Zapomniani Bohaterowie

WSPARCIE STRONY
Żołnierze Wyklęci - Zapomniani Bohaterowie na facebook
FUNDACJA ''PAMIĘTAMY''
THE DOOMED SOLDIERS
Freedom And Independence
NATIONAL ARMED FORCES
Instytut Pamięci Narodowej
Zeszyty Historyczne WiN-u
GLAUKOPIS - Pismo Społeczno-Historyczne
Historia miejscowości Gminy Urszulin
ENDECJA.pl
Brygada Świętokrzyska NSZ

Leopold Okulicki
GRH Ogniowcy
PSRH ''X D.O.K.''
Wierni Ojczyźnie
Pamięci Żołnierzy Wyklętych
FUNDACJA ŻOŁNIERZY WYKLĘTYCH
KAMPANIA WRZEŚNIOWA 1939

Niepoprawni.pl - Blogerzy dla blogerów



www.michalkiewicz.pl - strona autorska Stanisława Michalkiewicza
ALBUM POLSKI - Nasze Małe Ojczyzny
TWARDZI JAK STAL - muzyczny hołd dla NSZ
Witryna poświęcona twórczości i życiu Józefa Mackiewicza (1902 - 1985)
Łysiakmania
Strona Ks. Tadeusza Isakowicza - Zaleskiego
WOLNI i SOLIDARNI
Społeczny Komitet Budowy Pomnika Ofiar Tragedii Narodowej pod Smoleńskiem
13grudnia.org.pl
Żarowska Izba Historyczna
Strony Patriotyczne
SURGE POLONIA
Prawy Prosty. Niezależny Magazyn Informacyjny
Polsko-Polonijna Gazeta Internetowa KWORUM
Ogrody Wspomnień
Imperium Romanum
Blog > Komentarze do wpisu
Mjr Józef Kuraś "Ogień" (1915 - 1947) - część 1
Mjr Józef Kuraś „Ogień” i Zgrupowanie Partyzanckie „Błyskawica”

„Walczyliśmy o Orła, teraz - o koronę dla Niego, hasłem naszym Bóg, Ojczyzna, Honor”
tekst ulotki rozwieszanej przez żołnierzy mjr. Józefa Kurasia „Ognia” na przełomie kwietnia i maja 1945 r. m.in. w Szaflarach i Nowym Targu.

Podobnie jak Lubelszczyzna, Podhale stało się w latach okupacji niemieckiej, a później sowieckiej, terenem zaciętych walk partyzanckich o dużym rozmachu i z zaangażowaniem poważnych sił po obu stronach. Jednym z największych w Polsce zgrupowaniem partyzanckim, po wkroczeniu Sowietów dowodził na Podhalu mjr Józef Kuraś ”Ogień”. Jego oddziały tylko w powiecie nowotarskim rozbroiły wszystkie posterunki MO oprócz Zakopanego i Szczawnicy. Niektóre kilkakrotnie. Strach przed nim paraliżował komitety PPR. Nakładał kontrybucje, na funkcjach sołtysów obsadzał swoich ludzi, likwidował konfidentów, funkcjonariuszy UB i NKWD oraz najgorliwszych sługusów nowego okupanta. Publicystyka peerelowska nie pozostawiła na nim i jego żołnierzach suchej nitki. Zrobiono z nich zwykłą bandę rabunkową, a ich dowódcę czarnym charakterem o rękach splamionych krwią niewinnych ludzi, w ich liczbie również Żydów, co stało się pretekstem do obwołania go antysemitą. Wielu historyków uważa, iż "skrzywienie" życiorysu "Ognia" to majstersztyk komunistycznej propagandy. Ale mimo tego, pamięć i legenda mjr. „Ognia” trwa do dziś, nie tylko na Podhalu, ale i w całej Polsce.

Major Józef Kuraś "Ogień"

Józef Kuraś urodził się w Waksmundzie k. Nowego Targu 23 października 1915 roku. Był najmłodszym synem Józefa i Antoniny z d. Ligęza. Miał braci Władysława, Wojciecha, Jana i Michała oraz młodszą siostrę Marię.
W latach 1921 - 1926 chodził do szkoły w Waksmundzie, a w latach 1928 - 1933 do gimnazjum w Nowym Targu. W 1936 r. został powołany do wojska. Służbę odbył w 2 Pułku Strzelców Podhalańskich (2 PSP) w Sanoku, a następnie skierowany został do szkoły podoficerskiej Korpusu Ochrony Pogranicza (KOP) w Głębokiem, gdzie po jej ukończeniu awansowano go do stopnia kaprala. Po kursie pełnił służbę w Słobodce koło Wilna. Po powrocie z wojska, Kuraś ponownie zajął się pracą na roli i włączył się w nurt polityki ludowej. Pragnął w ten sposób kroczyć śladami ojca Józefa, który w 1923 roku zorganizował koło PSL „Piast”, które w połowie lat 30 - tych jako koło SL liczące około 50 członków, w powiecie zajmowało trzecie miejsce po Nowym Targu i Maruszynie. Późną wiosną 1939 roku Kuraś został wezwany na kilkutygodniowe ćwiczenia w szeregach 1 PSP w Nowym Sączu. 24 sierpnia uległ zmobilizowaniu.

Rok 1936. Józef Kuraś w mundurze 2 Pułku Strzelców Podhalańskich.

