Zapomniani Bohaterowie

WSPARCIE STRONY
Żołnierze Wyklęci - Zapomniani Bohaterowie na facebook
FUNDACJA ''PAMIĘTAMY''
MUZEUM ŻOŁNIERZY WYKLĘTYCH w Ostrołęce
THE DOOMED SOLDIERS
Freedom And Independence
NATIONAL ARMED FORCES
Instytut Pamięci Narodowej
Zeszyty Historyczne WiN-u
GLAUKOPIS - Pismo Społeczno-Historyczne
Historia miejscowości Gminy Urszulin
ENDECJA.pl
Brygada Świętokrzyska NSZ

Leopold Okulicki
KAMPANIA WRZEŚNIOWA 1939


www.michalkiewicz.pl - strona autorska Stanisława Michalkiewicza
ALBUM POLSKI - Nasze Małe Ojczyzny
Witryna poświęcona twórczości i życiu Józefa Mackiewicza (1902 - 1985)
Łysiakmania
WOLNI i SOLIDARNI
13grudnia.org.pl
Żarowska Izba Historyczna
Strony Patriotyczne
SURGE POLONIA
Polsko-Polonijna Gazeta Internetowa KWORUM
Ogrody Wspomnień
wtorek, 22 maja 2007
Prelekcja: „Ostatni polski partyzant"
Prelekcja: „Ostatni polski partyzant. Sierż. Józef Franczak »Laluś«” – Łęczna, 29 maja 2007 r.

29 maja (wtorek)* o godz. 12.00 w Miejsko-Gminnej Bibliotece Publicznej (ul. Bożniczna 17) w Łęcznej pracownik lubelskiego Biura Edukacji Publicznej IPN dr Sławomir Poleszak zaprezentuje sylwetkę ostatniego żołnierza polskiego podziemia – Józefa Franczaka „Lalusia”.
*
we wczorajszej Gazecie Polskiej pojawiła się błędna informacja, zapowiadająca datę prelekcji na 28.05.2007 r. (poniedziałek). Po konsultacji z dr Sławomirem Poleszakiem, potwierdzam faktyczną datę wykładu - 29.05.2007 r. (wtorek), godz. 12:00.

O sierż. Józefie Franczaku ps. "Lalek", "Laluś" czytaj więcej tu:
Ostatni niezłomny - Józef Franczak ps. "Lalek"

Zobacz fotorelację z uroczystości odsłonięcia pomnika "Lalka":
Fotorelacja z Uroczystości w Piaskach

Źródło: Instytut Pamięci Narodowej
poniedziałek, 21 maja 2007
58 rocznica śmierci kpt. Zdzisława Brońskiego ps. "Uskok"

Kpt. Zdzisław Broński ps. "Uskok"

58 lat temu, 21 maja 1949 r. otoczony przez grupę operacyjną UBP-KBW-MO, w bunkrze ukrytym na terenie gospodarstwa Wiktora, Katarzyny i Mieczysława Lisowskich w Dąbrówce (obecnie Nowogród, województwo lubelskie), w beznadziejnej sytuacji, chcąc uniknąć aresztowania, samobójczą śmiercią zginął kpt. Zdzisław Broński ps. "Uskok", uczestnik kampanii 1939 r., oficer Armii Krajowej i Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość, kawaler Krzyża VM, od września 1947 r. dowódca wszystkich oddziałów partyzanckich Okręgu Lubelskiego WiN.
GLORIA VICTIS !!!

1946 r. Trzon oddziału kpt. Zdzisława Brońskiego "Uskoka" (d-ca siedzi, czwarty od prawej).

Zdzisław Broński (24 XII 1912 – 21 V 1949), „Zdzich”, „Uskok”. Podoficer rezerwy WP, podporucznik AK, kapitan WiN. Urodził się we wsi Radzic Stary na Lubelszczyźnie. W 1934 r. powołany do odbycia służby wojskowej, w trakcie której ukończył szkołę podoficerską i otrzymał stopień plutonowego. Był członkiem ZMW „Siew”. Podczas kampanii wrześniowej 1939 r. dostał się do niewoli niemieckiej, w której przebywał do chwili ucieczki z obozu w dniu 17 października 1940 r. Po powrocie w rodzinne strony rozpoczął działalność konspiracyjną. Początkowo był dowódcą placówki AK w Radzicu Starym. Na przełomie 1943 i 1944 r. po serii aresztowań przeprowadzonych przez Niemców zorganizował grupę partyzancką, która w czerwcu 1944 r. przydzielona została do 27 Wołyńskiej DP AK. Działał w lesie zawieprzyckim, a następnie lasach kozłowieckich i parczewskich. W momencie wkroczenia Armii Czerwonej "Uskok" zamierzający początkowo ujawnić się został wraz ze swoimi żołnierzami - w obliczu panujących represji - zmuszony do pozostania w konspiracji. Od sierpnia 1944 r. był zastępcą, a następnie komendantem I Rejonu obwodu AK Lubartów. Rozkazem z 25 V 1946 r. Zdzisław Broński „Uskok” został mianowany komendantem wszystkich oddziałów partyzanckich i drużyn dywersyjnych działających w Obwodzie Lubartów WiN. W październiku 1946 r. jego oddział opanował Łęczną i rozbił miejscowy posterunek MO. W grudniu razem z oddziałem Leona Taraszkiewicza „Jastrzębia” w akcji odwetowej spacyfikował wieś Rozkopaczew. Od jesieni 1947 r. ukrywał się w bunkrze wybudowanym pod stodołą Wiktora i Mieczysława Lisowskich w miejscowości Dąbrówka (obecnie Nowogród). Co pewien czas odbywał odprawy organizacyjne z podporządkowanymi mu dowódcami patroli. W dniu 20 maja 1949 r. PUBP w Lubartowie aresztował jego najbliższego współpracownika i współlokatora bunkra, Zygmunta Liberę „Babinicza”. 21 maja 1949 r. zabudowania, w których znajdował się bunkier zostały otoczone przez grupę operacyjną UBP–KBW–MO. W beznadziejnej sytuacji, nie chcąc się oddać żywcem, popełnił samobójstwo. Miejsce pochówku jest do dnia dzisiejszego nieznane. Odznaczony Krzyżem Virtuti Militari V klasy i Krzyżem Walecznych.

