Zapomniani Bohaterowie

WSPARCIE STRONY
Żołnierze Wyklęci - Zapomniani Bohaterowie na facebook
FUNDACJA ''PAMIĘTAMY''
MUZEUM ŻOŁNIERZY WYKLĘTYCH w Ostrołęce
WIL3 SZLAK
THE DOOMED SOLDIERS
Freedom And Independence
NATIONAL ARMED FORCES
Instytut Pamięci Narodowej
Zeszyty Historyczne WiN-u
GLAUKOPIS - Pismo Społeczno-Historyczne
Historia miejscowości Gminy Urszulin
ENDECJA.pl
Brygada Świętokrzyska NSZ

Leopold Okulicki
GRH Ogniowcy
Pamięci Żołnierzy Wyklętych
KAMPANIA WRZEŚNIOWA 1939


www.michalkiewicz.pl - strona autorska Stanisława Michalkiewicza
ALBUM POLSKI - Nasze Małe Ojczyzny
Witryna poświęcona twórczości i życiu Józefa Mackiewicza (1902 - 1985)
Łysiakmania
WOLNI i SOLIDARNI
Społeczny Komitet Budowy Pomnika Ofiar Tragedii Narodowej pod Smoleńskiem
13grudnia.org.pl
Żarowska Izba Historyczna
Strony Patriotyczne
SURGE POLONIA
Prawy Prosty. Niezależny Magazyn Informacyjny
Polsko-Polonijna Gazeta Internetowa KWORUM
Ogrody Wspomnień
Blog > Komentarze do wpisu
"Zapora" w sieci agentów - część 2

1945 r. Od lewej stoją: Jerzy Stefański "Cedur", Mieczysław Czechowski "Wrzos", Hieronim Dekutowski "Zapora", Tadeusz Skraiński "Jadzinek", Jan Szaciłow "Renek", z tyłu Jerzy Siwecki "Bachus".

W kolejnej notatce z dnia 10 stycznia 1946 roku Wnuk podaje bardziej szczegółowe informacje odnośnie swego byłego dowódcy, jego rodziny na terenie Tarnobrzega oraz przypuszczalnych miejsc ukrywania mjra Hieronima Dekutowskiego „Zapory” w tym mieście.

„(...) W Tarnobrzegu przy ul. Kolejowej 69 mieszka siostra „Zapory” Stępińska. Miedzy mieszkaniem a warsztatem blacharskim od wejścia z ulicy na wprost jest długi, wąski pokoik na który należy zwrócić szczególną uwagę, gdyż tam w tejże samej przechowywał się sam „Opona”, „Kruk” i ostatnio może tam przebywa „Zapora”. Przy tej samej ulicy mieszka ich kuzyn zajmując cały domek. Tam też może „Zapora” przebywać. Na tej samej ulicy po stronie parzystej od miasta w kierunku stacji naprzeciwko domu Dekutowskiej Marii /nr 67/ mieszka kuzynka Basanianiówna Jasia / zajmuje z rodzicami cały domek/ u której też ukrywał się „Kruk” i inni poszukiwani przez Bezpieczeństwa: Należy zwrócić tam baczną uwagę. U siostry „Zapory” Szelengiewiczowej przy tej samej ulicy numery parzyste może się też „Zapora” przechowywać. W Tarnobrzegu przy ulicy Kościuszki naprzeciw szpitala w domu dr Pawlasa mieszka jego dawna narzeczona Halina, u której „Zapora” też się zatrzymywał”

Wystarczyło kilka dni, aby nowo zwerbowany informator bez żadnych skrupułów zdobył i przekazał samorzutnie funkcjonariuszom UB interesujące ich informacje o swoich byłych kolegach z podziemia. Można stwierdzić analizując jego doniesienia, że był to jeden z lepszych werbunków przeprowadzony przez funkcjonariuszy WUBP w Lublinie.
Z kolei w innych aktach zgromadzonych w lubelskim oddziale IPN można przeczytać, że kpt. Bronisław Rębacz „Rymsza“ Komendant Obwodu AK-WiN Kraśnik został aresztowany przez funkcjonariuszy UB 11 listopada 1946 roku na podstawie informacji przekazanych UB przez „Opala”.

Rok 1945. "Zapora" i "Opal".