Walczył w szeregach 8 kompanii pod dowództwem kpt. Lucjana Świerczewskiego. Kompania tak jak i cały pułk pozostawała w ciągłej walce z atakującymi Niemcami. Jej szlak bojowy wiódł od Limanowej przez Nowy Sącz, Bobową, Szymbark, Jasło, Krosno, Dynów, Bircze, Mościska i Las Janowski.
18 września, na drugi dzień po przekroczeniu polskiej granicy przez wojska sowieckie, dowództwo 1 PSP postanowiło się poddać Niemcom. Józef Kuraś nie wybrał jednak niewoli i z kilkoma innymi oficerami i żołnierzami zamierzał przedostać się do Francji. Plan ich jednak się nie powiódł i po tułaczce, 14 października 1939 roku Kuraś wrócił do Waksmundu. Nadszedł czas okupacji niemieckiej. Na Podhalu rozpoczęła się akcja wdrażania niemieckiej polityki narodowościowej: propaganda przekonywała górali, że są ludnością odrębną, niepolską, mającą przodków w skandynawskich Gotach. Akcja „Goralenvolku” obejmowała szkoły, w których zaczęto nauczać języka góralskiego, oferowała lepsze warunki życia dla ludzi przyznających się do pochodzenia góralskiego, namawiała do wyjazdu do pracy do Rzeszy.
Trud zwalczania „Goralenvolku” podjęły organizacje Związek Walki Zbrojnej - Armia Krajowa, Powiatowa Delegatura Rządu, SL Roch. Były to działania w rzeczy samej o podobnej idei, lecz działające osobno, co nie wróżyło powodzenia w wysiłkach. Dopiero w maju 1941 roku za sprawą Augustyna Suskiego - absolwenta Uniwersytetu Jagiellońskiego, wykładowcy i wychowawcy młodzieży wiejskiej w uniwersytetach ludowych - nastąpiła konsolidacja sił poprzez stworzenie organizacji konspiracyjnej pod nazwą Konfederacja Tatrzańska. Głównym jej celem była walka z okupantem o Polskę wolną, niepodległą, ale też demokratyczną. Członkami Konfederacji były osoby związane przed wojną z ruchem ludowym istniejącym na Podhalu; do tego kręgu zaliczał się też Józef Kuraś „Orzeł” przewodniczący placówce KT w Waksmundzie.
Właśnie za jego sprawą placówka ta, istniejąca od czerwca 1941 roku, wykazała dużą aktywność w zwalczaniu „Gorallenvolku”, przeciwdziałaniu na rzecz wyjazdu do Rzeszy, przeciw wywózce drzewa do tartaku dla celów wojennych, przeciw kontyngentom itp. Wśród tych ludzi zrodziła się myśl zorganizowania grupy wypadowej przeciw instytucjom pracującym na rzecz wroga.
Kuraś od chwili utworzenia oddziału, w obawie przed aresztowaniem w domu bywał tylko po kryjomu, a nocami organizował akcje przeciw urzędom administracyjnym i placówkom gospodarczym w Łopusznej, Szaflarach i Odrowążu. Grupa niszczyła spisy ludności, inwentarze, wykazy kontyngentów, zabierała pieniądze oraz towary ze sklepów.
Rok 1942 przyniósł rozbicie Konfederacji Tatrzańskiej wskutek inwigilacji wewnętrznej prowadzonej przez niemieckiego agenta Stanisława Wegner - Romanowskiego.

Józef Kuraś w otoczeniu współpracowników oddziału.

