Zapomniani Bohaterowie

WSPARCIE STRONY
Żołnierze Wyklęci - Zapomniani Bohaterowie na facebook
FUNDACJA ''PAMIĘTAMY''
THE DOOMED SOLDIERS
Freedom And Independence
NATIONAL ARMED FORCES
Instytut Pamięci Narodowej
Zeszyty Historyczne WiN-u
GLAUKOPIS - Pismo Społeczno-Historyczne
Historia miejscowości Gminy Urszulin
ENDECJA.pl
Brygada Świętokrzyska NSZ

Leopold Okulicki
GRH Ogniowcy
PSRH ''X D.O.K.''
Wierni Ojczyźnie
Pamięci Żołnierzy Wyklętych
FUNDACJA ŻOŁNIERZY WYKLĘTYCH
KAMPANIA WRZEŚNIOWA 1939

Niepoprawni.pl - Blogerzy dla blogerów



www.michalkiewicz.pl - strona autorska Stanisława Michalkiewicza
ALBUM POLSKI - Nasze Małe Ojczyzny
TWARDZI JAK STAL - muzyczny hołd dla NSZ
Witryna poświęcona twórczości i życiu Józefa Mackiewicza (1902 - 1985)
Łysiakmania
Strona Ks. Tadeusza Isakowicza - Zaleskiego
WOLNI i SOLIDARNI
Społeczny Komitet Budowy Pomnika Ofiar Tragedii Narodowej pod Smoleńskiem
13grudnia.org.pl
Żarowska Izba Historyczna
Strony Patriotyczne
SURGE POLONIA
Prawy Prosty. Niezależny Magazyn Informacyjny
Polsko-Polonijna Gazeta Internetowa KWORUM
Ogrody Wspomnień
Imperium Romanum
Blog > Komentarze do wpisu
Egzekucja "Inki" i "Zagończyka" - część 1

EGZEKUCJA "INKI" I "ZAGOŃCZYKA" W RELACJI KS. MARIANA PRUSAKA

55 lat temu w więzieniu przy ul. Kurkowej w Gdańsku ks. Marian Prusak, dziś blisko dziewięćdziesięcioletni kapłan-emeryt mieszkający w Rumi, opatrzył idących na śmierć Danutę Siedzikównę "Inkę" oraz Feliksa Selmanowicza "Zagończyka" - żołnierzy mjr. Zygmunta Szendzielarza "Łupaszki". „Inka” to niespełna osiemnastoletnia sanitariuszka ze szwadronu "Żelaznego" i "Leszka", operującego od wiosny do jesieni 1946 r. na Pomorzu. "Zagończyk" był u "Łupaszki" oficerem odpowiedzialnym za sprawy aprowizacyjne i organizacyjne. Rozstrzelano ich rankiem 28 sierpnia 1946 r., w asyście lżących ich młodych oficerów lub podoficerów UB.


Danuta Siedzikówna "Inka" urodziła się 13 września 1928 r. we wsi Głuszczewina k. Narewki, pow. Bielsk Podlaski, córka Wacława i Eugenii z d. Tymińskiej. Uczęszczała do szkoły podstawowej w Olchówce, a następnie do szkoły stopnia podstawowego ss. Salezjanek w Różanym Stoku k. Grodna. W grudniu 1943 r. została zaprzysiężona do AK. Jej ojciec, leśniczy został deportowany do ZSRR; w 1941 r. dotarł do Armii gen. Andersa, jednak zmarł z wycieńczenia już po dotarciu do Teheranu. Matka została aresztowana w listopadzie 1942 r. i rozstrzelana przez gestapo we wrześniu 1943 r. za współpracę z podziemiem.
Na przełomie 1944/45 przeszła szkolenia sanitarne. 6.06.1945 r. została aresztowana razem ze wszystkimi pracownikami nadleśnictwa Hajnówka, w którym pracowała, za współpracę z „leśnymi oddziałami”. W czasie transportu do siedziby UBP w Białymstoku odbita z grupą uwięzionych przez patrol V Brygady Wileńskiej AK (podległej w tym czasie Komendzie Okręgu Białostockiego AK), dowodzony przez Stanisława Wołoncieja „Konusa”. Pod opieką Wacława Beynara „Orszaka” uwolnieni dotarli do miejsca postoju Brygady, dowodzonej przez mjr. Zygmunta Szendzielarza „Łupaszkę” w miejscowości Śpieszyn. W oddziale, do którego się zgłosiła rozpoczęła pracę sanitariuszki pod. ps. „Inka”. Walczyła w szwadronach por. Jana Mazura „Piasta”, a następnie por. Mariana Plucińskiego „Mścisława”. We wrześniu 1945 r., po rozwiązaniu Brygady, wyjechała do Olsztyna, gdzie podjęła pracę w nadleśnictwie Miłomłyn k. Ostródy pod nazwiskiem Danuta Obuchowicz. Jednak juz w styczniu 1946 r., po wznowieniu działalności brygady (podporządkowanej w tym okresie na nowo Eksterytorialnemu Okręgowi Wileńskiemu AK), podjęła służbę jako sanitariuszka w szwadronie ppor. Zdzisława Badochy „Żelaznego”.
W oddziale pełniła także funkcje łączniczki. Brała udział w wielu akcjach oddziału, zadziwiając swoja ofiarnością i poświęceniem (opatrywała nie tylko partyzantów, ale także rannych żołnierzy i milicjantów). 13.07.1946 r. nowy dowódca szwadronu por. Olgierd Christa „Leszek” wysłał ją do Gdańska. Miała dokupić nowe leki i środki opatrunkowe, wymienić zużyte mapy sztabowe i dowiedzieć sie o stan zdrowia „Żelaznego”. Została aresztowana w nocy z 19 na 20 lipca 1946 r. w wyniku donosów, składanych przez wcześniej aresztowaną sanitariuszkę „Łupaszki”, Reginę Żylińską – Mordas, „Reginę”.
Podczas ciężkiego przesłuchania nie podała żadnego ze znanych jej adresów konspiracyjnych ani żadnych danych dotyczących oddziału. Rozprawa przed WSR w Gdańsku odbyła się w trybie doraźnym w wiezieniu 3.08.1946 r. Oskarżono ja o mordowanie rannych i nakłanianie do egzekucji. Mimo braku jakichkolwiek dowodów została skazana na karę śmierci. Bolesław Bierut nie skorzystał z prawa łaski i wyrok wykonano 28.08.1946 r.


