Zapomniani Bohaterowie

WSPARCIE STRONY
Żołnierze Wyklęci - Zapomniani Bohaterowie na facebook
FUNDACJA ''PAMIĘTAMY''
THE DOOMED SOLDIERS
Freedom And Independence
NATIONAL ARMED FORCES
Instytut Pamięci Narodowej
Zeszyty Historyczne WiN-u
GLAUKOPIS - Pismo Społeczno-Historyczne
Historia miejscowości Gminy Urszulin
ENDECJA.pl
Brygada Świętokrzyska NSZ

Leopold Okulicki
GRH Ogniowcy
PSRH ''X D.O.K.''
Wierni Ojczyźnie
Pamięci Żołnierzy Wyklętych
FUNDACJA ŻOŁNIERZY WYKLĘTYCH
KAMPANIA WRZEŚNIOWA 1939

Niepoprawni.pl - Blogerzy dla blogerów



www.michalkiewicz.pl - strona autorska Stanisława Michalkiewicza
ALBUM POLSKI - Nasze Małe Ojczyzny
TWARDZI JAK STAL - muzyczny hołd dla NSZ
Witryna poświęcona twórczości i życiu Józefa Mackiewicza (1902 - 1985)
Łysiakmania
Strona Ks. Tadeusza Isakowicza - Zaleskiego
WOLNI i SOLIDARNI
Społeczny Komitet Budowy Pomnika Ofiar Tragedii Narodowej pod Smoleńskiem
13grudnia.org.pl
Żarowska Izba Historyczna
Strony Patriotyczne
SURGE POLONIA
Prawy Prosty. Niezależny Magazyn Informacyjny
Polsko-Polonijna Gazeta Internetowa KWORUM
Ogrody Wspomnień
Imperium Romanum
Blog > Komentarze do wpisu
Kpt. Kazimierz Kamieński „Huzar” (1919 – 1953) - część 1
Kpt. Kazimierz Kamieński ps. "Huzar"

Kazimierz Kamieński urodził się 8 stycznia 1919 r. w Markowie-Wólce, pow. Wysokie Mazowieckie. Był synem Franciszka i Aleksandry z d. Spaleńskiej, właścicieli czterdziestohektarowego gospodarstwa rolnego.

Kpt. Kazimierz Kamieński "Huzar"

Po uzyskaniu w 1938 r. matury w Średniej Szkole Handlowej w Wysokim Mazowieckiem powołano go do czynnej służby wojskowej, w trakcie której ukończył szkołę podchorążych w Centrum Wyszkolenia Kawalerii w Grudziądzu. Skierowany został 9 psk, odbył z nim kampanię wrześniową; dostał się do niewoli niemieckiej, z której został zwolniony w połowie października 1939 r. i powrócił do domu. Do konspiracji wstąpił prawdopodobnie już w grudniu 1939 r. (Podlaski Batalion Śmierci). W maju 1940 r. został zaprzysiężony w ZWZ. W czasie okupacji niemieckiej był dowódcą plutonu ZWZ-AK, a od 1 marca 1943 r. równolegle kierował referatem broni w Komendzie Obwodu AK Wysokie Mazowieckie. W dniu 2 listopada 1943 r. awansowany do stopnia podporucznika. Od początku 1944 r. był także adiutantem komendanta obwodu. Uczestniczył w wielu akcjach bojowych przeciwko okupantowi niemieckiemu.

Kpt. "Huzar"