Z organizacji pozostał czynny jedynie oddział Kurasia, którego członkowie od tej chwili ograniczyli kontakt z ludnością okolicznych wiosek do minimum.
W 1943 na Kurasia spadł ogromny cios; w odwecie za zamordowanie na Turbaczu dwóch policjantów granatowych – agentów gestapo i w skutek denuncjacji, Niemcy 29 czerwca otoczyli dom Kurasiów w Waksmundzie, zamordowali 73 - letniego ojca, żonę Elżbietę i 2,5-rocznego synka Zbigniewa, a dom spalili.
Od czerwcowej tragedii Kuraś zmienił pseudonim z „Orła” na „Ogień”, co było wynikiem bólu po stracie najbliższych, jak również znakiem rozpoczęcia nowego rozdziału w walce z wrogiem.
Po likwidacji KT istotnym problemem dla grupy Kurasia stało się zaplecze organizacyjne. Nie widząc perspektyw na odwołanie się do ludowców, którzy w powiecie nowotarskim nie dysponowali własną silą zbrojną, „Ogień” zdecydował się na kontakt z AK. 10 lipca 1943 roku na Turbaczu spotkał się z ppor . Władysławem Szczypką „Lechem” z Mszany Dolnej i jego zastępcą ppor. Janem Stachurą „Adamem” gdzie osiągnięto porozumienie, na mocy którego oba oddziały utworzyły obóz, zachowały wobec siebie autonomię, kierownictwo nad grupami objął „Lech”, zaś Kuraś otrzymał funkcję szefa gospodarczego. Obóz o kryptonimie „Wilk” istniał do stycznia 1944 roku.
Pomimo współpracy z Armią Krajową Kuraś wyraźnie oddzielał się od polityki londyńskiej, opierając się na poglądach ludowych. Niemal bezpośrednio po likwidacji „Wilka”, ludowcy nowotarscy uznając, za ludowy oddział „Ognia” - wiosną 1944 roku - włączyli go za jego przyzwoleniem do Ludowej Straży Bezpieczeństwa (LSB), która miała być odrębną siłą zbrojną na tym obszarze. Pomimo upomnień o podporządkowaniu się dowództwu AK - Kuraś nie zdecydował się na zmianę organizacji.
Latem 1944 roku doszło do spotkania z pojedynczymi oddziałami sowieckimi. „Ogień” za zgodą nowotarskiego Powiatowego Kierownictwa Ruchu Ludowego (PKRL) nawiązał kontakt z grupą Ludmiły Gordijenko „Tania”. Chociaż Kuraś nie należał do sympatyków Sowietów, to współdziałał z nimi z powodu wspólnoty interesów - walki z Niemcami.
Nowotarska Powiatowa Delegatura Rządu (PDR), bezpośrednio po wybuchu powstania warszawskiego podjęła decyzję o usunięciu niemieckich konfidentów z terenu Podhala. Na wykonawcę rozkazu przeznaczyła Kurasia wraz z jego ludźmi; tak powstał Oddział Specjalny mający za zadanie wykonywanie podziemnych wyroków.
Najważniejsze walki Kuraś toczył w styczniu 1945. 20 stycznia wspólnie z AL rozbił kolumnę niemieckich samochodów ciężarowych pod Klikuszową. Współpracował z regularną Armią Czerwoną, prowadząc Rosjan sobie znanymi szlakami górskimi. Dzięki szybkiemu opanowaniu okolic Nowego Targu, Niemcy opuścili miasto pozostawiając je nienaruszone. 30 stycznia 1945 roku „Ogień” ze swym oddziałem i grupą partyzantów sowieckich wkroczył do Nowego Targu. Wojna z Niemcami dla Józefa Kurasia zakończyła się. Niebawem jednak miała się rozpocząć kolejna.
Podhale po wojnie wkroczyło w nowy etap stosunków społeczno - politycznych. Usuwanie niemieckiego okupanta trwało dosyć długo, w dodatku musiano rozprawić się z przeróżnymi kolaborantami hitlerowskimi. Nastąpił wzmożony ruch ludności i to we wszystkich możliwych kierunkach: wyjeżdżali mieszkańcy Wielkopolski, Warszawy i innych regionów wysiedleni stamtąd przez władze okupacyjne; opuszczali przeludnione wsie młodzi górale udając się na Śląsk i ziemie zachodnie w poszukiwaniu pracy - ale tylko nieliczni tam zostawali - większość rychło wracała z powodu nieprzystosowania do nowych realiów życia i tęsknoty za rodzinnymi stronami.
W Nowotarskie przybywali też inni: jedni dla zrobienia interesów, gdyż wabiła ich bliskość granicy; ci związani z władzą, obejmowali różne stanowiska najczęściej nie zważając na miejscowe sympatie polityczne. Przyjeżdżali tutaj również ci, którzy chcieli opuścić kraj ze względów politycznych, albowiem w pierwszych miesiącach wolności przekroczenie granicy z Czechosłowacją nie stanowiło trudności.
Sama wojna i okupacja pozostawiła nieciekawą moralnie spuściznę: powszechne nielegalne pędzenie wódki i spowodowane tym pijaństwo, złodziejstwo połączone z bandytyzmem, któremu sprzyjała powszechna dostępność broni. Wykorzystywali to ludzie nie posiadający zawodu, zatrudnienia, wykolejeni przez wojnę. Proceder ten uprawiali też przybysze, i to ci którzy zawodowo mieli z tym zjawiskiem walczyć; milicjanci i żołnierze Ludowego Wojska Polskiego, od szeregowców poczynając na oficerach kończąc.
Wreszcie nadejście nowej władzy spowodowało niepokoje i niepewność ludności, która z pogłosek napływających sukcesywnie na Podhale, poczęła wyrabiać sobie własny punkt widzenia na nowe rządy i formy ich sprawowania. Najpierw jedyna władzą była rosyjska komenda wojenna składająca się z sił NKWD pod rozkazami majora Leonida Masłowa. Rządy komendy wojennej trwały do czasu wycofania głównych sil Armii Czerwonej z terytorium Niemiec w lipcu 1945 roku - już po powołaniu Tymczasowego Rządu Jedności Narodowej. W ten sposób stworzono warunki do zainstalowania się pierwszych władz w powiecie, w którym nie było komunistycznej tradycji. Organizatorów trzeba było przysłać z zewnątrz i jak się okazało, również większość funkcjonariuszy Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego (UBP), ponieważ miejscowi partyzanci spod znaku BCh czy AK nie nadawali się do wykonywania nowych zadań. Powiatowy UBP (PUBP) nadal pracował pod dyktando „doradcy” z NKWD, który uczył polskich funkcjonariuszy „nowych” sposobów działania, aby umocnić władzę PPR.
Jak przedstawiały się losy Kurasia w tym okresie? Bezpośrednio po zdaniu broni i rozwiązaniu oddziału, za aprobatą Masłowa, wspólnie z ppor. Zygmuntem Sieleckim z AL przystąpili do organizacji odpowiednich służb tworząc zalążki przyszłej Komendy Powiatowej MO. Z racji tego „Ogień” i jego ludzie zostali uznani za funkcjonariuszy MO; samego Kurasia zaczęto określać mianem komendanta powiatowego. Trzeba przyznać, że z powierzonego im zadania „ogniowcy” wywiązali się poprawnie, traktując całą akcję jako uwieńczenie walki z wrogiem.
Na początku lutego 1945 roku przybyła z Krakowa ekipa dla zorganizowania Komitetu Powiatowego Polskiej Partii Robotniczej (KP PPR), KP MO i PUBP. PPR organizował Władysław Machejek jako sekretarz, komendantem powiatowym MO został mianowany ppor. Aleksander Karaś, a szefem PUBP - ppor. Stanisław Strzałka. Doszło do pierwszego spotkania Kurasia z nominatami. Z pewnością rozmowa nie należała do łatwych, jednakże obie strony musiały dojść do porozumienia, gdyż 8 lutego „Ogień” udał się wraz z Janem Kolasą „Powichrem” do Lublina do rządu. Wg Kolasy „pojechaliśmy tam bo tam był według nas, nasz partyzancki sztab, nasz rząd”.
Z Lublina udali się do Warszawy (Rząd Tymczasowy i Komitet Centralny PPR przeniesione zostały wcześniej do stolicy) gdzie w Departamencie Kadr MBP Kuraś otrzymał skierowanie do pracy w PUBP w Nowym Targu, które równało się nominacji na stanowisko kierownika. Z tym dokumentem zameldował się w połowie marca w Wojewódzkim UBP w Krakowie, tym samym otrzymując formalny angaż na wymienione wyżej stanowisko.
Nominaci w Nowym Targu poczuli się zagrożeni. Przecież bezpośrednio po wyjeździe Kurasia rozpoczęli weryfikację członków UBP i MO zwalniając ludzi nie związanych z PPR, obsadzając stanowiska swoimi ludźmi z zewnątrz. Jednocześnie trwało dochodzenie na temat przeszłości okupacyjnej Kurasia, potrzebne do sporządzenia wniosku o zwolnienie go ze służby w trybie natychmiastowym.
Kuraś po powrocie zastał swoje stanowisko obsadzone przez nieznaną osobę, udał się więc do Zakopanego by objąć funkcję zastępcy szefa UBP. Według „Powichra”: „pojechaliśmy tam, ale nic nam się nie spodobało”.
Tymczasem WUBP na wniosek nadesłany z Nowego Targu, wszczął śledztwo przeciw Kurasiowi. Oprócz zarzutów z czasu okupacji, doszły nowe, a mianowicie pijaństwo na posterunkach MO oraz „znikanie broni”. Należy liczyć się z faktem, że Kuraś dysponując swoimi ludźmi zarówno w Urzędach nowotarskim jak też krakowskim, mógł mieć informacje dotyczące postępowania przeciwko niemu. 11 kwietnia 1945 r . został wezwany do WUBP - prawdopodobnie w celu złożenia wyjaśnień, jednak licząc się z możliwością aresztowania nie stawił się tam i wraz z grupą swoich podkomendnych, ponownie ruszył w góry...

