 2, Lublin 2003, s. 36, 320; E.E. Taraszkiewicz „Żelazny”, Trzy pamiętniki, red. A. T. Filipek, B. Janocińska, Warszawa-Lublin 2008, s. 140, 187, 191, 192, 204, 206.
6. T. Osiński, op. cit., s. 262.
7. H. Dominiczak, Organy bezpieczeństwa PRL 1944–1990. Rozwój i działalność w świetle dokumentów MSW, Warszawa 1997, s. 127–128.
8. Włodzimierz Kaliszczuk (1914–1988), por./mjr UBP, ppłk MO; ur. w Mościskach w pow. Włodawa, s. Jana, narodowość ukraińska, pochodzenie chłopskie. Okres służby w UBP 8 IX 1944 – 3 I 1963 r.; Kierownik PUBP we Włodawie (14 IX 1944-15 XI 1945). Zob.: IPN BU 0218/607, Akta osobowe Włodzimierza Kaliszczuka; Rok pierwszy. Powstanie i działalność aparatu bezpieczeństwa publicznego na Lubelszczyźnie (lipiec 1944-czerwiec 1945), red. L. Pietrzak, S. Poleszak, R. Wnuk, M. Zajączkowski, Warszawa 2004, s. 268; B.B. Borysiuk, Lata Walki. PPR, GL i AL na północnej Lubelszczyźnie 1942–1944, Warszawa 1981, s. 78–367.
9. Bronisław Pajączkowski (ur. 1913), ppor. UBP, ur. w Zabrodziu, pow. Włodawa, narodowość polska, pochodzenie chłopskie, wykształcenie niepełne średnie, z zawodu rolnik. Od 5 IX 1944 r. zastępca kierownika PUBP we Włodawie; od 12 I 1945 r. kierownik grupy operacyjnej na pow. Końskie w woj. kieleckim. Skreślony z ewidencji UBP 15 VI 1945 r. IPN Lu 0357/2812, Karta ewidencyjna Bronisława Pajączkowskiego; Rok pierwszy..., s. 269.
10. IPN Lu 037/4, Meldunki dot. napadów, band i sytuacji politycznej w terenie – z PUBP Włodawa, Pismo Kierownika Powiatowej Sekcji K.W. [kontrwywiadu] PUBP we Włodawie, 1 X 1945 r., k. 44.
11. T. Danilecki, M. Zwolski, Urząd Bezpieczeństwa Publicznego w Bielsku Podlaskim (1944–1956), Białystok 2008,  s. 53.
12. Iwan Nikołajewicz Banow ps. „Czorny”, ppłk Armii Czerwonej, działalność partyzancką rozpoczął w końcu sierpnia 1942 r. na Białorusi; został zrzucony w rej. Bulewo Bagno, gdzie trafił do siedziby sztabu zgrupowania oddziałów specjalnych płk. G. Linkowa „Batii”. Pełniąc obowiązki zastępcy „Batii” organizował wywiad kolejowy oraz działalność dywersyjną na kolei. Na początku 1943 r. po odwołaniu płk. Linkowa do Moskwy, Banow przejął dowództwo zgrupowania. Pod koniec marca 1944 r. w okolicach Sobiboru przeprawił się z ostatnią rajdową grupą swojego zgrupowania na Lubelszczyznę (B. B. Borysiuk, op. cit., s. 268).
13. J. Kopiński, Kilka uwag o śmierci komendanta Obwodu AK kapitana Józefa Milerta „Sęp”, „Kowalski”, „Rocznik Chełmski”, t. 5: 1999, s. 237–243.
14. Ibidem, s. 242–243.
15. S. Pasikowski, Lotny Oddział AK „Nadbużanka” (Wspomnienia), Łódź 2003, s. 121–126.
16. Ibidem, s. 207–208.
17. Ibidem, s. 209–210.
18. IPN Lu 043/1, Doniesienia, protokół przesłuchania oraz koresp. dot: napadów i zabójstw. Doniesienia, raporty, informacje dot: działalności czł. org. „AK” po wyzwoleniu, Pismo Kierownika PUBP we Włodawie, 10 X 1944 r., k. 30.
19. IPN Lu 037/1, Wykaz osób aresztowanych przez PUBP Włodawa [dalej: IPN Lu 037/1], Raport Kierownika PUBP we Włodawie, 31 X 1944 r., k. 1.
20. IPN Lu 037/2, Okresowe raporty sprawozdawcze i pisma dotyczące osób zatrzymanych [dalej: IPN Lu 037/2], Raport Kierownika PUBP we Włodawie do WUBP w Lublinie, 31 X 1944 r., k. 4.
21. Adam Humer (właśc. Umer), ur. 27 IV 1917 r. w Camden (USA), ppłk UB/SB. W resorcie bezpieczeństwa: od 12 IX 1944 r. do 31 III 1955 r. Zob.: Aparat bezpieczeństwa w Polsce. Kadra kierownicza, tom I, 1944-1956, red. nauk.: K. Szwagrzyk, Warszawa 2005.
22. IPN Lu 08/204, Sprawa obiektowa krypt[onim] „Spółdzielnia 2”, „Ocean”. Obwód byłej nielegalnej organizacji WiN, Pismo Kierownika Sekcji Śledczej WUBP w Lublinie do Kierownika PUBP we Włodawie, 22 III 1945 r., k. 1–2.
23. IPN Lu 037/1, Pismo Kierownika PUBP we Włodawie do Kierownika WUBP w Lublinie, 6 XI 1944 r., k. 2.
24. Stanisław Szot, mjr/ppłk UBP, ur. 1917 w Opoce (pow. Kraśnik), narodowość polska, pochodzenie chłopskie, wykształcenie podstawowe, magazynier, członek PPR. W UBP od 12 IX 1944 r. do 13 VII 1945 r. Zob.: IPN Lu 0357/2270, Karta ewidencyjna Stanisława Szota; Rok pierwszy..., s. 64.
25. IPN Lu 055/3, Zarządzenia, instrukcje, rozkazy i pisma instruktywne Kierownika Resortu i WUBP w Lublinie za rok 1944, Rozkaz Kierownika WUBP w Lublinie, 14 XI 1944 r., k. 34.
26. Ibidem.
27. CAW, Kolekcja akt z archiwów rosyjskich, t. 847, k. 12.
28. IPN Lu 055/2, Wydział ogólny WUBP w Lublinie, Raport z przeprowadzonej inspekcji w Pow[iatowym] Urzędzie Bezp[ieczeństwa] Publicz[nego] we Włodawie, po 27 XI 1944 r. (brak dokładnej daty), k. 6–7; R. Wnuk, Lubelski Okręg AK DSZ i WiN 1944–1947, Warszawa 2000, s. 274.
29. Bolesław Flisiuk „Sławuta”, „Jarema” (1908–1984), ppor. WP, kpt. AK, ur. w Wielkopolu (pow. Włodawa), pochodzenie chłopskie, wykształcenie średnie. Służbę wojskową odbył w Szkole Podchorążych Rezerwy w Krakowie oraz w Szkole Podchorążych w Komorowie k. Ostrowi Mazowieckiej. Od 1932 r. służył w 50 pp w Kowlu. Walczył w wojnie 1939 r., dostał się do niewoli niemieckiej, po kilku tygodniach zbiegł. W konspiracji początkowo w SZP, od 1940 r. w POZ jako oficer organizacyjny, następnie szef sztabu Komendy Okręgu Lublin. Od stycznia 1943 r. zastępca inspektora Inspektoratu AK Chełm, od końca lutego 1944 r. komendant Obwodu AK Włodawa. Podczas akcji „Burza” dowódca zgrupowania partyzanckiego w ramach 7 pp Leg. AK (OP 7). Po wkroczeniu Sowietów pozostał w konspiracji, pełniąc w dalszym ciągu funkcję komendanta Obwodu AK Włodawa. Aresztowany pod koniec 1944 r. i pod fałszywym nazwiskiem osadzony w tymczasowym obozie NKWD w Wólce Abramowickiej. W połowie stycznia 1945 r. zwolniony. Wyjechał do Bydgoszczy, brał udział w organizowaniu administracji państwowej. Jako osadnik wojskowy mieszkał w województwie koszalińskim i szczecińskim. Ostatnie lata życia spędził w Kudowie Zdroju. I. Caban, Ludzie Lubelskiego Okręgu AK, Lublin 1995, s. 50–51; R. Wnuk, op. cit., s. 52, 262, 274; Rok pierwszy..., s. 269.

