Zapomniani Bohaterowie

WSPARCIE STRONY
Żołnierze Wyklęci - Zapomniani Bohaterowie na facebook
FUNDACJA ''PAMIĘTAMY''
THE DOOMED SOLDIERS
Freedom And Independence
NATIONAL ARMED FORCES
Instytut Pamięci Narodowej
Zeszyty Historyczne WiN-u
GLAUKOPIS - Pismo Społeczno-Historyczne
Historia miejscowości Gminy Urszulin
ENDECJA.pl
Brygada Świętokrzyska NSZ

Leopold Okulicki
GRH Ogniowcy
PSRH ''X D.O.K.''
Wierni Ojczyźnie
Pamięci Żołnierzy Wyklętych
FUNDACJA ŻOŁNIERZY WYKLĘTYCH
KAMPANIA WRZEŚNIOWA 1939

Niepoprawni.pl - Blogerzy dla blogerów



www.michalkiewicz.pl - strona autorska Stanisława Michalkiewicza
ALBUM POLSKI - Nasze Małe Ojczyzny
TWARDZI JAK STAL - muzyczny hołd dla NSZ
Witryna poświęcona twórczości i życiu Józefa Mackiewicza (1902 - 1985)
Łysiakmania
Strona Ks. Tadeusza Isakowicza - Zaleskiego
WOLNI i SOLIDARNI
Społeczny Komitet Budowy Pomnika Ofiar Tragedii Narodowej pod Smoleńskiem
13grudnia.org.pl
Żarowska Izba Historyczna
Strony Patriotyczne
SURGE POLONIA
Prawy Prosty. Niezależny Magazyn Informacyjny
Polsko-Polonijna Gazeta Internetowa KWORUM
Ogrody Wspomnień
Imperium Romanum
Blog > Komentarze do wpisu
Por. Aleksander Młyński "Drągal" (1925 - 1950) - część 2
Złamany „Zbych”

Zebrane przez Instytut Pamięci Narodowej materiały UB obszernie dokumentują historię zdrady „Zbycha”.
Jak się okazuje, tuż po wojnie, której końcówkę spędził w słynnym I batalionie 2.pp AK mjr. Eugeniusza Kaszyńskiego „Nurta” (mieszkał wówczas z rodzicami i ośmiorgiem rodzeństwa w małej wsi pod Siennem) wyjechał na Ziemie Zachodnie i wstąpił do Milicji Obywatelskiej. Po kilku miesiącach dostał przepustkę, wrócił w rodzinne strony, gdzie czekał już na niego UB z nakazem aresztowania. Odsiadka nie trwała długo, jednak dla młodego chłopaka stanowiła nauczkę, że ze spokojnym życiem może się pożegnać. Parę lat później napisze do prezydenta Bieruta: „Pod wpływem namowy kolegów wstępuję do bandy terrorystyczno - rabunkowej”.

Były to kolejno oddziały chor. Antoniego Owczarka „Zegadły”, Czesława Łepeckiego „Ostoi”, Aleksandra Młyńskiego „Drągala”. W ich szeregach walczy aż do 1948 r. Bezpieka skwituje potem tę działalność czternastoma zarzutami, głównie o napady na gminne spółdzielnie oraz funkcjonariuszy MO i UB.
W 1948 r. „Zbych” wyjeżdża na Dolny Śląsk. Zmienia tożsamość, przyjmuje posadę w PGR koło Kostrzynia nad Odrą. Ale UB nadal go tropi. W połowie roku przechwytuje korespondencję wysłaną z Sienna przez narzeczoną. W Kostrzyniu zjawiają się funkcjonariusze UB i dokonują aresztowania. Według relacji Dźbika „Zbych” łamie się już podczas transportu do więzienia. „Zapytał ubeka, co z nim będzie. Usłyszał: - Sam wiesz, zasłużyłeś na stryczek. No chyba, że nam pomożesz złapać «Drągala»”.