III. Więzień Stanisław Wnuk „Opal” zeznaje

Bardzo interesujące informacje są również w aktach wytworzonych przez Wojskową Prokuraturę Rejonową w Lublinie, a dotyczących Stanisława Wnuka „Opala”. Mianowicie w lutym 1950 roku Wojskowa Prokuratura w Lublinie wydała na wniosek WUBP w Lublinie nakaz aresztowania Stanisława Wnuka „Opala”, bowiem Wojewódzki Urząd Bezpieczeństwa Publicznego podejrzewał go o współpracę z podziemiem niepodległościowym. W trakcie kolejnych przesłuchań Wnuk zaprzeczał jakoby współpracował z WIN, natomiast mówił, że o wszystkich spotkaniach z żołnierzami WIN z oddziału mjr. Hieronima Dekutowskiego „Zapory” meldował funkcjonariuszom UB w przesłuchaniu z dnia 16 listopada 1950 roku na pytanie oficera śledczego Tadeusza Markowskiego o spotkaniach z „Zaporą” i Mikołajem Pruszkowskim „Kędziorkiem” po amnestii 1947 roku odpowiadał, że:

„(...) Tak przed amnestią 47 r. jak i po amnestii 1947 roku spotkałem się z „Zaporą” i innymi, ale nie w sprawach moich osobistych a z polecenia władz UB. O wszystkich spotkaniach meldowałem w UB w Lublinie. Po upływie terminu amnestyjnego 1947 roku miałem polecenie od władz UB w Lublinie, aby o ile możności spotkać się z „Zaporą” i jego członkami, a w rozmowie z nimi wpływać na nich, aby się ujawnili oraz dowiadywać się o nich co nadal myślą robić i kto stoi na czele konspiracji na terenie województwa lubelskiego, a dosłownie chodziło szczególnie o to, aby dowiedzieć się kogo „Zapora” uważa za inspektora WiN na terenie Lubelskim. Wykonując polecenia w czasie poamnestyjnym 1947 roku pierwszy raz przypadkowo spotkałem się z „Zaporą” w lipcu lub sierpniu 1947 roku daty dokładnie nie pamiętam. Działo się to we wsi Borów gm. Chodel pow. Lublin. W dniu tym odbywało się wesele sanitariuszki „Zapory” Szymczyk Leokadii. Wraz z „Zaporą” wówczas był były inspektor WiN ps. „Stefan ( Władysław Siła – Nowicki), „Mikołaj”(Mikołaj Malinowski ) nazwiska jego nie znam i jeszcze dwóch lub jeden osobnik. Wówczas ja byłem u mojego brata Władysława i tam mnie zauważył „Zapora” i w ten sposób nastąpiło spotkanie. W czasie tego spotkania dowiedziałem się od „Zapory, że on wraz z „Rysiem” i innymi wyjeżdża za granicę i że „Boruta” jest nadal inspektorem WiN-u na tym terenie. O powyższym spotkaniu dnia następnego zameldowałem w WUBP i PUBP w Lublin.. Więcej nigdy już z „Zaporą” nie widziałem się w ogóle. Po ulotnieniu się z tut. terenu „Zapory” dowództwo nad bandą zbrojną objął „Kędziorek” i również władze UB poleciły mi starać się nawiązywać kontakt z bandą „Kędziorka” i dążyć do likwidacji tej bandy.”

Od lewej: Por. Stanisław Łukasik "Ryś" i por. Roman Groński "Żbik". Żołnierze mjr "Zapory", zamordowani wraz z nim i czterema kolegami (por. Jerzy Miatkowski "Zawada", por. Edmund Tudruj "Mundek", por. Tadeusz Pelak "Junak", por. Arkadiusz Wasilewski "Biały") w więzieniu mokotowskim, dn. 7 marca 1949 r.

