Zapomniani Bohaterowie

WSPARCIE STRONY
Żołnierze Wyklęci - Zapomniani Bohaterowie na facebook
FUNDACJA ''PAMIĘTAMY''
THE DOOMED SOLDIERS
Freedom And Independence
NATIONAL ARMED FORCES
Instytut Pamięci Narodowej
Zeszyty Historyczne WiN-u
GLAUKOPIS - Pismo Społeczno-Historyczne
Historia miejscowości Gminy Urszulin
ENDECJA.pl
Brygada Świętokrzyska NSZ

Leopold Okulicki
GRH Ogniowcy
PSRH ''X D.O.K.''
Wierni Ojczyźnie
Pamięci Żołnierzy Wyklętych
FUNDACJA ŻOŁNIERZY WYKLĘTYCH
KAMPANIA WRZEŚNIOWA 1939

Niepoprawni.pl - Blogerzy dla blogerów



www.michalkiewicz.pl - strona autorska Stanisława Michalkiewicza
ALBUM POLSKI - Nasze Małe Ojczyzny
TWARDZI JAK STAL - muzyczny hołd dla NSZ
Witryna poświęcona twórczości i życiu Józefa Mackiewicza (1902 - 1985)
Łysiakmania
Strona Ks. Tadeusza Isakowicza - Zaleskiego
WOLNI i SOLIDARNI
Społeczny Komitet Budowy Pomnika Ofiar Tragedii Narodowej pod Smoleńskiem
13grudnia.org.pl
Żarowska Izba Historyczna
Strony Patriotyczne
SURGE POLONIA
Prawy Prosty. Niezależny Magazyn Informacyjny
Polsko-Polonijna Gazeta Internetowa KWORUM
Ogrody Wspomnień
Imperium Romanum
piątek, 05 lipca 2013
60. rocznica śmierci por. "Puszczyka"
60. rocznica śmierci por. Wacława Grabowskiego "Puszczyka" i jego żołnierzy

...Nie dajmy zginąć poległym.
Zbigniew Herbert

Por. Wacław Grabowski "Puszczyk" (1916-1953)

60 lat temu, 5 lipca 1953 roku, w walce z 1300-osobową obławą UB-KBW we wsi Niedziałki zginał dowódca ostatniego patrolu Narodowego Zjednoczenia Wojskowego działającego na Mazowszu północnym, por. Wacław Grabowski "Puszczyk". Wraz z nim, podczas próby przebicia się przez pierścień okrążenia, poległo sześciu jego żołnierzy.

Żołnierze NZW z patrolu por. Wacława Grabowskiego "Puszczyka" polegli w walce stoczonej 5 lipca 1953 r. z 1300-osobową grupą operacyjną UB-KBW we wsi Niedziałki na Mazowszu. Od lewej leżą: Henryk Barwiński "August", Kazimierz Żmijewski "Jan", Lucjan Krępski "Jastrząb", Feliks Gutkowski "Gutek", Piotr Suwiński "Stanisław", por. Wacław Grabowski "Puszczyk", Antoni Tomczak "Malutki". Zdjęcie wykonane przez UB.

Wacław Grabowski urodził się 10 grudnia 1916 r. w rodzinie zarządcy majątku Krępa (pow. Mława). W okresie nauki w szkole średniej działał w harcerstwie. Uczestniczył w wojnie obronnej 1939 r. W okresie okupacji niemieckiej był żołnierzem ZWZ-AK w Obwodzie Mława. Służbę w oddziałach partyzanckich rozpoczął już w 1943 r. Służył w Kedywie (Kierownictwo Dywersji) Armii Krajowej i oddziale partyzanckim ppor. Stefana Rudzińskiego "Wiktora". Po wejściu Armii Czerwonej działał w strukturze Ruchu Oporu Armii Krajowej (ROAK) w ramach batalionu "Znicz" dowodzonego przez kpt. Pawła Nowakowskiego "Łysego" (uczestniczył m.in. w udanej akcji z 2/3 czerwca 1945 r. na PUBP w Mławie, w wyniku której uwolniono 32 więźniów oraz zastrzelono 4 UB-eków).

Ppor. Stefan Rudziński "Wiktor"

Po rozwiązaniu oddziału w 1945 r. (tzw. "akcja rozładowywania lasów" Jana Mazurkiewicza "Radosława") "Puszczyk" zdołał przedostać się do amerykańskiej strefy okupacyjnej w Niemczech. Przez pewien czas służył w Polskich Kompaniach Wartowniczych. Stwierdził jednak, iż jego "miejsce jest w Polsce" i powrócił do kraju. Ponownie podjął działalność konspiracyjną, organizując nieduży oddział partyzancki operujący w powiatach Mława, Przasnysz, Działdowo i Ciechanów.

Dowodził samodzielnym oddziałem wchodzącym prawdopodobnie w skład 16 Okręgu NZW. Po jego likwidacji nawiązał kontakt z Mieczysławem Dziemieszkiewiczem "Rojem" (zginął 13 IV 1951 r. we wsi Szyszki).
Jego grupa, działająca w latach 1947–1953, nastawiona była na dotrwanie do zmiany sytuacji politycznej w Polsce i ograniczała swą aktywność do niezbędnej samoobrony i akcji aprowizacyjnych. Głośnym  wyczynem "Puszczyka" było m.in. przebicie się przez zasadzkę bezpieki w październiku 1952 r. w okolicach Konopek (od jego kul padło dwóch oficerów MBP i żołnierz KBW). Od jesieni 1951 r. oddział nie prowadził już żadnych działań dywersyjnych, będąc typową "grupą przetrwania".

Wycinek mapy okolicy, w której ukrywał się "Puszczyk" i jego żołnierze w 1953 r.