30. R. Wnuk, op. cit., s. 262.
31. N.N.
32. Stanisław Parzebucki ps. „Mars”, ppor. WP, por. AK-DSZ. Pochodził z województwa poznańskiego. Przed wojną oficer zawodowy WP, służył w 27 pp w Częstochowie. W 1940 r. wysiedlony przez Niemców z Poznańskiego, osiadł we wschodniej Lubelszczyźnie, gdzie pracował jako zarządca majątku Kulczyn, pow. Włodawa. Tam też nawiązał kontakt z AK. W końcu kwietnia 1944 r. wraz z grupa kilku osób przyłączył się do oddziału partyzanckiego ppor. Bolesława Flisiuka „Jaremy”. Później został dowódcą oddziału lotnego wchodzącego w skład III batalionu 7 pp Leg. AK (OP 7), odtwarzanego przez Inspektorat Chełm. Funkcję tę pełnił do sierpnia 1944 r. Pozostał w konspiracji. Do czerwca 1945 r. dowódca grup bojowych AK-DSZ we wschodniej Lubelszczyźnie. Opuścił później dotychczasowy teren działania i zamieszkał w Łodzi. I. Caban, Ludzie..., s. 132; R. Wnuk, op. cit. s. 22; Rok pierwszy..., s. 215.
33.  N.N.
34. IPN Lu 037/2, Sprawozdanie o sytuacji politycznej od 1-go do 20-go XII 44 r. Kierownika PUBP we Włodawie do WUBP w Lublinie, (brak daty), k. 14.
35. Rok pierwszy..., s. 338–350.
36. Stanisław Parzebucki „Mars” nie pełnił funkcji komendanta Obwodu AK-DSZ Włodawa, ale był dowódcą oddziału partyzanckiego działającego w strukturach tego Obwodu.
37. Józef Strug „Wilk”, „Ordon” (1919–1947), ur. w Wyhalewie (pow. Włodawa), wykształcenie średnie. Od 1940 r. w ZWZ-AK. W 1941 r. aresztowany przez gestapo, przez kilka miesięcy więziony na Zamku w Lublinie. W latach 1942–1943 z polecenia AK służył na posterunku policji granatowej w Urszulinie (pow. Włodawa). Po wkroczeniu Sowietów pozostał w konspiracji, organizator i dowódca samodzielnego oddziału zbrojnego, podporządkowanego następnie Komendzie Obwodu WiN Włodawa. Ściśle współdziałał z oddziałem dowodzonym przez Leona Taraszkiewicza „Jastrzębia”, a następnie przez Edwarda Taraszkiewicza „Żelaznego”. Poległ 30 VII 1947 r. w walce z grupą operacyjną UBP-KBW w kolonii Sęków (pow. Włodawa), Rok pierwszy..., s. 216.
38. IPN Lu 037/5, Raporty specjalne dot. sytuacji politycznej na terenie powiatu PUBP Włodawa [dalej: IPN Lu 037/5], Raport Kierownika PUBP we Włodawie do Kierownika WUBP w Lublinie, 20 II 1945 r., k. 10.
39. Rok pierwszy..., s. 163–164.

piątek, 12 sierpnia 2011
Z Zeszytów Historycznych WiN-u... (4)

Wraz z ukazaniem się kolejnego numeru periodyku "Zeszyty Historyczne WiN-u" nr 34, rok XX, czerwiec 2011, zapraszam do lektury fragmentu jednego z opublikowanych tam artykułów autorstwa historyka krakowskiego oddziału IPN - Dawida Golika, poświęconego oddziałom partyzanckim na Sądecczyźnie.

Dawid Golik
"Dla Ciebie Polsko i Dla Twej Chwały". Oddziały partyzanckie Józefa Toczka „Topora”, Władysława Janura „Wisły” i Jana Peciaka „Graba”.


  • Wkroczenie Armii Czerwonej i rozwiązanie oddziału „Topora”
19 stycznia 1945 r. Nowy Sącz był już opanowany przez wojska Armii Czerwonej, natomiast do poszczególnych oddziałów partyzanckich w Inspektoracie AK Nowy Sącz docierać zaczęły rozkazy o urlopowaniu żołnierzy podziemia. Mimo że w tym samym dniu rozkazem gen. Leopolda Okulickiego „Niedźwiadka” rozwiązana została Armia Krajowa, poszczególni komendanci i dowódcy placówek na terenie „Niwy” nie mieli rozkazu zdemobilizować swoich ludzi, a jedynie urlopować ich na czas nieokreślony, w myśl słów, że moment prawdziwej walki jeszcze nadejdzie (takie były ostatnie wytyczne Komendy Okręgu AK w Krakowie). Stan niepewności i tymczasowości zapanował także na Sądecczyźnie, gdzie z jednej strony ujawnił się i rozbroił oddział por. Juliana Zubka „Tatara”, natomiast część oddziałów dyspozycyjnych, jak również sama Komenda Obwodu „Chwast” funkcjonowały dalej1.

Również ppor. Toczek wstrzymał się początkowo z rozwiązaniem swojego oddziału (czy też może kilku równoległych oddziałów), postanowił sam pojechać do Nowego Sącza i sprawdzić jak wygląda „wyzwolona” stolica powiatu.
 
Dnia 23 stycznia 45 r. wybrałem się z „Wilkiem” i „Zbyszkiem” do Nowego Sącza. Oni zatrzymali się u znajomego „Wilka”, ja zaś szedłem północną stroną rynku i wówczas to doznałem szoku. Na świeżym parkanie z desek, oddzielającym wyburzoną kamienicę od ulicy zobaczyłem afisz dużych rozmiarów, którego widok wstrząsnął mną. Afisz ten przedstawiał ulicę z krawężnikami, chodnikami i kratką ściekową. Na ulicy tej leży pełno śmieci, a każdy z nich posiada głowę ludzką z napisem AK. Robotnik w połatanym ubraniu i z ogromną miotłą zmiata te śmiecie do kratki ściekowej, a na górze tego afiszu, umieszczony jest dużymi literami napis: „Wymieść śmiecie AK z Kraju”. [...] Następuje moment jakiegoś buntu, zrywam ten afisz tak, że drzazgi świeżych desek wbiły mi się za paznokcie. Przechodzący ludzie szybko się oddalają, nie chcą widocznie być świadkami. Stoję z podartym afiszem, gniotę go w kulę i powolnym jakimś starczym krokiem idę tam gdzie zatrzymali się „Wilk” i „Zbyszek”. Wracamy do Jelnej2.


Pchor. rez. Józef Toczek – zdjęcie przedwojenne (ze zbiorów Muzeum Okręgowego w Nowym Sączu).

Wówczas to „Topór”, także w trosce o swoich podwładnych, zdecydował o rozwiązaniu swojej grupy. 26 stycznia 1945 r. nastąpiło rozformowanie tzw. grupy uderzeniowej, powstałej specjalnie do realizacji akcji „Mosty”. Z uwagi na to, że w jej szeregach było wielu zawodowych podoficerów, część z nich postanowiła zgłosić się do tworzonego przy boku Armii Czerwonej „ludowego” Wojska Polskiego. Wśród nich byli m.in. Jan Zięcina „Wilk” (st. wachmistrz 5. pułku strzelców konnych) i Władysław Kosecki „Zbyszko”. Dzień później, 27 stycznia, została rozwiązana grupa „zasadnicza” – trzon oddziału „Topora”, natomiast „melinowaniem” broni zająć się miał zastępca Toczka, Władysław Szewczyk „Sokół”.

