Zapomniani Bohaterowie

Żołnierze Wyklęci - Zapomniani Bohaterowie na facebook
FUNDACJA ''PAMIĘTAMY''
MUZEUM ŻOŁNIERZY WYKLĘTYCH w Ostrołęce
THE DOOMED SOLDIERS
Freedom And Independence
NATIONAL ARMED FORCES
Instytut Pamięci Narodowej
Zeszyty Historyczne WiN-u
GLAUKOPIS - Pismo Społeczno-Historyczne
Historia miejscowości Gminy Urszulin
ENDECJA.pl
Brygada Świętokrzyska NSZ

Leopold Okulicki
KAMPANIA WRZEŚNIOWA 1939


www.michalkiewicz.pl - strona autorska Stanisława Michalkiewicza
ALBUM POLSKI - Nasze Małe Ojczyzny
Witryna poświęcona twórczości i życiu Józefa Mackiewicza (1902 - 1985)
Łysiakmania
WOLNI i SOLIDARNI
13grudnia.org.pl
Żarowska Izba Historyczna
Strony Patriotyczne
SURGE POLONIA
Polsko-Polonijna Gazeta Internetowa KWORUM
Ogrody Wspomnień
Blog > Komentarze do wpisu
57 rocznica śmierci ppor. "Wiktora" - część 3/3
Ppor. cz.w. Stanisław Adam Kuchciewicz (1922-1953) - część 3/3

Jesienią 1947 r. „Wiktor” znacznie ograniczył swój udział w działaniach podległej mu grupy, biorąc na siebie ciężar zadań związanych z wywiadem w terenie. W tym okresie większość akcji przeprowadzała sekcja w składzie: Eugeniusz Lis „Bystry” – Zygmunt Łopong „Wiarus”, a dowódca dołączał do nich sporadycznie. Działalność patrolu zakończyła się w 1948 r. „Wiktor” zwolnił z oddziału dwóch żołnierzy (wspomnianego „Wiarusa” i Zygmunta Grabskiego „Pomiana”), jeden zginął w niewyjaśnionych okolicznościach (NN „Sowa”), a jego ostatni podkomendny i jednocześnie zastępca – plut. „Bystry” – został aresztowany 19 XI 1948 r. (skazany na karę śmierci i stracony 23 IX 1949 r.).

Narada dowódców patroli oddziału kpt. „Uskoka” (1947 lub 1948 r.). Od lewej: Stanisław Kuchciewicz „Wiktor” ( 10 II 1953 r.), prawdopodobnie Julian Kowalczyk „Cichy” – członek patrolu „Strzały” ( X lub XI 1948 r.), Józef Franczak „Lalek” ( 21 X 1963 r.), Walenty Waśkowicz „Strzała” ( 1 IV 1949 r.).

W tym okresie „Wiktor” melinował się przeważnie samodzielnie, często też przebywał przy „Uskoku”. Jesienią 1948 r. został mianowany szefem sztabu oddziału, w miejsce Zygmunta Libery „Babinicza”. Sam „Uskok” zazwyczaj przebywał w bunkrze wybudowanym późnym latem 1947 r. w stodole Mieczysława Lisowskiego, mieszkańca Dąbrówki (obecnie Nowogród) koło Łęcznej. We wrześniu 1948 r. Kuchciewicz nawiązał ponowny kontakt z „Żelaznym”. Ten ostatni został ciężko ranny w dn. 28 XI 1948 r. w starciu z żołnierzami KBW w Olszowie, pow. Włodawa, gdy zmierzał na spotkanie z „Wiktorem”. Kuchciewicz przyprowadził rannego na kwaterę „Uskoka” w Dąbrówce. Kontuzjowany „Żelazny” spędził całą zimę z 1948 na 1949 r. w bunkrze razem z „Uskokiem” i „Babiniczem”. Przez pewien czas ukrywał się z nimi również „Wiktor”.

Kpt. Zdzisław Broński "Uskok" (z lewej) i Stanisław Kuchciewicz "Wiktor" na kwaterze w gospodarstwie Lisowskich w Dąbrówce, 1948/1949 r.

