Zapomniani Bohaterowie

WSPARCIE STRONY
Żołnierze Wyklęci - Zapomniani Bohaterowie na facebook
FUNDACJA ''PAMIĘTAMY''
MUZEUM ŻOŁNIERZY WYKLĘTYCH w Ostrołęce
WIL3 SZLAK
THE DOOMED SOLDIERS
Freedom And Independence
NATIONAL ARMED FORCES
Instytut Pamięci Narodowej
Zeszyty Historyczne WiN-u
GLAUKOPIS - Pismo Społeczno-Historyczne
Historia miejscowości Gminy Urszulin
ENDECJA.pl
Brygada Świętokrzyska NSZ

Leopold Okulicki
GRH Ogniowcy
Pamięci Żołnierzy Wyklętych
KAMPANIA WRZEŚNIOWA 1939


www.michalkiewicz.pl - strona autorska Stanisława Michalkiewicza
ALBUM POLSKI - Nasze Małe Ojczyzny
Witryna poświęcona twórczości i życiu Józefa Mackiewicza (1902 - 1985)
Łysiakmania
WOLNI i SOLIDARNI
Społeczny Komitet Budowy Pomnika Ofiar Tragedii Narodowej pod Smoleńskiem
13grudnia.org.pl
Żarowska Izba Historyczna
Strony Patriotyczne
SURGE POLONIA
Prawy Prosty. Niezależny Magazyn Informacyjny
Polsko-Polonijna Gazeta Internetowa KWORUM
Ogrody Wspomnień
Blog > Komentarze do wpisu
59 rocznica śmierci mjr. "Zapory"
7 marca 2008 r. mija 59 lat od śmierci majora cc Hieronima Dekutowskiego "Zapory".


Mjr cc Hieronim Dekutowski ps. "Zapora"

Mjr. "Zapora", cichociemny, legendarny dowódca oddziałów partyzanckich Lubelszczyzny, został skazany na karę śmierci przez WSG w Warszawie i rozstrzelany w więzieniu MBP na warszawskim Mokotowie 7 marca 1949 r. wraz z grupą sześciu podkomendnych.
59 lat temu śmierć z rąk UB ponieśli:

Mjr cc Hieronim Dekutowski "Zapora" (ur. 1918) - cichociemny, komendant oddziałów leśnych Inspektoratu DSZ-WiN Lublin, a następnie dowódca zgrupowania partyzanckiego liczącego w szczytowym okresie ponad 300 ludzi;


Kpt. Stanisław Łukasik "Ryś" (ur. 1918) - dowódca oddziału w zgrupowaniu "Zapory";


Ppor. Roman Groński "Zbik" (ur. 1926) - dowódca oddziału żandarmerii zgrupowania;

Por. Jerzy Miatkowski "Zawada" (ur. 1923) - żołnierz zgrupowania, a następnie adiutant "Zapory";

Por. Tadeusz Pelak "Junak" (ur. 1922) - żołnierz "Zapory", członek siatki terenowej WiN;

Por. Edmund Tudruj "Mundek" (ur. 1923) - żołnierz oddziału "Rysia" w 1944 r. wywieziony do ZSRR, od 1946 r. ponownie w jego oddziale;

Por. Arkadiusz Wasilewski "Biały" (ur. 1925) - żołnierz zgrupowania, adiutant "Zapory".