Z zachowanych dokumentów wynika, że do współpracy nakłonił go funkcjonariusz o nazwisku Siudeja, a oficerem prowadzącym był Józef Remsak. Z kolei plan likwidacji „Drągala” opracowali wyżsi oficerowie UB w Kielcach. Przewidywał on, że „Zbych” otrzyma do pomocy trzech doświadczonych funkcjonariuszy, z którymi stworzy pozorowany oddział partyzancki. Oddział dokona kilku napadów, by uwiarygodnić się w oczach „Drągala”.

Jak zabito „Drągala”

Nieco inaczej wyglądała likwidacja grupy por. Aleksandra Młyńskiego „Drągala” w wersji funkcjonariuszy Urzędu Bezpieczeństwa. Grupa pozorowana rozpoczęła działalność 20 sierpnia. Tak jak zaplanowano rozbiła spółdzielnię w Cerekwi. Po napadzie „Zbych” odwiedził wszystkie znane sobie meliny i rozgłaszał, że chce się spotkać z Młyńskim. 24 sierpnia zatrzymał się w Laskowej Woli. O godzinie 1:00 w nocy przybył tam i „Drągal”. Co było dalej, przedstawił w raporcie kpt. Kozik (pisownia oryginalna):
„Wszyscy serdecznie pocałowali się, po krótkiej rozmowie położyli się spać. Rano przygotowano śniadanie, wypito litr wódki, «Drągal» ze «Zbychem» wspominali przeżycia wspólne i w miłej pogawędce udali się na skraj lasu, w lesie spożyli po raz drugi śniadanie, które zostało przyniesione przez kobiety i w dalszym ciągu przyjemnie gawędzili, że teraz im będzie dobrze, bo jest ich więcej itp., mocowali się na ręce, co «Drągala» już wyczerpało z sił. Wszyscy znużeni pokładli się spać. Wtedy na umówiony znak otworzono do bandytów ogień z pistoletów, zabijając ich na miejscu, m.in. bandyta «Zbych» również celnie strzelał do swoich kolegów”.

Plastyczniej opisał tę akcję jeden z jej uczestników (cytat za: „Tygodnik Radomski” z 1984 r.):
„Odczekałem i jeszcze raz spróbowałem dać znać Sieroniowi (kolejny funkcjonariusz UB), leciutko dotykając jego stopy. Wystarczyło. On strzelił do «Powstańczyka» - bandyta nie zdążył nawet jęknąć. Ja wziąłem na cel przepełnione miłością do bliźniego serce «Drągala». Beknął tylko niesamowicie”.
Tyle wersja ubecka...

Por. Aleksander Młyński "Drągal" (na pierwszym planie)

Ukarana rodzina

Adolf Dźbik nigdy nie wierzył w UB-ecką wersję zabójstwa „Drągala”. W te wszystkie opowieści o strzelaniu do śpiących i o „bekaniu”. „Strzelali z zaskoczenia, w czasie obiadu. Siostra zanosiła im posiłek i kiedy wracała, rozległy się strzały. Więc co: przez parę minut chłopcy pousypiali?” – irytuje się Dźbik.
Dźbik pamięta doskonale, co się działo już po akcji. Ubecy posadzili ciało Młyńskiego na furmance, wsadzili mu na głowę garnek i pojechali w stronę szosy radomskiej, strzelając po drodze z pepeszy. Tak okazywali radość z zabicia „czołowego bandyty”. W Wawrzyszowie wrzucili zwłoki na ciężarówkę i przewieźli do Radomia. Tam ubecy obmyli je z krwi i włożyli do zbitej z desek gabloty ze szklanymi szybami. Gablota stała przez 16 godzin przed budynkiem prezydium. Potem pojechała do Warszawy, do Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego. Gdzie zostały pochowane szczątki „Drągala”, nie wiadomo do dziś. Każdy z ubeków biorących udział w zabójstwie otrzymał potem nagrody po 3000 zł i awanse służbowe.