Józef Kuraś "Ogień" (w białej koszuli, w środku) w otoczeniu górali - żołnierzy i współpracowników jego oddziałów (drugi z prawej - zastępca "Ognia" - Jan Kolasa "Powicher")

Część 2 >
Strona główna - wprowadzenie >
czwartek, 25 maja 2006, gregg71

Komentarze
2008/08/12 17:55:26
Popiół... wyleciałeś stąd na zbity pysk, ponieważ to nie jest jakiś onet, gdzie każdy kretyn i ignorant może sobie wypisywać co mu się wyroi w łepetynie. Najpierw weź się za książki i trochę poczytaj, może nie będziesz robił z siebie idioty. A od szubrawców to sobie możesz tatusia i dziadka wyzywać. Więcej mi się tu z takimi "rewelacjami" nawet nie pchaj, bo mając ten komfort, że to MÓJ BLOG, wyślę cię ponownie w kosmos. Żegnam !!
-
2008/08/13 11:00:46
Popiół: twój komentarz nie zostanie opublikowany z jednej prostej przyczyny - nie interesuje mnie jałowa połajanka z kimś, kto nie rozumie znaczenia słów, których używa i nie ma pojęcia o czym mówi. Rzucanie epitetami bandyta w stosunku do żołnierzy powojennego podziemia bez podania jakiejkolwiek źródłowej informacji, konkretnego przypadku, nazwiska, daty, itp. odbywa się w całej sieci - tutaj nie ma na to miejsca. Jeżeli nie rozumiesz co znaczy słowo FAKT, to łaskawie go nie używaj. To, że napiszesz fakty i tak pozostaną faktami, bez podania jakiegokolwiek, choćby jednego FAKTU, sprowadza polemikę z tobą do - jak pisał J. Mackiewicz - bolszewickiego absurdu. Na jakiej podstawie, czyt. co przeczytałeś w meritum?, chcesz podejmować ze mną polemikę? Na podstawie przekonania o własnej nieomylności i geniuszu? Chciałbym wiedzieć skąd czerpiesz swoją wiedzę, bo jak na razie widzę, że jesteś nawet zbyt leniwy by przeczytać w całości artykuł na stronie, w temacie, w którym próbujesz błysnąć. Nie po to ciężko i długo pracuję nad przygotowaniem tekstów na tę stronę, korzystając z bogatej bazy bibliograficznej, by mi tutaj jakiś przybłęda, nie bardzo rozumiejący znaczenie słów których używa, mędrkował. Pisałem ci już, że z tą swoją przebogatą wiedzą, porażająca argumentacją i retoryką rodem z Wyborczej, możesz sobie brylować na onecie... tam znajdziesz się w odpowiednim towarzystwie intelektualnym ;-) I nie zarzucaj komuś braku argumentów, jeśli sam nie podałeś nawet JEDNEGO. Naprawdę trzeba być aroganckim i skończonym debilem, by zarzucać komuś brak argumentów pod jego kilkunastostronicowym artykułem, którego się zapewne nawet nie przeczytało. Na tej stronie jest trochę komentarzy nieprzychylnych podziemiu, jednak są to jakieś merytorycznie uzasadnione wpisy. Twój jest bełkotem.
I na koniec jeszcze jedno: z czego wynika, że mam obowiązek szanować twoje poglądy? Tylko dlatego, że ten pogląd utkwił akurat w twojej głowie? Czy może na podstawie lansowanej w krąg debilnie pojętej tolerancji, która przekracza już wszelkie granice absurdu? Jak pisał G. K. Chesterton tolerancja jest cnotą ludzi bez przekonań , a ja nie zamierzam tolerować takowych. W życiu prywatnym nie prowadzę polemiki z ludźmi, którzy nie mają nic ciekawego powiedzenia, tym bardziej nie mam zamiaru robić tego tutaj. I to jest moje święte prawo - twoje zdanie liczy się dla mnie mniej niż zeszłoroczny śnieg. Jeśli nie jesteś - dajmy na to - fizykiem, to o podziemiu powojennym wiesz tyle, co o fizyce kwantowej ;-) Bujaj chłopaczku na onet... w KUPIE raźniej ;-))))) I to wszystko co miałem ci do powiedzenia nieuku. Nie masz tu wstępu, kolejnej odpowiedzi też nie będzie. Żegnam!

-
Gość: Janin, chello087206233197.chello.pl
2008/08/17 01:39:33
Szanowny gregg71,
z zainteresowaniem prześledziłem większość tekstów na twojej stronie, zwłaszcza tych, które dotyczą Bohaterów podziemia antykomunistycznego. Dzięki serdeczne za pracę, którą tu poświęcasz. Przedwczoraj Ordery Orła Białego dostali W. Kwieciński i F. Niepokólczycki . Niestety większość osób, z którymi rozmawiam nie ma pojęcia, kim byli ci Ludzie, podobnie jak nie ma pojęcia o tym, kto o to zadbał, że tej wiedzy im brakuje. Twoja str. daje duże możliwości uzupełnienia tych braków. Może dzięki temu coraz więcej naszych Rodaków zacznie wywieszać flagi na 11.11. i czcić pamięć tych, którzy w torturach oddali życie, za to abyśmy byli Polską, a nie sowiecką peryferią. Jeżeli znajdę coś ciekawego na zbliżone tematy gdzieś w literaturze lub w sieci, to obiecuję podesłać jakieś linki lub skany. Pozdrawiam. Dziękuję.
-
2008/08/18 09:28:19
Cieszy fakt doceniania po latach naszych "Wyklętych", szkoda tylko, że tak rzadko i ciągle z jakąś niepojętą dla mnie ostrożnością odznacza się tych, którzy ponieśli największą ofiarę, czyli dowódców polowych i żołnierzy, poległych w walce... tych, którzy w obronie naszej niepodległości, tradycji i wiary do komunistów po prostu strzelali. Miejmy nadzieję, że ten nienormalny (i niemoralny) stan w końcu się zmieni...
Dziękuję i pozdrawiam !! :-)
-
Gość: Wikipedia, pool-98-116-190-110.nycmny.fios.verizon.net
2008/09/30 21:27:43
Witam! Chcielibysmy sie spytac czy mozna wykorzystac Pana prace w artykule o "Ogniu" na Wikipedii ? Bardzo nam na tym zalezy jako iz artykul na Wikipedii jest ubogi w informacje i pelen przeklaman. Pozdrawiamy.
-
2008/09/30 21:49:16
Witam !
Nie widzę przeciwwskazań... pod warunkiem powołania się na źródło, z którego korzystacie.
Pozdrawiam !
-
Gość: wojtek, c-71-228-40-56.hsd1.il.comcast.net
2008/10/20 01:09:32
wieze ze po prawej stronie na koncu na zdjeciu Ognia z goralami stoi Jan Maka
-
2009/07/07 14:56:22
Gregg71, dzięki że stworzyłeś ten blog. Ja mam babcię, która była w AK (pseud."Mała"), a dokładnie w I Kompanii Sztabowej Inspektoratu Zamoyskiego. Była pod rozkazami por.Adama Haniewicza ps."Woyna", i pod rozkazami por. Konrada Bartoszewskiego ps."Wir". Mam też wujka, który był bezpośrednio pod rozkazami por."Wira" i brał udział w Bitwie pod Osuchami (Sturmwind II).
Jeżeli to ważne -pod względem tematycznym- wiem, że por."Wir" był także w Żołnierzem Podziemia Niepodległościowego -m.in. odbicie więźniów z PUBP w Biłgoraju, rozbicie obozu zagłady NKWD-UB w Błudku. Zarówno moja babcia jak i wujek dzięki Bogu jeszcze żyją (babcia w tym roku kończy 90 lat!) :) Kiedy im mówię, że są jeszcze wśród Polaków tacy ludzie jak i mówię im co robią (tzn. że starają się sprawić, aby pamięć o tych Polakach, którzy naprawdę walczyli o Polskę z całych sił cały czas trwała) to zawsze się w ten szczególny, szczery sposób uśmiechają. W ich imieniu z całego serca Ci dziękuję.