Ostatni meldunek do KO wysłałem w dniu 28 stycznia 1945 r. Meldunek dotyczył wykonania akcji krp. „Mosty” oraz rozwiązania oddziału partyzanckiego „Topora”3.

30 stycznia 1945 r. Józef Toczek wyjechał wraz z ciężko chorą żoną do Piotrkowic, kończąc w ten sposób swoją okupacyjną działalność. Już po wojnie zamieszkał w Tarnowie, gdzie przez lata spotykały go różnego rodzaju szykany ze strony komunistów4.
  • "Wojsko Polskie"
Sytuacja byłych akowców na Sądecczyźnie była w pierwszej połowie 1945 r. bardzo skomplikowana. Z jednej strony wszystkie oddziały partyzanckie zostały rozwiązane a broń ukryto, z drugiej jednak dla wielu żołnierzy zawarte w rozkazie mjr. „Borowego” stwierdzenie o ich urlopowaniu (a nie demobilizacji) rodziło różnego rodzaju przemyślenia i wątpliwości. Część akowców nadal się ukrywała, inni wracali w swoje rodzinne strony (m.in. do Wielkopolski lub na Mazowsze), część wyjechała wiosną 1945 r. na tzw. Ziemie Odzyskane. Większość z nich utrzymywała jednak między sobą łączność, kontaktowała się z byłymi przełożonymi, wykonywała też ich polecenia m.in. dotyczące obsadzania „własnymi siłami” posterunków Milicji Obywatelskiej.

Co ciekawe, aż do połowy 1945 r. funkcjonowały w konspiracji poszczególne obwody Inspektoratu AK Nowy Sącz. Sztab 1. psp AK ukrywał się co prawda w Krakowie, jednak przez sieć łączników utrzymywano w dalszym ciągu korespondencję z Podhalem i Sądecczyzną. Tzw. Armia Krajowa w Likwidacji prowadziła działalność wywiadowczą, utrzymywała sieci konspiracyjne, ale także dotknięta represjami rozpoczęła działalność zbrojną. W Obwodzie „Chwast” powstało kilka nowych oddziałów partyzanckich, które podporządkowane były (lub też utrzymywały kontakt) z byłym komendantem Obwodu AK Nowy Sącz – por. „Emilem” (używającym również ps. „Olcha”). Większość z nich swoją działalność zakończyła latem 1945 r., kiedy po powstaniu Tymczasowego Rządu Jedności Narodowej wydawało się, że możliwe będzie przeprowadzenie w Polsce demokratycznych wyborów. Stąd też bardziej korzystna wydawała się w przyszłości cywilna, a nie wojskowa formuła walki z komunistami. Wiele osób również wyprowadziła „z lasu” ogłoszona 2 sierpnia 1945 r. amnestia, która jak się miało niebawem okazać, posłużyła komunistom do przeliczenia i skatalogowania partyzantów działających w niepodległościowym podziemiu. Już jesienią 1945 r. doszło do ponownego zaktywizowania się oddziałów antykomunistycznych. Zbiegło się to w czasie z powstaniem Zrzeszenia „Wolność i Niezawisłość”, będącego spadkobiercą tradycji, ale także kadr Armii Krajowej.

Również na terenie placówki „Dolina” zaczęły powstawać nowe struktury konspiracyjne. Przede wszystkim żaden z wysokich stopniem żołnierzy AK z tego terenu nie ujawnił przed „władzą ludową” swojej przynależności do tej formacji. Trudno jest w obecnej chwili odtworzyć dokładną działalność poszczególnych członków placówki od stycznia do listopada 1945 r. Wiadomo jednak, że „Dolina” nadal funkcjonowała, a na pierwszy plan w organizacji jej antykomunistycznych struktur wysunął się kpt. Władysław Oleksy „Kuba”, „Kazek” przewidywany na przełomie 1944 i 1945 r. na przewodniczącego Wojskowego Sądu Specjalnego w Obwodzie AK Nowy Sącz (ławnikiem w tym sądzie miał być Stefan Bednarek)5. Jak się wydaje, Oleksy był twórcą oraz głównym zwierzchnikiem oddziału partyzanckiego „Wojsko Polskie”, na którego czele stanął podoficer z oddziału „Topora” – kpr. Władysław Janur „Biały”, „Wisła”.

Żołnierze oddziału „Wojsko Polskie”. Od lewej Władysław Janur „Biały”, „Wisła”, N.N., Jan Peciak „Grab”, „Kościuszko”. Zamczysko, wiosna 1946 r. (Zdjęcie ze zbiorów Benedykta Peciaka).

Tak pierwsze spotkanie z Oleksym, które odbyło się w Chomranicach, relacjonował w śledztwie Jan Peciak:

Na spotkaniu tym Krzyżak Jan [...] przedstawił mnie komendantowi oświadczając iż jestem Peciak Jan z Rojówki, ukrywam się przed aresztowaniem, jestem poszukiwany przez Urząd Bezpieczeństwa i Milicję, podczas okupacji ukrywałem się i należał[em] do AK. Wówczas komendant pytał się mnie za co ukrywałem się podczas okupacji i za co jestem poszukiwany przez org[ana] BP ja oświadczyłem, że władze sowieckie chciały mnie aresztować i ja zbiegłem, od tego czasu ukrywam się. Następnie komendant pytał się czy składałem przysięgę w AK, a gdy potwierdziłem oświadczył, że przysięga nadal mnie obowiązuje, poczym wyciągnął z kieszeni opaskę biało-czerwoną i założył mi na prawą rękę. Na opasce były wyszyte duże litery „WP”6.

Nie wiadomo, czy „Wydział Zamiejscowy” Okręgowego WSS w Krakowie pod przewodnictwem „Kuby” zdążył rozpocząć swoją działalność przed rozwiązaniem szeregów AK, ale z całą pewnością Oleksy gromadził doniesienia o przestępcach i zdrajcach z terenu Sądecczyzny. Był również, aż do momentu rozwiązania AK, komendantem Wojskowej Służby Ochrony Powstania w Inspektoracie „Niwa”7. Stąd też oddział przez niego utworzony poza działalnością antykomunistyczną miał na celu m.in. likwidację dawnych konfidentów niemieckich oraz powstałych jeszcze w czasie okupacji lub tuż po jej zakończeniu band rabunkowych. Samo dojście do władzy komunistów uznawano za kolejną (po niemieckiej) okupację Polski, a obsadzoną w dużej części przez członków PPR administrację państwową traktowano jako twór tymczasowy i w pełni dyspozycyjny wobec ZSRS. Analogicznie podchodzono też do kwestii współpracy z nowym okupantem – likwidując funkcjonariuszy UB, ale też informatorów bezpieki jak podczas wojny niemieckich kolaborantów i ich zwierzchników z tajnej policji. Żołnierze podlegli Janurowi mieli bardzo dobre relacje z miejscową ludnością, a ich współpracownikami byli milicjanci z posterunków w Łososinie Dolnej, Chomranicach i Chełmcu8. Terenem działalności kilkunastoosobowej grupy były przede wszystkim gminy Chełmiec oraz Łososina Dolna, co pokrywało się zasadniczo z obszarem, na którym w czasie okupacji niemieckiej walczył oddział „Topora”. Żołnierze „Wojska Polskiego” byli umundurowani i nosili biało-czerwone opaski z literami „WP”. Mieli też pieczęć oddziału, na której widniał orzeł w koronie z literami WP oraz patriotyczna sentencja „Dla Ciebie Polsko i Dla Twej Chwały”9.