Nowogród (dawniej Dąbrówka). Pomnik ku czci kpt. "Uskoka", stojący dokładnie w miejscu, gdzie w stodole Lisowskich znajdował się bunkier, w którym zginął Zdzisław Broński. Obława UB-KBW posuwała się od strony Wieprza, łąkami widocznymi za pomnikiem.

Nowogród. Tablica na pomniku w miejscu śmierci kpt. "Uskoka".

Więcej na temat kpt. "Uskoka" czytaj:
1. Kpt. Zdzisław Broński "Uskok" - część 1>

2. Kpt. Zdzisław Broński "Uskok" - część 2>
Strona główna>
środa, 16 maja 2007
Pomnik Żołnierzy Wyklętych
Deklaracja budowy Pomnika Żołnierzy Wyklętych

Deklaracja powołująca Komitet Budowy Pomnika Żołnierzy Wyklętych została podpisana w środę podczas konferencji prasowej w Warszawie, w siedzibie Sejmu RP. Pomnik upamiętniający żołnierzy antykomunistycznego podziemia ma stanąć w Sopocie.

W skład Komitetu wchodzą prezes IPN, Janusz Kurtyka, prezes Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej, Czesław Cywiński, szef Urzędu ds. Kombatantów, Janusz Krupski, prezes Związku Żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych, Bogdan Szucki, prezydent Sopotu, Jacek Karnowski, historyk z IPN, Piotr Niwiński oraz posłowie PiS: Leszek Dobrzyński i Stanisław Pięta. - Żołnierze wyklęci byli przez lata wymazywani z kart historii przez reżim komunistyczny. Dopiero pod koniec lat 90. historycy zainteresowali się bliżej ich losami, przywracając ich społecznej pamięci. Na naszych oczach termin "wyklęci" staje się terminem pełnym gorzkiej dumy, synonimem ruchu oporu i walki do samego końca - powiedział prezes IPN, Janusz Kurtyka.

Pomnik Żołnierzy Wyklętych ma stanąć w Sopocie, ponieważ właśnie z tym miastem związali się po ewakuacji z Wileńszczyzny członkowie tamtejszego podziemia niepodległościowego. Najbardziej znanym z przywódców tego podziemia jest mjr Zygmunt Szendzielarz ps. Łupaszka. To właśnie on oraz czterech jego podkomendnych znaleźli się na wykonanym w 1945 roku zdjęciu, które ma stać się podstawą koncepcji plastycznej pomnika. Na rewersie obelisku zostaną umieszczone nazwiska pozostałych znanych historykom przywódców podziemia niepodległościowego.

Budowa pomnika sfinansowana zostanie głównie ze składek społecznych, ze zbiórki publicznej w szkołach, samorządach i organizacjach patriotycznych. To pozwoli przy okazji upowszechnić ideę - tłumaczy jeden z inicjatorów sopockiego pomnika, poseł PiS Stanisław Pięta. I dodaje: - Nieważne, jak mocno część mediów będzie nas opluwać. Spłynie to po nas jak po kaczkach. Jest w narodzie chęć i siła, by doprowadzić do budowy tego pomnika.

Podpisaniu deklaracji powołującej Komitet Budowy Pomnika towarzyszyła prezentacja "Atlasu polskiego podziemia niepodległościowego 1944-1956". Wydawnictwo powstałe w IPN zawiera bogaty zestaw map, diagramów, zdjęć oraz artykułów przedstawiających historię walk organizacji niepodległościowych przeciwko komunistycznemu zniewoleniu w latach 1944-1956.

Poniżej pełny tekst deklaracji podpisanej w Sejmie 9 maja 2007 r.

