Zapomniani Bohaterowie

Żołnierze Wyklęci - Zapomniani Bohaterowie na facebook
FUNDACJA ''PAMIĘTAMY''
MUZEUM ŻOŁNIERZY WYKLĘTYCH w Ostrołęce
THE DOOMED SOLDIERS
Freedom And Independence
NATIONAL ARMED FORCES
Instytut Pamięci Narodowej
Zeszyty Historyczne WiN-u
GLAUKOPIS - Pismo Społeczno-Historyczne
Historia miejscowości Gminy Urszulin
ENDECJA.pl
Brygada Świętokrzyska NSZ

Leopold Okulicki
KAMPANIA WRZEŚNIOWA 1939


www.michalkiewicz.pl - strona autorska Stanisława Michalkiewicza
ALBUM POLSKI - Nasze Małe Ojczyzny
Witryna poświęcona twórczości i życiu Józefa Mackiewicza (1902 - 1985)
Łysiakmania
WOLNI i SOLIDARNI
13grudnia.org.pl
Żarowska Izba Historyczna
Strony Patriotyczne
SURGE POLONIA
Polsko-Polonijna Gazeta Internetowa KWORUM
Ogrody Wspomnień
Blog > Komentarze do wpisu
Śmierć por. Józefa Struga - część 2
Informacja o miejscu pobytu „Ordona” postawiła na nogi cały sztab grupy operacyjnej znajdującej się w Puchaczowie. Tylko błyskawicznie zorganizowana zasadzka dawała szanse na uchwycenie jednego z najbardziej poszukiwanych dowódców podziemia zbrojnego na Lubelszczyźnie. Do kolonii Sęków, gdzie według słów Szmydkego przebywał „Ordon” wysłano grupę operacyjną KBW pod dowództwem majora Antoniego Kondraciuka. Tam nad ranem 30 lipca 1947 r. natknięto się na 3 osobowy oddział „Ordona”, w którym oprócz samego Struga znajdowali się Tadeusz Paluch „Dąb” oraz Zygmunt Pękała „Śmiały”.

Zygmunt Pękała „Śmiały”

Tutaj należałoby prześledzić ostatnie godziny życia Józefa Struga „Ordona”. Przesłuchiwany przez Jana Karpińskiego, naczelnika Wydziału Śledczego WUBP w  Lublinie, Ludwik Szmydke zeznał:
„Po spotkaniu z Flisiakiem, któremu oświadczyłem, że przychodzę do „Ordona”, a skierował mnie Wakuła, Flisiak wtedy wskazał mi miejsce pobytu „Ordona”, które miejsce znajdowało się w krzakach i udając się do tych krzaków podając sygnał gwizdkiem, na który to odgłos pokazał się w krzakach „Tadek”. Ja doszedłem do niego i okazało się, że są tam „Ordon”, „Tadek”, „Paweł”, „Gienek”  i jeden jest z nimi także Zygmunt Pękała z Kulczyna, który ukrywa się za popełnione rabunki. Przywitałem się z nimi, oddałem „Ordonowi” 4.850 zł, które dał wójt oraz powiedziałem, że u Kameli jest dla nich litr wódki i zakąska. „Ordon” zwrócił się do mnie z prośbą, ażeby przeprowadzić wywiad co się dzieje z jego żoną i wiadomość dostarczyć w to samo miejsce w jak najprędszym czasie. Wraz z „Ordonem” i jego ludźmi udałem się potem do pobliskiego domu Wesołowskiego Stanisława w kol. Sęków, gdzie zjedliśmy kolację, którą naszykowała Wesołowska, a po kolacji „Ordon” poszedł z dwoma członkami z powrotem do krzaków, a ja wyszłem z Tadkiem, gdzie mieliśmy iść po wódkę do Kameli. Po drodze rozmyśleliśmy się i poszliśmy nocować do Flisiaka. Na drugi dzień udałem się z Tadkiem pod Wereszczyn. W jednej z kolonii pod Wereszczynem „Tadek” pozostał a wysłał ze mną po wódkę do Kameli jakiegoś nieznajomego chłopca, który miał jednocześnie odszukać Pękałę, którego wysłał Tadek po żywność. Ja nie mogłem się doczekać u Kameli na owego chłopca i oświadczyłem Kamelowej, że jak przyjdzie chłopiec i będzie chciał wódkę, żeby mu wydać. A ja zabrałem marynarkę swoją i udałem się do domu.”