Do jesieni 1952 r. ukrywał się w przygotowanym uprzednio bunkrze w powiecie działdowskim, a po jego zlokalizowaniu przez resort bezpieczeństwa przeszedł w okolice Mławy, gdzie do lata 1953 r. "melinował" w kolonijnych gospodarstwach miejscowości Niedziałki, u rodzin: Marianny Jeziorskiej, Stanisława Adamczyka i Zygmunta Klimaszewskiego. Ostatnią bazą "Puszczyka" stała się właśnie wioska Niedziałki (gm. Turza Mała), gdzie jego grupa przez wiele miesięcy ukrywała się w gospodarstwie rodziny Jeziorskich. Miejsce ich stacjonowania wydał współpracownik UB Wacław Głuszek (za zdradę wypłacono mu 5000 zł).

5 lipca 1953 r. gospodarstwo w Niedziałkach, gdzie stacjonowali partyzanci, otoczyła 1300-osobowa grupa operacyjna UB-KBW.
Dowodzący operacją oficer KBW informował:
[...] O godz. 15.00 przystąpiono do operacji okrążając zabudowania w momencie nawiązywania styków 2/ch kompanii zamykający pierścień [...] banda w sile 7-miu ludzi podjęła ucieczkę w kierunku lasu, gdzie nie widoczna była obstawa dla niej. W tym czasie została nakryta silnym krzyżowym ogniem z broni maszynowej i obstawy i banda widząc, że jest okrążona zajęła stanowiska w życie, przyjmując obronę, jednocześnie wycofując się w kierunku lasu. W wyniku półtoragodzinnej walki banda została całkowicie zlikwidowana [...]".
Pomimo tak wielkiej dysproporcji sił partyzanci podjęli próbę przebicia się z okrążenia, ginąc kolejno w krzyżowym ogniu broni maszynowej. Wraz z por. Wacławem Grabowskim "Puszczykiem", który ostatni nabój przeznaczył dla siebie, poległo czterech jego żołnierzy: Henryk Barwiński "August", Lucjan Krępski "Jastrząb", Piotr Suwiński "Stanisław" i Antoni Tomczak "Malutki". Dwóch ciężko rannych partyzantów - Feliksa Gutowskiego "Gutka" i Kazimierza Żmijewskiego "Jana" - przewieziono do szpitala w Mławie, gdzie zmarli.

Obelisk w miejscu śmierci por. "Puszczyka" i jego żołnierzy, odsłonięty i poświęcony 8 września 2001 roku. Ufundowali go kombatanci, rodziny poległych oraz mieszkańcy gmin Lipowiec Kościelny i Kuczbork.

Marianna Jeziorowska ps. "Grześ", za udzielanie schronienia partyzantom por. "Puszczyka", została aresztowana i skazana na karę wieloletniego więzienia, którego murów już nigdy żywa nie opuściła. Zmarła 18 lipca 1955 roku w komunistycznym więzieniu Warszawa-Mokotów.

Obelisk w miejscu śmierci por. Wacława Grabowskiego "Puszczyka" i jego żołnierzy.

Cmentarz w Lipowcu Kościelnym. Metalowy krzyż i tablica pamiątkowa na symbolicznej mogile por. "Puszczyka" i jego żołnierzy.

Tablica na krzyżu na cmentarzu w Lipowcu Kościelnym: "Pamięci byłych żołnierzy AK-NZW poległych w dniu 5 lipca 1953 r. w miejscowości Niedziałki w obronie honoru narodu i godności własnej oraz wolności nie tylko własnej".

Ostatnimi partyzantami antykomunistycznego podziemia na północnym Mazowszu, którzy zginęli w walce z komunistami byli Kazimierz Dyksiński "Kruczek" oraz Leon Malicki "Zygmunt". Po wkroczeniu Sowietów byli żołnierzami ROAK (Ruch Oporu Armii Krajowej), a następnie 11. Grupy Operacyjnej NSZ. "Kruczek" został aresztowany 3 stycznia 1947 r. i skazany na karę śmierci. W nocy po ogłoszeniu wyroku uciekł z więzienia i dołączył do oddziału por. Franciszka Majewskiego "Słonego". W październiku 1947 r. wraz z oddziałem wszedł w skład XXIII Okręgu Narodowego Zjednoczenia Wojskowego. Po rozbiciu struktur NZW ukrywał się wraz z Leonem Malickim "Zygmuntem". Partyzanci zostali wydani przez agenta UB "Kaszuba" - człowieka, u którego się ukrywali. 10 czerwca 1954 r., osaczeni przez obławę UB we wsi Będzymin w pow. Sierpc, podjęli swoją ostatnią walkę.
Tak opisał to wydarzenie w raporcie skierowanym do naczelnika Wydziału I Departamentu III MBP naczelnik Wydziału III WUBP w Warszawie:
[...] O godz. 17.30 zabudowania agenta "Kaszuby" oraz przyległe budynki należące do sąsiadów agenta zostały okrążone. Do środka weszła grupa szturmowa, która została ostrzelana przez bandytów i obrzucona granatami [...] Bandyci zostali wyparci z budynków na odkryte pole, nie orientując się, że są okrążeni przez obstawę, zostali przykryci ogniem i w tym momencie Malicki Leon ps. "Zygmunt", będąc rannym strzelił sobie w głowę z własnego pistoletu, natomiast bandyta Dyksiński Kazimierz ps. "Kruczek" podłożył pod siebie granat, który eksplodował pozbawiając go życia.[...].
Do dziś miejsca pochówków ostatnich partyzantów Mazowsza, jak i wielu innych, pozostają nieznane.
GLORIA VICTIS !!!