Trzon oddziału „Wojsko Polskie” stanowili wówczas Władysław Janur „Biały”, „Wisła” – dowódca oddziału, Jan Peciak „Grab”, „Haim”, „Kościuszko” – zastępca dowódcy oraz Jan Krzyżak „Bolek” i Jan Krawczyk „Sąsiad”, „Komornik” (w czasie okupacji ps. „Żyto”). Wszyscy czterej byli wcześniej związani z oddziałem „Topora” i placówką „Dolina”. Niedługo później (najprawdopodobniej w grudniu 1945 r.) dołączyli do nich Bolesław Krzak „Staszek” oraz Zbigniew Krzak „Wężyk”, Wojciech Hamiga „Piotr”, Józef Kozyra „Józek” (podczas okupacji w AK ps. „Stokrotka”)10, Władysław Kołdras (vel Wincenty Koszut) „Iwanow” i Władysław Tomasik „Gruszka”. Wiosną 1946 r. dołączyli do grupy Stefan Krzak „Kudyn”, Franciszek Bukowiec „Dziadek” (przede wszystkim współpracownik oddziału), Roman Burdacki „Szklący”, Jan Połomski „Jajko”, „Wiano” (dezerter z MO)11, Stanisław Wideł „Prawy”, „Lis” (podczas okupacji w AK ps. „Fiołek”), Adam Domalik „Nowy”, „Góral”12, Antoni Wąsowicz „Tońko”13 oraz Jan Leszczyński „Palicjant”.

Franciszek Bukowiec „Dziadek”. Wiosna 1946 r. (Zdjęcie ze zbiorów IPN).

Poza nimi w oddziale byli Józef Fecko „Ptak” (w czasie okupacji w AK ps. „Krokus”), Józef Lachór „Dąb”, „Tarabaniarz” i Józef Grzegorzek. Większość żołnierzy na stałe przebywała w domach i zbierana była przez Janura do wykonania konkretnej akcji. W początkowym okresie działalności jako całkowicie „spaleni” musieli się ukrywać sam „Wisła” i jego zastępca „Grab”. Później razem z nimi ukrywało się trzech przybyszów z innych rejonów Polski – „Góral”, „Tońko” i „Palicjant”14.
Strona główna>

1. Zob. G. Mazur, W. Rojek. M. Zgórniak, Wojna i okupacja na Podkarpaciu i Podhalu na obszarze inspektoratu ZWZ–AK Nowy Sącz 1939–1945, Kraków 1998, s. 321–338.
2. J. Toczek, „Oddział partyzancki »Topora«…”, s. 28–29.
3. Ibidem, s. 28.
4. IPN Kr 010/8503, Akta operacyjnej obserwacji przeciwko Józefowi Toczkowi. Toczek początkowo nie ujawnił swojej okupacyjnej działalności i najprawdopodobniej zerwał jakiekolwiek kontakty ze swoimi dawnymi podkomendnymi, zachowując jednocześnie archiwum oddziału oraz notatki z czasu okupacji. Podczas amnestii w 1947 r. ujawnił się w PUBP w Nowym Sączu jako były oficer AK. Na przełomie l. 40. i 50. dokonano włamania do jego domu, podczas którego „złodzieje” zabrali posiadane przez niego dokumenty konspiracyjne. W l. 50. UB dokładnie przyglądał się zarówno jemu samemu, jak i jego rodzinie. O jego wypowiedziach i poglądach donosili bezpiece agenci i informatorzy ulokowani w zakładach, w których pracował. Obserwacji Toczka zaprzestano dopiero na początku l. 60.
5. AP Kr, 1319/O, Zespół 1. psp AK, cz. 5, k. 20, Propozycja obsady WSS Inspektoratu „Niwa”, 15 XII 1944; Trudno w chwili obecnej ustalić, czy sam Stefan Bednarek brał czynny udział w tworzeniu oddziału „Wojsko Polskie” i w jakim stopniu wspomagał w tych działaniach kpt. „Kubę”. Materiały na ten temat nie zachowały się w stopniu wystarczającym, by można było kategorycznie rozstrzygnąć, czy był on zaangażowany w nową konspirację, czy też nie. W l. 1945–1947 pracował dorywczo w spółdzielni rolniczo-handlowej w Nowym Sączu. Ujawnił się 25 IV 1947 r. podczas akcji amnestyjnej, ale przyznał się wówczas jedynie do działalności okupacyjnej w AK. Następnie wyjechał do Oświęcimia, gdzie pracował jako referent w Urzędzie Skarbowym, a od 1949 r. kierownik wydziału finansowego tego urzędu. Wstąpił do PZPR. W l. 50. Bednarek był inwigilowany przez UB w związku z działalnością na terenie Sądecczyzny w okresie okupacji. Nie łączono jednak jego osoby z działalnością oddziału Janura (IPN Kr 010/7649, Akta operacyjnej obserwacji przeciwko Stefanowi Bednarkowi). Z całą pewnością wiedział jednak o niej i musiał być do niej pozytywnie ustosunkowany, skoro po 1989 r. włączył się w starania Jana Peciaka o unieważnienie wyroku WSR w Krakowie w jego sprawie, napisał mu też dedykację w jednej z książek o treści: Janowi Peciakowi z Rojówki. Drogiemu partyzantowi-żołnierzowi Armii Krajowej z okresu okupacji hitlerowskiej, który walczył o wolność i niepodległość ojczyzny i wycierpiał 15 lat więzienia we Wronkach za „zbrodnię patriotyzmu” skazany przez sądy PRL niczego nie ujawniając UB-kom z konspiracyjnych tajemnic. Na pamiątkę wręczam Stefan Bednarek b. d-ca placówki „Dolina” AK (Łososina Dolna) (kserokopia dedykacji w zbiorach T. Płużańskiego).
6. IPN Kr 110/5102, Akta sprawy karnej przeciwko Janowi Peciakowi [dalej: IPN Kr 110/5102], k. 110, Protokół przesłuchania podejrzanego Jana Peciaka, 7 II 1953; D. Golik, Jan Jakub Peciak…
7. AP Kr, 1319/O, Zespół 1. psp AK, cz. 2, k. 72, Wykaz oficerów 1. psp AK przydatnych do dalszej konspiracji, 31 III 1945. Bardzo niewiele wiadomo zarówno o samym Oleksym, jak i o jego powojennej działalności. W sporządzonym na wniosek Komendanta Okręgu 31 III 1945 r. przez mjr. Adama Stabrawę „Borowego” wykazie oficerów 1. psp AK mogących być przydatnymi w przyszłej konspiracji pojawia się 9 pseudonimów – w tym również pseudonim Oleksego. Jest tam określony jako kpt. rez. (ze starszeństwem z 1921 r.) ps. „Kuba” ur. 20 VII 1894 r. służący wcześniej w Korpusie Administracyjnym WP z adnotacją: Przydatność boj[owa] i konsp[iracyjna] duża. Wszystko więc wskazuje na to, że rzeczywiście Oleksy do drugiej konspiracji przeszedł. Nie wiadomo jednak, czy była to jego własna inicjatywa, czy też miał kontakt np. ze strukturami sądeckiego WiN-u lub Brygadami Wywiadowczymi. O konspiracyjnej roli Oleksego nie wiedziała nawet jego najbliższa rodzina. M.in. dzięki temu mógł objąć na początku 1945 r. funkcję dyrektora administracyjnego szpitala w Nowym Sączu, a następnie w końcu l. 40. przeprowadził się wraz z żoną i córką do Krakowa, gdzie otrzymał stanowisko w szpitalu Bonifratrów. Chorował już wówczas na serce. Zmarł na początku l. 50. Relacja Ewy Zajączkowskiej z d. Oleksy z 22 X 2010 r. – w zbiorach autora.
8. IPN Kr 07/3394, k. 61, Protokół przesłuchania Bolesława Krzaka, 9 VIII 1950. Bliskie kontakty z partyzantami utrzymywał m.in. Józef Karcz, zastępca komendanta, a następnie komendant posterunku MO w Łososinie Dolnej, który w czasie wojny był w oddziale „Topora” (ps. „Czajka”).
9. IPN Kr 074/183, Charakterystyka nr 184. Banda terrorystyczno-rabunkowa pn. „Wojsko Polskie” znana również jako banda „Janura” [dalej: IPN Kr 074/183], k. 3–4. Słowa zawarte na pieczęci oddziału związane są z tradycją Legionów Piłsudskiego i pochodzą z wiersza legionisty Adama Szani, który znalazł się na „krzyżu legionistów” upamiętniającym stoczoną w 1915 r. bitwę pod Rafajłową. Cały czterowiersz brzmi następująco: Młodzieży Polska, patrz na ten krzyż, Legiony Polskie dźwignęły go wzwyż, Przechodząc góry, lasy i wały, Dla Ciebie: Polsko! I dla twej chwały. Sentencja ta (w formie: „Dla Ciebie Polsko i dla Twojej Chwały”) znajduje się również na mogile legionistów na cmentarzu komunalnym w Nowym Sączu.
10. IPN Kr 110/780, Akta sprawy karnej przeciwko Józefowi Kozyrze i innym [dalej: IPN Kr 110/780].
11. IPN Kr 0159/1740, Akta funkcjonariusza MO Jana Połomskiego.
12. Adam Domalik pochodził ze Spytkowic (pow. nowotarski) i w 1945 r. zgłosił się jako ochotnik do „ludowego” WP. Ukończył szkołę podoficerską przy 2. (zapasowym) pp w Krakowie i został przydzielony do 61. pułku 17. DP, gdzie przez trzy miesiące pełnił funkcję magazyniera. Stamtąd przeniesiono go do jednostki WOP do Starego Sącza na stanowisko podoficera (kaprala) żandarmerii. 30 III 1946 r. Domalik zdezerterował z wojska i przyłączył się do oddziału Mieczysława Janczaka „Beskida”. Nie zdobył jednak (jak sam relacjonował) zaufania partyzantów, którzy sądzili, że został specjalnie wysłany przez wojsko, ażeby rozpracować ich oddział. Domalik w obawie o swoje życie odłączył się od „Beskida” i na własną rękę ukrywał się w rejonie Starego Sącza (miało to miejsce na przełomie marca i kwietnia 1946 r., a więc w momencie kiedy oddział „Beskida” został rozwiązany – możliwe więc, że właśnie rozformowanie oddziału było rzeczywistym powodem poszukiwania przez niego kontaktu z inną grupą). Od miejscowych gospodarzy dowiedział się, że w Klęczanach może przyłączyć się do oddziału partyzanckiego Janura. Po spotkaniu z Peciakiem i Wąsowiczem, które miało miejsce jeszcze w kwietniu 1946 r., wszedł w skład grupy posługując się ps. „Nowy”, a następnie „Góral” (Zob. IPN Kr 110/2824, Akta sprawy karnej przeciwko Antoniemu Wąsowiczowi i towarzyszom, t. 1–2).
13. Antoni Wąsowicz urodził się na Wileńszczyźnie i po zajęciu Kresów przez Armię Czerwoną w 1944 r. został powołany do odbycia służby wojskowej. Po przeszkoleniu, w stopniu kaprala, rozpoczął służbę w 4. „warszawskim” pułku aprowizacyjnym, który stacjonował kolejno w Białymstoku, Mińsku Mazowieckim i Szamotułach. 25 V 1945 r. zdezerterował z wojska i wstąpił do oddziału „Zadory”, gdzie posługiwał się ps. „Leszek”. Po ujawnieniu się we wrześniu 1945 r. Wąsowicz wyjechał na tzw. Ziemie Odzyskane w poszukiwaniu swojej rodziny. Stamtąd po skontaktowaniu się z NN Stefanem wyjechał do Nowego Sącza i najprawdopodobniej w marcu 1946 r. wstąpił do oddziału „Wisły”, otrzymując ps. „Tońko” (Zob. ibidem).
14. IPN Kr 074/183, k. 6–8.
piątek, 27 maja 2011
Z Zeszytów Historycznych WiN-u... (3) - część 1/3