Wydarzenia przedstawione przez „Czarnego Jurka”  mogły mieć miejsce 28 i 29 lipca 1947 r. Nieco inaczej opisuje dzisiaj te wydarzenia Zygmunt Pękała „Śmiały”. W zasadzie potwierdza on powyższe, jednak kategorycznie zaprzecza jakoby „Czarny Jurek” widział go wtedy w lesie. „Śmiały” stwierdza, że do lasu przybył około południa 28 lipca, wtedy gdy „Jurka” już nie było, a o wizycie ww. dowiedział  się od „Ordona”. Potwierdzają to także zeznania aresztowanego „Śmiałego”. Wieczorem 29 lipca 1947 r. „Ordon”, „Dąb” i „Śmiały” udali się do p. Wawrzyckich zam. w Wereszczynie, skąd  po kolacji odeszli do lasu w kierunku Sękowa. „Ordon” mimo dziwnego przeczucia swoich żołnierzy uparł się by zostać w tym miejscu, gdyż w ciągu kilku dni mieli zjawić się tutaj jego żołnierze - Stanisław Marciniak „Niewinny” oraz Eugeniusz Arasimowicz „Gienek”, „Mongoł”. Zaproponowane pozostawienie kontaktu u Lucjana Flisiuka zostało przez „Ordona” odrzucone. W związku z tym żołnierze postanowili spędzić noc w okolicy Sękowa.
Inaczej przedstawia to zdarzenie Salwina Strug – żona „Ordona”, która uważa, że grupa ta, składająca się nie z trzech a z czterech partyzantów (czwarty jest nieznany), odeszła dopiero nad ranem, po śniadaniu spożytym u Flisiuków, gdzie nastąpił alarm. Relację tę należy jednak wykluczyć, gdyż Salwina Strug przebywała wówczas w areszcie w Puchaczowie więc nie mogła wiedzieć dokładnie o składzie oddziału i godzinie jego odejścia.

Grupa Operacyjna KBW, która miała za zadanie okrążyć szczelnym pierścieniem niespodziewających się niczego partyzantów składała się z 385 żołnierzy KBW oraz 30 pracowników UB oraz MO. Została ona podzielona przez dowódcę mjr. Antoniego Kondraciuka na 4 podgrupy.
Pierwsza podgrupa w sile 113 ludzi pod dowództwem ppor. Kalinowskiego odpowiedzialna była za zabezpieczenie terenu od południa i wschodu.
Druga podgrupa w sile 120 ludzi pod dowództwem por. Jana Lewandowskiego miała za zadanie zabezpieczyć teren od strony zachodniej.
Obie te podgrupy miały za zadanie szczelnym pierścieniem zabezpieczyć teren przed ewentualnym przedarciem się partyzantów oraz nie przepuszczać nikogo w teren przeprowadzanej akcji.
Trzecia podgrupa w sile 130 ludzi pod dowództwem kpt. Józefa Lipińskiego, jako grupa uderzeniowa miała za zadanie ruszyć ze styków obstaw dwóch pierwszych podgrup z kierunku północnego w kierunku południowym. Głównym celem jej działania było dokładne przeczesanie wyznaczonego terenu z szczególnym naciskiem na naturalne kryjówki w postaci kęp, krzaków, zabudowań, rowów itp. Partyzantów chciano złapać żywcem i tylko w razie oporu miano ich zlikwidować.
Czwarta grupa będąca odwodem pozostawała w rejonie kol. Józefin pod bezpośrednim dowództwem majora Kondraciuka.
Przepłoszeni przez nadchodzącą tyralierę wojsk podgrupy trzeciej pod dowództwem kpt. Lipińskiego partyzanci próbowali wydostać się poza pierścień okrążenia uciekając w kierunku południowym. Nie widząc szans na przebicie ukryli się w krzakach skąd ostrzelali z odległości około 4 kroków nadchodzących żołnierzy KBW. W czasie wymiany ognia ranni zostali szer. Jan Kuzlak oraz kpr. Ryszard Teper, który zmarł potem w szpitalu. W tym też czasie szer. Józef Gastoł oraz kpr. Józef Korajczyk oddali serię strzałów w kierunku Józefa Struga „Ordona” zabijając go na miejscu. Pozostali partyzanci rzucili się do ucieczki, w czasie której jeden z nich został postrzelony.

Prawdopodobne rozmieszczenie obławy: I podgrupa - kolor zielony; II podgrupa - kolor niebieski; III podgrupa - kolor czerwony. Czarnym kolorem zaznaczone miejsce noclegu partyzantów oraz trasę ucieczki do miejsca śmierci "Ordona". [Aby powiększyć mapę kliknij w miniaturkę].