Feliks Selmanowicz „Zagończyk” urodził sie 6 czerwca 1904 r. w Wilnie, syn Franciszka i Anny z d. Zacharewicz. Ukończył pięć klas gimnazjum. Uczestnik wojny polsko – bolszewickiej 1920 r. 1921 – 1939 związany z Oddziałem II Sztabu Generalnego WP. 1923 – 1939 pracował jako urzędnik.
Zmobilizowany 25.08.1939 r. i w stopniu sierż. przydzielony do KOP. Brał czynny udział w walkach obronnych. Po ich zakończeniu internowany przez władze litewskie. Zbiegł i nawiązał kontakt z konspiracją. Aresztowany w 1940 r. przez litewska policję i zwolniony po 12 tygodniach z braku dowodów. Od stycznia 1944 żołnierz III Brygady Wileńskiej AK Gracjana Fróga „Szczerbca”, przeniesiony następnie do V Brygady Wileńskiej AK Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki”, gdzie pełnił funkcję zastępcy dowódcy plutonu. Awansowany do stopnia ppor. cz.w. W czasie walk był ranny. Dowódca kompanii w IV Brygadzie Longina Wojciechowskiego „Ronina”. Funkcje te pełnił do rozbrojenia brygady przez sowietów 18.07.1944. Internowany w Kałudze, skąd udało mu się uciec 20.04.1945 i przedostać do Wilna, a następnie transportem repatriacyjnym do Polski.
Na przełomie 1945/46 nawiązał kontakt z „Łupaszką” i w V Brygadzie Wileńskiej AK objął dowództwo pięcioosobowego samodzielnego patrolu bojowo – dywersyjnego, który miał zdobywać środki na działalność oddziału. Od marca do czerwca 1946 r. oddział przeprowadził wiele akcji ekspropriacyjnych w Gdańsku, Olsztynie i Tczewie, dzięki czemu zdobył dwa pistolety oraz gotówkę, która przekazana została oddziałom w terenie. Od maja 1946 r. „Zagończyk” - z rozkazu „Łupaszki” - zajmował się też działalnością propagandowa, w ramach której wydał m.in. (w nakładzie 900 egzemplarzy) ulotkę skierowana do żołnierzy.
Aresztowany 11.07.1946 r. w Gdańsku. Oskarżony o posiadanie broni, udział w nielegalnej organizacji, dążenie do obalenia ustroju, wydawanie rozkazów wykonywania napadów zbrojnych oraz sporządzanie i rozpowszechnianie ulotek. Sfingowany proces odbywał się w trybie doraźnym przed WSR w Gdańsku. 17.08.1946 r. jednogłośnie został skazany na karę śmierci, utratę praw obywatelskich i praw honorowych na zawsze oraz przepadek całego mienia. Prośba o łaskę, została przez Bieruta odrzucona, a wyrok wykonano jeszcze przed jej rozpatrzeniem. Egzekucja odbyła się 28.08.1946 r. w piwnicy gdańskiego więzienia.
Feliks Selmanowicz był odznaczony Krzyżem Wojsk Litwy Środkowej, Medalem za Wojnę 1918-1920 ,Medalem za Długoletnią Służbę, Medalem Dziesięciolecia (1932), Krzyżem Walecznych (1944).