Rodzina Dźbików zapłaciła straszną cenę za zdradę „Zbycha”. Kilka dni po potyczce w Kolonii Wawrzyszów zjawili się milicjanci. Aresztowali trzy siostry i matkę, zostawiając chorego na astmę ojca i młodego Adolfa. A potem przeprowadzili rewizję. – „Rozbili szafę, łóżko, zerwali podłogę i dach. Poszedł deszcz i cały dom szlag trafił” – macha ręką Dżbik.
Siostry otrzymały wyroki od ośmiu do 12 lat więzienia. Wyszły wcześniej, bo – jak mówi Dżbik – pomógł dobry adwokat. Nazywał się Hryckowian, był żołnierzem, który przebył szlak bojowy z Rosji do Berlina i nawet UB czuł do niego szacunek.
Najgorszą katownię przeszła siostra Marianna, narzeczona „Drągala”. Jak mówi Dźbik, UB-ecy chcieli ją zabić, i swoje by osiągnęli, gdyby nie interwencja sowieckiego oficera. Wszedł w czasie przesłuchania, zobaczył zmaltretowaną, ledwie żywą dziewczyną i ryknął na ubeków: - „Paszli, sobaki! - dorzucając kilka przekleństw po rosyjsku”.

Wdzięczność ludowej władzy

Po akcji w Kolonii Wawrzyszów „Zbych” czyli agent „15” szykował się do rozprawy z rozsianymi w kilku powiatach koło Radomia współpracownikami „Drągala”. Liczył, że odzyska przyrzeczoną mu wolność. Ale czekała go bardzo przykra niespodzianka. Władza ludowa wcale nie miała zamiaru wywiązywać się z danego słowa. Już w połowie września zostaje aresztowany i postawiony przed sądem wojskowym. Prokurator stawia mu czternaście zarzutów, w tym najcięższe: o udział w potyczce, podczas której zginęło dwóch milicjantów. 29 września 1951 r. sąd pod przewodnictwem por. Tadeusza Piaseckiego ogłasza wyrok: dożywotnie pozbawienie wolności.

Rozżalony „Zbych” wysyła list z prośbą o ułaskawienie do prezydenta Bieruta. Przypomina swoje zasługi w walce z „Drągalem”. Pisze: „Mam pewne plusy, z których nie mogłem skorzystać w czasie rozprawy sądowej ze względu na poufne pertraktacje z UB”. Obiecuje też: „Nie będę słuchał obcej i wrogiej propagandy, która mnie i wielu innych pchnęła na drogę zbrodni”.
Wszystko nadaremnie. Prośba pozostaje bez odpowiedzi. „Zbych” zaczyna odsiadkę. W jednym z więzień spotyka Pelagię Dźbik, także skazaną w związku ze sprawą „Drągala”.
Powiedziałam do niego: „Tu jesteś łobuzie. Zameldował i 48 godzin musiałam spędzić w karcerze w wodzie i ze szczurami” – opowiadała wiele lat później.
Po 10 latach „Zbych” znów pisze o łaskę, do przewodniczącego Rady Państwa, Aleksandra Zawadzkiego. Nie owija już sprawy w bawełnę. Informuje o szczegółach swojego kontraktu z UB w 1950 r. „Był szef KBW w Kielcach, który powiedział mi, że jeżeli zlikwiduję Drągala, będę wolnym człowiekiem, dając mi słowo honoru oficera. Aby mnie upewnić, że słowa honoru nie daje nadaremnie, powiedział szef Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa, że sam minister Radkiewicz gwarantuje mi wolność. Czyż miałem nie uwierzyć? Uwierzyłem!”.
Tym razem prośbę pozytywnie opiniuje Sąd Wojewódzki w Kielcach. Rada Państwa korzysta z prawa laski i 14 kwietnia 1962 roku, po 12 latach więzienia, „Zbych” wychodzi na wolność.