Z przyjemnością zapraszam na kolejną, trzecią już odsłonę publikacji z "Zeszytów Historycznych WiN-u", w której dr Maciej Korkuć z  krakowskiego Oddziału IPN przedstawia działalność komunistycznych oddziałów prowokacyjnych. Niestety, z racji specyficznej tematyki artykułu, tym razem ikonografia jest dość uboga.
Życzę zajmującej lektury !


Zeszyty Historyczne WiN-u, nr 8/1996

Maciej Korkuć
Działalność oddziałów prowokacyjnych


  • Rola i zadania oddziałów prowokacyjnych.
Wśród metod stosowanych w walce z niepodległościowym oporem wydaje się konieczne zwrócić uwagę na tworzenie i wykorzystywanie oddziałów prowokacyjnych, czyli tworzonych przez siły reżimowe grup i jednostek podających się za partyzantów. Jest to zagadnienie o tyle ważne, że w wielu wypadkach w sposób zasadniczy rzutować może na opinie historyków dotyczące oceny różnego rodzaju faktów jak i poszczególnych oddziałów partyzanckich a wpływa z pewnością na poglądy i osobiste doświadczenia wielu świadków ówczesnych wydarzeń. Wiele z nich nie zostanie w sposób pełny wyjaśnione z uwzględnieniem "drugiego dna". Konieczne jest jednakże wskazać na sam fakt działalności jednostek pseudopartyzanckich, aby przy analizie różnych wypadków stawiać jako kwestię zasadniczą pytanie czy rzeczywiście autorem/uczestnikiem omawianych zdarzeń był oddział partyzancki a nie podszywająca się pod niego grupa zbrojna?

Z przyczyn politycznych historiografia z czasów PRL niemal całkowicie przemilczała zagadnienia działalności takich oddziałów. Temat ten uznawano za wstydliwy i nie przystający do stronniczych przedstawień omawianego okresu. Działania prowokacyjne były podwójnie zakonspirowane: przed wrogiem i przed swoimi (do tego stopnia, że dochodziło do starć zbrojnych w przypadku spotkań z oddziałami wojska czy KBW). Dlatego też odkrycie pełnej prawdy historycznej mogłoby rzucić cień na wiele wydarzeń związanych z „utrwalaniem władzy ludowej” a jednocześnie zweryfikowałby wiele „faktów” dokumentujących czarny wizerunek powojennego podziemia. Nie przypadkowo więc nie ujawniano prawdziwego charakteru takich operacji nawet po ich zakończeniu. Stąd tylko w bardzo nielicznych publikacjach pojawiały drobne wzmianki o tego rodzaju akcjach. Wyjątkiem jest np. artykuł L. Grota krótko wspominający o tym, że jednostki takie tworzono. W niektórych zbeletryzowanych wspomnieniach wówczas publikowanych również pojawiały się takie wątki lecz najczęściej – jak u Wałacha – w formie zawoalowanej i nie wyjaśniającej w pełni charakteru takich jednostek.1
 
Również w latach dziewięćdziesiątych, mimo pojawienia różnego rodzaju publikacji na tematy związane z działalnością powojennego podziemia zbrojnego, trudno wskazać te, które chociażby w minimalnym stopniu dotykały zagadnień działalności oddziałów prowokacyjnych pozorujących rzeczywiste oddziały partyzanckie. Materiałem w całości poświęconym temu zjawisku był zamieszczony w magazynie historycznym „Karta” artykuł E. Misiło p.t. „Polskie «bandy UPA»”, traktujący – zgodnie z tytułem – o działalności tworzonych przez władze bezpieczeństwa oddziałów podszywających się pod ukraińskie grupy partyzanckie. Opublikowany został także cykl zapisków jednego z dowódców takich oddziałów opublikowany w „Magazynie Tygodniowym” – dodatku gazety „Polska Zbrojna”.2 Innym pozytywnym przykładem może być książka Krystyny Kersten „Między wyzwoleniem a zniewoleniem. Polska 1944-1956”, w którym autorka wspomina o grupach UB działających jako polskie oddziały leśne.3 Kerstenowa wprawdzie unika szerszego rozwinięcia tematu ale wyraźnie sygnalizuje jego ważność i znaczenie dla opisu dziejów pierwszych lat powojennych.