Inną wersję zdarzeń podaje uczestnik tej akcji Zygmunt Pękała „Śmiały”, według którego wydarzenia z tamtego feralnego dnia przebiegały następująco:
Józef Strug „Ordon” i jego dwaj żołnierze spędzili noc w na skraju lasu w wyschniętym rowie w okolicach wsi Sęków niedaleko wsi Karczunek. Wczesnym rankiem 30 lipca 1947 r. partyzanci zauważyli idącą w odległości ok. 70 metrów tyralierę wojsk KBW. Niezauważeni wycofali się do lasu, gdzie dowódca „Ordon” postanowił obejść grupę wojska od tyłu i bezpiecznie się wycofać poza teren działania grupy operacyjnej wojsk KBW. Po wybiegnięciu na polanę zostali ostrzelani przez leżącą na pozycjach inną podgrupę wojsk operacyjnych, wtedy też ranny został „Dąb”. Wycofali się więc w kierunku drogi Wereszczyn – Sawin. Tam też po raz kolejny zostali ostrzelani. Wtedy ranny został „Śmiały”. Grupa partyzantów rozdzieliła się na polecenie „Ordona”. „Dąb” i „Śmiały” postanowili się wycofać wzdłuż drogi, natomiast „Ordon” chciał przebiec przez drogę, która wówczas była szeroka i przez to niebezpieczna gdyż umożliwiała celny ostrzał przez przeciwnika. Podczas wymiany strzałów ranny w nogę został żołnierz KBW – szer. Jan Kuzlak. Po przebiegnięciu drogi „Ordon” postrzelił z bliskiej odległości kpr. Tepera Ryszarda. Po chwili został śmiertelnie postrzelony przez interweniujących żołnierzy KBW.

Miejsce śmierci por. "Ordona" - widok współczesny -  w tle droga, przez którą próbował przebić się "Ordon".

Tymczasem ranni „Dąb” i „Śmiały” bezpiecznie wycofali się z miejsca akcji i ukryli w zaroślach. Niezauważeni przez patrolujących żołnierzy KBW przesiedzieli tam do nocy, po czym  pomału wycofali się z miejsca akcji. W niedługim czasie Tadeusz Paluch „Dąb” i Zygmunt Pękała „Śmiały” rozdzielili się. „Dąb” wyjechał na stałe do Nowego Dworu Gdańskiego, gdzie mieszkał aż do śmierci (zmarł w 1995 roku). Nigdy więcej nie spotkał się z Zygmuntem Pękałą. Autorowi nie udało się odnaleźć żadnych materiałów śledczych przeciw „Dębowi”. Być może dotarcie do rodziny pozwoli przybliżyć jego dalsze losy.
Ranny „Śmiały” wycofał się w kierunku Kulczyna, gdzie ukrywał się do 10 sierpnia. Tego dnia UB przeszukało stodołę sąsiada p. Pękałów, gdzie ukrywał się ranny Zygmunt. Aresztowany, został wkrótce skazany na 7 lat więzienia. Do dziś mieszka w Lubinie.

Miejsce śmierci por. Józefa Struga "Ordona".

Zwłoki Józefa Struga „Ordona” zostały przewiezione do Puchaczowa w celu przeprowadzenia identyfikacji. Tam też jego żona Salwina potwierdziła personalia zabitego męża. Po stwierdzeniu tożsamości zwłoki zostały wywiezione w nieznanym kierunku. Do dziś nie wiadomo, gdzie spoczywają jego szczątki. Znając metodę działań UB, które przewoziło ciała zabitych partyzantów do więzień w celu rozpoznania, a następnie chowano ich w okolicach, pozwala wysunąć wniosek, że komunistyczni oprawcy pogrzebali zwłoki „Ordona” gdzieś w okolicach Puchaczowa. Być może nawet w okolicach byłego aresztu. To jednak wymaga dalszych badań – zarówno archiwalnych jak i archeologicznych.

Ludwik Szmydke „Czarny Jurek” oraz Witold Matuszak zostali skazani na karę śmierci podczas głośnej rozprawy przeprowadzonej w dniach 19-20 sierpnia 1947 r. Wyrok został wykonany 2 września tego roku na Zamku w Lublinie. Do dziś nieznane jest miejsce ich pochówku. Na karę śmierci skazano również Lucjana Flisiuka, jednak została ona zamieniona na 15 lat więzienia.
W oparciu o fakt, że Ludwik Szmydke bywał w Urszulinie, aresztowano  również cały Zarząd Urzędu Gminy Urszulin i w tym samym procesie skazano: wójta gminy Włodzimierza Omylińskiego (15 lat więzienia), Stanisława Wakułę (10 lat więzienia), Witolda Podleśnego (12 lat więzienia), Henryka Baba (10 lat więzienia), Henryka Wesołowskiego (5 lat więzienia).