Strona główna>
środa, 03 lipca 2013
Odsłonięcie obelisku pamięci w Dębicy
Odsłonięcie obelisku pamięci Żołnierzy Wyklętych – 10 lipca 2013 r., Rynek w Dębicy



10 lipca 2013 roku o godz. 16.30 na dębickim Rynku odsłonięty zostanie obelisk upamiętniający Żołnierzy Wyklętych Polskiego Podziemia Niepodległościowego. Będzie on upamiętniał trzech członków oddziału leśnego Narodowych Sił Zbrojnych Jana Stefki "Mściciela" straconych na Rynku w Dębicy 10 lipca 1946 roku: Józefa Grębosza "Pszczółkę", Józefa Kozłowskiego "Mruka" i Franciszka Nostra "Bukieta".

Uroczystość rozpocznie wystąpienie burmistrza Pawła Wolickiego. Następnie słowo o żołnierzach podziemia antykomunistycznego wygłosi historyk Maciej Małozięć. Genezę powstania obelisku przedstawi wiceburmistrz Mariusz Trojan, a z programem zatytułowanym Sny niespełnione powstaną z mogił wystąpi Młodzieżowa Grupa Safo z Miejskiego Ośrodka Kultury.
Jeszcze przed odsłonięciem obelisku wystąpi świadek egzekucji. Uroczystość na Rynku zakończy apel poległych i złożenie wieńców i wiązanek kwiatów.
Tego samego dnia o godz. 18 w kościele św. Jadwigi odprawiona zostanie msza św. w intencji bohaterów Polskiego Podziemia Niepodległościowego.


Egzekucja na Rynku w Dębicy była przedostatnią publiczną egzekucją w Polsce, która w 1946 roku szerokim echem odbiła się w całej Europie. Na Rynku w obecności setek ludzi przybyłych na cotygodniowy targ, stracono trzech członków Narodowych Sił Zbrojnych z oddziału Jana Stefki "Mściciela".

Oddział "Mściciela" powstały w drugiej połowie 1945 r., a w początkach 1946 r. liczący ok. 35 osób, działał na terenach powiatów: rzeszowskiego, brzozowskiego, krośnieńskiego i dębickiego. W lutym 1946 r. jego ludzie zabili w okolicach Borku Wielkiego koło Sędziszowa Małopolskiego napotkanych przypadkowo dwóch funkcjonariuszy PUBP z Dębicy: Walentego Dzięgiela i Stanisława Kosydara. Miesiąc później "Mściciel" zorganizował akcję w Przecławiu, gdzie zaatakował plebanię i majątek dworski (wtedy już upaństwowiony), skąd zabrał m.in. srebra rodowe Reyów, żywność i konie. Gdy oddział wracał przez Dębicę w lasy jasielskie, o przemarszu dowiedział się Urząd Bezpieczeństwa. UB, wojsko i milicja ruszyły w pościg. W rejonie wsi Grudna doszło do starcia zbrojnego. Ranny w rękę "Mściciel" uszedł z zasadzki, ale 13 jego ludzi zostało schwytanych, w tym najwyższy stopniem Jan Dąbrowski.

Rozprawa karna odbyła się w dniach 24 i 25 czerwca 1946 r. przed Sądem Okręgowym w Rzeszowie w trybie doraźnym. Cała trzynastka, pozbawiona możliwości rzetelnej obrony została oskarżona o przynależność do NSZ, napady rabunkowe na wsie i majątki państwowe, rabunek odzieży, żywności, koni i nierogacizny. Akt oskarżenia objął także zastrzelenie komendanta MO w Domaradzu i dwu funkcjonariuszy UBP w Dębicy, napady i rozbrajanie posterunków MO oraz napotykanych po drodze milicjantów i żołnierzy. Oskarżeni przyznali się do winy, co przy brutalnych metodach śledztw prowadzonych w kazamatach UB dziwić nie powinno.

Wyroki śmierci zostali skazani Józef Kozłowski, Franciszek Noster, Józef Grębosz, Zygmunt Ząbek i Jan Gomułka. Pozostali dostali wyroki długoletniego więzienia: Jan Dąbrowski i Władysław Rogos po 15 lat, Józef Jantosz 10 lat, Tadeusz Płoaka i Stanisław Froń po 6 lat, Władysław Prajzner 4 lata, T. Gierlach 3 lata i Wł. Wolanin 1 rok.

Trzech ze skazanych na najsurowszą karę, bezpośrednich sprawców śmierci funkcjonariuszy UB, postanowiono powiesić w Dębicy. Egzekucja odbyła się w środę 10 lipca 1946 r., w dzień targowy, gdy do miasta przyjechało wielu ludzi z okolicznych wsi. Kat - Sylwester Bizon - założył pętlę trzem młodym ludziom. W ten okrutny sposób zakończyli życie: Józef Grębosz, Józef Kozłowski i Franciszek Noster.

Wyrok wykonano, ale plany władzy obróciły się przeciwko niej. Obserwujący całe wydarzenie ludzie odnieśli się wrogo nie do powieszonych, lecz do katów. Ten brutalny akt zemsty zbulwersował najpierw dębiczan, a później także światową opinię publiczną.

Sprawa stała się głośna dzięki zdjęciom, zresztą słabej jakości, które zostały wykonane z ukrycia przez Józefa Steca ps. "Jod", wywiadowcę Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość. Fotografie te zostały wywiezione z Polski przez członków WiN i dotarły do delegatury zagranicznej WiN, następnie zostały wykorzystane w raporcie przygotowanym dla ONZ w sprawie terroru komunistycznego w Polsce.

Potajemnie wykonane przez Józefa Steca zdjęcie egzekucji w Dębicy 10 lipca 1946 r.

