Zapomniani Bohaterowie

Żołnierze Wyklęci - Zapomniani Bohaterowie na facebook
FUNDACJA ''PAMIĘTAMY''
MUZEUM ŻOŁNIERZY WYKLĘTYCH w Ostrołęce
THE DOOMED SOLDIERS
Freedom And Independence
NATIONAL ARMED FORCES
Instytut Pamięci Narodowej
Zeszyty Historyczne WiN-u
GLAUKOPIS - Pismo Społeczno-Historyczne
Historia miejscowości Gminy Urszulin
ENDECJA.pl
Brygada Świętokrzyska NSZ

Leopold Okulicki
KAMPANIA WRZEŚNIOWA 1939


www.michalkiewicz.pl - strona autorska Stanisława Michalkiewicza
ALBUM POLSKI - Nasze Małe Ojczyzny
Witryna poświęcona twórczości i życiu Józefa Mackiewicza (1902 - 1985)
Łysiakmania
WOLNI i SOLIDARNI
13grudnia.org.pl
Żarowska Izba Historyczna
Strony Patriotyczne
SURGE POLONIA
Polsko-Polonijna Gazeta Internetowa KWORUM
Ogrody Wspomnień
Blog > Komentarze do wpisu
PUBP Puławy - fotorelacja
Puławska lekcja historii - fotorelacja

27 kwietnia 2008 r. w Puławach odbyła się inscenizacja historyczna przypominająca akcję odbicia więźniów z Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Puławach, przeprowadzoną w dniu 24 kwietnia 1945 r. przez oddziały Armii Krajowej pod dowództwem por./mjr. Mariana Bernaciaka ps. „Orlik”.

Uroczystości rozpoczęła msza św. w kościele pw. Matki Bożej Różańcowej, podczas której Pani Barbara Mamińska, Dyrektor Biura Kadr i Odznaczeń w Kancelarii Prezydenta RP odczytała list skierowany do organizatorów i uczestników uroczystości przez Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego:

Czcigodni Weterani!
Mieszkańcy Puław!
Panie i Panowie!

Serdecznie pozdrawiam wszystkich Państwa, zgromadzonych w Puławach z okazji obchodów 63. rocznicy akcji rozbicia Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego przez oddział Mariana Bernaciaka „Orlika”. Słowa szczególnego powitania pragnę skierować do świadków owych wydarzeń. Poczytuję sobie za zaszczyt, iż w Dniu Kombatanta, 1 września ubiegłego roku, mogłem nadać Krzyże Oficerskie Orderu Odrodzenia Polski uczestnikom tej pamiętnej akcji, Panom: Lucjanowi Bernaciakowi ps. „Janusz” i Henrykowi Gośniakowi ps. „Cezary” oraz - pośmiertnie - Wacławowi Kuchnio ps. „Spokojny” i Zygmuntowi Kęsce ps. „Świt”.

Żołnierze wyklęci - tak zatytułował swoje wspomnienia jeden z podkomendnych „Orlika”, nieżyjący już historyk Jerzy Ślaski. W ciągu ostatnich kilkunastu lat tak właśnie przyjęło się określać uczestników ostatniego w długim szeregu naszych narodowych powstań - powstania antykomunistycznego lat 1944 - 1956. Nazywamy je powstaniem, chociaż bowiem działania powojennego podziemia zbrojnego miały charakter samoobrony, podejmowanej w obliczu nadużyć i rodzącego się totalitarnego terroru ze strony wojsk sowieckich i władz komunistycznych, to jednak skala tego zjawiska sprawia, iż w pełni zasługuje ono na to zaszczytne w naszej tradycji miano. Dość powiedzieć, iż liczbę oficerów i żołnierzy pełniących służbę z bronią w ręku w oddziałach leśnych badacze szacują ostrożnie na ponad 20 tysięcy, wszyscy zaś ogółem uczestnicy organizacji niepodległościowych byli jeszcze dziesięciokrotnie liczniejsi.