Poza tymi przykładami praktycznie brak opracowań dotykających tej problematyki.4 Tymczasem nie sposób kwestionować zarówno samego faktu formowania i używania tego rodzaju tajnych oddziałów przez UB i KBW, jak i trudno przecenić skuteczność i efektywność takich działań dla potrzeb walki ze „zbrojną reakcją” i najszerzej pojętą opozycją polityczną. Jest to tym istotniejsze, że działaniom tego rodzaju niejednokrotnie towarzyszyły zabójstwa, których ofiary – dzięki historiografii PRL – w dalszym ciągu uchodzić mogą za ofiary rzeczywistych oddziałów podziemia.

Natura i ściśle tajny charakter tych przedsięwzięć w znacznym stopniu decydują o skąpości materiałów źródłowych i świadectw je omawiających. Największą wartość mają nieliczne dokumenty i informacje pochodzące bezpośrednio od czynników organizujących i nadzorujących takie operacje. Można jednak przypuszczać – w ślad za informacjami WiN-u – że wiele rozkazów związanych z akcjami prowokacyjnymi było wydawanych tylko ustnie, co z pewnością także odbija się na ilości zachowanych materiałów. Mimo to w krajowych placówkach archiwalnych można odnaleźć różnej wagi informacje dotyczące tych zagadnień. Możliwe też, że dodatkowe materiały znajdują się w archiwach b. MSW.
Stosunkowo często wiadomości na ten temat zawierają miesięczne sprawozdania informacyjne Zrzeszenia WiN, oparte o informacje zebrane i weryfikowane przez siatkę wywiadowczą WiN-u, regularnie wysyłane do Londynu przez cały rok 1946 (aż do pierwszych miesięcy roku 1947). Jako materiały wywiadowcze i informacyjne kompletowane w warunkach konspiracji, wymagają one spojrzenia krytycznego, ale nie sposób nie uznać ich za źródło niezmiernie cenne i wartościowe dla historyka.

Obie strony ówczesnego frontu używały różnych terminów dla określenia tego rodzaju formacji. W nomenklaturze reżimowej znajdujemy takie określenia jak: „oddziały antypartyzanckie”, „oddziały partyzanckie ubrane po cywilnemu”, „grupy bojowe w ubraniach cywilnych”, czy „nie umundurowane grupy operacyjne”. W terminologii WiN częściej mowa o „bojówkach UB”, „oddziałach prowokacyjnych UB”, „tajnych oddziałach dywersyjnych UB i PPR”, „bojówkach prowokacyjnych UB i PPR”, czy też po prostu o „leśnych bandach UB i PPR”.
Fragmentaryczność i szczupłość materiałów źródłowych nie pozwala niestety na przedstawienie w sposób precyzyjny i szczegółowo udokumentowany zasięgu, liczby czy chronologii funkcjonowania tajnych oddziałów. Należy też zwrócić uwagę, że z tych samych powodów zmuszeni jesteśmy mówić zbiorczo zarówno o działaniach dokonywanych przez specjalnie w tym celu utworzone „oddziały antypartyzanckie”, jak i przez grupy funkcjonariuszy UB, MO, KBW czy wojska podających się za partyzantów tylko doraźnie, dla potrzeb wykonywania pojedynczego zadania (można przypuszczać, że tak najczęściej było w przypadku skrytobójczych morderstw).

Przy obecnym stanie wiedzy historycznej nie ma możliwości precyzyjnego określenia czasu, w którym władze reżimowe zaczęły posługiwać się oddziałami prowokacyjnymi. Były one tworzone na podstawie zaleceń i rozkazów najwyższych władz wojskowych i MBP, korzystających z bogatych doświadczeń NKWD. W książce „Straceni w polskich więzieniach 1944-1956” opublikowany został opatrzony klauzulą „ściśle tajne” rozkaz ministra bezpieczeństwa publicznego Stanisława Radkiewicza z 4 grudnia 1945 roku „Do Wojewódzkich Urzędów Bezpieczeństwa i placówek UB”. Minister poleca w nim kierownikom placówek UBP, aby „w największej tajemnicy przygotowali akcję mającą na celu likwidowanie działaczy tych [t.j. opozycyjnych – M.K.] stronnictw, przy czym musi być ona upozorowana, jakoby robiły to bandy reakcyjne”. Jednocześnie Radkiewicz dodawał: „Do akcji tej użyć specjalnych bojówek stworzonych latem ub. roku.”5 Czyżby więc tego rodzaju działania podejmowano już u zarania Polski Lubelskiej? Jest to możliwe, chociaż dotychczas trudno wskazać materiały ostatecznie ugruntowujące tę tezę.

Nie ma natomiast wątpliwości, że oddziały podszywające się pod miano grup partyzanckich prowadziły działalność już wczesnym latem roku 1945. Ze wspomnień Edwarda Gronczewskiego ps. „Przepiórka” (b. członka AL i oficera do zleceń specjalnych Komendanta Głównego MO) wiadomo, że z inspiracji wyższych szczebli dowodzenia wojska i UB na przełomie czerwca i lipca 1945 roku zwołana została narada dowództwa 8 pp stacjonującego w rejonie Kraśnika, na której przydzielono zadania utworzenia i wysłania w teren dwóch oddziałów, które Gronczewski określił jako „niewielkie, lecz dobrze uzbrojone grupy pseudopartyzanckie”. Jedna z nich liczyła 15 osób i pod dowództwem Bolesława Kowalskiego ps. „Cień” rozpoczęła działalność w powiecie puławskim. Druga grupa, licząca 40 osób, dowodzona była właśnie przez Gronczewskiego i operowała głównie w powiecie kraśnickim. (Według L. Grota w takiej samej roli 37-osobowa bojówka Gronczewskiego działała w lasach janowskich i lasach parczewskich również na przełomie lat 1946 i 1947). Oddział Gronczewskiego używał m.in. legendy oddziału WiN przybyłego z powiatu chełmskiego.6
Wspomniane już było także, iż 9 listopada 1945 roku do powiatu nowotarskiego wysłano 32-osobową grupę dowodzoną przez Szefa Wydziału Operacyjno-Wywiadowczego WBW woj. krakowskiego por. Edwarda Szymkiewicza, która „ubrana w ubrania cywilne działała jako partyzantka”7.
Pisano o tym także w środowiskach Polaków na emigracji. „Dziennik Polski i Dziennik Żołnierza” opublikował w 1946 r. artykuł p.t. „Terror w Polsce”. Pisano w nim o „akcji planowanej dywersji płk. Litwinowa, przysłanego z ZSRR w celu zorganizowania tajnej szkoły dywersji przy szkole dla oficerów pol-wych w Łodzi” i dodawano, że „od połowy 1945 r. zostały mianowicie rozesłane do akcji [?] pierwsze zespoły dywersyjne płk. Litwinowa. Objęły one początkowo teren Białostocczyzny, Lubelskie, Rzeszowskie i Krakowskie. Obecnie rozszerzyły się na cały obszar Polski”.8