W nocy z 2 na 3 IV 1949 r. „Uskok”, „Wiktor” i „Żelazny” zostali otoczeni przez grupę operacyjną UB-MO-KBW na kwaterze u Władysława Zarzyckiego w kol. Łuszczów, pow. Lublin. Partyzanci w brawurowym stylu wydostali się z domu i przedarli się przez linie obławy (zginął jeden funkcjonariusz UB i jeden MO). Warto jednak zaznaczyć, że gdyby akcję przeprowadzono profesjonalnie, zapewne żaden z dowódców nie wyszedłby z niej żywy. Późniejsze dochodzenie, prowadzone przez funkcjonariuszy MBP w Warszawie, wykazało szereg niedociągnięć, opieszałość, a nawet tchórzostwo oficerów i żołnierzy uczestniczących w obławie. [Więcej o tragicznych losach rodziny Zarzyckich czytaj w artykułach:  1) Urodzona w więzieniu, 2) Najmłodsza z zamku].

19 IV 1949 r. „Wiktor” i „Żelazny” opuścili na stałe bunkier w Dąbrówce i udali się na teren pow. włodawskiego. Miesiąc później, 19 maja 1949 r. funkcjonariusze PUBP w Lubartowie, wsparci przez żołnierzy KBW, aresztowali Zygmunta Liberę „Babinicza”. Ten, poddany okrutnym, wielogodzinnym torturom, wydał miejsce pobytu swojego dowódcy. Wieczorem, 20 maja, 140 osobowa grupa operacyjna UB-KBW, otoczyła zabudowania Lisowskich w Dąbrówce. W beznadziejnej sytuacji, aby nie zostać wziętym żywcem, rankiem 21 maja 1949 r. „Uskok” popełnił samobójstwo, detonując granat.

Na początku maja 1949 r. „Wiktor” i „Żelazny” dołączyli do grupy partyzantów Taraszkiewicza ukrywających się w lesie parczewskim. Przez kilka tygodni chodzili wszyscy razem. Jednak już latem, na skutek nieporozumień między obu dowódcami, oddział został podzielony na dwie grupy. Do „Wiktora” dołączyli Bronisław Wojciechowski „Leszek”, Ignacy Zalewski „Zygmunt”, Władysław Korzeniewski „Fredek”, Roman Hordejuk „Witek” i „Stefan” (NN), tworząc tym samym samodzielny oddział.
Kuchciewicz nie przebywał stale przy swojej grupie. Partyzanci często ukrywali się sami, a dowódca dołączał do nich na czas akcji - głównie o charakterze zaopatrzeniowym. Sam „Wiktor” prowadził w tym okresie bardzo ruchliwy tryb życia, zmieniał często kwatery, przeprowadzał wywiad. Skład jego grupy ulegał wielokrotnym zmianom. 19 X 1949 r. w starciu z KBW koło Pieszowoli poległo trzech partyzantów „Wiktora” („Fredek”, „Witek”, „Stefan”). W międzyczasie do Kuchciewicza dołączył Mieczysław Lisowski „Chaziaj” (właściciel gospodarstwa w obrębie którego zlokalizowany był bunkier „Uskoka”), a wiosną 1950 r. – Karol Mielniczuk „Wacek” i Zygmunt Pielach „Felek”, dotychczasowi podkomendni „Żelaznego”. Mielniczuk pełnił od tej pory funkcję zastępcy dowódcy grupy.
Latem 1950 r. „Wiktor” przekazał komendę „Wackowi”, a sam, wraz z „Felkiem”, podjął próbę wyjazdu na Zachód. Wyprawa zakończyła się fiaskiem ze względu na chorobę Pielacha. Po kilku tygodniach obaj dołączyli z powrotem do oddziału, przebywającego w lasach parczewskich. Tuż po powrocie z nieudanej eskapady na Zachód, 1 IX 1950 r., „Wiktor” prawdopodobnie wraz z Józefem Franczakiem „Lalkiem”, rozstrzelał w Wólce Nowej, pow. Lubartów, Franciszka Kasperka – byłego żołnierza „Uskoka” (ps. „Hardy”), informatora PUBP w Lubartowie, człowieka odpowiedzialnego za aresztowanie „Babinicza”, a w konsekwencji śmierć kpt. Brońskiego.