Deklaracja budowy Pomnika Żołnierzy Wyklętych

Kapitulacja Niemiec w maju 1945 roku nie przyniosła Polsce ani wolności ani pokoju. Nasz kraj znalazł się pod sowiecką okupacją. Komunistyczny terror realizowany przez służby sowieckie oraz ich polskich kolaborantów zbierał krwawe żniwo. Tysiące Polaków wolnością i życiem płaciło za wierność Wolnej Polsce.
Przeciwko sowieckiej okupacji, przeciwko narzuconemu przemocą ustrojowi komunistycznemu wystąpili zbrojnie żołnierze polskiego podziemia niepodległościowego, którzy podjęli nierówną walkę w imię wolności i honoru.
Ich wysiłek i ofiara były przez lata szkalowane i skazane na zapomnienie.
Dziś podejmujemy inicjatywę budowy pomnika Żołnierzy Wyklętych, pragnąc wyrazić im swój szacunek i uznanie.
Niechaj Żołnierze Wyklęci będą wzorem patriotyzmu i poświęcenia dla następnych pokoleń Polaków.
Cześć Ich pamięci!

Podstawa koncepcji plastycznej pomnika „Żołnierzom Wyklętym” - zdjęcie wykonane na Białostocczyźnie w 1945 r. Kadra V Brygady Wileńskiej AK. Stoją od lewej: ppor.cz.w. Henryk Wieliczko "Lufa", por. Marian Pluciński "Mścisław", mjr Zygmunt Szendzielarz "Łupaszka", wachm. Jerzy Lejkowski "Szpagat", ppor. Zdzisław Badocha "Żelazny".

Strona główna>
poniedziałek, 14 maja 2007
Śmierć rotmistrza Pileckiego w TVP 1
przedstawi dzisiaj - 14 maja o godz. 21:30, spektakl „Śmierć rotmistrza Pileckiego” w reżyserii Ryszarda Bugajskiego.

Spektakl jest rekonstrukcją trzech najtragiczniejszych lat życia rotmistrza Witolda Pileckiego. Uczestniczył on w wojnie polsko-bolszewickiej, z własnej woli znalazł się w obozie koncentracyjnym Auschwitz. Po ucieczce walczył w powstaniu warszawskim i we Włoszech w oddziałach gen. Andersa. Po powrocie do Polski został aresztowany, fałszywie oskarżony i stracony. W opowieść o jego losach wpleciony jest również dramat innych oskarżonych Tadeusza Płużańskiego, Marii Szelągowskiej, Ryszarda Jamontta-Krzywickiego, a także żony, córki i kuzynki Pileckiego.


"Honor? Jaki honor? Tutaj nie ma honoru! Tu nie jest przedwojenna podchorążówka, to jest więzienie Urzędu Bezpieczeństwa w Polsce Ludowej!" - pułkownik UB Józef Różański nie kryje wściekłości. Mimo długich miesięcy bicia i torturowania podczas brutalnych przesłuchań nie udało mu się złamać więźnia. Wprawdzie skatowany rotmistrz Witold Pilecki jest teraz ledwie cieniem dumnego oficera, lecz nadal nie poddaje się woli Różańskiego. I nie chce przyznać w toczącym się pokazowym procesie, że szpiegował na rzecz obcego mocarstwa i planował zamachy na wysokich urzędników państwowych. Rotmistrz domyśla się już, że nie uniesie cało głowy. Do końca jednak stara się osłaniać innych oskarżonych i pozostać wiernym temu, co uważał za najważniejsze: Bogu, Honorowi, Ojczyźnie.


Pilecki uchodzi za jednego z najodważniejszych i najwierniejszych żołnierzy, jakich wydała II Rzeczpospolita, o imponującym szlaku bojowym. W czasie wojny 1920 roku odznaczył się w walkach z bolszewikami o Wilno. Po klęsce wrześniowej kontynuował walkę w szeregach Polskiego Państwa Podziemnego. We wrześniu 1940 roku dobrowolnie pozwolił Niemcom aresztować się podczas łapanki i wywieźć do Oświęcimia. Celem było zdobycie informacji o obozie oraz zorganizowanie w nim konspiracji. W Auschwitz Pilecki przebywał ponad dwa lata, planując także zbrojne uwolnienie więźniów. Po ucieczce z obozu wziął udział w powstaniu warszawskim. Los rzucił go następnie do Włoch, gdzie rotmistrz dołączył do II Korpusu Polskiego generała Andersa. Stąd wyruszył w swoją ostatnią podróż - do komunistycznej Polski.


Dramat Ryszarda Bugajskiego stanowi rekonstrukcję trzech najbardziej tragicznych lat życia Witolda Pileckiego. Akcja sztuki rozgrywa się w Warszawie, na sali sądowej, w zawilgoconych podziemiach więzienia przy ulicy Rakowieckiej, w strasznych pokojach przesłuchań, gabinetach sędziego i prokuratora, wreszcie w celi oskarżonego. Sam rotmistrz swoje śledztwo określał jako bardziej okrutne niż pobyt w Oświęcimiu. W 1948 roku został skazany na karę śmierci i stracony.