Oddziały prowokacyjne składały się przede wszystkim z byłych partyzantów – głównie z b. członków AL. Ściśle tajny charakter operacji wykluczał nabór ochotniczy. Jest wątpliwe, że – jak pisał Gronczewski – ogłoszono go na zebraniu wszystkich partyzantów jacy znajdowali się w pułku. Należy przypuszczać, że najpierw typowano ludzi politycznie pewnych do udziału w akcji a dopiero warunkiem drugorzędnym było wyrażenie przez nich zgody. Oddziały wyposażone były „w specjalne pełnomocnictwa ze Sztabu Generalnego”, które, jak świadczą o tym wspomnienia Gronczewskiego, dotyczyły pełnej swobody działań – z zabójstwami włącznie.9

Efekty takich operacji były na tyle duże, że w datowanym na 5 stycznia 1946 roku ściśle tajnym opracowaniu p.t. „Taktyka walki z bandami”, jego autor – Szef Oddziału Instruktorskiego Głównego Zarządu Polityczno-Wychowawczego WP płk. Janusz Zarzycki (Neugebauer) – wyraźnie zalecał „tworzyć z aktywistów partyjnych, robotników, żołnierzy, oficerów oddziały partyzanckie ubrane po cywilnemu [i] wpuszczać [je] w las celem wprowadzenia dezorganizacji w szeregach band.10 Kilka miesięcy później na zorganizowanej w Belwederze 17 czerwca 1946 roku konferencji poświęconej zwalczaniu podziemia, ponownie mówiono o wykorzystywaniu „oddziałów tzw. antypartyzanckich, złożonych z doświadczonych aktywistów z wojska, służby bezpieczeństwa i miejscowego aktywu, które by operowały w rejonach szczególnie zagrożonych, gdzie podziemie znajdowało oparcie i pomoc swoich rodzin. W związku z tym proponowano również zwiększyć przydział broni dla ORMO”.11

Operacje tego rodzaju musiały być starannie przemyślane i odpowiednio przygotowane. W zatwierdzonej przez dowódcę WBW woj. lubelskiego, płk. Podgórnego „Instrukcji dla oficerów zwiadu w terenie” zwracano uwagę, że „w związku z tym, iż bandy w większości chodzą w uniformach Wojska Polskiego można podszyć się pod oddział bandy (należy uprzednio zaznajomić się z nazwiskami d[owód]ców pododdziału działalności bandy, zabarwienie polityczne i siła) tym sposobem prowokując członków i sympatyków do wypowiedzenia się. Znamienną rzeczą zawsze jest broń bandytów, przeważnie automatyczna niemiecka, czeska zrzutowa a czasem rosyjska, dlatego oficer zwiadu celem zamaskowania swego oddziału winien postarać się o kilka sztuk broni bandyckiej, lecz sprawnej z odpowiedniej [sic!] ilości amunicji, na czapkach wojskowych obowiązkowo winny być orły z koronami, unikać u żołnierzy owijaczy, których bandyci nie noszą, natomiast mogą być spodnie długie lub buty z cholewami, w rozmowach z mieszkańcami zachowywać ostrożność, ciągle udawać zdenerwowanego i przestraszonego, w oględnych słowach wypytywać się o U.B. i Milicję, w pytaniach nie prawurować [sic!]. O sobie opowiadać drobne fakty, które nie mogą zdekonspirować grupy zwiadowczej przy możliwie obecnym członku bandy [pisownia jak w oryginale – M.K]”12.

„Dla realizacji tego zadania – pisał Gronczewski – należy za wszelką cenę dążyć do wgryzienia się w system organizacyjny poszczególnych organizacji, by poznać ich strukturę organizacyjną i obsadę personalną. Dlatego też grupa nasza musi być tak wyekwipowana i tak zachowywać się w terenie, by przynajmniej w początkowej fazie swego działania zachowała chociaż pozory grupy czy oddziału leśnego.[…] Zasadniczą działalność grupy przewiduje się w porze nocnej. Będzie ona polegała na podsłuchu, prowadzeniu rozpoznania i urządzaniu zasadzek na poruszające się w terenie oddziały podziemia i pojedynczych ludzi.” Część ludzi przebrano w ubrania cywilne, zróżnicowano typy i rodzaje broni, dbając jednak o zachowanie dużej siły ogniowej. Elastycznie także podchodzono do czasu poszczególnych etapów działania oddziału: „Okres przebywania w danym terenie uzależniony będzie od istniejącej tam sytuacji. Z chwilą gdy zostaniemy gdzieś rozkonspirowani, natychmiast przerzucamy się w inny teren”.13

Jak wyglądało tworzenie bojówki prowokacyjnej i jakie zabiegi przedsiębrano dla utajnienia takiej operacji fragmentarycznie możemy się dowiedzieć ze wspomnień szefa peerelowskiego wywiadu i kontrwywiadu Władysława Pożogi wydanych w 1987 roku. Opisywał on utworzenie jednostki podszywającej się pod oddział UPA i nazwanej „czotą Czumaka”.14
„W WUBP [w Rzeszowie – M.K.] zapadła decyzja – opowiadał Pożoga – aby stworzyć czotę według najlepszych wzorów UPA. Trzeba było znaleźć ludzi, którzy znają dobrze stosunki, praktyki, zwyczaje i obyczaje nacjonalistów ukraińskich, odpowiednio ich przygotować psychicznie i fizycznie oraz wyposażyć w sprzęt i umundurowanie, jakim posługiwał się przeciwnik. Z tym był najmniejszy kłopot. Nasze magazyny były pełne trofeów zdobytych na rozbitych grupach UPA. W urzędzie znajdowało się kilka osób nadających się do takiej wyprawy. Kilka dalszych ściągnięto od sąsiadów [z Ukrainy? – M.K.]. Resztę «pożyczono» od wojska”15.
Operacja była okryta ścisłą tajemnicą. Pożoga z pewnością pomija wiele szczegółów działalności 30-osobowej „czoty Czumaka” lecz przyznaje, że dla uwiarygodnienia całej akcji nie cofnięto się przed starciem z przypadkowo napotkanym oddziałem prawdopodobnie wojska („ze swoimi”) i eufemistycznie dodaje, że „tu i ówdzie potarmosiło się kogoś”. Co kryje się za takim stwierdzeniem pozostanie zapewne tajemnicą. Warto jednak zwrócić uwagę na opis zakończenia operacji. Przygotowano odpowiednią akcję wojska, w wyniku której cała „czota Czumaka” została ujęta. Żołnierze, którzy – jak mówi uczestniczący w akcji Pożoga – „przecież nie wiedzieli, kim są naprawdę prowadzeni przez nich zatrzymani, ba, byli przekonani [niektórzy zapewne są w dalszym ciągu przekonani przyp. M.K.], że konwojują autentycznych upowców” zamknęli ich w stodole, przystosowanej na tymczasowy areszt. Wieczorem pod stodołę podjechały samochody, na które załadowano zatrzymanych. Konwój dotarł do miasta (Rzeszowa ? – M.K.) w środku nocy i wjechał do Urzędu Bezpieczeństwa przez tylną bramę przy wygaszonych wszystkich światłach. Operacja się zakończyła lecz żołnierze i ludność, która zetknęła się z „czotą Czumaka” do dzisiaj zapewne przekonani są o tym, że była to prawdziwa „banda «UPA»”. „Czota” zakończyła swoje istnienie lecz – jak stwierdza Pożoga – „jej członkowie nie przestali być potrzebni. Nabrali jeszcze większego doświadczenia, które przydało się w następnej akcji”16.