Miarę wielkości tej drugiej konspiracji stanowi również zaciekły antagonizm, jaki jej bohaterowie budzili wśród swoich wrogów. Antykomunistyczni powstańcy zasłużyli w oczach nowych władz Polski na karę najstraszniejszą. Tropieni i zwalczani za pomocą wszelkich sił i środków - od donosów i zastraszania rodzin aż po użycie artylerii, czołgów - poddawani okrutnym śledztwom, mordowani i grzebani potajemnie, nawet po śmierci pozostawali nadal pozbawieni wszelkich ludzkich praw. Bliskim nie wolno było ich pochować, a przyjaciołom wspominać. Wyklęci za życia, po śmierci mieli zostać skazani na wieczne zapomnienie.

Komunistyczny reżim wytoczył im wojnę totalną. W tym śmiertelnym starciu najlepsi synowie narodu polskiego wytrwali niezłomnie przy wartościach, którym ślubowali wierność: przy Bogu, honorze i ojczyźnie. Tocząc nierówny bój, pamiętali o najważniejszych żołnierskich obowiązkach: obronie ludności cywilnej i solidarności z towarzyszami broni. 24 kwietnia 1945 roku tutaj, w Puławach, ci, których nazywano bandytami, uwolnili z rąk funkcjonariuszy aparatu bezpieczeństwa ponad stu aresztantów, których jedyną winę stanowiło to, iż byli polskimi patriotami. Dzięki odwadze niespełna 50 - osobowego oddziału „Orlika” udało się ocalić im życie i odzyskać swobodę.

Porucznik Marian Bernaciak zginął śmiercią żołnierza niewiele ponad rok później. Na polu walki spoczęła również ogromna część jego podkomendnych. Ci, którym dane było przeżyć, za swoje pragnienie wolności i marzenia o niepodległej ojczyźnie zapłacili ogromną cenę długoletnich wyroków więzienia, zniszczonego zdrowia i codziennych szykan, prowadzących do złamania życia osobistego i utraty wszelkich szans zawodowych. Takich chwil powstańczej chwały, jak rozbicie puławskiego Urzędu Bezpieczeństwa, władze komunistyczne nie wybaczały nigdy.

Jako Prezydent Rzeczypospolitej oddaję dzisiaj hołd wszystkim bohaterom antykomunistycznego powstania. Chylę czoła przed tymi, którzy w najciemniejszej godzinie XX - wiecznych dziejów naszej ojczyzny pozostali do końca wierni Polsce. Cześć ich pamięci!


Następnie zostały złożone wieńce przed tablicą upamiętniającą akcję AK i wygłoszone przemówienia okolicznościowe.





Około godz. 13:00 na Al. Królewskiej w Puławach pojawili się "CHŁOPCY Z LASU"...










































Grzegorz Filipek, Komendant Główny Związku Strzeleckiego, inicjator, pomysłodawca i człowiek, bez którego wielkiego zaangażowania ta wspaniała niedzielna inscenizacja historyczna w Puławach nie doszłaby do skutku. Grzegorz Filipek odtwarzał postać dowódcy zgrupowania partyzanckiego AK por./mjr. Mariana Bernaciaka „Orlika”, który podczas ataku na PUBP w kwietniu 1945 r., dla zmylenia przeciwnika i zminimalizowania strat własnych, przebrał się w mundur sowieckiego porucznika.



"[...] Poprzedzony uwolnionymi więźniami oddział szybko wycofał się w kierunku lasu, biorąc po drodze do niewoli 6 sowieckich oficerów, których jednak potem puszczono wolno. Pościg, który zaraz poszedł za oddziałem „Orlika” został na skraju lasu zatrzymany ogniem naszych rkm-ów. Grupa pościgowa do lasu już nie weszła. Zmasowany ogień z broni maszynowej i sowieckich działek plot. na las omijał wycofujący się oddział. Po dojściu do kwater w Sachalinie, spożyciu posiłku i krótkim odpoczynku zdobytymi samochodami oddział został przerzucony w kierunku Ryk."

Strona główna>
czwartek, 01 maja 2008, gregg71

Polecane wpisy

Komentarze
2008/05/01 19:20:18
Rewelacja, dzieki za zdjecia.
-
2008/05/01 20:09:19
Cała przyjemność po mojej stronie ;-)))