Po zajęciu powiatu przez Armię Czerwoną latem 1944 r., zagrożony aresztowaniem przez NKWD, ukrywał się. Na przełomie 1944 i 1945 powołano go na dowódcę oddziału samoobrony AK (później AKO-WiN) Obwodu Wysokie Mazowieckie, który w ciągu kilku miesięcy rozwinął z czterech do ok. 30 osób. Od 1 czerwca 1945 otrzymuje kolejny awans i dowodzi oddziałem w stopniu porucznika. Przeprowadzał on akcje likwidacyjne, w ramach których w latach 1945-1946 wykonano 30 wyroków śmierci na informatorach i funkcjonariuszach UB, NKWD, działaczach komunistycznych, nadgorliwych milicjantach i pospolitych przestępcach. Przeciwstawiano się nielegalnemu wyrębowi lasów oraz rygorystycznemu egzekwowaniu przez władze kontyngentów. Oddział stoczył w tym okresie kilka potyczek z WP oraz grupami UBP i MO, wiele razy opanował posterunki MO, m.in. wiosną 1945 w Szulborzu i Łapach, a latem 1946 w Kosowie Lackim. W celu zdobycie środków finansowych na działalność oddziału i żywności atakowano sklepy GS, kasy kolejowe, poczty. 17 lutego 1946 r. w Kitach przeprowadzono akcję na pociąg relacji Łapy – Warszawa, podczas której zginął oficer WP i trzy osoby cywilne, zdobyto broń oraz 700 tys. zł., a na początku kwietnia na pociąg na stacji Czarnowo-Undy. W 1946 r. oddział czuł się tak pewnie, że na swoim terenie działał w sposób prawie jawny.

Żołnierze z oddziału podległego kpt. Kazimierzowi Kamieńskiemu "Huzarowi"

30 kwietnia 1946 r. Kazimierz Kamieński „Huzar” awansowany został do stopnia kapitana. Był przeciwnikiem ujawnienia się i wspierał działania Franciszka Potyrały „Oracza”, inspektora białostockiego WiN, mające na celu storpedowanie akcji amnestyjnej przez stworzenie na bazie WiN nowej organizacji pod nazwą „Wolność i Sprawiedliwość”. Swoim żołnierzom pozostawił jednak wolną rękę, po czym większość z nich ujawniła się wiosną 1947 r. i oddział został rozformowany.
Wkrótce wokół pozostającego w konspiracji kpt. Kamieńskiego skupiło się wielu byłych członków AK-WiN zagrożonych aresztowaniem lub ściganych przez UB. W ten sposób nastąpiła odbudowa oddziału, który w maju 1947 r. podporządkował się kpt. Władysławowi Łukasiukowi „Młotowi” i oddział wszedł na zasadach autonomicznych w skład 6 Brygady Wileńskiej. Pod koniec 1948 r. liczył 28 żołnierzy.

Po śmierci kpt. „Młota” w czerwcu 1949 r. kpt. Kazimierz Kamieński „Huzar” objął dowództwo nad pozostałymi patrolami 6 Brygady Wileńskiej.
Patrole te kontynuowały tradycję 6 Brygady Wileńskiej i przejęły jej nazwę. Ze stosunkowo nielicznej grupy, wcześniej będącej jedynie silnym patrolem, oddział "Huzara" został rozbudowany do stanu kilkudziesięciu ludzi podzielonych na kilka mniejszych patroli.
Początkowo kpt. "Huzar" dowodził osobiście grupą operującą na prawym brzegu Bugu [okresowo wyodrębnił patrol ppor. Witolda Buczaka "Ponurego"], natomiast komendę na grupą z terenu pow. Sokołów Podlaski powierzył ppor. Józefowi Małczukowi "Brzaskowi" [jesienią 1949 z grupy tej wydzielony został patrol plut. Jana Czarnockiego "Huragana"]. Po śmierci ppor. "Brzaska" w walce pod Toczyskami 7 kwietnia 1950 dowództwo patrolu "sokołowskiego" objął plut. Arkadiusz Czapski "Murat". Gdy i on padł w walce z KBW 30 września 1950, kpt. "Huzar" dowództwo nad grupą działającą na lewym brzegu Bugu przekazał st.sierż. Adamowi Ratyńcowi "Lampartowi". Grupa ta dotrwała do 12 maja 1952, kiedy to zniszczona została przez KBW podczas operacji pod Sokólem k. Mielnika. W lecie 1950 siły operujące na prawym brzegu Bugu podzielone zostały na trzy patrole, którymi dowodzili: kpt. "Huzar", ppor. "Ponury" i sierż. Lucjan Niemyjski "Krakus". W styczniu 1951 oddział "prawobrzeżny" podzielony został na patrol "sztabowy" kpt. "Huzara" [do którego dołączył sierż. "Krakus"], patrol ppor. "Ponurego" oraz patrol plut. Eugeniusza Tymińskiego "Rysia" [rozbity 29 maja 1951 w Żochach Nowych]. W lecie 1951 sformowany został nowy patrol dowodzony przez sierż. Kazimierza Parzonkę "Wichurę". Taki stan organizacyjny [patrole: "sztabowy", "Ponurego", "Zygmunta" i "Lamparta"] utrzymał się do wiosny 1952.