Zabici po raz drugi...
Jakby mało było tego, że ich zamordowano, ich pamięć była bezczeszczona przez całe lata w peerelowskich publikacjach, gdzie przedstawiano ich jako pospolitych bandytów. Dotyczyło to zresztą wszystkich żołnierzy "Łupaszki" - jeszcze na początku minionej dekady!
W wydanej w 1969 r. w Gdańsku propagandowej książce Jana Bobczenki (byłego szefa UBP w Kościerzynie) i miejscowego dziennikarza Rajmunda Bolduana Front bez okopów "Inka" uczestniczy w egzekucji funkcjonariuszy UB w Starej Kiszewie. Ma "sadystyczny uśmiech", jest "krępa", "kruczoczarna" i ma "szramę" na policzku. W jej ręce błyszczy "czarna, oksydowana stal rewolweru" (s. 189). Cała scena została wyssana z palca, w rzeczywistości bowiem "Inka" była szczupłą, zgrabną szatynką, nie miała żadnej "szramy" i do nikogo nie strzelała...

Droga
Wstrząsające i jedyne w swoim rodzaju wspomnienia ks. Prusaka stanowią swoistą kontynuację naszej opowieści o tajemnicach kazamatów przy Kurkowej ("Biuletyn IPN" nr 2 i 3). Autor, uczestnik powstania warszawskiego, w 1949 r. sam trafił do więzienia, oskarżony o szpiegostwo. Skazany na 6 lat, odsiedział 3,5 roku. Mówi, że dożył tak sędziwego wieku po to, by opowiedzieć nam o śmierci "Inki" ("Pan Bóg tak chciał...").
- Kiedy do mnie przyjechali, była noc - pierwsza, może druga godzina. Zabrali mnie z mieszkania we Wrzeszczu, gdzie mieszkałem u starego kolegi - wówczas kapelana kościoła garnizonowego we Wrzeszczu, ks. Żebrackiego. Przyjechało dwóch oficerów i kierowca. Uczestnictwo w egzekucji zaproponowali mi poprzedniego dnia, gdyż kapelan był akurat nieobecny. Propozycję przyjąłem z niechęcią, choć to przecież obowiązek. A potem była droga do Gdańska. Po drodze ze mną nie rozmawiali. Może dlatego, że nie mieliśmy wspólnych tematów? Gdy mnie odwożono, też milczeliśmy. Nie wiem, czy ci oficerowie uczestniczyli w egzekucji. Nie przedstawiali się, a może się przedstawili, ale byłem pod wrażeniem sytuacji.

Egzekucja "Inki" i "Zagończyka" - część 2>

Strona główna>

wtorek, 25 kwietnia 2006, gregg71

Komentarze
Gość: , gprsinternet04.porta.net
2009/09/08 04:35:56
Hańba za którą ktoś powinien odpowiadać... czas skasowac mienie i obywatelstwa dzieciom i wnukom tych sędziów pajaców żydokomuny.
Historia żydokomuny
-
Gość: wojownik, public57254.cdma.centertel.pl
2009/09/21 23:05:40
podziwiam ludzi takich jak INKA , pamięć im na zawsze ! walczyli dzielnie za naszą przyszłość ! dlatego powinniśmy o nich pamiętać i nagłaśniać takie sprawy jak ta . . .
-
2011/08/29 13:47:52
Witam:)
Trafiłam tu przez link zamieszczony przy artykule na Frondzie. Wzruszyła mnie historia Inki. O Takich ludziach należy przypominać, bo pamięć ludzka jest ulotna...
Piszę bloga na WP, chciałabym napisać o Ince. Stąd moje pytanie. Czy otrzymam zgodę na opublikowanie zdjęcia Inki, oraz czy będę mgła skorzystać z informacji zamieszczonych na tym blogu? Oczywiście zawsze podaję źródło swoich informacji.
Pozdrawiam serdecznie:)
-
2011/08/29 14:13:03
Oczywiście, proszę korzystać :-)
Pozdrawiam !
-
2011/08/29 15:10:58
Pięknie dziękuję! Pozdrawiam:)
-
Gość: , host-89-229-216-90.kwidzyn.mm.pl
2011/12/31 14:32:18
Tr-chwile przesili ludzie , najlepsi patrioci ,którzy oddawali życie dla Polski .
-
2012/03/22 23:33:14
We Śnie Śpią z otwartymi ustami w ziarnistym powietrzu śnią się im rodzinne strony zagony we śnie wciąż koszą łany seriami całują panny przy stawie w obławie na stole dzban pełen mleka uciekaj choć na godzinę minutę chcieliby stać się podobni do ołowianych żołnierzy z ''Dziadka do orzechów" lecz zamiast mieszkać w baśni mieszkają w archiwum na zawsze pozostaną dziedzicami błysku wywołanymi w ciemni do apelu poległych.....aut.W. Wencel..
'
-
2012/11/05 10:13:11
Wielcy Polacy,patrioci,bohaterowie. W szkołach mojego miasta nikt o nich nie uczy,więc ja muszę ich przypomnieć,żeby nigdy o Wielkich Polakach nie zapomniano i żeby dla nich co roku znalazł się znicz-dla tych co siebie i innych nigdy nie sprzedali.
-
Gość: , 87-207-89-50.dynamic.chello.pl
2013/03/16 21:28:32
Pamiętajmy o takich polakach oni oddali swoje młode życie za Polskę .