Pozdrawiam! Jarek
P.S. Nie wiem czy to akurat w tym blogu będzie istotne, ale troszkę o Bitwie pod Osuchami można poczytać we wspomnieniach mojej babci na stronie:
swiadkowiehistorii.pl/relacje.php?a=swiadectwo&id=27
-
2009/07/07 15:22:54
Ja również dziękuję Ci Jarku serdecznie za Twoje słowa !!!
Przekaż babci i wujkowi ogromne wyrazy szacunku ode mnie :-))
Pozdrawiam !
-
Gość: Kambell, host-81-190-49-52.lublin.mm.pl
2009/10/05 21:05:07
Nie wiem drodzy Panowie, ale Historia Pana kaprala Józefa Kurasia nie jest dla mnie zbyt czytelna, nie wiadomo nawet czy był majorem.Najciekawszą zagadką dla mnie jest brak podporządkowania się AK( nie wiadomo dla czego dokładnie) współpraca z armią czerwoną a następnie z WUBP to trochę śmierdzi, nie uważacie. Wierzyc mi się nie chcę że nie widział w akcji oddziałów NKWD....Niepewnie do Pana Jóżefa Kurasia podchodzę, poproszę o jakąś wnikliwą historyczna weryfikację, bo na razie jego życiorys nie daję pełnego obrazu żołnierza antykomunistycznego.Nie daje mi to spokoju. Pozdrawiam wszystkich.
-
2009/10/05 21:54:03
Artykuły na tej stronie nie mają ambicji wyczerpywać całości tematu, ale są raczej zachętą do głębszego jego drążenia (pomijając fakt przywracania pamięci o Nich). Jeżeli brakuje Panu informacji proszę sięgnąć do fachowej literatury, jak choćby podane w bibliografii (w części 4): Maciej Korkuć, Zostańcie wierni tylko Polsce... Niepodległościowe oddziały partyzanckie w Krakowskiem (1944 1947), Kraków 2002, czy Bolesław Dereń, Józef Kuraś Ogień. Partyzant Podhala, Warszawa 2004. Co do stopnia "Ognia" trochę wyjaśni mój komentarz, pod tekstem również w części 4. Wiele może wyjaśnić również bardzo obszerna publikacja pokonferencyjna Wokół legendy "Ognia": podziemiezbrojne.blox.pl/2009/01/WARTO-PRZECZYTAC-14.html
Poza tym Maciej Korkuć ciągle pracuje nad monografią Zgrupowania "Błyskawica", więc za jakiś czas na pewno rozwieje ona wszelkie Pana wątpliwości... mam nadzieję ;-)
Pozdrawiam!
-
Gość: , pc5-58.gwardii.osi.pl
2009/10/11 00:50:41
czesc . dzieki .podziwiam ludzi takich jak !ogien,lupaszko,mlot,wiktor,zelazny! i ci ktorych teraz nie wymienilem.podziwiam ludzi takich jak ty za pamiec.chwala bohaterom
-
2009/10/11 08:53:22
Dziękuję i również pozdrawiam! :-)
-
Gość: leon, p57a1f412.dip.t-dialin.net
2009/12/29 22:14:27
Greg, dzieki serdeczne za te teksty.Dobrze, ze przywraca sie pamiec o zolnierzach wykletych opluwanych dziesiatki lat przez komunistyczna propagande a po 1989 w mysl politycznej poprawnosci tez nie zawsze mowi sie o nich dobrze.
Trzeba o nich mowic i nie mozna dopuscic aby zapomniano o ofierze ich zycia. To sie im od nas nalezy.
Jeszcze raz dzieki. Te podkreslenia biora sie stad ze moj komputer walczy z polska czcionka.
pozdrawiam
-
2009/12/29 23:20:23
Dziękuję za te słowa ! Pozdrawiam !
-
2009/12/30 12:10:15
Panie "Historyku", jeśli faktycznie nim jesteś a nie tylko uzurpujesz sobie prawo do tego tytułu, to chyba nagminnie opuszczałeś zajęcia poświęcone czemuś takiemu jak "metodologia historii" czy "warsztat naukowy historyka", na których dowiedziałbyś się zapewne, że jak się rzuca oskarżeniami pod adresem jakiejś postaci historycznej, to wypadałoby je poprzeć argumentami i przytoczyć źródła, na podstawie których są takowe kalumnie rzucane. Poza tym jeśli masz jakieś dowody na nieprawdziwość informacji zawartych na moim blogu proszę podać konkrety i także poprzeć swoje argumenty odniesieniami do konkretnych publikacji.
To nie jest jakieś "onetopodobne" śmietnisko, gdzie każdy może sobie ot tak wejść i na wszelkie sposoby odmieniać epitet "bandyta" bez oparcia w faktach, które znajdują potwierdzenie w literaturze czy źródłach. Konkretne przykłady poproszę... daty, nazwiska, miejscowości, itp.
Dopóki nie dostosujesz się do zasad tutaj funkcjonujących, twoje komentarze nie będą publikowane, a w razie kolejnych tego typu wpisów zostaniesz zbanowany.
I z góry proszę oszczędź sobie bełkotu o cenzurze, bo nie robi on na mnie żadnego wrażenia. Zawsze możesz wylewać swoje frustracje na onet.pl czy gazeta.pl, gdzie znajdziesz się w towarzystwie godnym siebie i swojej wiedzy. Tutaj pisz albo o faktach, albo - jeśli ci się nie podoba - wracaj skąd przyszedłeś!
Miłego dnia ! ;-)
-
Gość: Ramzes, hpu74.internetdsl.tpnet.pl
2010/01/29 13:09:51
Hej
Mam pytanie czy posiada Pan więcej informacji na temat "Ognia " i zasięgu działań Jego zgrupowania? Pozdrawiam . Bardzo dobra strona . Pamięć nie może zaginąć o tych wspaniałych ludziach i ich czynach .
mój mail
ramones0@poczta.onet.pl
-
2010/01/29 13:31:20
Witam !