O tym, jak bardzo opinia publiczna była poruszona i jak tym faktem przejęły się nowe władze świadczy fakt, że sam minister sprawiedliwości Henryk Świątkowski, w wywiadzie dla Dziennika Rzeszowskiego potępił publiczne egzekucje. Przyznał, że były uzasadnione w czasie wojny, ale nie po jej zakończeniu. Ani słowem nie zająknął się ani on, ani dziennikarze na temat egzekucji w Dębicy, chociaż ich reakcja związana była z tym wydarzeniem. Władza wolała się jednak do tego nie przyznać,  w gazetach pisano o egzekucjach hitlerowskich zbrodniarzy, których nie ma już potrzeby uśmiercać w miejscach publicznych. I to nie dlatego, że budzi to opór społeczny.

Minister Świątkowski wyjaśniał swój sprzeciw tym, że okazało się, iż takie wydarzenia mogą wyzwolić najniższe instynkty ludności. Jeśli dbamy o zdrowie moralne społeczeństwa nie możemy pozwolić na publiczne egzekucje, tym bardziej, że są one filmowane i fotografowane – znowu nie odniósł się do fotografii zrobionej przez Józefa Steca w Dębicy, ale dziś nie ma wątpliwości, że właśnie do niej nawiązywały jego słowa. Można tylko wyobrazić sobie, jak fakt upublicznienia na zachodzie egzekucji na dębickim Rynku zabolał władze komunistyczne, i to na najwyższym szczeblu, skoro sam minister sprawiedliwości zapowiedział zakończenie takich praktyk.


Wkraczamy już w dziedzinę psychopatologii. Nie chcemy narażać całych środowisk na psychozę naśladownictwa lub litości dla skazanego. Nie będziemy wznawiać wspomnień średniowiecza z publicznymi egzekucjami „na gardle”. Publiczne wykonywanie kary śmierci nie może się już powtórzyć – tłumaczył Świątkowski w wywiadzie dla Dziennika Rzeszowskiego.

I rzeczywiście, od tego czasu władza ludowa odstąpiła od stosowania publicznych kar śmierci. Tymczasem UB swoimi metodami dowiedziało się, kto jest autorem słynnej dębickiej fotografii i aresztowało jej autora 28 stycznia 1949 roku. Józef Stec został skazany na wieloletnie więzienie, w którym przesiedział kilka lat, aż do "odwilży" w połowie lat pięćdziesiątych.


Czytaj również:
Strona główna>
poniedziałek, 01 lipca 2013
Strażnicy pamięci o Żołnierzach Wyklętych
Zakończono renowację obelisku kpt. Zdzisława Brońskiego "Uskoka" w Kijanach
                  
Teraz młode pokolenie, przyszła na nas kolej,
nie chcę żyć w cieniu pomników Armii Czerwonej...

Tadeusz Polkowski (Tadek Firma Solo), "Powstanie"

W imieniu "Narodowej Łęcznej" miło mi jest poinformować o zakończeniu renowacji obelisku kpt. Zdzisława Brońskiego "Uskoka" na cmentarzu parafialnym w Kijanach.

Pomnik w Kijanach przed renowacją.



Prace renowacyjne nad obeliskiem były już trzecim wspólnym projektem odnowy pomników przeprowadzonym przez działaczy Narodowej Łęcznej i kibiców Górnika Łęczna. Obelisk w Kijanach postawiono ok. 20 lat temu dla upamiętnienia bohaterskiego czynu żołnierzy kpt. Zdzisława Brońskiego ps. "Uskok" oraz ppor. Kazimierza Głowackiego ps. "Bartosz". Pierwszy i zarazem jedyny atak na pomnik odbył się niecały miesiąc po jego odsłonięciu. Został oblany przez nieznanego sprawcę czerwoną farbą.  Wraz z upływem lat oraz pod wpływem warunków atmosferycznych zaczął jednak niszczeć. Przez ten okres nie był poddawany żadnej gruntownej renowacji i dlatego wygląd jego w ostatnim czasie nie był najlepszy.






Renowacja obelisku zajęła sześć dni. W ramach tego projektu odnowiono monument, ogrodzenie oraz została położona płyta chodnikowa wokół cokołu. Ważnym elementem prac było także usunięcie farby z kamienia, mchu i porostów. Odrestaurowany został także krzyż, orzeł i znajdująca się pod kamieniem tablica, którą odmalowano, a  litery zostały pokryte złotą farbą. Dzięki temu tekst staje się bardziej wyraźny i czytelny. Całkowity koszt prac wyniósł 700 złotych. Po renowacji obelisk zyskał zupełnie nową kolorystykę i swój dawny blask. W przyszłym roku planujemy ciąg dalszy projektu związanego z renowacją pomników.







Nasze działania niejednokrotnie spotkały się z dużym zainteresowaniem i poparciem, co jeszcze bardziej motywuje nas do działania - mówią członkowie Narodowej Łęcznej. To dowód na to, że akcje, które dotychczas zostały przeprowadzone są sumą wysiłków wszystkich osób skupionych wokół grupy Narodowa Łęczna, ich talentów, czasu, pracy i wielkiego zaangażowania.



Poniżej dotychczasowe działania łęczyńskich patriotów związane z renowacją pomników:
Źródło: Narodowa Łęczna>
Strona główna>

poniedziałek, 24 czerwca 2013
65. rocznica śmierci ppor. "Igły"
65. rocznica śmierci ppor. Tadeusza Zielińskiego "Igły"


Ppor. Tadeusz Zieliński ps. "Igła".

65 lata temu, 24 czerwca 1948 r., otoczony i ranny, rozerwał się granatem ostatni dowódca polowy oddziału partyzanckiego wywodzącego się ze Związku Zbrojnej Konspiracji, ppor. Tadeusz Zieliński „Igła”.

Był on jednym z najbardziej zdeterminowanych w walce żołnierzy antykomunistycznego podziemia na Kielecczyźnie. O żadnej innej zbrojnej grupie podziemia, funkcjonującej w latach 1947-1948 na tamtejszym terenie, nie mówiono w kręgach władzy komunistycznej z taką obawą i respektem jak o oddziale „Igły”. Swoisty hołd oddał mu płk UB Stanisław Wałach, który w swoich wspomnieniach z okresu „utrwalania władzy ludowej” nazwał ppor. „Igłę” nieugiętą bestią.