Bolesław Bierut nie zgodził się na ułaskawienie, Józef Cyrankiewicz zaaprobował karę, odmówił poparcia prośby o ułaskawienie. Pilecki za swą niezłomność zapłacił życiem oraz piętnem "bandyty" i "szpiega". Nieznane jest nawet miejsce jego pochówku. Do roku 1989 wszelkie informacje o dokonaniach i losie Pileckiego podlegały w PRL ścisłej cenzurze. Dopiero w 1990 r. został on zrehabilitowany. W opowieść o losach bohaterskiego rotmistrza twórcy spektaklu wplatają również dramat innych oskarżonych: Tadeusza Płużańskiego, Marii Szelągowskiej, Ryszarda Jamontta-Krzywickiego. Wśród osób dramatu są także członkowie rodziny Pileckiego: żona, córka, kuzynka.

Reżyseria - Ryszard Bugajski, scenografia i kostiumy - Anikó Kiss, muzyka - Paweł Szymański, zdjęcia - Piotr Śliskowski P.S.C., montaż – Ewa Różewicz

Obsada: Marek Probosz - Oskarżony rotmistrz Witold Pilecki, Marek Kalita - Sędzia podpułkownik Jan Hryckowian, Andrzej Niemirski - Prokurator major Czesław Łapiński i in.

Strona główna>
piątek, 11 maja 2007
Fotorelacja z Uroczystości w Piaskach - część 1
Fotorelacja z uroczystości odsłonięcia i poświęcenia pomnika Ostatniego Partyzanta RP – sierż. Józefa Franczaka ps. „Lalek" w Piaskach Lubelskich, 11 maj 2007 r. [więcej czytaj TUTAJ>]

"Walka beznadziejna, walka o sprawę z góry przegraną, bynajmniej nie jest poczynaniem bez sensu. [...] Wartość walki tkwi nie w szansach zwycięstwa sprawy, w imię której się ją podjęło, ale w wartości tej sprawy".
Prof. Henryk Elzenberg

Przed kościołem w Piaskach Lubelskich, 11 V 2007 r.

Wprowadzenie pocztów sztandarowych do kościoła.

Kompania Honorowa Wojska Polskiego.

Wyprowadzenie pocztów sztandarowych po mszy św.

Ostatniemu Żołnierzowi RP przybyli oddać hołd nie tylko kombatanci...



Przemarsz ulicami Piask pod pomnik.





Odsłonięcie pomnika sierż. Józefa Franczaka ps. "Lalek"

Poświęcenie pomnika...

Wmurowanie aktu erekcyjnego przez syna sierż. Józefa Franczaka - Marka i Marszałka Województwa Lubelskiego Pana Jarosława Zdrojkowskiego.



"Umarłych wieczność dotąd trwa, dokąd pamięcia się im płaci".

Fotorelacja z Uroczystości w Piaskach - część 2>

Fotorelacja z Uroczystości w Piaskach - część 2

Apel Poległych...

... i Salwa Honorowa.

Delegacje ruszyły...

Kpt. Stanisław Pakuła ps. "Krzewina", adiutant ostatniego komendanta oddziałów zbrojnych Włodawskiego Obwodu WiN, por. Edwarda Taraszkiewicza "Żelaznego", poległego 6 października 1951 r. w Zbereżu n/Bugiem.

Delegacja Wojska Polskiego.

Kwiaty składa dyrektor Oddziału Instytutu Pamięci Narodowej w Lublinie, Jacek Welter.

Marek Franczak, syn sierż. Józefa Franczaka ps. "Lalek", wraz z Rodziną.

Delegacja Starostwa Powiatowego we Włodawie.

Z lewej: Adam Broński, syn kpt. Zdzisława Brońskiego "Uskoka", ostatniego dowódcy oddziałów zbrojnych Lubelskiego Okręgu WiN, poległego 21 maja 1949 r.

Bardzo miłym i zaskakującym akcentem było złożenie kwiatów przez delegację Harley-Davidson Club z Lublina.




Tonący w kwiatach pomnik sierż. Józefa Franczaka ps. "Lalek" w pełnej okazałości.

Żołnierze Wyklęci...

... i Ci, którzy o Nich pamiętają.

Fotorelacja z Uroczystości w Piaskach - część 1>

Strona główna>

środa, 09 maja 2007
Konferencja prasowa na temat Żołnierzy Wyklętych
Konferencja prasowa na temat budowy pomnika Żołnierzom Wyklętym oraz prezentacja przygotowywanego przez IPN „Atlasu polskiego podziemia niepodległościowego 1944–1956” – Warszawa, siedziba Sejmu RP, 9 maja 2007 r.

9 maja br. w siedzibie Sejmu RP odbyła się konferencja prasowa, przygotowana przez Instytut Pamięci Narodowej oraz Komitet Budowy Pomnika Żołnierzom Wyklętym. Podczas konferencji została przedstawiona idea wybudowania pomnika „żołnierzom wyklętym”, którzy stanowili trzon podziemia niepodległościowego (zwanego niekiedy antykomunistycznym). Żołnierze ci do dziś nie mają symbolicznego miejsca pamięci. O ich tragicznych losach, pomimo upływu wielu lat, ciągle niewiele wiadomo.

