<?xml version="1.0" encoding="ISO-8859-2"?>
<rss version="2.0">
  <channel>
    <title>Mjr Franciszek Jerzy Jaskulski "Zagon", "Zagończyk" (1913 &amp;#8211; 1947) - część 1 - komentarze</title>
    <link>http://podziemiezbrojne.blox.pl/2006/04/Mjr-Franciszek-Jerzy-Jaskulski-Zagon-Zagonczyk-1.html</link>
    <description>Mjr Franciszek Jerzy&#xD;
Jaskulski &amp;quot;Zagończyk&amp;quot; i Związek Zbrojnej Konspiracji (ZZK) W czerwcu 2001 r. w Radomiu&#xD;
stanął pomnik majora Franciszka Jaskulskiego &amp;quot;Zagończyka&amp;quot;,&#xD;
żołnierza Armii Krajowej i Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość.&#xD;
Choć kilka miesięcy trwały kłótnie między SLD a prawicą&#xD;
na temat lokalizacji monumentu, to jednak niewiele chyba osób&#xD;
zna jego bohatera. Major &amp;quot;Zagończyk&amp;quot; to na pewno postać&#xD;
nietuzinkowa, to typowy przykład polskiego patrioty, wychowanego w&#xD;
latach II Rzeczpospolitej. Jego droga życiowa wiodła od harcerstwa,&#xD;
przez udział w wojnie obronnej 1939 roku, konspirację, Armię&#xD;
Krajową, po walkę z komunistami, próbującymi narzucić&#xD;
Polakom system obcy tradycji narodowej. Choć wydawało się, że&#xD;
historia przynajmniej od 10 lat przyznaje rację &amp;quot;Zagończykowi&amp;quot;,&#xD;
to jednak nadal jego pamięć jest opluwana przez obecnych dziedziców&#xD;
czerwonej ideologii. Dla nich działacze WiN-u to &amp;quot;kontrowersyjna&amp;quot;&#xD;
grupa partyzancka, mająca na sumieniu również niewinnych&#xD;
ludzi. Jak więc wyglądały losy dowódcy WiN na ziemi&#xD;
radomskiej? Mjr Franciszek Jerzy Jaskulski &amp;quot;Zagon&amp;quot;,&amp;quot;Zagończyk&amp;quot; &#xD;
W obronie niepodległości &#xD;
&#xD;
&#xD;
&#xD;
    Mjr Franciszek Jaskulski urodził się 16 września 1914 roku w Castrop - Rauxel w Westfalii, w rodzinie polskich emigrantów. Był synem Ignacego Jaskulskiego i Marii z Kozalów, do kraju wrócił razem z rodzicami w maju 1926 r. Państwo Jaskulscy zamieszkali w Zdunach (powiat krotoszyński), gdzie przyszły &amp;quot;Zagończyk&amp;quot; ukończył siedmioletnią szkołę podstawową. W latach 1928-1933 uczęszczał do Seminarium Nauczycielskiego w Krotoszynie. Po jego ukończeniu podjął pracę zarobkową w Urzędzie Gminnym w Zdunach. W 1935 został przeniesiony do gminy Kobylin. Przez 3 semestry studiował prawo. Służbę wojskową odbył w 17 puł. w Lesznie i ukończył ją w 1937 r. w topniu kaprala. Wróciwszy do cywila Jaskulski został nauczycielem; udzielał się także w harcerstwie - w 1939 roku otrzymał stopień harcmistrza. Zmobilizowany wziął&#xD;
udział w obronie Warszawy, potem wrócił do Zdun i włączył&#xD;
się do pracy w konspiracji. Na podstawie nasłuchów i&#xD;
informacji z terenu redagował pisemko &amp;quot;Zagończyk&amp;quot; - stąd&#xD;
jego partyzancki pseudonim. Poszukiwany przez gestapo wyjechał w&#xD;
roku 1942 w Lubelskie, związał się z Kedywem AK, otrzymał stopień&#xD;
podporucznika i od 1943 roku dowodził oddziałem lotnym o&#xD;
kryptonimie &amp;quot;Pilot&amp;quot;. Oddział ten wchodził w skład&#xD;
budowanego 15. Pułku Piechoty &amp;quot;Wilków&amp;quot;, walczył z&#xD;
Niemcami w okolicy Puław. Jego największym wyczynem było ocalenie&#xD;
25 lipca 1944 r. Końskowoli przed karną ekspedycją Wehrmachtu. W&#xD;
trakcie tej akcji nadjechały sowieckie czołgi, które&#xD;
włączyły się do walk z Niemcami. To pierwsze spotkanie w&#xD;
atmosferze &amp;quot;braterstwa broni&amp;quot; miało jednak mylący&#xD;
charakter. &#xD;
Prócz walk z Niemcami&#xD;