Więcej informacji o ppor. "Igle" w artykule:

Pomnik odsłonięty 7 kwietnia 2012 r. w miejscowości Dzierzkówek Stary,  gm. Skaryszew, poświęcony żołnierzom wyklętym wywodzącym się z terenu gminy Skaryszew, m.in. z oddziału ppor. Tadeusza Zielińskiego „Igły”, którzy oddali swoje życie w latach 1945-1954 walcząc z komunistycznym zniewoleniem.

Strona główna>
czwartek, 20 czerwca 2013
67. rocznica śmierci mjr. "Orlika"
Obchody 67. rocznicy śmierci mjr. Mariana Bernaciaka "Orlika"

Zarząd Koła Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej w Rykach serdecznie zaprasza na uroczystą Mszę Św. w kościele pw. Najświętszego Zbawiciela w Rykach w 67. rocznicę tragicznej śmierci mjr. Mariana Bernaciaka „Orlika” oraz poległych i żyjących jego żołnierzy w dniu 23 czerwca 2013 r. (niedziela) o godz. 12.00.

Program uroczystości:
  • godz. 11.45 – odprawa pocztów sztandarowych,
  • godz. 12.00 – uroczysta Msza Święta,
  • godz. 13.15 – przejazd do Piotrówka i Zalesia w celu złożenia wieńców oraz kwiatów pod pomnikami,
  • złożenie w Piotrówku przysięgi przez strzelców Związku Strzeleckiego Oddział Puławy im. 15 Pułku Piechoty „Wilków”
  • spotkanie koleżeńskie w Zalesiu (w dawnym domu rodzinnym Bernaciaków).
Wszelkie informacje odnośnie organizacji uroczystości udzielane są pod numerem telefonu 509-629-213 lub za pośrednictwem poczty elektronicznej: kontakt@rykiak.pl

67 lat temu, 24 czerwca 1946 roku, podczas próby przebicia się przez kordon obławy UB-KBW koło wsi Piotrówek na Lubelszczyźnie, zginął major Marian Bernaciak ps. "Orlik", dowódca Inspektoratu WiN Puławy oraz dowódca zgrupowania oddziałów  partyzanckich WiN w Inspektoracie Rejonowym "Puławy".

Mjr Marian Bernaciak "Orlik"

Wraz z żołnierzami ochrony osobistej wracał z odprawy dowództwa Inspektoratu Wolność i Niezawisłość Puławy do swojego zgrupowania stacjonującego koło wsi Hordzieżka w powiecie łukowskim. 20 kilometrów przed celem grupa zatrzymała się na skraju wsi Piotrówek, aby podkuć konia u kowala Jana Pyrki. O podejrzanych gościach sołtys Jan Maraszek, za pośrednictwem syna kowala, powiadomił posterunek MO w pobliskim Trojanowie i oddział żołnierzy z 1. DP w Więckowie, którzy patrolowali teren przed zbliżającym się referendum. Zorganizowano zasadzkę. Jedna grupa wkroczyła do wsi, a druga zablokowała przewidywaną drogę ucieczki do pobliskiego lasu.
Partyzanci podjęli próbę przebicia się z okrążenia, ale tylko dwóm udało się wyrwać z kotła. Dwóch wpadło w ręce UB, natomiast "Orlik" wraz z n/n "Ogarkiem", polegli.

Pośmiertna fotografia mjr. Mariana Bernaciaka "Orlika", wykonana przez ubeków dnia 24 czerwca 1946 r.

Ciało "Orlika" ubecy zabrali do Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa na Pradze w Warszawie. Tam przez kilka dni upewniali się, czy to on, sprowadzając do jego zwłok więzionych rodziców i podkomendnych. Jedną z nich była Halina Rybakowska "Iskierka", która tak zapamiętała ostatnie spotkanie ze swoim dowódcą:
"W wielkiej świetlicy ułożono go na deskach podwyższonych w górnej części ciała. Twarz była czysta i spokojna, wyglądał jakby spał, ręce miał ułożone wzdłuż ciała, lewa była pokrwawiona i poszarpana pociskiem dum-dum, prawa zupełnie czysta. Miał na sobie zielonkawą kurtkę o kroju wojskowym i bryczesy. Zaszokowały mnie jego bose stopy, z palcami nadgryzionymi przez szczury. Sala była wypełniona przez wysokiej rangi umundurowanych, obwieszonych orderami - mundury polskie i ruskie. Żołnierzy "Orlika" zwożono z różnych więzień i aresztów, doprowadzono też jego rodziców w celu zidentyfikowania go. Modlitwą i łzami pożegnałam swojego dowódcę."

Krzyż w miejscu śmierci mjr. Mariana Bernaciaka "Orlika"


Ciało majora Mariana Bernaciaka "Orlika" pokazano rodzinie, a następnie - starając się zabić także pamięć po nim - ukryto. Pogrzebano go tam, gdzie leżeli inni skrytobójczo pomordowani przez NKWD i UB - na Cmentarzu Bródnowskim w Warszawie, w kwaterze 45 N. Przez dziesięciolecia była tam jedynie studnia, błoto, wysypisko śmieci i szalety.
Dopiero w latach siedemdziesiątych udało się rodzinom pomordowanych dowiedzieć, gdzie leżą ich bliscy. Bardzo duża w tym dziele jest zasługa  brata mjr. "Orlika", Lucjana Bernaciaka. Po dziesięciu latach usunięto bezczeszczące groby szalety, postawiono brzozowy krzyż, który jednak bardzo szybko został zniszczony przez "wandali".