Spotkanie ze „Zbychem”

Co się działo ze „Zbychem” po uwolnieniu, dokładnie nie wiadomo. Z akt MSW wynika, że osiadł pod Ostrowcem i pracował jako urzędnik. Służba Bezpieczeństwa (dokładnie: Wydział „C” KW MO w Kielcach) miało go na celowniku jeszcze w 1974 r. W latach 70. interesował się nim także peerelowski historyk, były oficer UB/SB Stefan Skwarek, który uzyskał dostęp do tajnych archiwów MSW i przedstawił oficjalną wersję rozprawy z Młyńskim w jednym z rozdziałów swojej książki „Na wysuniętych posterunkach”. Także on nie miał wątpliwości, że „Zbych” zdradził swoich współtowarzyszy i szczegółowo opisał, jak do tego doszło.

Natomiast jeszcze pod koniec lat 60. zaczął go poszukiwać Dźbik. Jak dziś mówi, złapał kontakt z krewnymi „Drągala” i wspólnie chcieli spojrzeć w twarz zdrajcy. Wiedzieli, że mieszka gdzieś w Ostrowcu. Chodzili, pytali - bez rezultatu. Aż pewnego dnia zobaczyli go idącego przez Plac Wolności.
„Nawet się specjalnie nie zmienił. Twarz ta sama, tylko włosy trochę przerzedzone. Ubrany był w zielony fartuch. Wszedł do sklepu z częściami samochodowymi i stanął za ladą. Wszedłem za nim. Oniemiał, zbladł, jakoś zapadł się w siebie. Krzyknął: „Ja nie jestem winien. Nie miałem broni” - i uciekł na zaplecze. Tyle go widzieliśmy” – relacjonuje Dźbik.
Kilka lat później spotkali się znowu, także w Ostrowcu. „Zbych” nie był już taki przerażony. Próbował zapraszać na piwo, tłumaczył, że został przez UB „wrobiony” i w czasie akcji w Kolonii Wawrzyszów nie posiadał prawdziwej broni, tylko atrapę, ze ślepymi nabojami. Dźbik uśmiechnął się tylko, bo pamiętał jeszcze scenę z Laskowej Woli w 1950 roku. Na podwórku, przy kieracie „Zbych” poprawiał sprężynę w karabinie i musiał go najpierw rozładować. Z lufy wysypały się ostra amunicja, nie żadne ślepaki. Rozstali się bez pożegnania.

„Kłamał wtedy” – mówi Dźbik i pokazuje fragment „doniesienia agenturalnego” z 31 sierpnia 1950 roku od agenta „15” przyjętego przez Józefa Remsaka: „W czasie tej rozmowy ja położyłem się spać, a „Drągal” z moimi kolegami jeszcze rozmawiali. Obudziły mnie strzały pierwsze, gdy się zerwałem, chwyciłem za pistolet i zacząłem strzelać do „Drągala” wspólnie z kolegami”.
Czy wtedy, w Ostrowcu, nikt nie myślał o wymierzeniu sprawiedliwości? O kulce w łeb dla zdrajcy? – „To już był dziad. Zostało mu parę lat życia. Nie opłacało się” – kręci głową Dźbik.

Epilog po latach

„Zbych” zmarł w 1985 roku. Z pozostałych trzech uczestników tamtej akcji (Stanisław B., Marian S. i Zygmunt Ł.) do dziś żyje tylko jeden: Zygmunt Ł. I to on został oskarżony o współudział w zbrodni. Ma za to odpowiedzieć przed sądem. Prokuratura IPN zarzuca mu przekroczenie uprawnień i spowodowanie śmierci trzech członków oddziału WiN. - „Nawet ówczesne, PRL-owskie prawo nie pozwalało strzelać do śpiących ludzi. Zbrodnię tę ścigamy, bo przedawnia się dopiero w 2020 r.” – tłumaczy Andrzej Martyniuk, prokurator z delegatury IPN w Radomiu. „Oskarżonemu grozi kara co najmniej 12 lat więzienia” - poinformował naczelnik Jacek Nowakowski z lubelskiego IPN. Zygmunt Ł. nie przyznaje się do winy. Twierdzi, że jego grupa miała namówić „Drągala” do ujawnienia się, a gdy doszło do strzelaniny, to przestraszył się i uciekł.