Także we wspomnieniach Gronczewskiego znajdujemy wiele informacji na temat zasad przestrzeganych podczas tworzenia tego rodzaju jednostek. „Najbardziej skomplikowaną kwestią w działalności tych grup okazało się zaopatrywanie w żywność […]. Problem ten był wprost nie do rozwiązania. Nie można przecież wziąć ze sobą w teren konserw, bo zwrócą one uwagę i wzbudzą podejrzenie w czasie kwaterowania w osiedlach. Tego rodzaju żywności nie można zabrać zbyt wiele, trzeba się liczyć z tym, że ludzie tej grupy muszą być zaopatrzeni w większą liczbę amunicji i przynajmniej od dwóch do czterech granatów obronnych na każdego. […] Ostatecznie uzgodniliśmy, że na trzy dni weźmiemy ze sobą konserwy a chleb kupimy w terenie”.17
Dla kamuflażu nawet decydowano się na ciąganie ze sobą pod silnym nadzorem pochwyconych żołnierzy prawdziwych oddziałów, aby jako znani okolicznej ludności dodatkowo uwiarygadniali jednostkę. Zadbano przy tym o szczegóły, które nie zdradzą faktu, że są oni aresztowani. M.in. kazano im nosić automaty, z których dla bezpieczeństwa usunięto sprężyny zamków.18

Kamuflaż był skuteczny. Sprzyjał mu ogólny powojenny zamęt w kraju. W sprawozdaniu za luty 1946 roku WiN pisał: ”W ciągu miesiąca na terenie kraju [liczba] napadów i zabójstw dokonanych przez Armię Czerwoną, względnie przez nieustalonych osobników, dochodzi do kilkuset. Wchodzą w to także zabójstwa na tle innych zajść. W tej sytuacji tajnym bojówkom PPR i UB łatwo jest zamaskować swoje postępowanie. Rozgłaszane są tylko wypadki i [zostają one] odpowiednio reżyserowane przy wykonaniu, gdy się chce winę zrzucić na reakcję”19. Z kolei w marcu 1946 roku konspiracyjny organ WiN „Orzeł Biały” pisał: „Zaznaczyć należy, że rozpoznanie właściwe oddziałów partyzanckich NKGB czy UB jest dość trudne, ponieważ te ostatnie stosują całkowicie metody naszej partyzantki z czasów niemieckich”20.

Wydaje się, że w roku 1946 działania prowokacyjne stały się szczególnie cenną bronią w walce z polskim społeczeństwem. W związku z ostatecznym fiaskiem prób wmanewrowania Polskiego Stronnictwa Ludowego w utworzenie wspólnego bloku wyborczego z partiami „demokratycznymi”, władze komunistyczne wyraźnie zaostrzyły metody stosowane w walce z zalegalizowaną opozycja polityczną. Oprócz działań stricte administracyjnych w postaci utrudniania bieżącej działalności PSL, rozwiązania powiatowych oddziałów Stronnictwa, czy w końcu unieważnienia peeselowskich list wyborczych pod zarzutem działalności antypaństwowej, radykalnie zwiększono ilość i skalę represji bezpośrednio dotykających działaczy opozycji i członków PSL. Wręcz masowym zjawiskiem stały się aresztowania peeselowców połączone na ogół z biciem oraz maltretowaniem fizycznym i psychicznym. Zdarzały się również przypadki pobić śmiertelnych.21 Z represjami „oficjalnymi” szły w parze liczniejsze niż dotychczas skrytobójcze morderstwa dokonywane na ogół „na konto” oddziałów rzeczywistego podziemia.

Z Zeszytów Historycznych WiN-u... (3) - część 2/3>
Strona główna>


1. L. Grot, Działania zbrojne Ludowego Wojska Polskiego przeciwko zbrojnemu podziemiu w latach 1945 - 1947, [w:] „Wojskowy Przegląd Historyczny” 1973, nr 3, s. 489 - 490; S. Wałach, Był w Polsce czas1, op. cit., s. 186-190.
2. E. Misiło, Polskie „bandy UPA”, „Karta” 1991, nr 2; E. Gronczewski, Działalność operacyjna Grupy Specjalnej 8 pp w 1945 r., w: „Polska Zbrojna” – „Magazyn Tygodniowy”, nr 22 - 25 (138-141), kopia w zbiorach autora. Fragmenty tego opracowania opublikowane zostały w czterech częściach pod odredakcyjnymi tytułami: część I „Diabelski plan” (nr 22/138), część II „Partyzancki oddział UB” (nr 23/139), część III „Prowokacja i bezprawie” (nr 24/140), część IV „Wygłosiłem przemówienie i zastrzeliłem go” (nr 25/141).
3. K. Kersten, Między wyzwoleniem a zniewoleniem. Polska 1944 - 1956, Londyn 1993, s. 31-33, 95.
4. Podrozdział pracy poświęcony oddziałom prowokacyjnym bazuje w znacznej części na dwóch artykułach opublikowanych przez autora w roku 1996. Por.: M. Korkuć, Oddziały Prowokacyjne UB i KBW w Małopolsce, „Zeszyty Historyczne WiN-u” 1996, nr 8; M. Korkuć, Prowokacyjna działalność UB i KBW, w: Dzieje Podkarpacia, t. I, Krosno 1996.
5. Rozkaz Ministra Bezpieczeństwa Publicznego nr S VIII/1223/172 z 4 grudnia 1945, Straceni w polskich więzieniach 1944 - 1956, s. 16. Wartość tej publikacji obniża brak informacji o źródle, z którego pochodzi cytowany rozkaz.
6. L. Grot, Działania zbrojne Ludowego Wojska Polskiego przeciwko zbrojnemu podziemiu w latach 1945 - 1947, Wojskowy Przegląd Historyczny, 1973, nr 3, s. 489 - 490; E. Gronczewski, Działalność operacyjna Grupy Specjalnej…, op. cit., cz. I, nr 22/138, cz. III, nr 24/139.
7. CAW, Zesp. KBW, sygn. 1580/75/90, k. 16, Meldunek zwiadowczy nr 0095 Sztabu WBW woj. krakowskiego z 9 listopada 1945; CAW, Zesp. KBW, sygn. 1580/75/90, k. 24, Meldunek zwiadowczy nr 0099 Sztabu WBW woj. krakowskiego z 13 listopada 1945 r.;
8. J. Skalniak, Terror w Polsce, „Dziennik Polski i Dziennik Żołnierza”, 1946, nr 240, cyt. za: K. Kersten, Między wyzwoleniem a zniewoleniem. Polska 1944 - 1956, Londyn 1993, s. 95.
9. E. Gronczewski, Działalność operacyjna Grupy Specjalnej…, op. cit., cz. I, nr 22/138, cz. IV, nr 25/141.
10. Cytat za: E. Misiło, op. cit., s. 122.
11. L. Grot, op. cit., s. 489 - 490.
12. Instrukcja dla oficerów zwiadu w terenie, (brak daty), CAW, Zesp. KBW, sygn. 1580/75/403, k. 150.
13. E. Gronczewski, Działalność operacyjna Grupy Specjalnej…, op. cit., cz. I, nr 22/138;
14. Miało to miejsce już w 1947 r. jednak niewątpliwie wykorzystano tu wcześniejsze doświadczenia z tego rodzaju operacji przeprowadzanych na Rzeszowszczyźnie jak i w innych regionach.
15. Siedem rozmów z generałem dywizji Władysławem Pożogą, I zastępcą ministra spraw wewnętrznych, szefem wywiadu i kontrwywiadu, opr.: H. Piecuch, Warszawa 1987, s. 40 - 41.
16. Ibidem, s. 43 - 44.
17. E. Gronczewski, Działalność operacyjna Grupy Specjalnej…, op. cit., cz. I, nr 22/138;
18. E. Gronczewski, Działalność operacyjna Grupy Specjalnej…, op. cit., cz. II, nr 23/139,
19. SPP Londyn, Archiwum Delegatury WiN, Kol. 19, teczka 2 „Z Kraju – II 1946”, Sprawozdanie informacyjne WiN za luty 1946, część pt. „Stosunek Sowietów do Anglosasów”, s. 11.
20. K. Kersten, op. cit., s. 32.
21. R. Buczek, Na przełomie dziejów. Polskie Stronnictwo Ludowe 1945-1947, Wrocław 1989, s. 176-177.

 
1 , 2