Minęło kolejne dziesięć zanim upadł PRL i wyrażono zgodę na zbudowanie "Pomnika Więźniów Politycznych Straconych w latach 1944 - 1956". Po wielu staraniach i kłopotach pomnik odsłonięto 15 września 2001 roku.
26 czerwca 2005 roku w Zalesiu koło Ryk, przed domem, w którym urodził się „Orlik” miała miejsce uroczystość odsłonięcia i poświecenia pomnika poświęconego majorowi Marianowi Bernaciakowi.

GLORIA VICTIS !!!


Pomnik mjr Mariana Bernaciaka ps. "Orlik" w Zalesiu. Wyryta w kamieniu inskrypcja głosi: "A jeśli komu droga otwarta do nieba, tym, co służą ojczyźnie" Pieśń XII Jan Kochanowski./ W HOŁDZIE URODZONEMU W ZALESIU 6 MARCA 1917 R. MJR. MARIANOWI BERNACIAKOWI "ORLIKOWI" / Obrońcy ojczyzny we wrześniu 1939 r. / Organizatorowi ZWZ-AK w podobwodzie Dęblin-Ryki / Dowódcy OPI/15 PP "Wilków" Armii Krajowej / Komendantowi zgrupowań partyzanckich WiN w  inspektoracie Puławy / POLEGŁEMU W WALCE O NIEPODLEGŁĄ POLSKĘ 24 CZERWCA 1946 R. / Społeczeństwo powiatu ryckiego 26 czerwca 2005 r. 

Pomnik w Zalesiu.

Pomnik w okolicach miejsca śmierci mjr. "Orlika". Napis na pomniku brzmi: NA TYCH POLACH POLEGŁ MJR MARIAN BERNACIAK "ORLIK" / KOMENDANT ODDZ. PARTYZ. ZGRUPOWANIA 15 PP "WILKÓW" AK / KMDT GRUP DYW. I O.P. WIN.

Więcej na temat mjr. Mariana Bernaciaka "Orlika" czytaj:
Obejrzyj na youtube:
Strona główna>
wtorek, 11 czerwca 2013
5. Rajd śladami żołnierzy 5. Wileńskiej Brygady AK
5. Rajd śladami żołnierzy 5. Wileńskiej Brygady AK - 24-28 sierpnia 2013 r., Śledzianów – Narewka



Po raz kolejny Stowarzyszenie Historyczne im. Danuty Siedzikówny "Inki" zaprasza do udziału we wspólnym odkrywaniu podlaskiej części historii Żołnierzy 5. Wileńskiej Brygady Armii Krajowej.

Szlak 5. Rajdu połączy dolinę Bugu z Puszczą Białowieską. W linii prostej to ok. 100 km. Tegoroczna marszruta zostanie rozplanowana na trasy czterech szwadronów i z pewnością suma poszczególnych odcinków będzie kilkakrotnie większa. Każdy więc będzie mógł zdobyć wyobrażenie wysiłku jaki podejmowała 15-letnia Danusia Siedzikówna, która dziennie potrafiła pokonać trasę z Narewki do białostockiego więzienia gestapo gdzie spotykała się ze swoją mamą aby na noc wrócić do domu.

W poprzednich latach koncentrowaliśmy uwagę uczestników wokół dowódców poszczególnych szwadronów. Rok 2013 poświęcamy Dziewczynom z 5. Wileńskiej. Rozpoczniemy od zapoznania się z rotą przysięgi składanej przez Żołnierzy AK i NSZ by zakończyć refleksją nad słowami: "...powiedzcie mojej babci, że zachowałam się jak trzeba...".

Osoby oraz grupy zainteresowane udziałem w 5. Rajdzie Śladami Żołnierzy 5. Wileńskiej Brygady AK prosimy o kontakt z organizatorami celem zdobycia wzorów kart zgłoszeniowych i regulaminu.

W roku 2013 wprowadzamy nowy element regulaminu jakim jest obowiązek używania jako odzieży wierzchniej sortów mundurowych. Jest to podyktowane założeniem szkoleniowym, które pragniemy w bieżącym roku zrealizować.
Po raz pierwszy też ograniczamy liczbę uczestników do 80 osób. Przy tworzeniu list poszczególnych szwadronów będziemy brali pod uwagę kolejność zgłoszeń.
  • Zgłoszenia przyjmujemy do 15 lipca 2013 r.
KONTAKT:


Źródło: www.inka.org.pl>
Strona główna>

piątek, 17 maja 2013
II. Maraton Filmowy o Żołnierzach Wyklętych
II. Warszawski Maraton Filmowy o Żołnierzach Wyklętych - 25 maja 2013



Stowarzyszenie Solidarność Walcząca Oddział Warszawa, Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich oraz Społeczny Komitet Obchodów Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych

ZAPRASZAJĄ:

na II. Warszawski Maraton Filmowy o Żołnierzach Wyklętych w 65. rocznicę zamordowania rotm. Witolda Pileckiego 25 maja 1948 r.
Maraton odbędzie się 25 maja (sobota) 2013 r. , w godz. 11.00-21.30 w Warszawie, ul. Foksal 3/5 , Dom Dziennikarza, siedziba SDP
Maraton Filmowy odbędzie się pod honorowym patronatem:
PROGRAM:

poniedziałek, 13 maja 2013
Odsłonięcie obelisku gen. "Warszyca"
Odsłonięcie pomnika ku czci gen. Stanisława Sojczyńskiego "Warszyca" - Częstochowa, 18 maja 2013


Obelisk poświęcony pamięci gen. Stanisława Sojczyńskiego "Warszyca" odsłonięty w Częstochowie 18 maja 2013 roku.