Niestety, zaplanowany na 28 grudnia 2005 r. w Sądzie Rejonowym w Radomiu proces, rozpoczął wprawdzie punktualnie o godz. 9.30 sędzia Jacek Michalski, ale od razu musiał go odroczyć, bo oskarżony nie stawił się na sprawę. Adwokatka przedstawiła zaświadczenie z Polikliniki MSWiA w Kielcach, że Zygmunt Ł. zachorował, i jego leczenie potrwa do 27 stycznia, a prawdopodobnie i dłużej. Sąd postanowił wystąpić do szpitala o szczegółową informację na temat zdrowia oskarżonego i sprecyzowanie, w jakim terminie będzie mógł się stawić na rozprawę.
„Czuliśmy, że tak będzie” – mówili zebrani wśród obecnych rozczarowani członkowie „Związku Piłsudczyków”. Rozczarowania nie kryli też kombatanci, dawni towarzysze broni „Drągala”, a wśród nich Henryk Dźbik. Na terenie gospodarstwa jego ojca został zastrzelony Aleksander Młyński, a na rodzinę spadły represje za pomoc udzielaną partyzantom. – „Bez konwoju i zakucia w kajdanki taki ubek sam nie przyjedzie. Szkoda czasu na uprzejmości” – kręcił głową pan Dźbik.

W miejscu śmierci por. Aleksandra Młyńskiego „Drągala” i jego żołnierzy w Kolonii Wawrzyszów stoi dziś mały, metalowy krzyż, ustawiony w dowód pamięci przez działaczy Ligi Republikańskiej, ale dopiero czas pokaże, czy po latach, prawdziwej sprawiedliwości w pełni stanie się zadość.

Krzyż w Kolonii Wawrzyszów, w miejscu śmierci Aleksandra Młyńskiego i jego partyzantów. Na zdjęciu Krzysztof Kępka, jeden z inicjatorów ustawienia krzyża.

Opracowano na podstawie:
Ryszard Śmietanka-Kruszelnicki, Podziemie poakowskie na Kielecczyźnie w latach 1945 – 1948, Kraków 2002;
Ryszard Śmietanka-Kruszelnicki, Komendant Zagończyk, Warszawa 2000;
Praca zbiorowa pod red. Tomasza Łabuszewskiego - „Ostatni leśni 1948 – 1953”, Warszawa 2003;
Arkadiusz Kutkowski, Historia pewnej zdrady, Radomska Gazeta Codzienna „Słowo”;
Praca zbiorowa, Żołnierze Wyklęci – Antykomunistyczne Podziemie Zbrojne po 1944 roku, Warszawa 2002

poniedziałek, 11 września 2006, gregg71

Komentarze
2007/10/30 18:34:07
czy ma ktos kontakt z krzysztofem kępka? bardzo prosze o napisanie emaila do mnie w tej sprawei : magicwacha@o2.pl
-
Gość: , baq50.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/06/03 11:58:21
znalazłem nazwisko mojego dziadka Owczarek Antoni czy ktos wie cos wiecej o nim
-
Gość: partyzant_kazanow, abeg185.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/07/07 20:27:59
Jeśli Twój dziadek to Antoni Owczarek "Zygadło" to proszę o kontakt mam bardzo dużo informacji na jego temat.

