|
Blog > Komentarze do wpisu
Kpt. Józef Zadzierski "Wołyniak" (1923-1946) - część 1
Był jednym z najodważniejszych
żołnierzy polskiego podziemia. Doceniany przez przełożonych i
szanowany przez podkomendnych. Nie lubił przegrywać. Jest po dziś
dzień wielką legendą południowej Lubelszczyzny i Zasania, pomimo
starannego oczerniania przez komunistycznych "historyków",
tworzących propagandową antyhistorię Polski. Fałszerzom i kłamcom
nie udało się jednak zoperować pamięci narodu. Legenda AK, NSZ i
WiN obroniła się jako element polskiego patriotyzmu. Jednym z tych,
którzy tę legendę budowali i którzy swoje życie
złożyli na ołtarzu walki o Polskę Wolną, Narodową i Katolicką
był kpt. Józef Zadzierski.
Urodził się we wrześniu 1923 r. w Kostopolu na Wołyniu jako najmłodsze z czworga dzieci państwa Zadzierskich. Jego ojciec Władysław, urzędnik, zginął w czasie okupacji w niewyjaśnionych okolicznościach. Matka Stanisława z d. Korczyc – Brochwicz zginęła w Powstaniu warszawskim. Obie siostry i brat byli starsi o 7-11 lat, zatem Józio miał wielkie szanse, by zostać rozpieszczonym beniaminkiem. Do takiej roli nie predysponował go jednak charakter, który ujawnił się już w dzieciństwie: samodzielny, odważny, uparty, czasami nawet zawadiacki (by nie użyć łatwiej od nazwiska asocjacji). Trudno go było czymkolwiek zastraszyć albo zaskoczyć, zawsze miał pod ręką optymalne wyjście z sytuacji. Lubił konie. Miał może pięć
lat, kiedy pierwszy raz posadzono go "na próbę" na
wierzchowca. Spodziewano się przy tym, że parę kroków
spaceru z asekuracją ojca usatysfakcjonuje malca, tymczasem on
uczepiwszy się grzywy ruszył z kopyta galopem. Wielka trwoga
ogarnęła domowników, którzy śledząc wzrokiem
oddalającego się ułana, oniemieli z wrażenia oczekując
niechybnej tragedii. Józio tymczasem zatoczywszy wielki krąg,
jakby nigdy nic wrócił niebawem na miejsce startu z
rozwichrzoną czupryną i wymalowanym na buzi zadowoleniem. W 1937 r. rodzina Zadzierskich
przeprowadziła sie do Warszawy. Józef otrzymał patriotyczne
wychowanie w duchu narodowym, uczył sie w szkole kadetów,
skąd zabrał go ojciec, obawiając się wpływu piłsudczyków
na syna. W przededniu wybuchu wojny, zniknął
z domu Józek. Zostawił kartkę, na której prosił o
wybaczenie, ale jego powołaniem jest bić się o wolną Polskę.
Nikt nie wie, jakich argumentów użył, ale faktem jest, że
16-latka przyjęto do regularnego wojska! Jako zwiadowca (oczywiście
na koniu!) walczył w armii gen. Franciszka Kleeberga, a po
kapitulacji pod Kockiem zwolniono go - jako małoletniego - do
domu.
Tymczasem Zadzierski - senior od 1940 r. usiłował nawiązać kontakt z konspiracyjnymi działaczami na Kresach Wschodnich. Z pierwszej, bardzo ciężkiej wyprawy na Wołyń wrócił, z następnej już nie. Był to straszny cios dla rodziny, a zwłaszcza dla Józka, który był bardzo przywiązany do ojca. Niestety, był to cios nie ostatni - wkrótce w Powstaniu Warszawskim zginie matka, a rodzeństwo znajdzie się w ciężkich tarapatach. Musieli często zmieniać mieszkanie, potracili wszelkie zasoby materialne, a nawet dokumenty i rodzinne pamiątki. Ich życie nabierało niezwykłego tempa i biegło od wypadku do wypadku. Mimo rozsypki, utrzymywali ze sobą sporadyczne kontakty. Józek często przyjeżdżał do matki (dopóki żyła), nie zraził się nawet tym, że za kolejnym razem wpadł w "kocioł" urządzony w jego mieszkaniu. Prowadzony przez dwóch gestapowców zdołał wyrwać się i zbiec. Część 2 > Strona główna - wprowadzenie > czwartek, 18 maja 2006, gregg71
Komentarze
Gość: Pragmatyk, 87-205-61-49.adsl.inetia.pl
2009/04/09 19:43:09
Szkoda jego poświęcenia patrząc na te pazerne miernoty w rodzaju Palikota czy Tuska rządzące dzisiaj państwem.Walczył za wyidealizowaną Polskę ,która się nie ziściła.Polska dziś to Polska cwaniaczków Kwaśniewskich ,Millerów,Schetynów,Oleksych i.t.p.Ale przynajmniej miał ideały
2009/04/09 20:50:32
Nie do końca... to również Polska moja, Pana i wielu innych ludzi, którzy pamiętają o takich jak "Wołyniak" i jemu podobnych bohaterach. Komunizm też miał panować po wsze czasy, a trafił na wysypisko (tylko czasem próbują odgrzebywać go jacyś śmieciarze), więc czym w porównaniu do takiego monstrum jest jakiś żałosny Palikot, Tusk i reszta tej hołoty. Odejdą w niebyt i zostanie po nich tylko smród, czego Panu i sobie życzę przy okazji zbliżających się Świąt Wielkiej Nocy :-)) Pozdrawiam !
Gość: WINiNSZ, 180-bi2-2.acn.waw.pl
2009/05/08 20:29:27
Często zastanawiam się jaka była by Polska gdyby nie tacy jak ON i wszyscy jemu podobni patrioci.Czy wszyscy byliby UBekami ? Są ludzie dla których własna godnośc i to by móc życ w zgodzie z własnymi ideałami jest najważniejsze. By patrzec na siebie jak na człowieka , by umiec pokonac strach .Większośc ludzi tego nie rozumie chroniąc swe zycie za wszelką cenę. Pod koniec zycia, kiedy przychodzi czas na podsumowanie wtedy zaczyna byc to widoczne.Zatem nie porównujmy życia człowieka będącego diamentem tej ziemi z nawet dziesiatkami życ obecnych miernot. Myslę ,że życie w kłamstwie jest nicością , a jeśli jeszcze w to kłamstwo się uwierzy to lepiej wcale się nie rodzic.....
Gość: indiarav, acyz179.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/09/22 16:29:28
Człowiek i Jego historia zasługująca ( podobnie jak major Hubal), na film. Czekam.dziś ten środek, KINO uważam za skuteczny w promowaniu postaw i wzorców, tak potrzebnych zawsze a szczególnie dziś Polsce, w smutnej dobie "raperów z kompleksami Murzyna" nawołującymi młodych ludzi do przemocy ze sceny...To tyle chciałem
Gość: Sylwester, 195.33.119.*
2010/11/19 00:38:18
Polecam ksiazke wraz z dolaczona plyta dvd "Wolyniak historia prawdziwa"
Opracowanie IPN. PS.przepraszem za litery, nie posiadam polskiej klawiatury 2010/11/19 07:45:59
Witam ! Informacja o tej książce już od ponad 2 lat "wisi" na stronie, proszę spojrzeć tutaj: podziemiezbrojne.blox.pl/2008/06/WARTO-PRZECZYTAC-9.html
Niemniej, dziękuję bardzo za szczere chęci :-) Pozdrawiam serdecznie ! |