Zapomniani Bohaterowie

WSPARCIE STRONY
Żołnierze Wyklęci - Zapomniani Bohaterowie na facebook
FUNDACJA ''PAMIĘTAMY''
THE DOOMED SOLDIERS
Freedom And Independence
NATIONAL ARMED FORCES
Instytut Pamięci Narodowej
Zeszyty Historyczne WiN-u
GLAUKOPIS - Pismo Społeczno-Historyczne
Historia miejscowości Gminy Urszulin
ENDECJA.pl
Brygada Świętokrzyska NSZ

Leopold Okulicki
GRH Ogniowcy
PSRH ''X D.O.K.''
Wierni Ojczyźnie
Pamięci Żołnierzy Wyklętych
FUNDACJA ŻOŁNIERZY WYKLĘTYCH
KAMPANIA WRZEŚNIOWA 1939

Niepoprawni.pl - Blogerzy dla blogerów



www.michalkiewicz.pl - strona autorska Stanisława Michalkiewicza
ALBUM POLSKI - Nasze Małe Ojczyzny
TWARDZI JAK STAL - muzyczny hołd dla NSZ
Witryna poświęcona twórczości i życiu Józefa Mackiewicza (1902 - 1985)
Łysiakmania
Strona Ks. Tadeusza Isakowicza - Zaleskiego
WOLNI i SOLIDARNI
Społeczny Komitet Budowy Pomnika Ofiar Tragedii Narodowej pod Smoleńskiem
13grudnia.org.pl
Żarowska Izba Historyczna
Strony Patriotyczne
SURGE POLONIA
Prawy Prosty. Niezależny Magazyn Informacyjny
Polsko-Polonijna Gazeta Internetowa KWORUM
Ogrody Wspomnień
Imperium Romanum
piątek, 04 września 2009
OFENSYWA PAMIĘCI O NSZ
Wrześniowa ofensywa pamięci o NARODOWYCH SIŁACH ZBROJNYCH


7 września - Żywiec

Związek Żołnierzy NSZ - Zarząd Okręgu „Podbeskidzie"
w Żywcu
oraz
Burmistrz Miasta Żywca - Antoni Szlagor

mają zaszczyt zaprosić na

OBCHODY 63 ROCZNICY MORDU ŻOŁNIERZY NSZ
W ŻYWCU
dnia 7 wrześnie 2009 r.

Uroczystości* te będą hołdem złożonym ponad 160 żołnierzom NSZ ze Zgrupowania kpt. Henryka Flamego "Bartka", bestialsko pomordowanym we wrześniu 1946 roku przez ówczesny aparat bezpieczeństwa. Miejsce tej masowej zbrodni oraz Ich mogiły do dziś pozostają nieznane.

Program uroczystości:

Część I
Część II
  • 11.20 - Otwarcie uroczystości - pod pomnikiem NSZ,
  • Hymn narodowy,
  • Powitanie gości,
  • Przemówienia rocznicowe,
  • Wystąpienia gości,
  • Krótki program poetycki,
  • Wręczenie odznaczeń,
  • Wystąpienia osób odznaczonych,
  • Złożenie kwiatów pod pomnikiem,
  • Zwiedzanie wystawy „Żołnierze Wyklęci" - galeria MCK.
* W razie niepogody uroczystości przeniesione zostaną do sali widowiskowej Miejskiego Centrum Kultury w Żywcu – Al. Wolności 4.


***

9 września - Bielsko-Biała



***

15 września - Grodków

Miejsko-Gminna Biblioteka Publiczna w Grodkowie
zaprasza  na spotkanie autorskie z

Tomaszem Greniuchem
autorem książki
"Król Podbeskidzia - biografia kpt. Henryka Flame "Bartka"
które odbędzie się 15 września (wtorek), godz. 17.00


*
**

19 września - Katowice




Więcej na temat kpt. Henryka Flame ps. "Bartek" i NSZ czytaj:
Linki zewnętrzne:
Źródło: Dziennik Piaseckiego>
Strona główna>

czwartek, 03 września 2009
Msza Św. w intencji Żołnierzy Wyklętych


6 września o godz. 11.00
w kościele parafialnym pw. św. Klemensa
w Zawoi - Centrum
odbędzie się

UROCZYSTA MSZA ŚWIĘTA
w intencji
Żołnierzy Wyklętych


Partyzantów zbrojnego powstania przeciw
 sowieckiemu okupantowi i komunistycznej władzy
na terenie Podhala i Beskidów
w latach 1944-1955
w szczególności
walczących i poległych na ziemi babiogórskiej
partyzantów oddziału Grupa Operacyjna AK „Huragan”

Po Mszy św. w Gminnym Ośrodku Kultury odbędzie się
koncert utworów patriotycznych
barda „Żołnierzy Wyklętych”
Pana Andrzeja Kołakowskiego

W imieniu organizatorów
WSZYSTKICH SERDECZNIE ZAPRASZAM!!!

Strona główna>
czwartek, 27 sierpnia 2009
ROCZNICOWY RAJD - Narewka-Topiło 28-30 VIII 2009 r.
Rajd Śladami Żołnierzy 5 Brygady Wileńskiej Armii Krajowej na terenie Puszczy Białowieskiej

63 lata temu, 28 VIII 1946 r., o godz. 6:15 komunistyczni oprawcy zamordowali strzałem w głowę, w gdańskim więzieniu przy ul. Kurkowej 12, siedemnastoletnią sanitariuszkę 5 Brygady Wileńskiej AK Danutę Siedzikówną ps. „Inka”. Wraz z nią śmierć poniósł ppor. Feliks Selmanowicz ps. Zagończyk”.