partyzanci musieli borykać się z bandami strzelających w plecy&#xD;
komunistów. W wyniku skrytobójczych napaści ze strony&#xD;
oddziałów AL pośród &amp;quot;Wilków&amp;quot; (taki&#xD;
kryptonim nosił odtwarzany 15. pp AK) zginęło 29 partyzantów,&#xD;
rany odniosło 21, co stanowiło ponad 50 proc. strat osobowych.&#xD;
Najbardziej haniebną była napaść AL.-owców z oddziału&#xD;
&amp;quot;Cienia&amp;quot; (Bolesław Kowalski), który 4 maja 1944 r.&#xD;
w Owczarni zamordował 18 żołnierzy AK z oddziału &amp;quot;Hektora&amp;quot;&#xD;
(Jan Zdzisław Targosiński) czekających na przyjęcie zrzutu.&#xD;
Takich zbrodni nie popełniali nawet Niemcy, choć w walkach z nimi&#xD;
partyzanci ugrupowania &amp;quot;Wilków&amp;quot; stracili 24 ludzi. &#xD;
&#xD;
  &#xD;
&#xD;
&#xD;
W więzieniu &#xD;
&#xD;
&#xD;
  Dwa dni po wspólnych&#xD;
walkach o Końskowolę do &amp;quot;Zagończyka&amp;quot; zgłosili się&#xD;
trzej przedstawiciele władz wojskowych (plus jeden aktywista PPR) -&#xD;
żądając, aby oddział zdał broń i wstąpił do Armii Berlinga;&#xD;
samego zaś dowódcę wraz z drugim oficerem serdecznie&#xD;
zaproszono na rozmowy. Na szczęście &amp;quot;Zagończyk&amp;quot;&#xD;
wiedział, co myśleć o takiej serdeczności (większość&#xD;
zapraszanych oficerów AK została zamordowana lub wywieziona w&#xD;
głąb ZSRR). &amp;quot;Zagończyk&amp;quot; wymógł zgodę na&#xD;
trzydniowy odpoczynek dla żołnierzy po bitwie, umówiono się&#xD;
na 30 lipca. Sowieciarze, będąc tylko w czwórkę, nie mogli&#xD;
odmówić zgody, narada odbywała się zresztą w braterskiej&#xD;
atmosferze - przy wódce . &#xD;
&#xD;
&#xD;
&#xD;
&#xD;
    Obydwie strony grały&#xD;
znaczonymi kartami. Już 29 lipca, w przeddzień ustalonego terminu,&#xD;
do bazy partyzantów przybyły dwa samochody z żołnierzami&#xD;
Berlinga dowodzonymi przez oficerów NKWD - jednak większości&#xD;
&amp;quot;urlopowanych&amp;quot; żołnierzy jeszcze (a właściwie już...)&#xD;
nie zastali. &amp;quot;Zagończyk&amp;quot; prowadzony w braterskiej&#xD;
atmosferze na wspólne obrady - w ostatniej chwili zdołał&#xD;
uciec. Nie na długo - w listopadzie został aresztowany, osadzony na&#xD;
Zamku w Lublinie i skazany na karę śmierci za przynależność do&#xD;
nielegalnej organizacji pod nazwą Armia Krajowa oraz za to, iż nie&#xD;
uczynił zadość publicznemu wezwaniu do poboru. Wyrok ten został&#xD;
zamieniony na 10 lat więzienia, Jaskulskiego przewieziono do Wronek,&#xD;
skąd we wrześniu 1945 r. zdołał uciec. Ucieczka miała charakter&#xD;
improwizacji. Jaskulski wraz z drugim więźniem, zawodowym&#xD;
elektrykiem Sławomirem Liberackim, bywał wysyłany do napraw&#xD;
instalacji poza więzieniem. Podczas pracy wykonywanej w jakimś&#xD;
mieszkaniu więźniom udało się obezwładnić strażnika,&#xD;
przemknęli przez miasto do lasu, przepłynęli na drugą stronę&#xD;
Warty, zaopatrzyli się w odzież i - dla zatarcia śladów -&#xD;
powrócili na lewy brzeg rzeki. Skierowali się do Poznania -&#xD;
nie docenili jednak zawziętości komunistów, którzy&#xD;
wciąż przeczesywali cały teren. Liberacki nie wytrzymał&#xD;
kondycyjnie i psychicznie, zrezygnował z dalszej ucieczki.&#xD;
&amp;quot;Zagończyk&amp;quot; - stary harcerz - najpierw zagrzebał się w&#xD;
jakąś jamę i przykrył liśćmi, potem położył się na dnie&#xD;
płytkiego stawu i oddychając przez trzcinę przeczekał do&#xD;
przejścia obławy. Fałszywe dokumenty używane przez por. Franciszka Jaskulskiego  w 1945 r. Podziemie antykomunistyczne &#xD;
&#xD;
&#xD;
    Po udanej ucieczce&#xD;
&amp;quot;Zagończyk&amp;quot; wrócił w Lubelskie i na terenie&#xD;
