|
Blog > Komentarze do wpisu
Rotmistrz Witold Pilecki (1901–1948)
60 rocznica zamordowania przez komunistów rotmistrza Witolda Pileckiego „Rotmistrz Pilecki jest jednym z naszych bohaterów narodowych, przy którego Imieniu należałoby salutować każdemu wojskowemu. […] Nie jesteśmy lepsi od Niemców i Rosjan, ponieważ potrafiliśmy własnymi rękami mordować swoich bohaterów”. (mowa obrońcy podczas procesu rehabilitacyjnego, wygłoszona w Izbie Wojskowej Sądu Najwyższego z 1990 r.) 60 lat temu, 25 maja 1948 r., zabity strzałem w tył głowy, zginął z rąk komunistów rotmistrz Witold Pilecki. Uznawany powszechnie za jednego z najodważniejszych i najwierniejszych żołnierzy Rzeczpospolitej. ![]() Rotmistrz Witold Pilecki (1901–1948) Służbę Polsce rozpoczął w czasie wojny z bolszewikami 1920 r. Walczył podczas kampanii wrześniowej 1939 r., a następnie w strukturach Polskiego Państwa Podziemnego. W 1940 r., wykonując misję zleconą przez dowództwo ZWZ, dobrowolnie poddał się aresztowaniu i wywózce do KL Auschwitz, by tam zdobyć informacje o obozie oraz zorganizować konspirację niepodległościową. Na skutek zagrożenia dekonspiracją podjął decyzję o ucieczce, którą udało mu się szczęśliwie przeprowadzić. W 1944 r. walczył w Powstaniu Warszawskim w Zgrupowaniu Chrobry II. Od 1945 r. – w II Korpusie Wojska Polskiego we Włoszech, skąd decyzją gen. Władysława Andersa powrócił do komunistycznej Polski, by odtworzyć rozbite po działaniach wojennych struktury wywiadowcze, działające dla Rządu Rzeczpospolitej na Obczyźnie. Aresztowany w maju 1947 r., został osadzony w Areszcie Śledczym przy ul. Rakowieckiej w Warszawie i poddany okrutnemu śledztwu. Pomimo tortur do końca zachował bohaterską – żołnierską postawę. Pozostał wierny dewizie: Bóg, Honor, Ojczyzna. Rotmistrz Witold Pilecki po wysłuchaniu wyroku orzekającego karę śmierci: "Starałem się tak żyć, abym w godzinie śmierci mógł się raczej cieszyć niż lękać". "Znalazłem w sobie radość wynikającą ze świadomości, że chcę walczyć". Proces "grupy Pileckiego" trwał od 3 do 15 marca 1948 r. przed Wojskowym Sądem Rejonowym w Warszawie, któremu przewodniczył ppłk Jan Hryckowian, a oskarżał prokurator mjr Czesław Łapiński. Rotmistrz Witold Pilecki oskarżony został m.in. o prowadzenie wywiadu na rzecz obcego mocarstwa oraz działania mające na celu organizowanie zbrojnego podziemia. Oskarżyciel żądał dla Pileckiego kary śmierci i taki też wyrok wydał skład sądzący, uzasadniając go popełnieniem przez oskarżonego "najcięższej zbrodni zdrady stanu i Narodu". Prośba o łaskę, skierowana przez żonę Marię do Bolesława Bieruta i Józefa Cyrankiewicza (współwięźnia "Witolda" z Oświęcimia) pozostała bez odpowiedzi. Wyrok wykonano 25 maja 1948 r. przez rozstrzelanie w więzieniu mokotowskim. Ciała nie wydano rodzinie i nie wiadomo, gdzie Pilecki został pochowany. Symboliczny grób znajduje się na cmentarzu w Ostrowi Mazowieckiej. Przed II wojną światową Witold Pilecki nowatorsko gospodarzył w rodzinnym majątku w Sukurczach. Organizował pomoc społeczną, kółka rolnicze i kursy przysposobienia wojskowego. Założył rodzinę. Rozwijał zdolności artystyczne: rysował, malował, pisał wiersze. "Przez lata nasza rodzina żyła w poczuciu wielkiej krzywdy i napiętnowania, gdyż nie tylko odebrano nam ojca, ale jednocześnie