Podczas niejawnej rozprawy 3 listopada 1948 r. w Wojskowym Sądzie Rejonowym w Warszawie, zasiadło ich siedmiu, oraz ich polityczny przełożony Władysław Siła-Nowicki. Oskarżeni dla ich poniżenia przebrani byli w mundury Wehrmachtu. W ostatnim słowie mjr "Zapora" nie prosił o najniższy wymiar kary, ale z godnością oświadczył, że decyzję pozostawia sądowi. 15 listopada 1948 r. skład orzekający pod przewodnictwem sędziego Józefa Badeckiego, który wcześniej skazał na śmierć m.in. rtm. Witolda Pileckiego, skazał go na 7-krotną karę śmierci, pozostali otrzymali podobne wyroki. Prośby o łaskę napisane do Prezydenta Bolesława Bieruta przez matkę i najstarszą siostrę Zofię Śliwę (czyniła też próby wydostania brata drogą dyplomatyczną poprzez Prezydenta Republiki Francuskiej; od końca lat 20. mieszkała we Francji i była odznaczona Legią Honorową za udział we francuskim ruchu oporu) zostały jednak odrzucone. "Zapora" wraz z podwładnymi trafił do celi dla "kaesowców", gdzie siedziało wówczas ponad 100 osób. Na przełomie stycznia i lutego 1949 r. podjęli oni próbę ucieczki - postanowili wywiercić dziurę w suficie i przez strych dostać się na dach jednopiętrowych zabudowań gospodarczych, a stamtąd zjechać na powiązanych prześcieradłach i zeskoczyć na chodnik przy ulicy Rakowieckiej. Kiedy do zrealizowania planu zostało ledwie kilkanaście dni, jeden z więźniów kryminalnych uznał, że akcja jest zbyt ryzykowna i wsypał uciekinierów, licząc na złagodzenie wyroku. Hieronim Dekutowski i Władysław Siła-Nowicki trafili na kilka dni do karceru, gdzie siedzieli nago, skuci w kajdany. 7 marca 1949 r. wykonano na nim karę śmierci; stracono też 6 jego podkomendnych. W chwili śmierci, pomimo tego, że miał tylko 30 lat, wyglądał jak starzec z siwymi włosami, wybitymi zębami, połamanymi rękami, nosem i żebrami oraz zerwanymi paznokciami. Do dziś nie są znane miejsca pochówku "Zapory" i jego ludzi.

GLORIA VICTIS !!!

POST MORTEM...


Przedwczoraj, 5 marca 2008 r., Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Lech Kaczyński wręczył Ordery Odrodzenia Polski, nadane 15 listopada 2007 r. wybitnemu dowódcy mjr. Hieronimowi Dekutowskiemu „Zaporze” i jego sześciu podkomendnym – żołnierzom Zgrupowania oddziałów AK-WiN. Uroczystość odbyła się w związku z 59. rocznicą wykonania wyroku śmierci na siedmiu „Żołnierzach Wyklętych”.



Za wybitne zasługi dla niepodległości Rzeczypospolitej Polskiej odznaczeni zostali pośmiertnie:

Mjr Hieronim Dekutowski „Zapora”
Kpt. Stanisław Łukasik „Ryś”
Ppor. Roman Groński „Żbik”
Por. Edmund Tudruj „Mundek”
Por. Jerzy Miatkowski „Zawada”
Por. Tadeusz Pelak „Junak”
Por. Arkadiusz Wasilewski „Biały”

Podczas uroczystości, za wybitne zasługi dla niepodległości Rzeczypospolitej Polskiej, odznaczony został pośmiertnie również inny zasłużony żołnierz ze Zgrupowania mjr. „Zapory”, ostatni dowódca oddziałów partyzanckich Okręgu Lubelskiego WiN;

KRZYŻEM KOMANDORSKIM Z GWIAZDĄ ORDERU ODRODZENIA POLSKI
pośmiertnie:

Kpt. Zdzisław Broński „Uskok”

W uroczystości wzięli udział m. in. Poseł ziemi lubelskiej Elżbieta Kruk, Zastępca Kierownika Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych Jan Ciechanowski, Wiceprezes Instytutu Pamięci Narodowej Maria Dmochowska, Prezes Środowiska żołnierzy AK i WiN „Zaporczyków” Adam Broński (syn kpt. "Uskoka") oraz nauczyciele i uczniowie Gimnazjum nr 9 im. c.c. majora Hieronima Dekutowskiego „Zapory” w Lublinie i Centrum Kształcenia Ustawicznego nr 1 w Lublinie – sprawujący opiekę nad pomnikiem Zgrupowania oddziałów majora „Zapory”.