IPN przygotowuje wydanie „Atlasu polskiego podziemia niepodległościowego 1944–1956”. Publikacja ta zaprezentuje zasięg i struktury organizacji konspiracyjnych oraz zbrojną aktywność polskiej partyzantki powojennej. Praca jest unikalna ze względu na szczegółowość prezentowanych treści historycznych oraz bogactwo informacji z zakresu najnowszej historii Polski. Przedstawione w atlasie zagadnienia były do niedawna niemal nieobecne w świadomości historycznej Polaków. Celowo je przemilczano, co wynikało z przyjętej tezy, iż w 1944 roku zdecydowana większość Polaków poparła nową władzę. Tych, którzy przeciwstawiali się władzy komunistycznej, oficjalna propaganda nazywała „zdrajcami”, „faszystowskim, reakcyjnym podziemiem”, „zaplutymi karłami reakcji”.

Źródło: Instytut Pamięci Narodowej

poniedziałek, 07 maja 2007
Odsłonięcie i poświęcenie pomnika Ostatniego Partyzanta RP
Uroczystości odsłonięcia i poświęcenia pomnika Ostatniego Partyzanta RP – sierż. Józefa Franczaka ps. „Lalek" w Piaskach Lubelskich, 11 maj 2007 r.

Komitet Honorowy, Komitet Organizacyjny, Zrzeszenie Wolność i Niezawisłość w Lublinie, Rada ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa – Warszawa, mają zaszczyt zaprosić na Uroczystość odsłonięcia i poświęcenia pomnika Ostatniego Partyzanta RP – sierż. Józefa Franczaka ps. „Lalek”, które odbęda się w dniu 11 maja 2007 r. w Piaskach Lubelskich.

Program uroczystości 11 maja 2007 r. (piątek):

1. Godz. 11:00 - Msza Święta w kościele parafialnym w Piaskach – celebruje Ks.Apb. Józef Życiński
2. Rozpoczęcie uroczystości pod pomnikiem
3. Hymn Państwowy w wykonaniu orkiestry wojskowej, meldunek o gotowości rozpoczęcia uroczystości
4. Powitanie gości
5. Odsłonięcie i poświęcenie pomnika
6. Złożenie urny z aktem erekcyjnym
7. Przemówienia przedstawicieli Urzędów Państwowych i Samorządowych
8. Spotkanie koleżeńskie


Komitet Honorowy Budowy Pomnika Ostatniego Partyzanta RP, Członka AK-WiN Józefa Franczaka:
Patronat HonorowyPrezydent RP Pan Prof. Lech Kaczyński
Wojewoda Lubelski Pan Wojciech Żukowski

Członkowie:
B. Prezydent RP – Pan Ryszard Kaczorowski
Marszałek Sejmu RP – Pan Marek Jurek
Marszałek Senatu RP – Pan Bogdan Borusewicz
Rada Pamięci Walk i Męczeństwa – Pan Min. Andrzej Przewoźnik
Prezes IPN – Pan Dr hab. Janusz Kurtyka
Urząd d/s Kombatantów i Osób Represjonowanych – Pan Min. Janusz Krupski
Marszałek Województwa Lubelskiego – Pan Jarosław Zdrojkowski
J.E. Ks. Apb. Józef Życiński
Ks. Kan. Płk. Sławomir Niewęgłowski – Prob. Garnizonu
Eurodeputowany – Pan Prof. Mirosław Piotrowski
Przewodnicząca Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji – Pani Elżbieta Kruk
Dyrektor TVP Lublin – Pan dr Tomasz Rakowski
Starosta Łęczyński – Pan mgr. Piotr Winiarski
Dyrektor IPN O/Lublin – Pan dr Jacek Walter
Szef Wojewódzkiego Sztabu Wojskowego – Pan Płk. Mgr. Mariusz Jagodziński
Starosta Świdnicki – Pan Mirosław Król
Burmistrz M. Piaski – Pan Ryszard Siczek
Prezes zarządu Okręgu AK – Pan Prof. Stanisław Wołoszyn
Prezes Obszaru Wschodniego WiN – Pan Płk. Doc. Zbigniew Boczkowski

Sierż. Józef Franczak ps. „Lalek”

Trzeci z lewej Józef Franczak ps. "Lalek" zdjęcie zrobione prawdopodobnie w 1948 roku. Od lewej Walenty Waśkowicz "Strzala" d-ca patrolu w oddziale kpt. Brońskiego "Uskoka", zginął w 1949 roku w walce z grupą operacyjną UB, Stanisław Kuchewicz "Wiktor" żołnierz NSZ ze zgrupownia mjr Pazderskiego "Szarego", po rozbiciu przez NKWD, walczył w oddzialach sierż. Walewskiego "Zemsty" i Stefana Brzuszka "Boruty", od 1947 r. d-ca patrolu kpt."Uskoka", zginął zastrzelony przez funkcjonariusza MO w 1953 roku, Józef Franczak ps. "Lalek" - jego historię opisano wyżej w jednym z postów, 21.10.1963 roku otoczony przez grupę operacyjną SB i ZOMO, ranny, popełnił samobójstwo. Czwarty z lewej Julian Kowalczyk "Cichy" zginał w walce z UB w 1951 r.