W sobotę, 18 maja 2013 r., u zbiegu ulic św. Rocha i Wręczyckiej w Częstochowie zostanie uroczyście odsłonięty obelisk poświęcony pamięci gen. Stanisława Sojczyńskiego "Warszyca", oficera AK i dowódcy Konspiracyjnego Wojska Polskiego, jednego z największych bohaterów powojennego podziemia niepodległościowego.


Społeczny Komitet Budowy Obelisku upamiętniającego niezłomnego dowódcę Konspiracyjnego Wojska Polskiego kpt. Stanisława Sojczyńskiego „Warszyca" oraz Oddział Instytutu Pamięci Narodowej w Katowicach zapraszają na uroczystości związane z przygotowaniem i odsłonięciem obelisku ku czci zamordowanego przez władze komunistyczne gen. brygady Stanisława Sojczyńskiego „Warszyca", oficera Armii Krajowej, twórcy i dowódcy Konspiracyjnego Wojska Polskiego.
Honorowy patronat nad uroczystościami sprawują: arcybiskup Metropolita Częstochowski ks. dr Wacław Depo oraz dyrektor oddziału katowickiego IPN dr Andrzej Drogoń.

18 maja 2013 r. o godz. 16.00 w kościele pod wezwaniem Podwyższenia Krzyża Świętego w Częstochowie (ul. Sikorskiego 85, nieopodal Rynku Wieluńskiego) zostanie odprawiona Msza św. w intencji Stanisława Sojczyńskiego i żołnierzy Konspiracyjnego Wojska Polskiego pod przewodnictwem Arcybiskupa Metropolity Częstochowskiego ks. dr Wacława Depo. Po liturgii nastąpi uroczyste osłonięcie i poświęcenie obelisku przez arcybiskupa Metropolitę Częstochowskiego ks. dr Wacława Depo (narożnik ulic św. Rocha i Wręczyckiej).

Fotografia kpt. Stanisława Sojczyńskiego "Warszyca" wykonana w siedzibie WUBP w Łodzi.

Kpt. Stanisław Sojczyński „Warszyc” – jeden z Wyklętych, oficer Armii Krajowej, który nie złożył broni po zakończeniu okupacji niemieckiej, w 1945 r. został dowódcą Konspiracyjnego Wojska Polskiego – najsilniejszej zbrojnej organizacji antykomunistycznego podziemia, działającej w centralnej Polsce. W 1946 r., w szczytowym okresie działalności, KWP skupiało w swych szeregach ponad tysiąc partyzantów, obejmując swym działaniem tereny województwa łódzkiego, katowickiego, poznańskiego i kieleckiego. Kpt. Sojczyński, ujęty zdradziecko przez funkcjonariuszy UB, w grudniu 1946 r. został skazany na karę śmierci, którą wykonano 19 lutego 1947 r.

Więcej na temat kpt. "Warszyca" czytaj:
Strona główna>
wtorek, 07 maja 2013
Rajd pamięci ppor. "Wiktora"
Rajd pamięci ppor. Stanisława Kuchciewicza "Wiktora" - 18 maja 2013



W imieniu organizatorów serdecznie zapraszam na rajd pamięci ppor. Stanisława Kuchciewicza "Wiktora" - żołnierza Narodowych Sił Zbrojnych, Narodowego Zjednoczenia Wojskowego i Zrzeszenia Wolności i Niezawisłość. Rajd odbędzie się w dniu 18 maja (sobota) 2013 roku o godzinie 11.00. Impreza organizowana przez Towarzystwo Gimnastyczne "Sokół" oraz Związek Żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych przy współpracy z Narodową Łęczną i Stowarzyszeniem Kibiców Górnika Łęczna.

Program rajdu:
  • godz. 11.00 - zbiórka na nieczynnej stacji benzynowej przy ul. Jana Pawła II w Łęcznej, przy wjeździe do miasta od strony Lublina,
  • przejście do bunkra kpt. Zdzisława Brońskiego "Uskoka" - dowódcy i towarzysza broni Stanisława Kuchciewicza "Wiktora",
  • następnie brzegiem rzeki Wieprz nastąpi przejście na leśną polanę gdzie po części uroczystej odbędą się "zabawy leśnych": paintball, zjazd tyrolski, strzelnica pneumatyczna.
  • W trakcie rajdu jego uczestnicy zapoznają się z biografią Stanisława Kuchciewiczna "Wiktora" przygotowaną przez mgr. Kamila Suleja, a także będą mieli okazję usłyszeć sporo interesujących opowieści o żołnierzach podziemia niepodległościowego od p. Aleksandra Kuchciewicza - brata patrona rajdu,
  • zakończenie rajdu - ognisko z poczęstunkiem (pieczone kiełbaski).

Ppor. Stanisław Adam Kuchciewicz "Iskra", "Wiktor" (1922-1953).

Podczas rajdu będą sprzedawane koszulki z wizerunkiem kpt. "Uskoka" (cena 20 zł, został tylko rozmiar M) oraz ppor. "Wiktora" (cena 30 zł). Cały dochód ze sprzedaży koszulek zasila konto akcji renowacji obelisku kpt. Zdzisława Brońskiego "Uskoka" w Kijanach.



Zgłoszenia do uczestnictwa w rajdzie:

Opłata za uczestnictwo w rajdzie 6,00 zł (płatna na miejscu).



Kpt. Zdzisław Broński „Uskok”, ppor. Stanisław Kuchciewicz „Wiktor”.

Rajd nie jest sportem wyczynowym wymagającym specjalnych umiejętności czy odpowiedniego samochodu, lecz jednodniową wspaniałą zabawą na świeżym powietrzu w połączeniu z cenną lekcją historii !

Czytaj więcej na temat ppor. "Wiktora" i kpt. "Uskoka":
Strona główna>
wtorek, 30 kwietnia 2013
"Żelazny Bieg" w hołdzie Wyklętym


"ŻELAZNY BIEG" - zawody triathlonowe w hołdzie Żołnierzom Wyklętym - 8 czerwca 2013 r.