Pozbawieni dowódcy żołnierze Józefa Struga „Ordona” próbowali bezskutecznie nawiązać kontakt z ppor. Edwardem Taraszkiewiczem „Żelaznym”, który także próbował ich znaleźć i przyjąć do swego oddziału. Grupa ta wtedy składała się już najprawdopodobniej z ok. 5 żołnierzy. Byli to: Stanisław Falkiewicz „Ryś”, Ignacy Falkiewicz „Mewa”, Eugeniusz Arasimowicz „Mongoł”, Stanisław Marciniak „Niewinny” i Józef Domański „Paweł”. Niebawem w czasie potyczki zabity został „Mongoł”, następnie został zamordowany przez agenta UB „Ryś”. Jesienią 1947 r. „Mewa” postanowił opuścić oddział i wyjechał na Ziemie Odzyskane. Ukrywał się tam do 1954 roku, kiedy się ujawnił w koszalińskiej prokuraturze. Wiosną 1948 r. na zachód wyjechał także „Niewinny”. Trafił do Płocka, gdzie pracował jako strażnik w stoczni rzecznej. Zagrożony aresztowaniem powrócił we wrześniu 1951 roku do powiatu włodawskiego, gdzie nawiązał kontakt z oddziałem „Żelaznego”. Józefowi Domańskiemu, który jako jedyny pozostał w tym terenie udało się w końcu nawiązać kontakt z „Żelaznym”, który przyjął go pod swoją komendę mianując jednocześnie sekretarzem oddziału.
6 października 1951 r. ppor. Edward Taraszkiewicz „Żelazny” zginął w czasie wielkiej obławy we wsi Zbereże, a Stanisław Marciniak „Niewinny” wraz z Józefem Domańskim „Łukaszem” zostali aresztowani. Wyrokiem sądu z dnia 14 sierpnia 1952 roku zostali skazani na karę śmierci. Wyrok wykonano 29 stycznia 1953 r. na Zamku w Lublinie.

Śmierć „Ordona” odbiła się szerokim echem w całej ówczesnej Polsce. Wszystkie ważniejsze gazety w kraju pisały o tym „sukcesie” władz. Propaganda nie szczędziła najgorszych słów skierowanych pod adresem „Ordona”, na którym skupiła się cała wściekłość władz komunistycznych za dotkliwe straty, których był współsprawcą.
Postać „Ordona” w terenie, na którym działał do dziś budzi kontrowersje. Kłamliwa propaganda PRL-u odniosła na tym polu ogromny sukces. Wyklęła i na zawsze zrobiła bandytę z por. Józefa Struga „Ordona” – jednego z wielu dowódców podziemnej armii, który zginął w walce prowadzonej z komunistycznymi zdrajcami o wolną i niepodległą Polskę.

Opracowano na podstawie:
Archiwum Instytutu Pamięci Narodowej w Lublinie.
Archiwum Państwowe w Lublinie.
Kopiński Jarosław, Rozpracowanie  struktur konspiracyjnych AK-WiN na przykładzie działań operacyjnych WUBP w Lublinie w latach 1944-1956, [w:] Wobec komunizmu. Materiały z sesji naukowej pt. Lubelskie i południowe Podlasie wobec komunizmu, 1918-1989, Radzyń Podlaski 2 IX 2005, Radzyń Podlaski 2006.
Pająk Henryk, „Uskok” kontra UB, Lublin 1992.
Pająk Henryk, „Jastrząb” kontra UB, Lublin 1993.
Pająk Henryk, „Żelazny” kontra UB, Lublin 1993.
Pająk Henryk, Oni się nigdy nie poddali, Lublin 1997.
Relacja Zygmunta Pękały „Śmiałego” z 16 października 2008 r.
Sikorski A., Doroszuk T., Z archiwum IPN – „Ordon”, film dokumentalny zrealizowany dla TVP Polonia, TVP Lublin 2009.
Taraszkiewicz Edmund Edward, Trzy pamiętniki, wstęp, red. nauk., oprac. A.T. Filipek, B. Janocińska, Warszawa – Lublin 2008.
Wnuk Rafał, Lubelski Okręg AK DSZ i WiN 1944-1947, Warszawa 2000.
XX lat w służbie narodu. Wspomnienia pracowników UB i SB, red. Cz. Białowąs, R. Waleczny, Departament Kadr i Szkolenia MSW (do użytku wewnętrznego), Warszawa 1964.

Tomasz Guziak
bronek.lot@wp.pl

Śmierć por. Józefa Struga ''Ordona'' - część 1>
czwartek, 30 lipca 2009, gregg71

Polecane wpisy