Pozdrawiam

Mój e-mail:
marcin.soltysiak@poczta.fm
-
Gość: kacperek216@wp.pl, aees82.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/10/30 09:33:41
mam pytanie co mam uczynic aby wstawic zdjecia swojego dziadka ktore posiadam ,ps Zygadło
-
Gość: kacperek216@wp.pl, aees82.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/10/30 09:42:12
mam zdjecia dziadka ps Zygadło i jego kolegów
-
2009/10/30 09:59:53
Witam !
Jeśli są to zdjęcia Antoniego Owczarka ps. "Zygadło", proszę przesłać je na adres e-mail: allman@op.pl
Z przyjemnością je opublikuję na stronie w artykule o A. Młyńskim "Drągalu".
Pozdrawiam !
-
Gość: rafal stepien, adng194.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/02/04 17:10:34
to może warto napisać trochę osobno o Owczarku bo przecież prawie nic o nim nie ma,jakieś szczątkowe info u Kruszelnickiego
no i Skwarek...
Zygadło to postać niezwykle ważna bo od niego wyszli Drągal Wicher i Dołega ,dużo od nich starszy, myśle,że miał duży wpływ na ich postawę
niestety też krąży wokół niego czarna legenda bo przeprowadził likwidację w najbliższej rodzinie
rozmawiałem z jego krewnymi z powiatu radomskiego:Gaczkowice,Przytyk....
w każdym bądż razie warto o tym żołnierzu napisać osobno
pozdrawiam
ravaglia@multifox.pl
-
Gość: bury, cyberfox.pl
2010/02/04 19:45:08
w niektórych akcjach oddziału Zygadły brał udział z bronią w ręku jego niepełnoletni syn ps.Kajtek
m.in w rozbiciu posterunku MO w Przytyku
może piszący kolega ,który jest wnukiem Antoniego jest synem właśnie owego Kajtka?
-
Gość: , aecf221.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/07/29 08:10:02
Jesli chodzi o pseudonim Kajtek to był mój wujek brat mojej mamy
-
Gość: , aecf221.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/07/29 08:22:21
A co do czarnej legendy to tylko pomówienia ,wiele wiem na ten temat od mojej mamy,była starsza od swojego brata Tadeusza i wiem ile cierpień przeszedł po aresztowaniu
-
Gość: rafal stepien, odi250.internetdsl.tpnet.pl
2010/09/07 15:37:05
witaj
czyli Tadeusz to Kajtek?
dzięki za odpowiedż,a czy jest znane miejsce pochówku Zygadły?
czy on zmarł w więzieniu czy został zamordowany?
istnieje tyle wersji ,że dlatego pytam....
-
Gość: Radek, 82.197.32.22*
2010/09/10 11:48:56
Witam,
Jestem synem Kajtka.
Miejsce pochówku mojego dziadka mnie nie jest znane, natomiast jego nazwisko widnieje na grobie rodzinnym na cmentarzu przy ulicy Limanowskiego.
Pozdrawiam
-
Gość: Radek, 82.197.32.22*
2010/09/10 12:27:46
Z tego co się orientuję to został zakatowany w więzieniu w Rawiczu i został pochowany na terenie cmentarza parafialnego w Rawiczu ale nie są to sprawdzone informacje.
-
Gość: vito, 80.249.4.16*
2010/09/10 18:23:44
Z kolei ja znam dobrze rodzinę Sobolów. Posiadają portret porucznika. O wydarzeniach związanych z Drągalem z okolic Cerekwi, Golędzina, Zatopolic również wiele słyszałem. Żyją też ludzie, którzy byli świadkami wydarzeń z jego udziałem
-
Gość: vito, 80.249.4.16*
2010/09/10 18:24:50
A Antoni Owczarek też chyba mieszkał w Cerekwi. Również o nim słyszałem opowieści
-
Gość: vito, 80.249.4.16*
2010/09/10 18:26:20
Swego czasu nieżyjący sąsiad dobrze pamiętający Drągala mówił o jego skrytce na cmentarzu w Cerekwi. Podobno po wojnie zostały tam odnalezione wyroki śmierci na niektórych mieszkańców tamtej okolicy.
-
Gość: rafal stepien, odi250.internetdsl.tpnet.pl
2010/09/14 13:11:45
a czy były podejmowane jakieś kroki w celu ustalenia miejsca grobu?
bo jeżeli nie został formalnie zgładzony KS ,tylko n.p. zmarł pomijam z jakiś przyczyn w więzieniu to jest duża szansa na ustalenie przynajmniej kilku faktów
i może wiesz czym zajmował się Zygadło przed wojną? bo występował w stopniu chorążego co wskazywało by ,że zawodowo związany był ze służbą