powiatu puławskiego zorganizował oddział złożony z osób&#xD;
zagrożonych aresztowaniami. Na początku dowodząc partyzantami&#xD;
&amp;quot;Orlika&amp;quot; - przeprowadził wspólny atak na stację&#xD;
PKP w Dęblinie, gdzie UB przetrzymywało żołnierzy AK. Więźniów&#xD;
nie udało się odbić, jedyną pociechę stanowiło kilkunastu&#xD;
zastrzelonych polskich i rosyjskich sowieciarzy. Dowództwo&#xD;
potraktowało akcję jako zdany egzamin i postanowiło przydzielić&#xD;
Jaskulskiemu poważniejsze zadanie. Na przełomie lat 1945-1946 w&#xD;
ramach tworzenia struktur Wolności i Niezawisłości &amp;quot;Zagończyk&amp;quot;&#xD;
otrzymał rozkaz zorganizowania terenu radomsko - kozienickiego. Na&#xD;
początku 1946 r. zgrupowanie &amp;quot;Zagończyka&amp;quot; przeprawiło&#xD;
się na lewy brzeg Wisły. Budowę swego inspektoratu &amp;quot;Zagończyk&amp;quot;&#xD;
zaczął od przejęcia pod komendę walczących już oddziałów.&#xD;
Podporządkował sobie znanego z akcji na więzienie w Radomiu&#xD;
&amp;quot;Oriona&amp;quot; (ppor. Włodzimierz Kozłowski), a także Orła&amp;quot;&#xD;
(st. sierż. Tadeusz Bednarski) i &amp;quot;Mściciela&amp;quot; (st. sierż.&#xD;
Tadeusz Moryc - oddział rozbity w czerwcu 1946 r.), następnie&#xD;
operujących w radomskiem: &amp;quot;Dzidy&amp;quot; (ppor. Marian Sadowski)&#xD;
i &amp;quot;Zagóry&amp;quot; (Stefan Nowacki, oddział rozbity wiosną&#xD;
1946 r., część żołnierzy przeszła do &amp;quot;Igły&amp;quot;).&#xD;
Podporządkowały się Jaskulskiemu także walczące w iłżeckim&#xD;
oddziały: &amp;quot;Igły (ppor. Tadeusz Zieliński) &amp;quot;Zapory&amp;quot;&#xD;
(Konstanty Koniusz) i &amp;quot;Beliny&amp;quot; (Tadeusz Życki - rozwiązany&#xD;
w czerwcu 1946 r., część partyzantów przeszła do &amp;quot;Beliny&amp;quot;)&#xD;
oraz duża grupa &amp;quot;Sokoła&amp;quot; (NN, operująca w radomskiem i&#xD;
iłżeckiem(. Osłonę komendy stanowiła 15 - 20 osobowa drużyna&#xD;
lotna &amp;quot;Jastrzębia&amp;quot; (sierż. podch. Zenon Ochal), w której&#xD;
było wielu AK-owców z Lubelszczyzny. &#xD;
&#xD;
    Największe oddziały -&#xD;
&amp;quot;Orła&amp;quot;, &amp;quot;Dzidy&amp;quot;, &amp;quot; Igły&amp;quot; i &amp;quot;Sokoła&amp;quot;&#xD;
liczyły 30-40, miały jednak rozbudowaną konspirację terenową, co&#xD;
dawało możliwość szybkiego podwajania stanu. Używano nazwy ZZK&#xD;
(Związek Zbrojnej Konspiracji), co dodatkowo szyfrowano jako Związek&#xD;
Zawodowy Kolejarzy; w oddziałach terenowych przyjęła się jednak&#xD;
nazwa ROAK - Ruch Oporu Armii Krajowej. Jaskulski zorganizował także&#xD;
świetnie funkcjonującą sieć cywilną WiN. Od stycznia do lipca&#xD;
1946 w ramach ZZK uruchomione zostały 4 obwody, które&#xD;
obejmowały powiaty: kozienicki (kryptonim: Kozienicki Ruch Oporu,&#xD;
KRO), radomski (krypt: Polska Partia Socjalistyczna), konecki&#xD;
(krypt.: Związek Walki Młodych) oraz iłżecki (Stronnictwo&#xD;
Ludowe). Zorganizowano także placówki prasowe w Łodzi,&#xD;
Krotoszynie, Krakowie i Gdańsku, ta ostatnia zajmowała się także&#xD;
pozyskiwaniem broni. Po transporty jeździł samochodami&#xD;
współdziałający ze sztabem ZZK plut. podch. Aleksander&#xD;
Zdybiecki - &amp;quot;Kruk&amp;quot;. W czerwcu 1946 r. &amp;quot;Zagończyk&amp;quot;&#xD;
odbył spotkanie z legendarnym &amp;quot;Ogniem&amp;quot; (Józef&#xD;
Kuraś) i zachęcony jego sukcesami zaczął projektować organizację&#xD;
dużych oddziałów partyzanckich w Górach&#xD;
Świętokrzyskich. Część 2 &amp;gt; Strona główna - wprowadzenie &amp;gt;</description>
  </channel>
</rss>