W rocznicę tego wydarzenia, w dniach 28-30 sierpnia 2009 r. zorganizowano Rajd Śladami Żołnierzy 5 Brygady Wileńskiej AK na terenie Puszczy Białowieskiej.
Spotkanie rozpocznie się o godzinie 19.00 28 sierpnia Mszą Świętą w kościele p.w. Św. Jana Chrzciciela w Narewce i ogniskiem z kiełbaskami, w czasie którego o "Ince" i "Zagończyku" opowiedzą pracownicy Instytutu Pamięci Narodowej. Na zakończenie wieczoru zaśpiewa Andrzej Kołakowski. Następnego dnia po śniadaniu uczestnicy rajdu ruszą leśną drogą do Podborowiska, gdzie w czerwcu 1945 roku doszło do rozbicia oddziału „Konusa” - tzw. grupy białowieskiej. W terenie zapoznają się z historię oddziału i przebiegiem potyczki. Następnie autokarem dojadą do Hajnówki, skąd po akcji propagandowej i posiłku wyruszą kolejką wąskotorową przez Puszczę do Topiła. Po modlitwie przy mogile żołnierzy I szwadronu „Zygmunta” poległych w walce z NKWD udadzą się na ognisko. Na noc powrót do Hajnówki, gdzie po Mszy w niedzielę nastąpi zakończenie rajdu. Organizatorzy zapewniają nocleg i wyżywienie od śniadania w sobotę. Osoby z dalszej części kraju dostaną suchy prowiant po przyjeździe.
Wszystkich chętnych prosimy o zgłaszanie swojego przyjazdu mailem na adres:
inka1946@op.pl
lub telefonicznie:
693-722-162
609-037-559
607-653-324

Program Rajdu

28 sierpnia 2009 (piątek)
  • 17.30 obiadokolacja w Zespole Szkół w Narewce
  • 19.00 Msza św. w kościele p.w. Św.Jana Chrzciciela w Narewce, modlitwa przy pomniku Danusi Siedzikówny „Inki”
  • 20.00 ognisko połączone z prelekcją pracownika IPN w Gdańsku Pana Piotra Szubarczyka oraz koncert Pana Andrzeja Kołakowskiego
29 sierpnia 2009 (sobota)
  • 7.30 śniadanie w Zespole Szkół w Narewce
  • 8.00 wymarsz z Narewki do Podborowiska- miejsce walki „Grupy Białowieskiej AK” w roku 1945 z wojskami NKWD
  • 9.30 prezentacja historii potyczki oddziału „Konusa”
  • 10.00 przejazd autokarami do Hajnówki
  • 11.00 przemarsz przez Hajnówkę, akcja propagandowa,
  • 12.00 modlitwa przy mogile żołnierzy z 1920 roku na osiedlu Międzytory
  • 13.00 posiłek przy kościele p.w. Świętych Cyryla i Metodego w Hajnówce
  • 14.00 wyjazd kolejką wąskotorową na Topiło, w czasie jazdy akcja Trójmiejskiej Grupy Rekonstrukcji Historycznych
  • 16.00 modlitwa przy mogile „Julka” i „Jastrzębia” na Czternastym
  • 17.00 ognisko na Topile i powrót do Hajnówki
30 sierpnia 2009 (niedziela)
  • Po Mszy św. o godz. 9.00 w kościele p.w. św. Cyryla i Metodego  w Hajnówce - zakończenie rajdu.
Historia Rzeczypospolitej, szczególnie jej granic, obszarów kresowych, to rzeczywistość skupiona wokół mogił tych, którzy na szańcach kultury Obojga Narodów pozostawili z siebie najwyższą daninę, ostateczną ofiarę swojego życia. Część z obrońców Tej Co Nie Zginęła spoczywa spokojnie okryta szumem sosen i wierzb. Kołysana do wiecznego snu śpiewem tych co żyją i pamiętają, że życie zawdzięczają tym, którzy padając w ataku widzieli Polskę wolną i czystą jak łza. Są jednak i tacy, których kaci pogrzebali w bezimiennych miejscach wystawiając na próbę pamięć przyszłych pokoleń. Część z nich doczekała się nie nagrobków ale pomników. Wielu jednak nadal ukrywa mrok przeszłych dni. Wszystkich tych, Żołnierzy zwanych Wyklętymi, pragniemy upamiętnić na podlaskiej ziemi, która stała się miejscem ich wiecznego spoczynku. Zatrzymamy się nad historią „INKI”, której krew przelana za Najjaśniejszą Rzeczypospolitą była krwią Obojga Narodów tętniącą w jednym sercu. Zatrzymamy się nad wspólną mogiłą „JULKA” i „JASTRZĘBIA”, którzy walcząc o niepodległość Rzeczypospolitej ponieśli najwyższą możliwą ofiarę łącząc w jednej mogile swoją polską i białoruską narodowość oraz katolickie i prawosławne wyznanie. Oni wszyscy przypominają nam tych, których Miłość do Boga uczyła Miłości do Ojczyzny a poczucie Honoru zobowiązywało do walki aż do ofiary z życia.

wtorek, 25 sierpnia 2009
Odsłonięcie popiersia por. "Jeża"
Odsłonięcie i poświęcenie popiersia por. Wiktora Zacheusza Nowowiejskiego ps. "Jeż"

Starosta Przasnyski oraz Starosta Nidzicki, Towarzystwo Przyjaciół Ziemi Przasnyskiej, Towarzystwo Przyjaciół Chorzel wraz z instytucjami i organizacjami współorganizującymi zapraszają na uroczystość odsłonięcia i poświęcenia popiersia por. Wiktora Zacheusza Nowowiejskiego ps. "Jeż".