może napisz parę słów o dziadku znasz pewnie klika faktów o których nikt nie wie
pozdrawiam
-
Gość: Tadeusz wnuk, acom107.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/09/22 21:44:24
Kiedy byłem na sprawie sądowej w Kielcach . To dwóch starszych panów którzy byli w spół więżniami opowiadali że Antoni ps Zygadło został zamordowany ,był wielokrotnie przesłuchiwany i katowany kiedy wrzucono go do celi to nie mogli go rozpoznać tak był zmasakrowany,to samo robili z jego synem Tadeuszem a moim wujkiem
-
Gość: fafek1962, 088156138183.radom.vectranet.pl
2011/08/25 21:10:00
Chor Antoni Owczarek ps. ,,Zygadło", żołnierz NSZ (w składzie zgrupowania Adama Gomuły ps. ,,Bej" , - uczestnik rozbicia więzienia radomskiego dnia 09 września 1945 r.), został aresztowany przez UB - po ujawnieniu się w 1946 r. Mieszkał w Radomiu, a właściwie w Cerekwi dzisiejsza ul. Gliniana ( tor motocross). Nie wiadomo czym się zajmował prócz służby wojskowej. To prawda jak ktoś tu wcześniej napisał, że on miał duży wpływ na patriotyczne wychowanie m. in. Aleksandra Młyńskiego ps. ,,Drągal". Po wyroku odsiadywał w więzieniu stalinowskim w Rawiczu. Maltretowany i torturowany zmarł w 1950 r. Cześć jego pamięci. ,, Polska jest nam potrzebna prawdziwa demokratyczna a nie sowiecka" to słowa żołnierzy NSZ jakże aktualne dziś - pozdrawiam
-
Gość: fafek1962, 088156138183.radom.vectranet.pl
2011/08/25 21:39:18
Z tego co mi wiadomo to nakładem IPN w Radomiu na przełomie 2011/12 r. ukaże się książka o Aleksandrze Młyńskim ps. ,,Drągal".
-
2011/08/25 21:58:37
Ma to być edycja źródeł dotyczących "Drągala", a nie normalna monografia.
Pozdrawiam !
-
Gość: bury, cyberfox.pl
2012/04/28 12:04:24
Por.Adam Gomuła ps.BEJ z NSZ(dowódca Zygadły) sądząc ze zdjęc wykonanych przed wspólną akcją z Harnasiem na wiezienie w Radomiu był dużo starszy od pozostałych żołnierzy.
Znacie może jego okupacyjną działalnosc.?Praktycznie nie ma info o nim
-
Gość: wilk, goq66.internetdsl.tpnet.pl
2012/04/29 22:44:55
Do kolegi RADKA syna Kajtka
W części pierwszej artykułu jest zdjęcie podpisane <Drągal ze swoimi żołnierzami>.Zostało ono zrobione podczas ujawniania się struktur ZZK i są to formalnie żołnierze z oddziału chor.Zygadły(Owczarek),z drużyny Młyńskiego, wśród nich drużynowy Drągal.
Ale to co najważniejsze to,że obok Młyńskiego siedzi niepełnoletni żołnierz Kajtek.
Nawet ubek parafował pseudonim jak się dobrze przyjrzeć.
Pozdrawiam
-
Gość: , 89-67-229-58.dynamic.chello.pl
2012/12/03 13:46:22
Witam. Jestem prawnukiem Zygmunta Chmielewskiego ''Lwa'' posiadam pewne mataeriały na jego temat, jak również chciałbym poszerzyć swoją więdze i być może uzyskać nowe materiały. Proszę autora o kontakt matd297@gmail.com lub pozostawienie swojego adresu meilowego w komentarzu . Pozdrawiam
-
2012/12/03 14:17:56
Adres kontaktowy do autora strony jest w zakładkach - w bocznej szpalcie. Pozdrawiam.