Rok 1950, kpt. Kazimierz Kamieński "Huzar" [z lewej] oraz sierż. Eugeniusz Tymiński "Ryś", żołnierz AK-AKO-WiN w oddziale kpt. "Huzara". W latach 1950-51 "Ryś" był dowódcą samodzielnego patrolu. Poległ osłaniając odwrót swoich żołnierzy pod wsią Żachy Nowe pow. Wysokie Mazowieckie.

Kpt. Kazimierz Kamieński „Huzar” - część 2>
wtorek, 09 maja 2006, gregg71

Komentarze
Gość: Krystyna, sub249-239.elpos.net
2009/11/25 11:15:19
Jestem pod wrażeniem, ogladajac fotografie ktp.Kamińskiego Huzara.Jakby czas zatrzymał się w miejscu,wróciły wspomnienia opowieści moich rodziców o tym człowieku.Moja mama pochodziła z tej samej miejscowości, co kapitan Kamiński tj. z Markowa Wólki. To mala miejscowość, otoczona z kilku stron pięknym lasem.W dzieciństwie bywałam tam b.często.Mieszkała tam moja babcia i wujek z rodziną.Rodzice pokazywali mi dom w którym urodził się i mieszkał Kamiński.W domu tym swego czasu mieściła się szkola podstawowa. Moja mama urodziła się w roku 1922, była tylko o 3 lata młodsza od kapitana Kaminskiego.Razem się wychowywali i urzadzali dzieciece zabawy. Kazimierz Kamiński już jako dziecko miał zamiłoweanie do wojska.Robil sobie papierową czapeczkę (na wzór wojskowej) i lubił dowodzić dziećmi, które go otaczały.To sa wspomnienia mojej mamy, które zapamiętałam.Pamiętam też opowiadania z późniejszych czasów, z Jego działalności w AK.Bywał u moich rodziców jeszcze na początku roku 1950.Nosił przedwojenny mundur oficerski....Był niesamowitej urody i talentu.....Miałam tylko jedną pamiątkę: małą książeczkę pt. "hasla nie będzie", ktoś ją pożyczył i nie zwrócił. Bardzo bym chciała nabyć podobny egz.może ktoś ma, chętnie odkupię.
-
2009/11/25 12:51:50
Pani Krystyno, dziękuje za ten osobisty i wzruszający wpis :-) Proszę sobie darować książkę, o której wspomina Pani na końcu. Jest to tomik z serii "Żółty Tygrys", wydany w 1975 r. Nosi tytuł "Hasła nie będzie", a autorem jest niejaki Zdzisław Banasiak, który w tym "dziele" szkaluje i obrzuca błotem, według najgorszych propagandowych wytycznych, postać kpt. "Huzara".
Jeżeli chce się Pani dowiedzieć prawdziwych informacji o kpt. K. Kamieńskim, proszę kliknąć na poniższy link, pod którym znajdzie Pani 69-stronicową publikację jemu poświęconą, a napisaną przez najlepszych specjalistów w tym temacie - Kazimierza Krajewskiego i Tomasza Łabuszewskiego, historyków z warszawskiego IPN.
Link: www.fundacjapamietamy.pl/images/publikacje/huzar.pdf
Więcej na temat podziemia w podobnych publikacjach (Fundacji "Pamiętamy") znajdzie Pani tutaj (proszę klikać w okładki): www.fundacjapamietamy.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=6&Itemid=29
Pozdrawiam i życzę zajmującej lektury !
-
Gość: Krystyna, sub249-239.elpos.net
2009/11/25 21:11:12