Por. Wiktor Zacheusz Nowowiejski ps. "Jeż" (1915-1946).

Uroczystość odbędzie się w dniu 5 września 2009 roku o godzinie 14.00 w Górach Dębowych k. Janowa (gmina Chorzele, powiat przasnyski).
Więcej informacji po kliknięciu w ZAPROSZENIE:


Północne Mazowsze, 1946 r. Żołnierze oddziału por. Wiktora Zacheusza Nowowiejskiego "Jeża". Od lewej stoją: Stanisław Borzuchowski "Niedźwiedź", Tadeusz Piotrowski "Zbyszek", Mieczysław Szczepkowski "Beton", Zacheusz Nowowiejski "Jeż", klęczy Mirosław Krajewski "Wiesiek".

Więcej na temat por. Zacheusza Nowowiejskiego "Jeża" czytaj na stronie, w kategorii BIOGRAMY DOWÓDCÓW, w artykule:
Por. Zacheusz Nowowiejski ps. „Jeż” i rozbicie PUBP w Mławie>
Strona główna>
piątek, 21 sierpnia 2009
POLSKIE TERMOPILE - SURKONTY 1944
65 rocznica bitwy pod Surkontami i śmierci mjr. Macieja Kalenkiewicza "Kotwicza"

65 lat temu, w poniedziałek 21 sierpnia 1944 r., w kresowej wsi Surkonty, podczas przygotowań do kolejnej odprawy  Komendanta Nowogródzkiego Okręgu Armii Krajowej mjr. Macieja Kalenkiewicza "Kotwicza" oddział polski liczący 72 żołnierzy został zaatakowany przez wojska NKWD. Po wielogodzinnej walce w okrążeniu  mjr Maciej Kalenkiewicz "Kotwicz", hubalczyk, cichociemny, kawaler Krzyża Srebrnego Orderu Wojennego Virtuti Militari i dwukrotny Krzyża  Walecznych,  poległ wraz z 35 swoimi żołnierzami, z których część sowieci dobili bagnetami.

Mjr/ppłk cc Maciej Kalenkiewicz ps. "Kotwicz"

Na skutek donosu naczelnik raduńskiego rejonowego Oddziału Ludowego Komisariatu Spraw Wewnętrznych kapitan bezpieczeństwa państwowego Czikin skierował w okolice wsi Surkonty, celem likwidacji "zgrupowania bandyckiego", Grupę Wywiadowczo-Poszukiwawczą 3. batalionu 32. Zmotoryzowanego Pułku Strzelców Wojsk Wewnętrznych NKWD.
Przybywające ciężarówki dostrzeżono w chwili, gdy zahamowały i zaczęli z nich wyskakiwać bojcy. Cichy alarm wśród chłopców "Kotwicza", rozrzuconych po odległych gospodarstwach, spowodował sprawne zajęcie stanowisk przez obsługę rkm. Spokojnie obserwowano przez lornetki Sowietów, gdy milczkiem podkradali się do zabagnionej łąki. Tam oczka wody rozbiły rytmicznie rozstawioną tyralierę i skupiły Sowietów w małe grupki. Wtedy, na rozkaz "Kotwicza", otwarto zmasowany ogień. Jego skuteczność była ogromna.

Rozpiętość frontu liczyła około 1000 metrów. W pierwszej fazie walki zginęło 16-30 żołnierzy sowieckich i było kilkunastu rannych, w tym obaj sowieccy dowódcy. Straty po stronie polskiej ograniczały się do kilku zabitych i rannych. Około godz. 15.00 nastąpiła krótka narada. Część partyzantów wycofała się  z lżej rannymi, "Kotwicz" postanowił zostać do wieczora, by zabrać ciężko rannych. Nie doczekał...
W tym czasie oddziałom sowieckim przybył z odsieczą dowódca Grupy Wywiadowczo-Poszukiwawczej 3/32 zmot. pułku strz. kpt. Szulga i naczelnik rejonowego oddziału NKWD kpt. bezp. państw. Czikin. Według dokumentów sowieckich: "w wyniku 5-godzinnego boju [bandę] całkowicie zniszczono - zabito 53 bandytów, w tym 6 oficerów białopolskiej armii. Schwytano do niewoli - 4".

Żołnierze 1 kompanii I batalionu 77. pp AK. Na białym koniu siedzi mjr/ppłk Maciej Kalenkiewicz "Kotwicz".

W Surkontach atakował, według ocen ocalałych oficerów AK, sowiecki batalion dowieziony na 30 ciężarówkach. Stosunek sił wynosił 10:1 na niekorzyść Polaków. W drugiej fazie bitwy oddziały sowieckie zaatakowały lewe skrzydło obrony, starając się przełamać opór polskich stanowisk, wedrzeć się na tyły obrońców i odciąć drogę odwrotu. Na prawym skrzydle rozpoczęły natarcie świeżo przybyłe oddziały NKWD. W tej fazie Sowieci zdobyli wzgórze, na którym ustawili cekaem. W tym czasie nastąpił nalot kilku sowieckich samolotów, które ostrzelały pozycję Polaków z broni pokładowej. Sowiecki cekaem swoim ogniem ze wzgórza zniszczył polski punkt dowodzenia, zabijając polską obsługę rkm, majora Macieja Kalenkiewicza "Kotwicza", rotmistrza  Jana Skrochowskiego "Ostrogę" i adiutanta pchor. Henryka Nikicicza "Orwida". Ten fakt spowodował wycofanie się pozostałych partyzantów.
Straty sowieckie wyniosły 132 zabitych. Po stronie AK poległo 36 żołnierzy.