"Żelazny Bieg" to impreza o charakterze  kulturalno-sportowym, która odbędzie się 8 czerwca 2013 roku na trasie Okuninka-Sobibór-Okuninka (pow. Włodawa) stanowić będzie element promocji powiatu włodawskiego, służyć będzie wydłużeniu sezonu wakacyjnego nad J. Białym.
Zawody triathlonowe będą również  upowszechniały ideę zdrowego trybu życia oraz stanowić będą żywą  lekcję historii o żołnierzach Polskiego Podziemia Niepodległościowego walczących w strukturach AK i WiN oraz o niemieckim obozie zagłady w Sobiborze.



„Żelazny  Bieg” realizowany będzie w ramach działania 413 Wdrażanie lokalnych strategii rozwoju objętego Programem Rozwoju Obszarów Wiejskich na lata 2007-2013. Organizatorem zawodów jest Starostwo Powiatowe we Włodawie przy wsparciu Gminy Włodawa oraz Polskiego Związku Triatlonowego.

Bieg będzie organizowany w formie triathlonu o charakterze sprint - 750 m pływania, 20 km jazdy rowerem oraz 5 km biegu. Planowana trasa zawodów obejmuje dwie miejscowości Okuninkę i Orchówek.
Chętni zawodnicy mogą się zgłaszać za pomocą formularza zgłoszeniowego dostępnego na stronie internetowej zawodów www.zelaznybieg.pl. Udział w zawodach jest bezpłatny. Rozgrywane będą w dwóch kategoriach open: kobiet i mężczyzn powyżej 16. roku życia. Przewidywane są atrakcyjne nagrody.

Szczegółowy program imprezy wraz ze wszelkimi informacjami znajduje się na stronie www.zelaznybieg.pl

Ppor. Edward Taraszkiewicz ps. "Żelazny"

Nazwa zawodów wiąże się z osobą ppor. Edwarda Taraszkiewicza "Żelaznego". Był on jednym z najdłużej stawiających zbrojny opór dowódców antykomunistycznego podziemia niepodległościowego na Lubelszczyźnie. Wsławił się wieloma spektakularnymi akcjami przeciwko ludziom i instytucjom "władzy ludowej". Od czerwca 1945 r. był zastępcą dowódcy w oddziale partyzanckim swojego brata Leona Taraszkiewicza "Jastrzębia", podległym komendantowi Obwodu WiN Włodawa. Po śmierci "Jastrzębia" w styczniu 1947 r. przejął komendę nad pozostałymi w konspiracji żołnierzami, nie ujawnił się podczas amnestii 1947 r. i walczył z komunistami do 6 października 1951 r., kiedy to poległ z bronią w ręku wraz ze swoim podkomendnym, podczas próby przebicia się przez pierścień 600-osobowej obławy UB-KBW  w miejscowości Zbereże nad Bugiem.

Czerwiec 1947. Od lewej: Henryk Wybranowski "Tarzan" († 6 XI 1948), Edward Taraszkiewicz "Żelazny" († 6 X 1951), Mieczysław Małecki "Sokół" († 11 XI 1947), Stanisław Pakuła "Krzewina" (skazany na wieloletnie więzienie).

Ppor. "Żelazny" (wraz z bratem - "Jastrzębiem") postanowieniem prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego z 20 sierpnia 2009 r. "za wybitne zasługi dla niepodległości Rzeczypospolitej Polskiej" został pośmiertnie odznaczony Krzyżem Wielkim Orderu Odrodzenia Polski.

Zawody są przypomnieniem o tych wszystkich bohaterach Polskiego Podziemia Antykomunistycznego, którzy "złożyli ofiarę z życia na ołtarzu wolności".

Więcej na temat ppor. "Żelaznego" i jego brata ppor. "Jastrzębia" czytaj:


Strona główna>
sobota, 13 kwietnia 2013
62. rocznica śmierci st. sierż. "Roja"
62. rocznica śmierci st. sierż. Mieczysława Dziemieszkiewicza "Roja"


St. sierż. Mieczysław Dziemieszkiewicz ps. "Rój" na czele oddziału, 1948 r.

62 lata temu, 13 kwietnia 1951 r., zdradzony i okrążony, poległ w walce st. sierż. Mieczysław Dziemieszkiewicz "Rój", dowódca jednego z najdłużej walczących z komunistami na Mazowszu oddziałów Narodowego Zjednoczenia Wojskowego. Przebywał wówczas wraz z Bronisławem Gniazdowskim "Mazurem" w gospodarstwie Burkackich we wsi Szyszki (gm. Kozłowo, pow. pułtuski), gdzie został otoczony przez 270 żołnierzy z I Brygady KBW i nieustaloną liczbę funkcjonariuszy UBP i MO. Akcję grupy operacyjnej wspierał samolot zrzucający flary oświetlające teren. Po kilku godzinach od rozpoczęcia akcji obaj wyszli z ukrycia i podjęli próbę przedarcia się przez kordon obławy. Padli w krzyżowym ogniu broni maszynowej.

St. sierż. Mieczysław Dziemieszkiewicz "Rój" należał do najwybitniejszych, najbardziej energicznych i zdeterminowanych dowódców polowych XVI Okręgu Narodowego Zjednoczenia Wojskowego. Cieszył się poparciem ludności, dzięki któremu mógł tak długo działać i utrudniać komunistom utrwalanie swej władzy. Poległ w walce o wolną i niepodległą Polskę.

GLORIA VICTIS !!!

Od lewej: Bronisław Gniazdowski "Mazur" i Mieczysław Dziemieszkiewicz "Rój", polegli 13 IV 1951 r. w kolonii Szyszki - zdjęcie wykonane przez UB.

Więcej na temat st. sierż. "Roja" czytaj:
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 35