pamięć o nim zasnuto trującymi oparami zarzutów o zdradę. Ciążyło to nam wielce i długo. Bardzo trudno było tę atmosferę rozrzedzić, bo opór komunistycznych instytucji oraz stojących za nimi osób był ogromny. Jeszcze w III Rzeczypospolitej opór ancien regime nie pozwalał na prawne przekreślenie zbrodni sądowej popełnionej w latach bierutowskich na rotmistrzu Pileckim i jego towarzyszach. Tylko antykomunistycznie zaangażowani działacze opozycyjni podtrzymywali prawdę o Rotmistrzu i jego męstwie". Do roku 1989 wszelkie informacje o dokonaniach i losie Witolda Pileckiego podlegały w PRL ścisłej cenzurze. Rehabilitacja rtm. Witolda Pileckiego przez Izbę Wojskową Sądu Najwyższego nastąpiła dopiero 1 października 1990 roku. W styczniu 1993 roku morderstwo sądowe na Witoldzie Pileckim posłużyło jako jeden z trzech przykładów w liście otwartym kombatantów i historyków "O sprawiedliwość i prawdę," domagającym się wymierzenia sprawiedliwości żyjącym jeszcze zbrodniarzom stalinowskim w Polsce. Rotmistrz Witold Pilecki nie "wyszedł" przez komin krematorium w Auschwitz, nie zginął w Powstaniu Warszawskim. Zginął za wolną Polskę z rąk polskich komunistów, a zwłoki jego pogrzebano gdzieś na wysypisku śmieci. Tam prochy bohatera pozostają NN - nieznane i nierozpoznane... GLORIA VICTIS !!! ![]() Instytut Pamięci Narodowej uruchomił stronę internetową www.pilecki.ipn.gov.pl. To kolejny portal edukacyjny Instytutu, tym razem poświęcony „ochotnikowi do Auschwitz” rotmistrzowi Witoldowi Pileckiemu. To nie tylko historia jednego z najodważniejszych ludzi ruchu oporu w II wojnie światowej, to także Pilecki nieznany – malarz, poeta. Historia pokazana w nowoczesnej, atrakcyjnej formie pojawiła się „w sieci” w 60 rocznicę mordu, dokonanego na rotmistrzu Pileckim przez komunistyczny sąd. Uruchomieniu portalu towarzyszy akcja ulotkowa pod hasłem „Ochotnik do Auschwitz”. Akcja: „Przypomnijmy o Rotmistrzu”>>> Źródło: Instytut Pamięci Narodowej, Ciechanowiec Online, Zwoje 5 (9), 1998 Strona główna> wtorek, 27 maja 2008, gregg71
Komentarze
Gość: Dagmara19, dynamic-87-105-21-41.ssp.dialog.net.pl
2009/04/06 14:31:12
Jestem dumna ze Polska ma takich bohaterow.
Gość: orland, xdsl.114.c94.petrotel.pl
2009/04/15 09:31:10
Mimo upływu czasu nie powinno się o tym zapomieć, to nasza historia
Gość: Bogdan, 99-183-237-9.lightspeed.cicril.sbcglobal.net
2009/09/06 16:00:34
najbardziej bohaterski czyn tej wojny i najwieksza zbrodnia tej wojny.
chwala Wielkiemu CZLOWIEKOWI i czesc Jego pamieci!!! spoczywaj w pokoju, Rotmistrzu Pilecki ... przemierzaj konno niebieskie blonia... dziekujemy Ci za Polske i za Twoje najwyzsze, rycerskie wrecz, poswiecenie. o bydlakach Go katujacych nie wspominam. smaza sie w piekle po wsze czasy. kazdemu wedlug jego zaslug.
Gość: Bogdan, 99-183-237-9.lightspeed.cicril.sbcglobal.net
2009/09/06 18:03:24
zapomnialem dodac to, co najbardziej mnie wzruszylo po odkryciu tej strony. jest pieknie napisana, swietna historycznie (kocham historie) i odkrywa dla osob zainteresowanych karty pokryte kurzem. dziekuje tworcy tej strony za wspaniale zrodlo wiedzy. sprawi ono, ze nastepne pokolenia NIGDY NIE ZAPOMNA swoich wielkich przodkow i prawych synow Ojczyzny. raz jeszcze dziekuje tworcy strony za wspaniala, patriotyczna prace...