Józef Franczak urodził się 17 marca 1918 roku w Kozicach Górnych. Po ukończeniu szkoły powszechnej zgłosił się jako ochotnik do Szkoły Podoficerskiej Żandarmerii w Grudziądzu. Po ukończeniu służył do września 1939 roku w Równem na Wołyniu. W wojnie walczył na Kresach Wschodnich, dostał się do niewoli sowieckiej, z której po kilku dniach zbiegł. Powrócił w rodzinne strony. Po tym fakcie związał się z powstającymi na tym terenie strukturami konspiracyjnymi ZWZ-AK. Po wkroczeniu na Lubelszczyznę armii sowieckiej, w sierpniu 1944 roku został wcielony do organizowanej przez komunistów na terenie Lubelszczyzny 2. Armii WP. Zdezerterował w styczniu 1945 roku. Początkowo ukrywał się w Łodzi, następnie w Sopocie. Po pewnym czasie powrócił na Lubelszczyznę, gdzie nawiązał łączność z podziemiem niepodległościowym. 17 czerwca 1946 roku wpadł w obławę i został aresztowany wraz z dziewięcioma osobami. W czasie transportu do Lublina aresztanci uwolnili się z więzów i rozbroili strażników.

Prawdopodobnie na początku 1947 roku nawiązał kontakt z oddziałem partyzanckim WiN kpt. Zdzisława Brońskiego ps. "Uskok", gdzie został dowódcą jednego z patroli. W maju 1948 roku podległy mu patrol wpadł w zasadzkę – bez szwanku wyszedł jedynie Franczak. Po praktycznej likwidacji całego patrolu, zaczął ukrywać się samotnie. Umykanie UB/SB było możliwe dzięki zorganizowaniu przez niego szerokiej „sieci” pomocników (według danych SB liczącej ponad 200 osób), a także dzięki odwadze i poświęceniu tych, którzy użyczali mu schronienia i gościny. Nie skorzystał z amnestii z 27 kwietnia 1956 roku. Działania operacyjne UB/SB objęły jego najbliższą rodzinę oraz osoby podejrzewane o udzielanie mu pomocy. Funkcjonariusze próbowali pozyskiwać tajnych współpracowników, którzy z jednej strony otrzymali zadanie penetracji rodziny i środowiska pomocników, z drugiej zaś próbowali doprowadzić do ustalenia jego miejsca ukrycia.

Na początku 1963 roku funkcjonariuszom Wydziału III SB w Lublinie udało się wyselekcjonować osobę, która mogła się przyczynić do jego ujęcia lub likwidacji. Był to Stanisław Mazur (bratanek najbliższej współpracowniczki Franczaka, matki jego syna) mieszkający wtedy w Lublinie. Bliskie pokrewieństwo z obojgiem spowodowało, że został obdarzony zaufaniem i po trzech miesiącach udało mu się spotkać z Franczakiem. Dla SB był to przełom w operacji. Wydarzenia nabrały przyspieszenia w październiku 1963 roku. Na spotkaniu 20 października tajny współpracownik ustalił, gdzie w tym czasie ukrywał się Franczak. Po południu 21 października zabudowania, w których przebywał otoczyła 35 osobowa grupa operacyjna SB-ZOMO. Poległ w czasie walki. Jego zwłoki pozbawione głowy złożono na cmentarzu przy ul. Unickiej w Lublinie, tam gdzie po wojnie grzebano żołnierzy podziemia niepodległościowego skazywanych przez sądy wojskowe na kary śmierci lub poległych w walce. Dopiero po dwudziestu latach siostra Czesława Kasprzak otrzymała zgodę na ekshumację i złożenie szczątek w grobowcu rodzinnym w Piaskach.

wtorek, 24 kwietnia 2007
Otwarcie wystawy o „Żołnierzach Wyklętych"
Otwarcie wystawy „Żołnierze wyklęci. Antykomunistyczne podziemie na Rzeszowszczyźnie po 1944 roku” – Zagórz, 20 kwietnia 2007 r.

20 kwietnia 2007 r. w Miejsko-Gminnym Ośrodku Kultury i Sportu w Zagórzu (woj. podkarpackie), przy ulicy Piłsudskiego 37, otwarta została wystawa „Żołnierze wyklęci. Antykomunistyczne podziemie na Rzeszowszczyźnie po 1944 r.”, przygotowanej przez Instytut Pamięci Narodowej Oddział w Rzeszowie oraz Miejsko-Gminny Ośrodek Kultury i Sportu w Zagórzu. Wystawa będzie eksponowana do 21 maja 2007 r.

Wystawa „Żołnierze wyklęci. Antykomunistyczne podziemie na Rzeszowszczyźnie po 1944 r.” ukazuje struktury Zrzeszenia WiN, które powstały na bazie rozwiązanej Armii Krajowej, oraz struktury Narodowego Zjednoczenia Wojskowego (NZW). Wyeksponowane zostały sylwetki członków IV Zarządu Głównego WiN, jak również działaczy terenowych Zrzeszenia.