Nie wszyscy zginęli w walce. Jedna z ocalałych sanitariuszek tak wspomina ostatnią fazę walk: "Ale najgorsze było to, że oni razem ze mną robili obchód placu boju i wszystkich nieżyjących, ciężko rannych i lekko rannych, wszystkich dobijali bagnetami. Wszystkich! Pamiętam twarz kapitana "Hatraka" [kpt. cc
Franciszek Cieplik]. On miał taką złotą szczękę i patrzył na mnie przytomnie, patrzył na mnie tak, jakby jemu było mnie żal. Ja to widziałam po jego oczach. Sołdat podszedł i pchnął go bagnetem w bok. Ja tylko widzę jego zęby wyszczerzone, bo on jego walił w brzuch, w klatkę piersiową, ile tylko chciał. I tak po kolei, każdego".

Obecny widok cmentarza żołnierzy Armii Krajowej w Surkontach. Przez pół wieku pole bitwy i zbiorowa mogiła żołnierzy AK mjr. "Kotwicza" w Surkontach były kołchozowym pastwiskiem, pokrytym zeschłą skorupą krowiego łajna. Pod tą skorupą leżeli ONI.

Kpt. dr Alfred Paczkowski "Wania", cichociemny, napisał po latach: "Maciej - to Poniatowski. Jego śmierć była demonstracją i sprawą honoru".
Według mjr. "Kotwicza" obecność żołnierzy polskich na Kresach Wschodnich miała „dokumentować wobec świata przynależność ziem kresowych do Rzeczypospolitej”.
Oddziały AK i oddziały samoobrony polskiej trwały na straży polskości na  Kresach  i dokumentowały tą przynależność aż do lat 50., tocząc nierówną walkę z bolszewicką okupacją i sowietyzacją tych ziem.


GLORIA VICTIS !!!

Więcej na temat mjr. "Kotwicza" i bitwy pod Surkontami czytaj w tekście: Mjr Maciej Kalenkiewicz „Kotwicz” i bitwa pod Surkontami - 21 VIII 1944 r.Powyższy tekst w wersji angielskiej dostępny jest na stronie The Doomed Soldiers - Polish Underground Soldiers 1944-1963 - The Untold Story:
Zainteresowanych walką polskich partyzantów na Kresach Wschodnich Rzeczypospolitej (m.in. por. Jana Borysewicza "Krysi", ppor. Czesława Zajączkowskiego "Ragnera", ppor. Anatola Radziwonika "Olecha") po wkroczeniu sowietów, zapraszam do lektury kategorii im poświęconej:
Strona główna>

środa, 19 sierpnia 2009
59 rocznica rozbicia oddziału NZW "Garbatego"
59 rocznica likwidacji oddziału NZW Adama Kusza ps. „Garbaty”
 
59 lat temu, 19 sierpnia 1950 r. połączone siły UB, MO i KBW rozpoczęły obławę, która doprowadziła do zlikwidowania oddziału partyzanckiego  Narodowego Zjednoczenia Wojskowego dowodzonego przez Adama Kusza ps. "Garbaty". Oddział „Garbatego” był jedną z ostatnich działających na południu Lubelszczyzny zbrojnych grup antykomunistycznego podziemia. Adam Kusz „usamodzielnił się” po tragicznej śmierci (w grudniu 1946 roku) Józefa Zadzierskiego ps. „Wołyniak”, znanego na całym Zasaniu dowódcy oddziału NZW. Przejął wtedy dowodzenie grupą, z którą przeprowadził w następnych latach wiele akcji przeciwko MO, ORMO i UB oraz komunistycznym aparatczykom. Schronieniem dla żołnierzy „Garbatego” były lasy janowskie i lipskie.

Oddział Adama Kusza. W rzędzie górnym (od lewej): Adam Kusz "Garbaty", Kazimierz Zabiegliński "Kuna", Tadeusz Haliniak "Opium" (z tyłu), Józef Kłyś "Rejonowy" (z tyłu), Władysław Ożga "Bór", Stanisław Bielecki "Orzeł". W środkowym: Stanisław Łukasz "Marciniak", Tadeusz Parylak "Czarny", Michał Krupa "Wierzba". W dolnym: Andrzej Dziura "Stryj", Andrzej Kiszka "Dąb".

19 VIII 1950 r. rejon przebywania oddziału został okrążony przez oddziały KBW. O godzinie 5.00 w stronę partyzanckiego obozu ruszyła grupa szturmowa KBW. Obława trwała cały dzień. W jej trakcie miały miejsce dwa starcia z próbującymi się przebić partyzantami, w wyniku których zostało rannych dwóch żołnierzy KBW, a partyzanci stracili trzech ludzi. Po nastaniu zmroku grupa szturmowa opuściła las i wzmocniła kordon obławy, który w nocy był kilka razy nieskutecznie atakowany przez pozostałych przy życiu partyzantów.
20 sierpnia grupa szturmowa ponownie weszła do lasu i rozpoczęła przeszukiwanie. Tego dnia partyzanci ponownie próbowali wydostać się z okrążenia, lecz po ciężkich walkach, w wyniku których został ranny jeden z oficerów KBW, musieli się wycofać.
Trzeciego dnia akcji o godz. 8.00 KBW rozpoczęło ponowne przeszukiwanie terenu połączone z zacieśnianiem linii okrążenia. W trakcie tych działań żołnierze KBW znaleźli ukrytego po mchem Władysław Ożgę "Bora", którego zabito na miejscu, następnie jeszcze jednego partyzanta, ukrytego za pniem drzewa, który także został zamordowany.
W tym dniu, o godzinie 20.00 zakończono akcję. W jej wyniku zginęło pięciu partyzantów. Byli to: Adam Kusz "Garbaty", Władysław Ożga "Bór", Andrzej Dziura "Stryj", Wiktor Pudełko "Duży" i prawdopodobnie Stanisław Bielecki.