Gość: anna, 87-205-157-68.adsl.inetia.pl
2009/10/30 06:07:31
I ja dziękuję. Za lekcję historii o nie niezwkłym, wielkim Polaku. Rycerzu jakich nie ma. Moje dzieci studiują dzieje Rotmistrza razem ze mną. Pamięć o Witoldzie Pileckim nie zaginie! Cześć Jeg Pamięci!
Gość: Sławek, dynamic-78-8-57-56.ssp.dialog.net.pl
2009/11/10 20:29:41
Już mu tam ułani przyjęcie zgotowali, i ci spod Mokrej i ci od Hubala. Dobrze mu tam z nimi, z dala od sowieckich siepaczy i ich "polskich' popleczników. i tylko by się jeszcze kwiaty mu na grób zaniosło, biało-czerwony bukiet, ale gdzie go położyć ? Boli to okropnie że nawet po tylu latach nie wiadomo gdzie spoczywa, chyba metody śledcze niewłaściwe, a można by "towarzyszy" zapytać po ichniejszemu, raz dwa by wykrzyczeli ... A potem wyrok i w czerwony łeb i choć tyle sprawiedliwości ...
Ale nie można bo gruba kreska ... i opaska na oczach sprawiedliwości ...
Gość: nieelementarny, nat-212-244-115-38.rtk.net.pl
2010/01/03 20:19:49
Zadziwiająca jest cisza na temat tego nazwiska.. Upiory przeszłości ciągle nie dają spokoju Duchowi. Walka trwa...
Gość: Paulina, abqx37.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/02/03 17:24:20
Mam 18 lat i nigdy nie uczyłam się o tak wielkim człowieku. Aż mi z tym źle nie jestem w stanie pojąć jak ludzie i to Polacy mogli podjąć się tak okrutnego czynu,przypomina mi się tylko historia ks.Popiełuszki....cieszę się, że w końcu poznałam tę historię
Gość: Zygmunt, bwx138.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/03/04 18:09:48
Zwlaszcza mlodziez powinna znac historie dotad ukrywana.O Takich bohaterach nalezy mowic w prasie i programach dla mlodych czytelnikow.
Gość: szary człowiek, chd178.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/06/30 02:05:18
Dzięki takim Bohaterom jestem dumny, że Jestem Polakiem. Równocześnie serce mi płacze z powodu ich oprawców i zdrajców...
Gość: , 80.50.47.6*
2010/10/28 15:26:31
niemożliwe. niesamowite. tragiczne. tylko jeśli pamięć przetrwa - On wygrał. życiorysem można obdzielić cały baon: kawalerzysta, stolarz, piekarz :-), szpieg... a raport jego przeczytałem w pracy, tracąc dwie dniówki. będę przejeżdżał przez ostrowię maz. w przyszłym tygodniu i zapalę znicz.
pozdrawiam, bartek
Gość: szofer, ip-188-127-24-145.ennet.pl
2011/12/21 01:08:01
"(kocham historie)" - na litość! - to nie harle kin!
Szokuje mnie jak mocno wierzył "w sprawę". I zastanawiam czy warto było zainwestować swoje zycie, w to co zastajemy dzisiaj ... A może warto było? Ta cząstka wspomaga niewielką cząstkę Nas pozostałych ..przy życiu. Tylko czy nadal wiemy ..co to życie? Na pohybel wojnie! Rżnij karabinem w bruk ulicy! |
Rotmistrza Witolda Pileckiego zabiłł strzałem w tył głowy w więzieniu na Mokotowie st. sierżant Piotr Śmietański, który po 1968 r. wyjechał do Izraela. Jego zdjęcie znajduje się w albumie Jacka Pawłowicza "Rotmistz Witold Pilecki 1901-1948", Warszawa 2008.
Album został wydany przez Instytut Pamięci Narodowej.