Zapomniani Bohaterowie

WSPARCIE STRONY
Żołnierze Wyklęci - Zapomniani Bohaterowie na facebook
FUNDACJA ''PAMIĘTAMY''
MUZEUM ŻOŁNIERZY WYKLĘTYCH w Ostrołęce
WIL3 SZLAK
THE DOOMED SOLDIERS
Freedom And Independence
NATIONAL ARMED FORCES
Instytut Pamięci Narodowej
Zeszyty Historyczne WiN-u
GLAUKOPIS - Pismo Społeczno-Historyczne
Historia miejscowości Gminy Urszulin
ENDECJA.pl
Brygada Świętokrzyska NSZ

Leopold Okulicki
GRH Ogniowcy
Pamięci Żołnierzy Wyklętych
KAMPANIA WRZEŚNIOWA 1939


www.michalkiewicz.pl - strona autorska Stanisława Michalkiewicza
ALBUM POLSKI - Nasze Małe Ojczyzny
Witryna poświęcona twórczości i życiu Józefa Mackiewicza (1902 - 1985)
Łysiakmania
WOLNI i SOLIDARNI
Społeczny Komitet Budowy Pomnika Ofiar Tragedii Narodowej pod Smoleńskiem
13grudnia.org.pl
Żarowska Izba Historyczna
Strony Patriotyczne
SURGE POLONIA
Prawy Prosty. Niezależny Magazyn Informacyjny
Polsko-Polonijna Gazeta Internetowa KWORUM
Ogrody Wspomnień
Blog > Komentarze do wpisu
Obchody 60. rocznicy śmierci ppor. "Żelaznego"
Obchody 60. rocznicy śmierci ppor. Edwarda Taraszkiewicza "Żelaznego" - Włodawa, 23 października 2011 r.



STAROSTA POWIATU WŁODAWSKIEGO
WIESŁAW HOLACZUK
zaprasza
na uroczyste obchody 60. rocznicy śmierci
ppor. Edwarda Taraszkiewicza "Żelaznego"
które odbędą się we Włodawie
23 października 2011 roku

PROGRAM:
PRELEKCJE:
  • Grzegorz Makus (PTH O/Włodawa), Geneza i przebieg ataku oddziału por. Leona Taraszkiewicza „Jastrzębia” na PUBP we Włodawie 22 X 1946 roku;
  • Artur Piekarz (IPN O/Lublin), Ostatnia walka ppor. Edwarda Taraszkiewicza „Żelaznego”  6 X 1951 r. w świetle dokumentów UB i KBW;




Plan dojazdu do Muzeum we Włodawie [kliknij w mapę]