Lato 1949 r. Żołnierze z grupy Adama Kusza "Garbatego". Stoją od lewej: Wiktor Pudełko "Duży", Michał Krupa "Wierzba". Siedzą: Tadeusz Haliniak "Opium", Adam Kusz "Garbaty".

GLORIA VICTIS !!!

Więcej o likwidacji oddziału NZW "Garbatego" czytaj na stronie w kategorii "OSTATNI ŻOŁNIERZE NIEPODLEGŁEJ":
Strona główna>
piątek, 31 lipca 2009
1 SIERPNIA 1944 - PAMIĘTAJMY !!!



Ks. Jerzy Szymik
Grecy


Czekają na Persów.

W wąwozie, w milczeniu,
w zapachu tymianku.
Skupieni na lęku

pocą się krwią
pięć wieków przed Chrystusem,
któremu są bliscy.

Ściskają mokre noże.
Księżyc w grotach włóczni
odbija z czułością odbite światło słońca.

Kiedy ono wzejdzie,
będzie już można śpiewać o nich pieśni.
Wszak Persów są krocie i jest z nimi Azja.

Wiedzą niewiele:
że umrą szybko i mało boleśnie,
że już nigdy życie nie wyjdzie z ich lędźwi.

Nie wiedzą,
że ocalą tęsknotę za harmonią i świat.
Dla nas



czwartek, 30 lipca 2009
62 rocznica śmierci por. "Ordona"
62 rocznica śmierci por. Józefa Struga ps. "Ordon"

Por. cz.w. Józef Strug ps. "Ordon" (1919-1947).

30 lipca 1947 r., osaczony przez obławę UB-KBW na kol. Sęków zginął w walce por. cz.w. Józef Strug ps. "Ordon",  jeden z dowódców oddziałów partyzanckich podległych Komendzie Obwodu WiN Włodawa. Jego kilkunastoosobowa grupa ściśle współdziałała z oddziałami kpt. Zdzisława Brońskiego "Uskoka" oraz Leona  "Jastrzębia" i Edwarda "Żelaznego" Taraszkiewiczów, będąc współuczestnikiem najbardziej spektakularnych działań tych dowódców.

GLORIA VICTIS !!!

W ubiegłym roku, z racji 61 rocznicy śmierci "Ordona", publikowałem artykuł biograficzny, autorstwa Tomasza Guziaka, poświęcony temu dowódcy, pt. Por. cz.w. Józef Strug ps. „Ordon” (1919 – 1947).
Dzisiaj zapraszam do lektury tekstu, który jest swego rodzaju suplementem do ubiegłorocznego i obszernie przedstawia okoliczności śmierci ppor. "Ordona". Jest on owocem kwerendy prowadzonej przez autora w zasobach archiwalnych lubelskiego oddziału Instytutu Pamięci Narodowej oraz Archiwum Państwowego w Lublinie.

Strona główna>
piątek, 17 lipca 2009
IPN odnalazł miejsce pochówku gen. ''Nila''
Instytut Pamięci Narodowej odnalazł miejsce ukrycia zwłok gen. Augusta Fieldorfa "Nila", zamordowanego w 1953 r. przez komunistycznych oprawców z UB.

Gen. August Emil Fieldorf ps. "Nil"

Reporterzy "Polski" jako pierwsi byli w miejscu, gdzie już jesienią rozpocznie się ekshumacja. Jej celem jest odnalezienie kości generała i jego towarzyszy.
Miejsce to znajduje się na obrzeżach Cmentarza Powązkowskiego w Warszawie. Dziś są tam groby komunistycznych pułkowników Ludowego Wojska Polskiego. Poszukiwania mogiły "Nila" trwają już ponad 50 lat. Ale dokumenty, jakie odnalazł Jacek Pawłowicz, historyk z IPN, wskazują bez wątpliwości, że tym miejscem są właśnie Powązki. Jednym z nich jest raport, do którego dotarła "Polska".


Napisał go, z datą 12 kwietnia 1956 roku, Władysław Turczyński, grabarz zatrudniony w więzieniu przy ul. Rakowieckiej. Wskazał w nim teren, gdzie do dołów wrzucano zwłoki pomordowanych. - Razem z generałem "Nilem" składano tam również ciała 240 innych bohaterów niepodległościowego podziemia, którzy zostali zamordowani przez bezpiekę w więzieniu na Rakowieckiej - wyjaśnia Jacek Pawłowicz i zabiera nas do Kwatery Ł na Łączkę Cmentarza Powązkowskiego.

Wówczas to miejsce wyglądało całkiem inaczej: znajdowało się za granicami ówczesnego cmentarza wojskowego, za krzakami, w zapadlisku. Tu nocami odbywały się tajne pochówki. W latach 50. urządzono tu śmietnik. Zwożono śmieci i gruz z całej Warszawy. W 1965 roku teren ten wyrównano i oddano do użytku jako część cmentarza komunalnego dla mieszkańców Warszawy. W końcu lat 60. cmentarz komunalny połączono z wojskowym i na tajnych grobach bohaterów zaczęto urządzać pochówki zasłużonych dowódców LWP.

- To chichot historii, że ciała pomordowanych żołnierzy podziemia jednak spoczywają dziś na cmentarzu wojskowym. Ale nie w Alei Zasłużonych, tylko blisko ogrodzenia - mówi Jacek Pawłowicz. I dodaje cierpko: - Za to w Alei Zasłużonych leżą ich kaci.