Na końcu części 4 tego tekstu znajdzie Pan bibliografię, na podstawie której opracowano artykuł, więc wystarczy poszukać tych publikacji, zapoznać się z nimi oraz bibliografią w nich zawartą i wszystko będzie jasne. Ta strona służy (prócz pełnienia roli memoratywnej) raczej rozbudzeniu zainteresowań tym tematem i skłonieniu potencjalnego czytelnika do dalszych samodzielnych poszukiwań, nie posiada tym samym ambicji ani możliwości całkowitego wyczerpania tematu, tak więc życzę powodzenia w jego zgłębianiu.
Pozdrawiam !
-
Gość: albertsson, chello087206212123.chello.pl
2010/03/01 20:05:13
Moja rodzina pochodzi z Podhala cieszę się, że ludzie pamiętają, dzięki
-
2010/03/15 15:15:46
Panie Rabianin, ŹRÓDŁA poproszę do tych "rewelacji"... inaczej zostaniesz Pan na zawsze w poczekalni ;-)
-
Gość: , afjl61.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/04/20 20:34:36
Chciałbym wspomnieć o jeszcze jednej książce traktującej o "Ogniu" a mianowicie napisał ją Jan Szczerkowski i ma tytuł "Ogień Król Podhala" Wrocław 2006
-
Gość: DarkStar, Kielce, lan-125.virtual-future.net
2010/04/21 09:34:02
Dziękuję,
Pochodzę z gór świętokrzyskich, gdzie major Ponury to nasza historia. natknąłem się przypadkiem, na piosenkę "Epitafium dla majora Ognia" potem zacząłem szperać i trafiłem tu. Dziękuję za ten kawałek fascynującej historii, którą powinno uczyć się w szkołach, mówić o naszych polskich bohaterach walczących o naszą ojczyznę. Jeszcze raz gorąco dziękuję i pozdrawiam autora.
-
2010/04/21 09:45:04
Witam !
Dziękuję za Pański wpis. Miałem przyjemność być kilka lat temu na Wykusie i wzruszać się przemierzając ścieżki, którymi chodził mjr "Ponury" i jego żołnierze.
Pozdrawiam !
-
Gość: , 078088100062.lomza.vectranet.pl
2010/06/19 20:58:44
Ja mam zaledwie 16 lat ale jednak w domu zawsze dużo słyszałam o historii, a ta postać wyjątkowo mnie zainteresowała. Dziękuję za artykuł. Na pewno będę czytać dalej.
-
Gość: lalunia, 91.200.94.12*
2011/02/19 19:03:45
DZIEKI ZA WSZYSTKIE INFORMACJE !
Bardo mi się przydały w robieniu prezentacjii, którą zadała mi historyczka z okazji tego święta "Żołnierzy wykletych".
Dzięki jeszcze raz!
-
2011/02/19 19:10:46
Bardzo mi miło, że strona spełniła w tym przypadku cel edukacyjny sensu stricto :-) Chwała też Pani historyk, za podjęcie tematu !
Pozdrawiam i polecam się na przyszłość !
-
Gość: lalunia, 91.200.94.12*
2011/02/20 18:57:41
na pewno skorzystam z zaproszenia,ale ciekawi mnie bardzo skąd pan tyle informacji znalazł.
Czyżby pan uczył gdzieś historii,że pan tyle informacji ma?
-
2011/02/20 19:17:24
Jestem historykiem, ale nie nauczycielem, przynajmniej nie w dosłownym tego słowa znaczeniu, choć mam nadzieję, że tworzenie tej strony można jednak "podciągnąć" pod nauczanie... :-) A co do informacji, to po prostu - z książek i publikacji na temat antykomunistycznego podziemia, których na rynku jest już dość sporo. Polecam zajrzeć na tę stronę, do kategorii: WYDAWNICTWA: podziemiezbrojne.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?330888
Poza tym, z zasobów archiwum IPN, gdzie od kilku lat prowadzę kwerendę, ale też od znajomych historyków z tej instytucji, którzy są na tyle uprzejmi, że pisują czasem na moją stronę lub udostępniają swoje teksty do publikacji.
Pozdrawiam !
-
Gość: lalunia, 91.200.94.12*
2011/02/21 16:15:06
a wie pan gdzie mogę znaleźć tytuły piosenek śpiewanych przez żołnierzy wykletych?
chyba że oni nic nie śpiewali
-
2011/05/12 12:15:15
Jeśli jest możliwość proszę o zajęcie się ojcem WŁADYSŁAWEM GURGACZEM kapelanem ŻANDARMERI straconym na motelupich 14 września 1949r jest bardzo mało i skąpo w internecie i wszystko porozrzucane bez spujności
-
2011/05/12 12:44:02
-
Gość: Jerry, 94-192-88-18.zone6.bethere.co.uk
2011/07/01 12:28:53
Panie Greg , robisz dobrą robotę. Szkoda że takich jak Ty tak mało.
Ukłony, Edinburgh, Jerry.
-
2011/07/01 12:47:35
Dzięki Jerry ! :-) Fakt - szkoda, ale podobno kropla drąży skałę... ;-) Pozdrawiam !
-
Gość: , chello062178130144.6.13.univie.teleweb.at
2011/07/17 09:22:19
Witam. Szkoda ze nie przeposcil Pan wypowiedzi osobnika podpisujacego sie nikiem "Popiol",warto tez wiedziec jaka jest druga strona medalu i jak wielkim ignoranteem jest osoba podpisujaca sie pseudonimem "Popiol""
Pozdrawiam Gawrylo
-
Gość: mgmysza, edc96.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/11/17 19:36:56
prosze o kontakt mgmysza@wp.pl jestem córką Jana Karnafla LAWINY
-
Gość: nulo, akx79.neoplus.adsl.tpnet.pl
2012/01/03 11:28:32
Dlaczego zatem postać Ognia jest tak kontrowersyjna? W szczególności wśród mieszkańców Waksmundu? Sam ksiądz Tischner miał w tym zakresie wątpliwości.
-
Gość: waldziak, 89-73-234-143.dynamic.chello.pl
2012/03/13 01:17:58
w takim gnoju żyjemy iż postawa Ognia z przed lat
jest w stu procentach
logiczna , słuszna i uzasadniona
Cześć Jego Pamięci