16 X 1950 r. grupa „Wiktora” przeprowadziła brawurową akcję na instytucje państwowe w Sawinie, pow. Chełm (dokonano „eksów” w Gminnej Kasie Spółdzielczej, w budynku Gromadzkiej Rady Narodowej, opanowano posterunek MO, raniono dwóch funkcjonariuszy MO, pobito kilku milicjantów i członków ORMO). Niedługo potem grupa rozdzieliła się. Partyzanci rozeszli się pojedynczo, lub po dwóch, na zimowe kwatery. „Wiktor” wraz z Lisowskim ukrywali się w okolicach Łęcznej. Dopiero latem 1951 r. skontaktowali się z pozostałymi członkami oddziału. Ci z kolei, dowodzeni pod nieobecność „Wiktora” przez Karola Mielniczuka „Wacka”,  przeprowadzili w tym okresie kilka akcji o charakterze aprowizacyjnym. Starli się również dwukrotnie z grupami operacyjnymi UB-KBW (w czasie jednego ze starć, 21 III 1951 r., poległ Ignacy Zalewski „Zygmunt”). W maju 1951 r. dołączył do oddziału Jan Łuć „Zenek”, dezerter z LWP.

Poległy 21 III 1951 r., w starciu z grupą operacyjną UB-KBW, Ignacy Zalewski ps. „Zygmunt”, "Lin", żołnierz z patrolu "Wiktora". Zdjęcie wykonane przez UB.

Jesienią 1951 r. grupa „Wiktora” poniosła kolejne straty. 11 IX 1951 r. w kol. Zamołodycze, pow. Włodawa, w starciu z grupą operacyjną UB-KBW polegli „Wacek” i „Leszek”, a 27 X 1951 r. został aresztowany Mieczysław Lisowski (został skazany na 12 lat, więzienie opuścił w 1958 r.). Jesienią 1951 r. działalność już tylko trzyosobowej grupy została wyhamowana. Zimę 1951/1952 partyzanci przetrwali na zaufanych kwaterach. Przez niemal cały 1952 r. „Wiktor” melinował się samodzielnie, dopiero jesienią  skontaktował się z „Felkiem” i „Zenkiem”. Partyzanci znajdowali się w bardzo trudnej sytuacji materialnej, a cały ciężar ich utrzymania spadał na gospodarzy, udzielających im pomocy. „Wiktor” zezwolił wówczas obu podkomendnym na prowadzanie samodzielnych działań. W efekcie, jesienią 1952 r., obaj partyzanci przeprowadzili kilka akcji o charakterze zaopatrzeniowym (w Chmielowie, w Lubiczynie i w Parczewie). Część zdobytych pieniędzy i materiałów przekazali później „Wiktorowi”.
 
Zbigniew Pielach "Kmicic", „Felek”, żołnierz oddziałów „Jastrzębia”, „Żelaznego” i „Wiktora”. Aresztowany 14 XII 1953 r. i skazany na karę śmierci. Zmarł w Szpitalu Psychiatrycznym we Wrocławiu w dn. 25 X 1955 r. na zapalenie miedniczek nerkowych.

4 I 1953 r. Kuchciewicz zastrzelił w Jedlance Starej Władysława Krawczyka, referenta terenowego PUBP we Włodawie, gdy ten próbował go wylegitymować. Po tej nieplanowanej akcji, „Wiktor” nawiązał ponowny kontakt z Pielachem. Obaj udali się na teren pow. lubelskiego. Partyzanci kwaterowali w wioskach u zaufanych meliniarzy. W lutym skończyły im się środki na utrzymanie. W związku z tym „Wiktor” zdecydował się na uderzenia na Gminną Kasę Spółdzielczą w Piaskach. Kuchciewicz skontaktował się z Franczakiem, który przystał na propozycję wzięcia udziału w akcji.

Wieczorem 10 II 1953 r. „Wiktor” i „Felek”, przebrani za parę wiejskich gospodarzy, weszli do wnętrza budynku GKS w Piaskach. Ich działania ubezpieczał od strony cmentarza „Lalek”. Tuż przed zakończeniem pracy urzędu partyzanci sterroryzowali bronią pracowników, po czym Pielach przystąpił do opróżniania kasy pancernej z gotówki. Po kilku minutach w budynku pojawiła się grupa funkcjonariuszy MO z posterunku w Piaskach, zaalarmowana przez pracowników GKS. W poczekalni doszło do strzelaniny, w wyniku której komendant posterunku sierż. Tadeusz Stojek śmiertelnie ranił „Wiktora”. Niemal w tym samym czasie Pielach lub Kuchciewicz oddali celne strzały w kierunku wymienionego, zabijając go na miejscu. „Wiktor” zdążył jeszcze wydać polecenie „Felkowi”, by ten się wycofał, po czym stracił przytomność. Zmarł na korytarzu Gminnej Kasy Spółdzielczej w Piaskach kilka minut po otrzymaniu postrzału. Przy zwłokach zabitego znaleziono liczne przedmioty osobiste, włącznie ze szczoteczką do zębów.