Ponadto na wystawie zaprezentowano fotografie oddziałów NZW: Józefa Zadzierskiego „Wołyniaka”, Adama Kusza „Garbatego”, Stanisława Pelczara „Majki”. Kilkaset fotografii i fotokopii dokumentów udostępniły Instytutowi Pamięci Narodowej muzea, archiwa, stowarzyszenia kombatanckie oraz osoby prywatne (są m.in. zdjęcia wykonane bezpośrednio po egzekucjach). Fotografie współczesne przedstawiają nekropolie, miejsca straceń działaczy niepodległościowych oraz poświęcone im tablice pamiątkowe.
Organizatorzy serdecznie zapraszają.


Źródło: Instytut Pamięci Narodowej
poniedziałek, 16 kwietnia 2007
TWARZE BEZPIEKI
TWARZE BEZPIEKI - Nowy dział na stronie Instytutu Pamięci Narodowej

Na stronie Instytutu Pamięci Narodowej pojawił się nowy dział "TWARZE BEZPIEKI", prezentujący w formacie PDF obsadę personalną Urzędów Bezpieczeństwa i Służby Bezpieczeństwa w Gdańsku, Katowicach, Krakowie, Bydgoszczy, Łodzi i Wrocławiu w latach 1945–1990. Zgodnie z przyjętą koncepcją jest to informator personalny zawierający niezbędne wiadomości o organizacji, strukturze i obsadzie najważniejszych stanowisk „bezpieki” w tych miastach.


„Twarze gdańskiej bezpieki”
(plik w formacie PDF - 4 MB)


„Miecz rewolucji. Twarze bydgoskiej bezpieki 1945–1990”
(plik w formacie PDF - 55 MB)

„Twarze krakowskiej bezpieki”. Obsada stanowisk kierowniczych Urzędu Bezpieczeństwa i Służby Bezpieczeństwa w Krakowie. Informator personalny
(plik w formacie PDF - 19,5 MB)

„Twarze katowickiej bezpieki”
(plik w formacie PDF - 8 MB)

„Twarze łódzkiej bezpieki”
(plik w formacie PDF - 6 MB)

„Twarze wrocławskiej bezpieki”
(plik w formacie PDF - 11 MB)

Źródło: Instytut Pamięci Narodowej
piątek, 13 kwietnia 2007
KATYŃ - Pamiętamy !!!

64 lata temu, 13 kwietnia 1943 roku Niemcy podali do wiadomości publicznej informację o odkryciu masowych grobów w Katyniu. Po decyzji Stalina z dnia 5 marca 1940 roku o rozstrzelaniu polskich jeńców, zostali oni zamordowani przez NKWD w marcu i kwietniu tego samego roku. Resztę polskiej elity, której nie udało się wymordować w 1940 r. sowieci eksterminowali po 1944, ale wtedy już nie poszło im tak łatwo...
GLORIA VICTIS !!!

Myśleli, że wracają do ojczyzny, do rodzin. Pisali listy, że już niedługo. Wsiadali do pociągów z nadzieją, że wkrótce uściskają najbliższych po rozłące. Właśnie wtedy zaczęli im mówić, że niedługo będą wolni. Za sobą mieli zimę przesiedzianą w obozach. Ci , których ostatnią stacją był katyński las, siedzieli w obozie w Kozielsku. Ten wiosenny kwiecień 1940 r. był taki słoneczny. Z Dziennika polskiego oficera: „ Poniedziałek rano, 8 kwiecień 1940 .Godz. 15.30 – w końcu pociąg ruszył , ale dlaczego na wschód?..Wtorek rano,9.kwiecień 1940 r. Godz. 5.00 – straże odprowadzają wszystkich do samochodów. Godz. 6.30. muszę bazgrać, dalej w lasy… Oddać zegarek, nóż i pierścionek ?”…

Specjaliści z NKWD wykonywali zadanie specjalne z okrutną precyzją. Gdy jeńcy Kozielska zostali przywiezieni na miejsce egzekucji, w drewnianej budzie byli poddawani ostatniej rewizji, następnie pętano im ręce powrozami i drutem. Jeszcze 40. metrów, nad głęboki rów. Strzał też precyzyjny - w potylicę albo w ostatni krąg szyjny. Gdy w rowach nie starczało miejsc, układali ciała jedne na drugich, nawet w dziesięciu warstwach. „Specjalnymi” metodami byli potraktowani duchowni: przed strzałem w tył głowy byli bici i torturowani. Plan zbrodni przewidywał, że enkawudziści mają na wymordowanie polskich jeńców miesiąc. W katyńskim lesie od 3 kwietnia do 12 maja zabili 4421 jeńców z obozu Kozielskiego. Aby zatrzeć ślady zbrodni posadzili na zbiorowej mogile drzewa, a miejscową ludność przesiedlono…