Dziękuję bardzo, ma Pan rację, tej książeczki nie zdążyłam przeczytać...tym lepiej, że zniknęła z moich rąk .. Na szczęście, dzięki Panu mam wzruszającą lekturę i kolejną lekcję niesamowitej i dramatycznej historii.Pragnę jeszcze raz podzilić się swoimi wspomnieniami: otóż mój tato był Ułanem Krechowieckim, ponownie wcielony do wojska polskiego w r. 1939. Po klęsce wrześniowej powrócił, podobnie jak kapitan Kamiński do domu.Jednakże do partyzantki nigdy nie należal. Nasz ojciec cudem ocalony od zagłady katyńskiej.Przed wojną uczęszczal do Gimnazjum w Zambrowie, brakowało mu niewiele do matury, był w ostatiej klasie i zamierzał kontynuować dalej naukę w szkole wojskowej.Rodzice zabrali go, bo musiał zająć się prowadzeniem gospodarstwa rolnego. Bardzo tego żałował w późniejszym czasie, gdyż jego żywiołem nie było rolnictwo lecz nauka i wojsko, z drugiej strony zawdzięczał tym samym swoim rodzicim życie, bo jego szkolni koledzy, którzy ukończyli edukację zginęli w Katyniu. Mam kilka fotofrafi swojego ojca z wojska - jednastka w ktorej odbywał służbę mieściła się w Augustowie. Mam też dyplom: ukończenia Szkoły Podoficerskiej 3-go Baonu Sanitarnego w Sokółce z dnia 30 września 1930 r.
Podczas pobytu Huzara w naszym domu (w towarzystwie innych partyzantów) ojciec dyskutował z nim - czasami do późnych godzin nocnych, mieli wiele wspólnych przeżyć z czasów wojny.Te wizyty były związane z tym,że Huzar czuł się w naszym domu bezpieczny korzystał z noclegów, posiłków itp.Mama opowiadała, że Kazimierz Kamiński, dla niej Kazik - był czlowiekiem bardzo delikatnym. Miał problemy z żołądkiem, ciągle go bolał.Był na specjalnej diecie.Oboje moi rodzicie nie żyją.
Ojciec w wieku 88 lat zmarł w roku 1996r.Mama w wieku 76 lat dwa lata później.
Jeszcze raz dziękuję i serdecznie pozdrawiam!
-
2009/11/25 21:35:11
Raz jeszcze dziękuję za komentarze i zapraszam do częstego odwiedzania mojej strony. Pozdrawiam !
-
Gość: Bialostoczanin, adty233.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/12/24 19:38:04
RODZICE MOJEJ BABCI I ONA SAMA KTORZY POCHODZILI Z POLSKIEJ KATOLICKIEJ PODLASKIEJ WSI BARDZO DOBRZE WSPOMINAJA PANA KAPITANA, ZAWSZE PRZYCHODZIL DO NICH Z LASU I MIAL U NICH WSPARCIE ORAZ GOSCINE I NOCLEG. TO BYL WIELKI CZLOWIEK KOCHAJACY SWOJA OJCZYZNE ZA KTORA ODDAL ZYCIE WALCZAC Z CZERWONYM OKUPANTEM, OCZYWISCIE ZARAZ ODEZWA SIE Z OSZCZERSTWAMI LUDZIE Z PODLASKICH BIALORUSKICH WIOSEK KTORYCH RODZINY ZAWSZE STALY PO DRUGIEJ STRONIE POPIERALY ARMIE LUDOWA,UB I PPR ORAZ DENUCJOWALI POLSKIE PODZIEMIE NIEPODLEGLOSCIOWE A POTEM DZIWILI SIE ZE ZA TO SPOTYKALA ICH ZASLUZONA KARA. CHWALA ORGANIZACJOM TAKIM JAK AK,WiN,NZW,NSZ DZIALAJCYM NA PODLASIU
-
2010/02/27 20:23:28
Niestety, coś sknociłem i nie dokończyłem myśli. Otóż leżąc, dosłownie przedwczoraj, w szpitalu poznałem 80-cio letniego, sympatycznego Pana, będącego emerytowanym nauczycielem. Ów Pan,mieszkający obecnie w Piastowie k.Warszawy, pochodzi z Czyżewa gdzie jego rodzice mieli przed wojną 40-to hektarowe gospodarstwo. Pan ten jako piętnastoletni chłopak też miał okazję kontaktu z kpt. "Huzarem". Jadąc na rowerze do domu został zatrzymany przez czujkę i na dalszy przejazd musiał dostać zgodę dowódcy, do którego został doprowadzony. Zapamietał kpt. Kamieńskiego jako przystojnego, postawnego mężczyznę, typowego POLSKIEGO OFICERA. Zgodę na przejazd oczywiście dostał gdyż "Huzar" znał jego rodzinę. Chciałbym pozwolić sobie tutaj na osobistą refleksję. Ciekaw jestem czy śp. kpt Kazimierz Kamieński "Huzar" jeśli patrzy z niebios na dzisiejszą "suwerenną i niepodległą" Polskę zadaje sobie pytanie - czy o coś takiego walczyłem? Pozdrawiam Andrzej W.