W przesłuchaniu z 8 marca 1951 roku „Opal” wymienia nawet oficerów UB, którym meldował o wyjeździe „Zapory” za granicę: 
„ O powyższym zameldowałem dnia następnego ówczesnemu Kierownikowi PUBP w Lublinie Joszczukowi, a za kilka dni będąc w Lublinie opowiedziałem o tym kpt. Lachowskiemu. O zdobyciu podobnych danych od „Zapory” miałem nastawienie od mjra Wojciusza i kpt. Lachowskiego”

Z przesłuchania członka grupy „Zapory” i później „Kędziorka” Mikołaja Malinowskiego „Mikołaja” wynika, że „Zapora” zdawał sobie sprawę z współpracy swego byłego zastępcy z UB. Świadczy o tym fragment przesłuchania Mikołaja Malinowskiego w którym mówi on:
„(...) Jak sobie przypominam w jednej z rozmów miedzy członkami naszej bandy „Walerek” postawił wobec „Kędziorka” sprawę zlikwidowania „Opala” mówiąc, że to jest szpicel UB. „Kędziorek” zaś przeciwstawił się temu mówiąc, że kiedy „Zapora” przekazywał mu dowództwo w czasie jego odjazdu z tutejszych terenów powiedział, aby „Opala” nie likwidować, ponieważ jest i będzie potrzebny.”

Kolejnym dowodem współpracy Stanisława Wnuka jest pismo Prokuratora Wojskowej Prokuratury Rejonowej w Lublinie mjr. Marka Szaubera skierowane do Wydziału VII Naczelnej Prokuratury Wojskowej w Warszawie, w którym pisze między innymi o powodach zatrzymania i aresztowania Stanisława Wnuka przez funkcjonariuszy WUBP w Lublinie:

„(....) melduję, że Wnuk Stanisław został aresztowany mimo, iż był współpracownikiem UB na tej podstawie, iż tut. WUBP posiadał poważne poszlaki, stwierdzające, iż Wnuk Stanisław jako współpracownik WUBP informuje bandy o przedsięwzięciach władz bezpieczeństwa – udzielając im różnego rodzaju wiadomości.
Tut. WUBP przekonany był, że w toku likwidacji band, która miała miejsce w 1950 i 1951 roku uda się uzyskać od zatrzymanych bandytów potwierdzenie współpracy Wnuka Stanisława z bandami oraz faktu mylnego informowania przez niego władz bezpieczeństwa. Mimo największych wysiłków tut. WUBP nie udało się zebrać dostatecznych dowodów winy Wnuka Stanisława w kierunku popełnienia przez niego przestępstwa z art. 8 Dekr. z 13.06.46 r. – wobec czego postępowanie karne musiało być umorzone.”

Stanisław Wnuk został 26 maja 1951 roku zwolniony z więzienia WUBP w Lublinie. Dalej współpracował z funkcjonariuszami UB, a później SB w rozpracowywaniu osób działających w latach 1939-1947 w podziemiu niepodległościowym na terenie Lubelszczyzny. Współpracę z nim zakończono dopiero w 1989 roku. Był jednym z lepszych agentów, bardzo dyspozycyjnym. Kontrolowano poprzez niego w latach 1946 - 1989 środowisko lubelskiej AK i WiN. Donosy jego można spotkać w wielu sprawach obiektowych oraz w sprawach prowadzonych przez UB i później SB na konkretne osoby. Miedzy innymi pogrążył bliską współpracownicę „Zapory” – Izabelę Kochanowską, która o tym pisze:

„ Dochodzi do konfrontacji z „Opalem” zastępcą „Zapory” z czasów pierwszej okupacji. Konfrontacja przebiega uroczyście. Zeznania „Opala” sprawiły, że z podejrzanej stałam się oskarżoną. – Mając świadka swoich „zbrodni” wszystko stracone. Nie muszę się nawet przyznawać do winy – pomyślałam i ogarnęła mnie wściekłość. Nic nie odpowiedziałam. Wykonałam tylko w stronę „Opala” nieprzystojny gest. Rozdzielono nas długim stołem.” [7]