Taki był przebieg zbrodni, której do dziś towarzyszy ogrom kłamstw, cynizmu, przewrotności złej woli politycznej, przemilczeń. Co prawda skończył się czas, gdy w naszym kraju za próbę wyświetlania prawdy o Katyniu, można było zapłacić śmiercią (Ksiądz Stefan Niedzielak- ostatnia ofiara Katynia) albo złamanym życiem, to jednak ta wielka polska ofiara nie może doczekać się należytego uczczenia i uznania w opinii świata. Nie mówiąc już o najsmutniejszym aspekcie tej kwestii – słabej albo absolutnym braku wiedzy na ten temat wśród najmłodszych pokoleń Polaków.
Katyń – to dziś symbol całej Golgoty Wschodu, która rozpoczęła się w nocy z 23 na 24 sierpnia 1939 r. To wówczas Joachim Ribbentrop i Wiaczesław Mołotow podpisali formalnie pakt o nieagresji, w którym był też tajny protokół specjalny, określający interesy obu stron w sprawie podziału stref wpływu na obszarze Polski i państw bałtyckich. Przypieczętowała ten tajny układ agresja sowiecka na Polskę 17 września 1939r. To był początek, polska dziejowa Wielka Środa – kiedy to podstępna zdrada - tajny układ - wydała Polaków z Kresów Wschodnich w ręce sowieckich oprawców. 17 września – otworzył ZSRR możliwość wzięcia do niewoli, mimo niewypowiedzenia wojny, około 250 tys. jeńców wojennych.

Armia Czerwona przekazywała jeńców w ręce sił bezpieczeństwa – NKWD. To też precedens niespotykany w cywilizowanym świecie. Cały system obozów jenieckich był bowiem w gestii sił bezpieczeństwa, czyli NKWD. W Starobielsku zamknięto kadrę oficerską (głównie z obrony Lwowa) ok. 4 tys., w Kozielsku byli oficerowie WP i oficerowie Korpusu Ochrony Pogranicza, w Ostaszkowie funkcjonariusze Policji Państwowej, Straży więziennej i ludzi z ówczesnych służb specjalnych. I co skłania do głębszej refleksji; wszystkie trzy obozy były zorganizowane w obiektach poklasztornych. Wśród osadzonych w obozach byli oprócz zawodowych wojskowych, rezerwiści – profesorowie uczelni, lekarze, prawnicy, inżynierowie, nauczyciele, literaci i duchowni (kapelani wojskowi; jedni ze służby stałej, inni powołani z rezerwy w ramach mobilizacji). Nieprzypadkowo Stalin i egzekutorzy zbrodni wyselekcjonowali kwiat naszego narodu – ludzi elit.
Ten wspólny hasłowy termin „zbrodnia katyńska” obejmuje ponad 20 tys. rozstrzelanych jeńców z Kozielska (Katyń), ze Starobielska (Charków),z Ostaszkowa (dziś Twer), pochowanych w Miednoje oraz więźniów straconych na Ukrainie i Białorusi.
Zbrodnicza decyzja była podjęta 5 marca 1940 r.(podpisali: Stalin, Mołotow, Woroszyłow, Kalinin, Kaganowicz ). Autorem notatki podsuniętej do popisania był Ławrientij Beria, który 22 marca wydał rozkaz , który brzmiał cynicznie o „rozładowaniu więzień NKWD, USRS i BSRS”.

Pierwsze groby katyńskie odkryli już w 1942 r. polscy robotnicy, którzy pracowali przy naprawie torów. Dowiedzieli się, że w okolicy ginęli polscy oficerowie. Łopatami odkopali jedną z mogił, na których rosły młode sosenki i znaleźli zwłoki. Zakopali je ponownie i postawili brzozowe krzyże. Nie przypuszczali, że w tym miejscu leży 4 i pół tysiąca ofiar.
Dopiero w 1943 roku odkryli katyńskie groby Niemcy, którzy ogłosili to 13 kwietnia i sprowadzili na miejsce międzynarodową komisję W jej skład wchodzili lekarze z: Belgii, Danii, Holandii, Chorwacji, Czech, Słowacji, Rumunii, Węgier, Finlandii i Włoch. Pierwszą reakcją sowiecką na wiadomość, podaną przez radiostację berlińską, była informacja, że… to stare znane stanowisko archeologiczne. To był początek kłamstw, które trwają do dziś…

Prawda o Katyniu ujawniłaby zbyt wiele zakulisowych, niecnych gier interesów politycznych wielkich potęg tego świata, dlatego tak wiele sił i środków wkłada się dziś, by świat się nie dowiedział. Brytyjczycy np. z premedytacją zamykali usta emigracyjnej prasie, aby wyciszyć tę sprawę. Roosvelt przyjął po wojnie strategię niedrażnienia Stalina.
Przypomnijmy choćby, że funkcjonujące na Zachodzie Europy partie lewackie były wykorzystywane do wspierania kłamstwa. To były środowiska, które były przedłużonym ramieniem władzy sowieckiej. Władza radziecka miała swoje okrutne metody skutecznego pacyfikowania świadków Katynia.
Na sumienie Europy nadal pada cień ofiar Katynia. Prawda woła z krzyża Golgoty Wschodu. Ale czy Krzyż coś jeszcze mówi Europie, która zapiera się Chrystusa?!
Jeśli umilkniemy… przestaniemy być godni tej ofiary.
Elżbieta Szmigielska - Jezierska

Źródło: Ordynariat Polowy WP