pozdro Greg
-
Gość: mateusz, ip-109-74-96-214.cable.smsnet.pl
2012/03/21 22:06:36
Witam . Bardzo spodobał mi się Pański tekst . Jestem w trakcie robienia projektu o żołnierzach wyklętych i wybrałem Kurasia , chciałem spytac czy mogę użyc treści zawartej na Pańskim blogu , oczywiście z podaniem źródła . Pozdrawiam
-
2012/03/22 00:31:33
OK, proszę korzystać :-)
Pozdrawiam.
-
Gość: amstaf358@wp.pl, public-gprs531661.centertel.pl
2013/01/11 22:51:50
Psy szczekają karawana idzie dalej! Więc nadal Go opluwają. a my..im bardziej będziecie Go opluwać, tym BARDZIEJ będziemy Ognia bronić...jest postacią kontrowersyjną ale to domena ludzi nie tuzinkowych, i nic tego nie zmieni,nazywanie Ognia kapralem też nie! Udowodniono że miał stopień porucznika, i nawet jeśli dziś nie sposób zweryfikować Jego stopnia mjr, to słusznie Mu się należy za walkę do końca z czerwoną zarazą gdy inni już dawno się z tym pogodzili i poszli z komuną na współpracę....Jest taka piosenka góralska/Hej Ogniowe imię nigdy nie zaginie,hej czy to w naszych górach,czy to na dolinie...
-
Gość: Franek - lLL. Chicago , South USA, m912836d0.tmodns.net
2013/01/21 06:19:02
Bohater góralski
Autorytet jeno narodowy
Waleczny i oddany
Swej ojczyźnie ukochanej
Patriota bliski i znany
W sercach Polaków niezapomniany ....