Naszym obowiązkiem jest sprawić, by polscy patrioci, elita tych, którzy walczyli o naszą niepodległość, zostali pochowani w godny sposób. Ale najpierw szczątki ciał trzeba ekshumować, a to wielkie logistyczne przedsięwzięcie. Zanim do tego dojdzie, odbędą się badania georadarowe. Specjalistyczny sprzęt zasygnalizuje, w którym konkretnie miejscu została naruszona ziemia i czy coś się pod nią znajduje.

Na ekshumację IPN musi uzyskać zgodę zarządu cmentarza, sanepidu i władz miasta. Z tym nie będzie problemu. Ale potrzebna jest także zgoda rodzin komunistycznych pułkowników, których pochowano nad ciałami bohaterów. A już dziś wiadomo, że jej dobrowolnie nie dadzą. Z niechęcią patrzyli nawet na pomiary i badania tego miejsca. Jest jednak sposób, by obyć się bez ich akceptacji. Wystarczy bowiem, że zgodę na ekshumację wyda prokuratura. Pracownicy Instytutu Pamięci Narodowej dysponują już wystarczającym materiałem dowodowym, aby ją uzyskać. Oprócz wspomnianego raportu grabarza mają także zeznania innych, niezależnych świadków.

- Mam 84 lata, całe życie straciłam na poszukiwaniach mogiły ojca. Boję się, że już nie doczekam jej odnalezienia - mówi "Polsce" córka generała "Nila". Jednak Jacek Pawłowicz uspokaja: ekshumacja odbędzie się we wrześniu lub najpóźniej październiku. I wszystko stanie się jasne. Szczątki generała będą łatwe do identyfikacji: jako jedyny nie miał przestrzelonej czaszki. Aby go upokorzyć, bandyci z UB powiesili go jak zwykłego kryminalistę.

Spocznij generale

"Zwłoki od dłuższego czasu wożono samochodem (początkowo furmanką), przy czym podjeżdżano samochodem pod sam grób i wprost z samochodu składano zwłoki do dołu. Przeważnie chowano zwłoki bez trumny, w niektórych wypadkach w pół trumnie, tzn. w skrzyni zbitej z desek. Doły kopano na głębokości 1,5-2 m, o długości mniej więcej 2 m, a szerokości 70 cm. Po włożeniu zwłok do dołów zasypywano je i równano z ziemią" - tak brzmi raport o tajnych pogrzebach pomordowanych przez bezpiekę bohaterów niepodległościowego podziemia, do którego dotarła "Polska".

Gen. August Emil Fieldorf "Nil". Zdjęcie z 1950 r.

Dokument z datą 12 kwietnia 1956 r. napisał Władysław Turczyński, grabarz z więzienia przy ul. Rakowieckiej w Warszawie, który był odpowiedzialny za tajne pochówki pomordowanych w sfingowanych procesach. To w tym więzieniu w 1953 r. powieszono generała Augusta Fieldorfa "Nila", dowódcę Kedywu AK. - Dzięki raportowi mamy już wytypowane miejsce, gdzie zakopano szczątki generała - mówi "Polsce" Jacek Pawłowicz, historyk z Biura Edukacji Publicznej IPN.

Raport Turczyńskiego powstał w związku z wystąpieniem w 1956 r. do Prokuratury Generalnej dwóch rodzin żołnierzy zamordowanych na Rakowieckiej. Zginęli od ubeckich kul w 1952 r., tuż przed egzekucją generała "Nila". Ich bliscy domagali się ujawnienia miejsca pochówku. Prokuratura powołała specgrupę do odnalezienia osób odpowiedzialnych za tajne pochówki. Jedną z nich był właśnie Turczyński.

Ale to nie wszystkie dokumenty, w jakich posiadaniu jest dziś IPN.
- Dotarliśmy do rodzin, które na własną rękę szukały miejsc pochówku swoich bliskich. Udostępnili nam swoje dokumenty i zeznania grabarza z Powązek. Bezpieka zabierała go nocą z domu i przywoziła na cmentarz po każdej kolejnej egzekucji - mówi Jacek Pawłowicz z IPN.

Zeznania powązkowskiego grabarza, jakie spisała i udostępniła IPN córka również zamordowanego oficera Tadeusza Leśnikowskiego, nie tylko potwierdzają, ale i rozszerzają informacje o tajnych mogiłach pomordowanych żołnierzy AK. Poszukiwania tych grobów, w tym również mogiły generała "Nila" trwają od lat 50. Do tej pory nie wiadomo było, gdzie leżą ciała takich bohaterów, jak rotmistrz Witold Pilecki, Łukasz Ciepliński "Pług" czy Wiktor Stryjewski, na którego 38 razy UB wydał wyrok śmierci. Ich szczątków szukano i w Lesie Kabackim i w Dolince Służewieckiej. Bez skutku.

- Powązki to już piąte miejsce, jakie się wskazuje - mówi "Polsce" Maria Fieldorf-Czarska, córka generała "Nila". Jej mama, Janina Fieldorf w 1971 r. wystąpiła do gen. Wojciecha Jaruzelskiego o wskazanie miejsca pochówku męża. - To było kolejne wystąpienie do władz wojskowych - przypomina Czarska. I dodaje: - Mama umiała tak napisać, aby Jaruzelski zareagował. Napisała: "Pan również jest oficerem..." - Jaruzelski wysłał do Fieldorfów porucznika z MON z propozycją: miejsca pochówku nie wskaże, ale na koszt wojska wybuduje symboliczny nagrobek. Pomnik stanął na... Powązkach. Dziś córka generała "Nila" uważa, że Jaruzelski musiał wiedzieć, gdzie złożono ciało jej ojca. - A my szukaliśmy zupełnie gdzie indziej - wzdycha. - Na Las Kabacki skierował nas jasnowidz. Próbowano kopać, nic nie znaleziono.