Izabela Kochanowska została skazana na 6 lat więzienia. Karę odbywała w więzieniu na Zamku w Lublinie i w Fordonie. Wyszła na wolność w 1956 roku.
Stanisław Wnuk „Opal” prawdopodobnie przyczynił się również do aresztowania przez funkcjonariuszy WUBP w Lublinie byłego dowódcy dywersji Inspektoratu Puławskiego WiN Zygmunta Wilczyńskiego „Żuka”, który po ujawnieniu żołnierzy z byłego zgrupowania WiN mjra Mariana Bernaciaka „Orlika” założył w Nałęczowie własną firmę samochodową. Pomagał dawnym żołnierzom zgrupowania w uzyskaniu nowych dokumentów, ułatwiając im w ten sposób podjęcie nowego życia na Ziemiach Odzyskanych. Z przesłuchań Stanisława Wnuka wynika, że w 1948 roku na polecenie funkcjonariuszy WUBP w Lublinie odwiedził „Żuka” w Nałęczowie namawiając go do zorganizowania odbicia „Zapory” z gmachu Sądu w Warszawie.[8]
„Żuk” wierząc w jego dobre intencje ( był przecież zastępcą „Zapory” nie przypuszczał, że jest on jednocześnie prowokatorem UB) podjął się tego dzieła. Między innymi wraz z kilkoma żołnierzami z dawnego zgrupowania skonfiskował w Rykach 600 tys. złotych oraz w Warszawie w Domu Towarowym na Żoliborzu 1 200 000 złotych. Pieniądze miały posłużyć na przygotowanie akcji odbicia i ucieczkę po jej zakończeniu. 13 listopada 1948 roku Zygmunt Wilczyński został w ramach rozpracowania o kryptonimie „Noc” aresztowany przez funkcjonariuszy WUBP w Lublinie wraz z kilkoma żołnierzami. Po przejściu ciężkiego śledztwa został skazany na karę śmierci, którą wykonano 16 października 1950 w Warszawie.

Stanisław Wnuk był postacią bardzo tragiczną, którą cześć środowiska winowskiego podejrzewała już w latach pięćdziesiątych o współpracę z UB. Tak o Wnuku pisał w Zeszytach Historycznych WiN były zastępca mjr. Hieronima  Dekutowskiego kapitan Aleksander Głowacki „Wisła”:
„Po ujawnieniu się był kilkakrotnie aresztowany przez UB i zwalniany z więzienia. Miałem do niego dużo koleżeńskiego szacunku i długo nie chciałem uwierzyć pogłoskom, że po ujawnieniu zaczął się wysługiwać bezpiece.”

Stanisław Wnuk, informator WUBP Lublin, o ps. "Iskra" vel "Żmudzki". Zdjęcie z 1995 r.

Stanisław Wnuk – informator „Iskra” vel „Żmudzki” był wierny UB i SB od 1946 do 1989 roku. Niestety w przeciwieństwie do informatora „Lena” vel „Maria” orderu nie otrzymał, chociaż podobnie jak i ona siedział dwukrotnie w więzieniu UB.

Dr Jarosław Kopiński, IPN O/Lublin


Przypisy do części 2:
7.Izabela Kochanowska, Major „Zapora”, Sopot 1998, s.78
8.Protokół przesłuchania Stanisława Wnuka z dnia 16 listopada 1950, IPN Lu 81/1299, k.43v, patrz także protokół przesłuchania Stanisława Wnuka z dnia 8 marca 1951 IPNLu 81/1299, k.64v

"Zapora" w sieci agentów - część 1
niedziela, 22 października 2006, gregg71

Polecane wpisy

  • Kapelan Wyklęty - część 1/3

    Ks. Władysław Gurgacz ps. "Sem" - kapelan Polskiej Podziemnej Armii Niepodległościowców "Maluczko i skończy się ścieżka zarośnięta cierniem...&qu

  • Kapelan Wyklęty - część 2/3

    W Polskiej Podziemnej Armii Niepodległościowców Podejmującdecyzję o pozostaniu w PPAN, ks. Gurgacz brał pod uwagę przedewszystkim dobro „chłopaków”

  • Kapelan Wyklęty - część 3/3

    Przed komunistycznym trybunałem Rozprawagrupy dowodzonej przez Stefana Balickiego „Bylinę”, nazywana „procesemks. Gurgacza”, a w prasie