Mrj. Józef Kuraś
-
Gość: karalek, 89-71-123-106.dynamic.chello.pl
2014/03/11 13:13:19
Czy można wiedzieć z jakich materiałów jest wiek syna 1.5 roku? Bo w książce ''Żołnierze Wyklęci" Joanny Wieliczki-Szarkowej wiek jest podany na 2.5 roku? Chciałbym wiedzieć która publikacja zawiera może i mało istotny ale jednak błąd.

P.S. Świetny blog, o szczególnej tematyce. Pogratulować wykonania
-
2014/03/11 13:49:43
@ klamerus: Gdy będziesz miał coś konkretnego do powiedzenia, podasz konkretne przykłady, nazwiska, daty, okoliczności, wówczas twój wpis będzie miał podstawę, by go opublikować na tej, może i patriotycznej, ale na pewno merytorycznej, stronie. Od takich znawców "przekazów ludzi" roi się na wszelkich forach, gdzie epitety typu "bandyci" w stosunku do żołnierzy antykomunistycznego podziemia odmieniane są przez wszelkie możliwe przypadki. Radzę udać się w tamte rejony, na pewno znajdziesz towarzystwo do sączenia bezproduktywnego jadu, a przy okazji towarzystwo wzajemnej adoracji. Tutaj liczy się wiedza merytoryczna, a nie "podania ludowe". Jeśli masz coś, do czego można się odnieść sprawdzając w literaturze lub w dokumentach archiwalnych, proszę bardzo... w innym przypadku pewne jest jedno - nie masz zielonego pojęcia o czym mówisz i jedynie powielasz bełkot sobie podobnych, co to udają, że coś wiedzą, ale nie powiedzą... nikt nie będzie tutaj poświęcał czasu na rozmowy o niczym. Jest już tyle dostępnej literatury tematu, że dla niedowartościowanych ignorantów szkoda czasu. Do ksiąg kolego, do ksiąg... i żegnam ! ;-)
-
2014/03/11 16:05:33
@ karalek: Faktycznie syn J. Kurasia miał 2,5 roku. Pomyłka była u mnie. Dziękuję :-)
Pozdrawiam,
GM
-
2014/03/14 10:55:54
@ klamerus: Że też ci się chce... ;-) Jeśli przypisujesz "Ogniowi" akcję w Krościenku i "powieszenie ciężarnej kobiety", to po prostu oznacza, że niczego na temat jego działalności nie przeczytałeś, prócz powtarzanych od lat propagandowych, komunistycznych bzdur, i to w dodatku w jakichś nędznych szmatławych artykulikach prasowych, których to pełno się pojawia przy różnych okazjach. Tyle że one nigdy nie miały na celu wyjaśnienia czegokolwiek, a jedynie powielanie stereotypów na temat działalności "Ognia" i stygmatyzowania go jako "bandyty". Te sprawy są już tyle razy w literaturze tematu wyjaśnione, że na prawdę szkoda czyjegokolwiek czasu, by wyjaśniać to takim ignorantom, jak ty. Ty nie masz ochoty się dowiedzieć, bo ty już wiesz wszystko, więc jaki sens ma tu jakakolwiek dyskusja. Najpierw włóż odrobinę wysiłku, poczytaj, zweryfikuj zagnieżdżone w twej głowie stereotypowe brednie, a dopiero potem zawracaj innym głowę. Nikt nie będzie tracił czasu na rzeczy oczywiste i ogólnodostępne, tylko dlatego, że ktoś jest zindoktrynowanym, patentowanym leniem.
-
2014/03/14 11:10:42
@ klamerus PS. Jak sięganie do książek przerasta twoje możliwości, to proponuję na początek zapoznać się z dwoma doskonałymi artykułami na ten temat. Wprawdzie szczerze wątpię, ale może jednak wywołają jakąś refleksję...
1) podziemiezbrojne.blox.pl/2012/10/Krotka-refleksja-na-temat-Ognia-czesc-13.html
2) podziemiezbrojne.blox.pl/2011/02/Od-pulkownika-UB-do-Jacka-Kuronia-rozwazania-o-1.html
-
Gość: Smalec77, cpc10-sgyl34-2-0-cust236.18-2.cable.virginm.net
2014/06/07 14:53:09
Chwała na wieki, tym chłopcom co w 45tym nie złożyli broni...i nie wyszli z lasu...
-
Gość: KAROL Z WARSZAWAWY, public-gprs515059.centertel.pl
2014/06/09 17:17:15
MIESZKAM W WARSZAWIE ALE POCHODZĘ Z PODHALA GDZIE MAM SPORĄ RODZINĘ SZCZAWNICA , ZAKOPANE, NOWY TARG , RABKA, NOWY SĄCZ MIESZKAŁEM I ŻYŁEM TAM W TYCH LATACH KIEDY DZIAŁAŁ TAM "OGIEŃ" NIE CHCĘ WYPOWIADAĆ SIĘ O NIM CZY TO JEST BOHATER CZY BANDYTA FAKTEM JEST ŻE LIKWIDOWAŁ MILICJĘ, UB I AGENDY KOMUNY ALE I FAKTEM JEST ŻE Z JEGO ROZKAZU GINĘLI I PRZYZWOICI POLACY MIĘDZY INNYMI Z JEGO ROZKAZU ZABITO MOJEGO WUJKA STANISŁAWA CHOLEWĘ RZEŹBIARZA W DREWNIE MIESZKAJĄCEGO W RABCE ZDROJU WE WRZEŚNIU 1946 ROKU, PRAWDOPODOBNIE ZA TO ŻE NIE ZAPŁACIŁ NAŁOŻONEGO HARACZU. WUJEK BYŁ ZAPATRYWAŃ ANTYBOLSZEWICKICH BYŁ ŻOŁNIERZEM 40 PUŁKU STRZELCÓW LWOWSKICH. WALCZYŁ Z BOLSZEWIKAMI W 1920 ROKU TAK JAK I MÓJ OJCIEC. I TAKICH MORDERSTW NA ZNANYCH MI TAM LUDZIACH BYŁO WIĘCEJ ZA HARACZ, ZA ODMOWĘ ODDANIA CÓRKI CZY SYNA DO ODDZIAŁU CZY INNE TEGO RODZAJU PRZEWINIENIA. WIĘC NIECH HISTORIA OSĄDZI BO MY ZWYKLI GÓRALE PATRZĄC NA TĄ DZIAŁALNOŚĆ NA BIEŻĄCO OSĄDZALIŚMY.
-
2014/06/09 17:56:09
Panie Karolu, a czy może Pan podać jakieś źródło, na podstawie którego będzie możliwość potwierdzenia, że to z rozkazu "Ognia" zastrzelono Pańskiego krewnego? Trochę to dziwne, że o powodach pisze Pan, że "prawdopodobnie...", ale już z zadziwiającą pewnością uznaje Pan za FAKT, że to właśnie J. Kuraś wydał wyrok na S. Cholewę. Coś mi tu nie gra... myślę że wszystko się wyjaśni po wydaniu II tomu monografii Zgrupowania "Ognia" autorstwa M. Korkucia i wówczas będzie wiadomo, czy to aby na pewno "Ogień", czy "prawdopodobnie" za "haracz", czy może za coś innego... miejmy nadzieję, że nie będzie Pan musiał się wstydzić wujka, ewentualnie zweryfikować swej wiedzy na temat działalności partyzantów J.K. ;-)
-
2014/06/09 18:16:49
PS. Od przeszło 15 lat zajmuję się podziemiem antykomunistycznym, w szczególności działaniami oddziału braci Taraszkiewiczów - "Jastrzębia" i "Żelaznego", przewertowałem tysiące stron dokumentów różnych instytucji komunistycznego aparatu represji, ale też partyzanckich czy relacji świadków i z całego tego bagażu doświadczenia wyłania się jedna prawidłowość (dotycząca każdego terenu, gdzie działała partyzantka) - o działaniach partyzantów wiedzieli tyle ile musieli wiedzieć, czyli minimum, nawet współpracownicy z siatki terenowej, a postronni ludzie zamieszkujący dany teren (jak i dzisiaj) żywili się plotkami, czy podkoloryzowanymi i wyolbrzymionymi opowieściami, nie mającymi wiele wspólnego z prawdą. Te wszystkie "legendy gminne" zostały później, przez kilkadziesiąt lat propagandy komunistycznej (książki, prasa, radio, TV) i dzięki niej wyolbrzymione tak, że ludzie uznali to wszystkie swoje "imaginacje" za prawdę objawioną i sami w to wszystko uwierzyli, choć w 99% przypadków (co widać w dokumentach) oplatali bzdury i rzucali kalumnie, często nieświadomie, często też z premedytacją. I jedno jest pewne - "Wy zwykli górale" na nic nie patrzyliście i nic na bieżąco nie mogliście osądzać, bo żywiliście się jedynie szczątkami informacji i plotkami podawanymi sobie przy różnego rodzaju spotkaniach, a co kolejna to była bardziej zniekształcona. Jeżeli z rozpracowaniem partyzantki "Ognia" (zebraniem ważnych informacji) mieli problem UB-ecy, to cóż mogli na ten temat wiedzieć zwykli mieszkańcy ówczesnych wsi. Po latach zajmowania się tematem wiem doskonale, że niestety relacje świadków ówczesnych wydarzeń, to najmniej wiarygodne źródło historyczne jakie tylko może być i wymaga wyjątkowo drobiazgowej i uważnej weryfikacji i dotyczy to tak relacji "ZA", jak i "PRZECIW" partyzantom. Bez obrazy, ale Pańska wiedza na temat działalności "Ognia" jest żadna... choć Panu zapewne wydaje się inaczej ;-)