Gen. Fieldorf "Nil". Zdjęcie wykonane przez UB.

Andrzej Przewoźnik, sekretarz generalny Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, twierdzi, że w latach 90. nawet tak enigmatyczne wskazówki sprawdzano. - Pewną informacją miała być Dolinka Służewiecka, jaką podpowiedział księdzu Józefowi Majowi inny świadek. Tam zrobiliśmy badania. Na wytypowanym miejscu znajdował się parking. Struktura ziemi została tam tak zmieniona, że wykluczała możliwości odnalezienia ludzkich szczątków.

Tym razem wszystko wskazuje na to, że szczątki polskich bohaterów doczekają się godnego pochówku. - To nasi najwięksi bohaterowie. Powinni leżeć na Powązkach w Alei Zasłużonych - mówi Jacek Pawłowicz. - Ale dziś leżą tam ich kaci.

Źródło: Polska The Times

Obejrzyj film:
TAK MORDOWANO BOHATERÓW



wtorek, 14 lipca 2009
''Rozbić więzienie - Kielce 1945''
Widowisko historyczne „Rozbić więzienie – Kielce 1945” – Kielce, 2 sierpnia 2009 r.

Światowy Związek Żołnierzy Armii Krajowej, Instytut Pamięci Narodowej Delegatura w Kielcach, Urząd Miasta Kielce oraz Stowarzyszenie Rekonstrukcji Historycznych „Jodła” zapraszają w niedzielę, 2 sierpnia 2009 r. na ul. Zamkową i do Parku Miejskiego w Kielcach na widowisko historyczne „Rozbić więzienie – Kielce 1945”.
 
Inscenizacja poświęcona jest wydarzeniom sprzed 64 lat, kiedy oddziały podziemia niepodległościowego pod dowództwem kpt. Antoniego Hedy ps. „Szary” opanowały wiezienie Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Kielcach i uwolniły aresztowanych przez reżim komunistyczny.

Patronat honorowy nad przedsięwzięciem objęła Bożentyna Pałka-Koruba, Wojewoda Świętokrzyski.

„Zgodnie z planem samochody z partyzantami miały przybyć do Kielc o godz.23.00, ale z powodu opóźnienia w drodze poszczególne pododdziały znalazły się na wyznaczonych stanowiskach dopiero około godz. 23.30. Pierwszy pododdział grupy osłonowej, w liczbie około 30 żołnierzy, dowodzony przez por. Henryka Podkowińskiego „Ostrolota”, zajął stanowiska w pobliżu Katedry z zadaniem ubezpieczania akcji od strony ul. Sienkiewicza. Drugi pododdział por. Stefana Bembińskiego „Harnasia” – „Sokoła”, w sile około 50 żołnierzy, zajął pozycje w parku, aby osłaniać działania od strony KWMO oraz blokować ewentualne natarcie 8. pułku KBW i 4. pułku piechoty. Pododdział por. Henryka Wojciechowskiego „Sęka”, liczący około 40 ludzi, również ulokował się w parku, lecz na jego przeciwległym krańcu, zabezpieczając akcję przed atakiem żołnierzy Armii Czerwonej i załogi WUBP od strony ul. Focha. Pododdział czwarty, dowodzony przez por. Zygmunta Bartkowskiego „Zygmunta”, w sile 40 żołnierzy, ubezpieczał przewidywaną trasę odwrotu wszystkich oddziałów, a także zorganizował we wsi Zagórze pod Kielcami podwody dla przewiezienia ewentualnych rannych. Piąty pododdział pod dowództwem Wacława Borowca „Niegolewskiego”, liczący 10 żołnierzy, opanował pocztę główną znajdująca się przy ul. Sienkiewicza, z zadaniem zniszczenia miejskiej centrali telefonicznej. Po opanowaniu kluczowych punktów w mieście i zablokowaniu ważniejszych siedzib sił represji, partyzanci przeprowadzili udany szturm na budynki więzienne i uwolnili 354 więźniów. Biorąc pod uwagę skalę trudności (atak partyzantów w centrum miasta wojewódzkiego) oraz niewielkie straty po obu stronach (zginął jeden partyzant z oddziału kpt. „Szarego”, 1 oficer z Armii Czerwonej ciężko ranny zmarł w szpitalu, 1 milicjant również ciężko ranny zmarł w szpitalu), akcja zasługuje na szczególne podkreślenie”.

Z publikacji Ryszarda Śmietanki-Kruszelnickiego i Marcina Sołtysiaka
„Rozbicie więzienia w Kielcach w nocy z 4 na 5 sierpnia 1945 r.”



Program widowiska:
  • 10.30 – zbiórka pocztów sztandarowych
  • 11.00 – Msza święta w Bazylice Katedralnej
  • 12.00 – rekonstrukcja wydarzeń z 4 na 5 VIII 1945 r.
  • 14.00 – prezentacja grup rekonstrukcyjnych

Obejrzyj online program TVP Historia z cyklu "Z archiwów PRL-u", dotyczący rozbicia więzienia w Kielcach:
Zdobycie więzienia w Kielcach


Źródło: Instytut Pamięci Narodowej
Strona główna>

środa, 24 czerwca 2009
63 rocznica śmierci mjr. ''Orlika''
63 rocznica śmierci mjr. Mariana Bernaciaka ps. "Orlik"

24 czerwca 1946 roku, podczas próby przebicia się przez kordon obławy koło wsi Piotrówek na Lubelszczyźnie, zginął major Marian Bernaciak ps. "Orlik", dowódca Inspektoratu WiN Puławy oraz dowódca zgrupowania oddziałów  partyzanckich WiN w Inspektoracie Rejonowym "Puławy".