-
Gość: Pawel, 91.193.160.24*
2010/04/22 01:00:03
Polecam przejrzenie książeczki "tygrysa" o tytule "Ryngraf z Trupią czaszką". Na stronach 20-21 autor rzeczonego paszkwila opisuje działalność kpt. Kamieńskiego. Pomijam oczywiście język propagandy (w którym Huzar jest zatwardziałym kawalerem o skłonnościach od sadyzmu, kolaborantem Niemców, który denuncjował działaczy lewicowych i rosyjskich partyzantów, bandytą i mordercą - mówiąc w skrócie), warto jednak zapoznać się z treścią ponieważ autor podaje z nazwiska (i czasem stanowiska) częściową listę "ofiar" Huzara i jego oddziałów. przykładowo - działacz PPR z Dąbrówki - Jan Koc, Komendant powiatowy MO (wysokie Mazowieckie) Stanisław Kania, Funkcjonariusz MO Leon Elsner (Osse - Bagno). Z pewnością każdy z nich musiał być niewąską szują, dlatego analizując sprawę Huzara warto by o nich poczytać.
pozdrawiam
-
Gość: Jasza, 119-023-029.adsl.szeptel.net.pl
2010/07/18 19:28:54
"W uroczysku ,,Babzdolina", przy gajówce zawierał związek małżeński kapitan AK NSZ - Kazimierz Kamiński, ps. ,,Huzar". W obecnej chwili pozostała tylko polana, gdyż gajówka spłonęła w 1979 roku."
Czy ktos wie o tym?
-
Gość: Dzwiedz, sub244-41.elpos.net
2010/09/18 21:35:00
"W uroczysku ,,Babzdolina", przy gajówce zawierał związek małżeński kapitan AK NSZ - Kazimierz Kamiński, ps. ,,Huzar". W obecnej chwili pozostała tylko polana, gdyż gajówka spłonęła w 1979 roku."
To jest propagandowy wymysł PRL. Oczywiście Kazimierz Kamieński "Gryf", "Huzar" miał zaplanowane wesele ale obawiał się o życie swojej kobiety a zarazem przyszłych dzieci. Pamiętajmy że UB mogło wykorzystać żonę jako przynętę. Ulubionym agenci UB to kobiety konspiratorów.
-
Gość: Dzwiedz, sub244-41.elpos.net
2010/09/18 21:40:47
"...warto jednak zapoznać się z treścią ponieważ autor podaje z nazwiska (i czasem stanowiska) częściową listę "ofiar" Huzara i jego oddziałów. przykładowo - działacz PPR z Dąbrówki - Jan Koc, Komendant powiatowy MO (wysokie Mazowieckie) Stanisław Kania, Funkcjonariusz MO Leon Elsner (Osse - Bagno). Z pewnością każdy z nich musiał być niewąską szują, dlatego analizując sprawę Huzara warto by o nich poczytać."
Jan Koc był aktywnym działaczem PPR.
Stanisław Kania w czasie wojny służył w sowieckiej partyzantce. Komenda Obwodu Wysokie Mazowieckie AK Wydała na nim wyrok śmierci.
Leon Elsner nie był funkcjonariuszem MO tylko UB, po przesłuchaniu dostał czape.
-
Gość: Jasza, 119-023-029.adsl.szeptel.net.pl
2010/11/07 15:03:20
moze ktos wie o Westfalu ?Janku michałowskim "Zapałce"?
-
Gość: , apn-95-40-142-39.dynamic.gprs.plus.pl
2011/01/28 21:06:14
grob westfala jest na cmentarzu w poświętnem
-
Gość: Andrzej Piszczatowski, rrcs-184-74-196-162.nyc.biz.rr.com
2011/02/18 16:59:35