Strona główna>
piątek, 14 października 2011, gregg71

Polecane wpisy

Komentarze
Gość: Ciekawy, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/10/14 23:16:08
Mam pytanie dotyczące śmierci "Jastrzębia". Wiem, że zginął on w Siemieniu. Byłem tam kilka dni temu. Odwiedziłem stary dwór (pałacyk), który obecnie jest częścią państwowego gospodarstwa rybnego. Chciałbym dowiedzieć się, czy "Jastrząb" został zastrzelony przez agenta "Bolka" właśnie w okolicy tego dworku.
-
2011/10/14 23:41:10
W Siemieniu stoi tablica pamiątkowa dokładnie w miejscu gdzie upadł "Jastrząb", a zlokalizowana jest przed frontem tamtejszej Biblioteki Publicznej - niegdyś szkoły.
A do "legendy" o zastrzeleniu "Jastrzębia" przez "Bolka" podchodziłbym dość ostrożnie. A było to tak... ;-)
Po akcji w Okalewie, nocą z 1 na 2 stycznia 1947 r., oddział wycofał się do kolonii Sarnów [gm. Stanin, pow. łukowski], gdzie doszło do spotkania z oficerami radzyńskiego Obwodu WiN, zastępcą Jerzego Skolińca Kruka - Januszem Traczem Kłosem oraz z komendantem placówki Miłków [gm. Siemień, pow. radzyński] Józefem Stanisławskim Trutniem. Podczas narady podjęto decyzję o rozbiciu, liczącego 29 żołnierzy, oddziału ludowego WP stacjonującego w Siemieniu [pow. radzyński]. Wieczorem 2 stycznia 1947 r. partyzanci ruszyli do akcji, która okazać się miała jedną z najtragiczniejszych w historii oddziału.
Zdecydowano się na podejście grupą czołową do budynku szkoły, w którym kwaterowali żołnierze i wezwanie ich do złożenia broni. Na wypadek oporu zastosowano manewr okrążenia, który miała wykonać grupa Żelaznego. Początkowo wszystko przebiegało zgodnie z planem. Obie grupy zajęły stanowiska. Pierwsza pod osobistym dowództwem Jastrzębia, udając oddział wojska, zaczęła zbliżać się w kierunku budynku szkoły, w którym kwaterowali żołnierze KBW. Tuż przed samym budynkiem grupa została zatrzymana przez wartownika. Po krótkiej wymianie ognia budynek szkoły został zdobyty przez partyzantów, żołnierzy rozbrojono. Partyzanci rozstrzelali komendanta grupy ochronno - propagandowej, sierż. Stefana Rabendę, kaprala Magdziaka za to, że miał ordery za walkę z bandami, strzelca Hamala, gdyż telefonował po pomoc do UB do Parczewa i Radzynia oraz strzelca Uruska, gdyż powiadomił dowódcę o zbliżaniu się partyzantów. Następnie partyzanci wyprowadzili żołnierzy na dwór, zdjęli z nich mundury i kazali położyć się na ziemi. Żelazny wygłosił przemówienie, w którym nawoływał żołnierzy do przyłączenia się do partyzantki. Atakujący, oprócz mundurów, zdobyli 3 rkm, 21 PPSz i 4 kb. Akcja rozpoczęła się o godz. 1.00 i trwała 45 minut. Jedynym poszkodowanym wśród partyzantów był dowódca oddziału Leon Taraszkiewicz Jastrząb. Został on ciężko ranny w brzuch, w wyniku czego po kilku godzinach, podczas transportowania go przez Janusza Tracza Kłosa na placówkę terenową, zmarł 3 stycznia 1947 r.
Do dzisiaj nie są do końca jasne okoliczności ranienia Jastrzębia. Według jednej z wersji, został on postrzelony przez domniemanego agenta UB o ps. Bolek-Łapka [N.N.], ulokowanego w oddziale. Wersja ta budzi jednak spore wątpliwości, choćby w świetle raportu Naczelnika Wydziału I Departamentu III MBP mjr. Łanina z dnia 10 stycznia 1947 r., w którym pisał on:
[...] kiedy banda podeszła pod budynek zajmowany przez grupę ochronną KBW z Bydgoszczy, Jastrząb rozkazał wszystkim bandytom rozsypać się w tyralierę i lec na ziemi, a sam podszedł do wartownika na odległość paru metrów. Na krzyk wartownika stój, kto idzie Jastrząb odpowiedział Wojsko Polskie. Wartownik zapytał wtedy o hasło, na co Jastrząb nie odpowiedział nic i począł się zbliżać do wartownika. Wtedy wartownik otworzył ogień z PPsz i trafił 4-ma kulami w brzuch Jastrzębia, z których dwie przeszły na wylot, a dwie pozostały w ciele. Bandyci widząc rannego Jastrzębia rzucili się do szturmu, zamordowali wartownika i pierwszym impetem zdobyli budynek mordując komendanta ochrony i dwóch jeszcze żołnierzy, resztę rozbroili i rozmundurowali do bielizny.
Podobnie zapamiętał to zdarzenie, biorący udział w tej akcji, Jan Jarmuł Wąż, który tak relacjonował okoliczności ranienia swojego dowódcy:
[] Zawsze Leon pierwszy, w każdej akcji... nie to, że ludzi posyłał - on pierwszy szedł. Wartownik stał przy szkole na warcie i on [Jastrząb] krzyczy do wartownika ręce do góry (to słyszeliśmy). Wartownik do strzału się mierzy... i równocześnie jeden drugiego trzasnął. Ten wartownik Leona tu [po brzuchu] przejechał, a Leon jego na
Pozdrawiam.
-
2011/10/14 23:43:14
ciąg dalszy: a Leon jego na śmierć położył... wymiana strzałów była. Ja to tak widziałem...
-
Gość: Ciekawy, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/10/15 00:18:58
Ok. Dzięki za informacje. Ja szukałem tablicy pamiątkowej w dworku i nie mogłem jej znaleźć. Być może uda mi się tam kiedyś wrócić i znaleźć bibliotekę. Byłem kilka tygodni temu przy pomniku żołnierzy wyklętych we Włodawie. Widziałem też tablicę w kościele ich upamiętniającą.
-
Gość: ogórek, *.vsoft.pl
2011/10/27 14:05:52
Czy będzie można przeczytac relacje z tych obchodów?
-
2011/10/27 16:50:16
Witam,
relacji raczej nie będzie, ale proszę pisać na adres: allman@op.pl , to prześlę trochę zdjęć z uroczystości. Pozdrawiam !