Mjr Marian Bernaciak ps. "Orlik"

Wraz z żołnierzami ochrony osobistej wracał z odprawy dowództwa Inspektoratu WiN Puławy do swojego zgrupowania stacjonującego koło wsi Hordzieżka w powiecie łukowskim. 20 kilometrów przed celem grupa zatrzymała się na skraju wsi Piotrówek, aby podkuć konia u kowala Jana Pyrki. O podejrzanych gościach sołtys Jan Maraszek, za pośrednictwem syna kowala, powiadomił posterunek MO w pobliskim Trojanowie i oddział żołnierzy z 1. DP w Więckowie, którzy patrolowali teren przed zbliżającym się referendum. Zorganizowano zasadzkę. Jedna grupa wkroczyła do wsi, a druga zablokowała przewidywaną drogę ucieczki do pobliskiego lasu.
Partyzanci podjęli próbę przebicia się z okrążenia, ale tylko dwóm udało się wyrwać z kotła. Dwóch wpadło w ręce UB, natomiast "Orlik" wraz z n/n "Ogarkiem", polegli. Do końca nie jest wiadome czy mjr Marian Bernaciak  poległ w walce, czy będąc rannym, popełnił samobójstwo.

Pośmiertna fotografia mjr. Mariana Bernaciaka "Orlika", wykonana przez ubeków dnia 24 czerwca 1946 r.

Ciało "Orlika" ubecy zabrali do Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa na Pradze w Warszawie. Tam przez kilka dni upewniali się, czy to on, sprowadzając do jego zwłok więzionych rodziców i podkomendnych. Jedną z nich była Halina Rybakowska "Iskierka", która tak zapamiętała ostatnie spotkanie ze swoim dowódcą:
"W wielkiej świetlicy ułożono go na deskach podwyższonych w górnej części ciała. Twarz była czysta i spokojna, wyglądał jakby spał, ręce miał ułożone wzdłuż ciała, lewa była pokrwawiona i poszarpana pociskiem dum-dum, prawa zupełnie czysta. Miał na sobie zielonkawą kurtkę o kroju wojskowym i bryczesy. Zaszokowały mnie jego bose stopy, z palcami nadgryzionymi przez szczury. Sala była wypełniona przez wysokiej rangi umundurowanych, obwieszonych orderami - mundury polskie i ruskie. Żołnierzy "Orlika" zwożono z różnych więzień i aresztów, doprowadzono też jego rodziców w celu zidentyfikowania go. Modlitwą i łzami pożegnałam swojego dowódcę."

Ciało majora Mariana Bernaciaka "Orlika" pokazano rodzinie, a następnie - starając się zabić także pamięć po nim - ukryto. Pogrzebano go tam, gdzie leżeli inni skrytobójczo pomordowani przez NKWD i UB - na Cmentarzu Bródnowskim w Warszawie, w kwaterze 45 N. Przez dziesięciolecia była tam jedynie studnia, błoto, wysypisko śmieci i szalety.
Dopiero w latach siedemdziesiątych udało się rodzinom pomordowanych dowiedzieć, gdzie leżą ich bliscy. Bardzo duża w tym dziele jest zasługa  brata mjr. "Orlika", Lucjana Bernaciaka. Po dziesięciu latach usunięto bezczeszczące groby szalety, postawiono brzozowy krzyż, który jednak bardzo szybko został zniszczony przez "wandali".

Minęło kolejne dziesięć zanim upadł PRL i wyrażono zgodę na zbudowanie "Pomnika Więźniów Politycznych Straconych w latach 1944 - 1956". Po wielu staraniach i kłopotach pomnik odsłonięto 15 września 2001 roku.
26 czerwca 2005 roku w Zalesiu koło Ryk, przed domem, w którym urodził się „Orlik” miała miejsce uroczystość odsłonięcia i poświecenia pomnika poświęconego majorowi Marianowi Bernaciakowi.
GLORIA VICTIS !!!

Pomnik mjr Mariana Bernaciaka ps. "Orlik" w Zalesiu. Wyryta w kamieniu inskrypcja głosi: "A jeśli komu droga otwarta do nieba, tym, co służą ojczyźnie" Pieśń XII Jan Kochanowski./ W HOŁDZIE URODZONEMU W ZALESIU 6 MARCA 1917 R. MJR. MARIANOWI BERNACIAKOWI "ORLIKOWI" / Obrońcy ojczyzny we wrześniu 1939 r. / Organizatorowi ZWZ-AK w podobwodzie Dęblin-Ryki / Dowódcy OPI/15 PP "Wilków" Armii Krajowej / Komendantowi zgrupowań partyzanckich WiN w  inspektoracie Puławy / POLEGŁEMU W WALCE O NIEPODLEGŁĄ POLSKĘ 24 CZERWCA 1946 R. / Społeczeństwo powiatu ryckiego 26 czerwca 2005 r. 

Pomnik w Zalesiu.


Pomnik w okolicach miejsca śmierci mjr. "Orlika". Napis na pomniku brzmi: NA TYCH POLACH POLEGŁ MJR MARIAN BERNACIAK "ORLIK" / KOMENDANT ODDZ. PARTYZ. ZGRUPOWANIA 15 PP "WILKÓW" AK / KMDT GRUP DYW. I O.P. WIN.

Więcej na temat mjr. Mariana Bernaciaka "Orlika" czytaj:
Obejrzyj program z cyklu Z archiwum IPN - "Orlik"





Strona główna>