Fotografia pośmiertna „Wiktora” wykonana najprawdopodobniej na terenie więzienia na Zamku w Lublinie w lutym 1953 r.

Ciało „Wiktora” przewieziono natychmiast do więzienia na Zamku w Lublinie, gdzie zwłoki identyfikowali, sprowadzeni przez UB, rodzice, brat i znajomi. Przeprowadzono również oględziny lekarskie, które jako przyczynę śmierci denata wykazały wykrwawienie się z rany postrzałowej płuc.
Miejsce pochówku Stanisława Kuchciewicza do dzisiaj pozostaje nieznane.

Artur Piekarz
IPN O/Lublin

57 rocznica śmierci ppor. "Wiktora" - część 1/3>
Strona główna>
środa, 10 lutego 2010, gregg71

Polecane wpisy

Komentarze
Gość: dr jerzy C. Malinowski, *.umcs.lublin.pl
2018/03/13 17:30:00
Tekst jest podany bez żadnego przypisu czy choćby bibliografii załącznikowej na końcu artykułu. Taka niedopuszczalna gołosłowność powoduje bylejakość takiej publikacji. Autor - wbrew zasadom badań historycznych - nie podał żadnych przypisów do konkretnych stwierdzeń czy choćby bibliografii załącznikowej na końcu. Taka gołosłowność oznacza niziutki poziom kompetencji (?) tego autora.
Zresztą kolportuje on uporczywe kłamstwo rosjo-reżimu komunistycznego, jakoby NSZ dokonał zabójstwa około 200 mieszkańców Wierzchowin. To nigdy nie zostało udowodnione (publikacja M.Zajączkowskiego zawiera poważnie braki i przemilczenia i faktów oraz tendencyjne interpretacje). Istnieje wersja (bardziej prawdopodobna od w/w), że NSZ-etowcy wykonali w Wierzchowinach wyroki około 20 kar śmierci na rosjo-komunistycznych zdrajcach Państwa Polskiego, a potem weszła tam grupa prowokacyjna NKWD-UB w mundurach polskich i wystrzelała około 180 osób. Zaraz potem nachalna propaganda rosjo-reżimu komunistycznego przypisała to wszystko NSZ-etowi, kolportując to w Kraju i na Zachodzie. Rosja zyskała w ten sposób "argument" wobec USA i UK, aby nie legalizować oficjalnej działalności Stronnictwa Narodowego, do czego Moskwa była zobowiązana w Jałcie. Przypomnę, że NSZ podlegały Organizacji Polskiej, a nie Stronnictwu Narodowemu. Ale kto by się przejmował takimi "drobiazgami"; Zachód nie miał o tym pojęcia i nie chciał mieć. Były to przecież tylko różne odłamy endecji, najbardziej chyba nie lubianej na Zachodzie, gdzie rozgałęzione agentury rosjo-sowieckie podstępnie upowszechniały rozkładowy lewako-liberalizm i wszelką inną destrukcję wobec cywilizacji łacińskiej, której najbardziej przyszłościową częścią była/jest kultura polska. Wiemy o tym z przekazu św. Faustyny Kowalskiej, która poinformowała nas, że Polska - jeśli zachowa wiarę, to będzie wzorem dla Europy i świata.
Reasumując, istnieje wersja (najbardziej prawdopodobna), że NSZ-etowcy wykonali w Wierzchowinach wyroki około 20 kar śmierci na rosjo-komunistycznych zdrajcach Państwa Polskiego, a potem weszła tam grupa prowokacyjna NKWD-UB w mundurach polskich i wystrzelała około 180 osób. Zaraz potem nachalna propaganda rosjo-reżimu komunistycznego przypisała to wszystko NSZ-etowi. Dalszy ciąg już Państwo znacie.