Komentarze
2007/03/29 14:12:41
interesóję się tą tematyką,lecz o opalu słyszałem cos zupełnie innego!
-
2007/03/29 17:15:30
Większość zainteresowanych o "Opalu" słyszała coś zupełnie innego... do czasu odtajnienia akt operacyjnych UB :-(
-
2008/03/07 21:12:30
Czy tego drania Wnuka święta ziemia jeszcze nosi? Może nadal cieszy się wysoką UB-cką emeryturą? i szczyci się stopniem majora LWP?
-
2008/03/07 21:25:58
Już go ziemia nie nosi... od 1998 r. spoczywa w niej, czekając na najsprawiedliwszy osąd.
-
2008/04/17 15:30:01
Niech mu ziemia ciezka bedzie... :/
-
Gość: stal, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/02/05 13:56:22
A takie gały zrobiłeś Panie Kopiński jak Ci to mówiłam o Opalu...
-
Gość: , *.xdsl.centertel.pl
2009/03/05 13:13:04
Znam osobiście jednego z ostatnich żyjących żołnierzy "Zapory". Jego zdanie na postać "Opala" jest całkowicie inne.
-
2009/03/05 13:48:54
I cóż z tego wynika? To jakiś wszechwiedzący? A można znać to jego "całkowicie inne zdanie"?
-
Gość: , *.internetdsl.tpnet.pl
2009/04/15 22:47:03
Nie mogę w to uwierzyć.Dlaczego rodzina mnie tak oszukała.Wypominają mi . że mój ojciec jako kierownik zakładu należał do partii, a tu takie rzeczy.Bylam na pogrzebie ,,Opala" i po co byly te salwy , dlaczego nikt głośno nie mówi , że Wnuki z Borowa to szpiedzy, a Jan wnuk to co robiłł.
-
Gość: Zdzicho, *.dynamic.gprs.plus.pl
2009/08/01 00:17:17
Po przeczytaniu powyższych wiadomości z archiwum IPN o agencie Wnuku ps "Opal" jestem bardzo zażenowany i wstydzę się że pochodził on z mojej miejscowości tj Borowa. Już w latach 50-tych wiedziałem z wielu spotkań z ludźmi że to UB-owski agent, kapuś oraz że zdradził "Zaporę" i jego żołnierzy. Zadziwiające jest to że "Zapora" ufał i wierzył mu do końca a on posłał go jak "owcę na rzeź" oraz wielu jego podwładnych. Dla mnie "Zapora" i jego żołnierze to byli i ciągle są prawdziwi bohaterowie, ludzie którzy są solą tej ziemi. Niestety często nagrody za działalność na rzecz ojczyzny zbierają za majora Dekutowskiego zdrajcy, tacy jak "Opal"
-
Gość: Diana, *.nplay.net.pl
2010/07/28 20:28:54
a jeśli chodzi o wspomnianego Jana Wnuka i że wiadomo co robił, to mogę wiedzieć co?
-
Gość: , *.dynamic.chello.pl
2011/07/06 19:52:33
Ocena Opala nie jest taka prosta jak się na pierwszy rzut oka wydaje. Czy ktoś zadał sobie pytanie dlaczego Zapora - wiedząc o jego współpracy - nie godził się na likwidację? Czy zdajecie sobie sprawę że w wyniku gry z organami bezpieczeństwa sprawa może obrać zupełnie nieoczekiwany kierunek? Zapora - wygląda na to - podjął taką grę i niestety przegrał. Zresztą do dziś prawdziwa rola Opala nie jest jasna - m. in. trzeba wziąć pod uwagę podejrzenia UB o pełnienie roli podwójnego agenta. Rzadko kiedy znane - podkreślam znane - fakty oddają rzeczywistość. Nie potępiajmy go od razu - Zapora wiedział o jego współpracy a jednak go nie skończył. Pozdrawiam wszystkich
-
2011/07/06 20:26:24
Tak, tak... biedny Opal... jak oni wszyscy - "palił, ale się nie zaciągał". Może jakby pożył trochę dłużej, to by go Wyborcza zatrudniła razem z Maleszką. Wspólnie zrobiliby wodę z mózgu jeszcze większej liczbie ludzi... choć może to i dobrze, że szczezł wcześniej, bo bym się pewnie nie opędził od podobnie durnych komentarzy.
-
Gość: markus, *.bielskobiala.vectranet.pl
2012/03/04 14:25:04
jak to możliwe nie było podejrzeń tyle ludzi mieć na sumieniu trzeba być skurwysynem niech pochłonie żar piekelny całą jegą rodzinę
-
2013/07/31 19:03:41
Byłabym ostrożna z tymi przekleństwami rzucanymi na całą rodzinę. W takiej małej społeczności , jak Borów , każdy z każdym jest w jakiś sposób spokrewniony. I wiem co mówię , bo od kilku lat zajmuję się genealogią rodów borowskich.