Podczas uroczystości Prezydent RP powiedział:

„Szanowna Pani Poseł, Panie, Panowie Ministrowie, ale przede wszystkim Szanowni Państwo,

To nie pierwsza tego rodzaju uroczystość, która ma przywracać pamięć zapomnianą w Polsce przez lat kilkadziesiąt, przy czym pierwsze dwa pokolenia – aż po rok 1989 – to był okres komunizmu. Trudno sobie wyobrazić, żeby w tym okresie przywracano pamięć o bohaterach drugiej konspiracji – Wolności i Niezawisłości, ruchu oporu Armii Krajowej i wielu innych organizacjach, które działały w tym czasie. Ale po roku 1989 nasza historia – o czym niejednokrotnie na tej sali mówiłem – ułożyła się w ten sposób, że wprawdzie można było pisać, mówić, zbierać materiały, ale takie uroczystości się nie odbywały.

To wynik „hybrydowego” charakteru państwa, które po roku 1989 odzyskaliśmy, które niewątpliwie było państwem niepodległym, ale które nie potrafiło do końca się zdecydować, o jaką tradycję jest oparte. O tradycję lat, w których ustrój był Polsce narzucony, narzuceni byli tzw. sojusznicy, w istocie protektorzy tego systemu, narzucone było ubezwłasnowolnienie społeczeństwa i narzucona była wersja historii. Wersja historii, w której żołnierze WiN-u i innych organizacji, to najpierw byli członkowie band, a później już może członkowie oddziałów (to zaczęło się zmieniać około 40 lat temu), ale oddziałów wrogich, słusznie zwalczanych. Z tych „band” zresztą do końca się nigdy nie wycofano. Dziś, przynajmniej w tym budynku, w którym urzęduje Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej, czasy się zmieniły. Mamy oddziały Wolności i Niezawisłości oraz innych organizacji, które w warunkach beznadziejnych, po Jałcie, starały się mimo wszystko walczyć o wolną Polskę. I żołnierzom tym oddziałów należny jest hołd od całej naszej ojczyzny. Ten hołd chciałem dziś złożyć – w imieniu całej Polski, a przynajmniej tej Polski, która chce być Polską wolną, Polską niezawisłą, suwerenną i nie wstydzącą się mówić o trudnych elementach swojej historii, bo każdy naród ma takie trudne sprawy, ale jednak ze swojej historii dumną.

Powtarzam: w imieniu tych wszystkich składam wszystkim żołnierzom Wolności i Niezawisłości – niejednego już odznaczyłem – a dziś w szczególności żołnierzom majora „Zapory” Dekutowskiego, należny im hołd. Proszę to, co się przed chwilą wydarzyło, traktować jako wyraz tego właśnie hołdu. Będziemy składać hołd także innym żołnierzom, ale trzeba podkreślić, że Lubelszczyzna, obok dwóch czy trzech innych województw, była w tym okresie niezwykle waleczna – tak samo jak była bardzo waleczna w okresie II wojny światowej. Na Lubelszczyznę oddziały armii sowieckiej, jeśli chodzi o dzisiejsze granice Polski, wkroczyły jako na pierwszą polską ziemię (powtarzam, mówię o powojennych granicach Polski), już w końcu lipca 1944 roku i bardzo szybko zaczęła się tam walka. Historia majora „Zapory”, który najpierw rozwiązał swój oddział, żeby w sierpniu 1944 roku wznowić działalność, jest tego najlepszym przykładem. Choć trzeba sobie jasno powiedzieć, że walka wtedy była skazana na przegraną, to jest ona niezbędnym w naszej historii świadectwem, że komunizm nie został zaakceptowany, że komunizmowi stawiano opór, że stawiały opór dziesiątki, setki, może nawet tysiące ludzi i że ten opór w końcu okazał się zwycięski.

Jeszcze raz chciałem, w imieniu wszystkich patriotycznie nastawionych rodaków, pokłonić się pamięci majora Hieronima „Zapory” Dekutowskiego, wszystkich jego towarzyszy straconych w marcu 1949 roku w więzieniu mokotowskim i wszystkich pozostałych „Zaporczyków” i żołnierzy Wolności i Niezawisłości”.

Źródło: www.prezydent.pl


Więcej na temat mjr. "Zapory" czytaj:

Mjr Hieronim Dekutowski "Zapora" (1918 - 1949) - część 1>
Mjr Hieronim Dekutowski "Zapora" (1918 - 1949) - część 2>

"Zapora" w sieci agentów - część 1>
"Zapora" w sieci agentów - część 2>

Strona główna>
piątek, 07 marca 2008, gregg71

Polecane wpisy