Z tego co wiem to prawda z reguly jest po srodku. Mysle, ze kazdy popelnil w zyciu mniejsze czy wieksze pomylki. "Huzar" wydal wyrok na mojego dziadka Wladyslawa Piszczatowskiego, ktory nie byl w zadnej partii, nie popieral czerwonych , itd...... Mialo to miejsce w Dabrowce Koscielnej gdzie zabito takze innych ludzi w tym samym czasie. Jak to nadmienil przede mna jeden z uczestnikow forum: " Polecam przejrzenie książeczki "tygrysa" o tytule "Ryngraf z Trupią czaszką". Na stronach 20-21 autor rzeczonego paszkwila opisuje działalność kpt. Kamieńskiego. Pomijam oczywiście język propagandy (w którym Huzar jest zatwardziałym kawalerem o skłonnościach od sadyzmu, kolaborantem Niemców, który denuncjował działaczy lewicowych i rosyjskich partyzantów, bandytą i mordercą - mówiąc w skrócie), warto jednak zapoznać się z treścią ponieważ autor podaje z nazwiska (i czasem stanowiska) częściową listę "ofiar" Huzara i jego oddziałów. przykładowo - działacz PPR z Dąbrówki - Jan Koc, Komendant powiatowy MO (wysokie Mazowieckie) Stanisław Kania, Funkcjonariusz MO Leon Elsner (Osse - Bagno)." W tym samym tygrysie pisano o moim dzidku rowniez. Dlaczego nie mowi sie o nim? On byl poprostu rymarzem i ojcem czworki dzieci!!!
-
2011/02/18 19:36:42
Szanowny Panie, a z tego co ja wiem, prawda na pewno nie leży w "żółtych tygrysach" i temu podobnych komunistycznych paszkwilach. Radzę sięgnąć po monumentalną monografię autorstwa Kazimierza Krajewskiego i Tomasza Łabuszewskiego, "Łupaszka", "Młot", "Huzar". Działalność 5 i 6 Brygady Wileńskiej AK (1944-1952) [informacja tutaj: podziemiezbrojne.blox.pl/2010/03/TRZEBA-PRZECZYTAC-26.html ], w której autorzy wyjaśnili (str. 791) powody likwidacji Pańskiego dziadka, który jak się okazuje wcale nie był "po prostu rymarzem i ojcem czwórki dzieci" (wykrzykniki nie robią na mnie wrażenia). A było to tak... ;-) Jeszcze tego samego wieczoru [26.10.1949 r.] partyzanci [patrol kpt. "Huzara", pod dow. ppor. Witolda Buczaka "Ponurego"] przeszli do Dąbrówki Kościelnej, gdzie ppor. "Ponury" przeprowadził czwartą już tego dnia likwidację - tym razem rymarza Władysława Piszczatowskiego (zabrano posiadaną przez niego broń). Podobnie jak to miało miejsce we wcześniejszych przypadkach, jej bezpośrednią przyczyną była informacja miejscowej "siatki", iż człowiek ten - ponoć były akowiec, potem zaś członek PPR, a obecnie PZPR - "współpracuje z władzami MO". Tyle szanowny Panie... wiem, że przykro dowiadywać się, że jednak członek rodziny nie był tak całkiem bez skazy, jak to "rodzinna wieść niesie", ale podobno prawda nas wyzwoli... no i warto czasem przeczytać coś nowszego niż "żółty tygrys". Pozdrawiam.
-
2011/02/20 08:48:29
Pisałem wcześniej o ślubie "Huzara" w Pietkowie w nieistniejącej obecnie leśniczówce/gajówce.
Nie mam pewnych informacji co do tego ślubu,jednak owa gajówka była napewno punktem kontaktowym podziemia tak w czasie okupacji sowieckiej,niemieckiej jak po wojnie.
Leśniczy był łącznikiem i napewno zołnierzem AK lub innej organizacji wojskowej.
W owej leśniczówce miało miejsce spotkanie "Łupaszki","Huzara","Młota" i "Mścisława"?
Omawiali sprawy organizacyjne.
Może mam błędne info,może ktoś posiada więcej?
-
Gość: Dzwiedz, sub247-64.elpos.net
2011/05/06 23:38:33
Jak miał na nazwisko gajowy ? ?