Zapomniani Bohaterowie

WSPARCIE STRONY
Żołnierze Wyklęci - Zapomniani Bohaterowie na facebook
FUNDACJA ''PAMIĘTAMY''
MUZEUM ŻOŁNIERZY WYKLĘTYCH w Ostrołęce
WIL3 SZLAK
THE DOOMED SOLDIERS
Freedom And Independence
NATIONAL ARMED FORCES
Instytut Pamięci Narodowej
Zeszyty Historyczne WiN-u
GLAUKOPIS - Pismo Społeczno-Historyczne
Historia miejscowości Gminy Urszulin
ENDECJA.pl
Brygada Świętokrzyska NSZ

Leopold Okulicki
GRH Ogniowcy
Pamięci Żołnierzy Wyklętych
KAMPANIA WRZEŚNIOWA 1939


www.michalkiewicz.pl - strona autorska Stanisława Michalkiewicza
ALBUM POLSKI - Nasze Małe Ojczyzny
Witryna poświęcona twórczości i życiu Józefa Mackiewicza (1902 - 1985)
Łysiakmania
WOLNI i SOLIDARNI
Społeczny Komitet Budowy Pomnika Ofiar Tragedii Narodowej pod Smoleńskiem
13grudnia.org.pl
Żarowska Izba Historyczna
Strony Patriotyczne
SURGE POLONIA
Prawy Prosty. Niezależny Magazyn Informacyjny
Polsko-Polonijna Gazeta Internetowa KWORUM
Ogrody Wspomnień
Blog > Komentarze do wpisu
Mjr Hieronim Dekutowski "Zapora" (1918 - 1949) - część 2

Lato 1946, żołnierze z oddziału mjr. "Zapory", stoją od lewej:

- Zbigniew Sochacki "Zbyszek", pierwszy adiutant "Zapory". 3 lipca 1946 ranny w walce z grupą operacyjną UB, zastrzelił się; plut. Kazimierz Stefańczyk "Sokół";mjr Hieronim Dekutowski "Zapora"; por. Kazimierz Pawłowski "Nerw", Aresztowany 1 lipca 1948, skazany na karę śmierci, zamordowany 10 lutego 1949;por. Szczepan Żelazny "Żaba", d-ca plutonu w zgrupowaniu mjr. "Zapory".


HELIKOPTEREM Z WARSZAWY

Po kolejnej amnestii z lutego 1947 r., razem z Władysławem Siła-Nowickim „Stefanem” (inspektorem WiN na Lubelszczyźnie) Dekutowski podjął rozmowy z przedstawicielami Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego (m. in. z płk Józefem Czaplickim, dyr. Departamentu III MBP - ds. walki z bandytyzmem, czyli niepodległościowym podziemiem; ze względu na swoją nienawiść do AK-owców nazywanym "Akowerem" i płk. Janem Tatajem, szefem WUBP w Lublinie) o warunkach ujawnienia się lubelskiej partyzantki niepodległościowej.
Władysław Minkiewicz w książce "Mokotów, Wronki, Rawicz. Wspomnienia 1939-1954" pisze: "W rezultacie w lasach na Lubelszczyźnie odbyła się konferencja, na którą przylecieli helikopterem z Warszawy wiceminister bezpieki Romkowski [Roman Romkowski - Natan Grunsapau-Kikiel - red.], oraz dyrektor Departamentu Politycznego MBP, Luna Bristigerowa". Porozumienia nie zawarto, gdyż bezpieka nie zgodziła się, aby aresztowani wcześniej WiN-owcy odzyskali wolność.
Siła-Nowicki: "Kiedyś w trakcie tych rozmów, po podpisaniu pewnych punktów porozumienia, grupa ludzi od »Zapory« i obstawa dygnitarzy MBP zdrowo wspólnie popiła, zawsze jednak na zasadach równości, tak aby żadna ze stron nie pozostawała bezbronna [obie strony były uzbrojone i w równej liczbie ludzi - red.]. Potem wszyscy wsiedli do trzytonowej ciężarówki »Dodge« ze sprzętu amerykańskiego, dostarczonego armii radzieckiej. Samochód prowadził »Zapora«. Wyszkolony w prowadzeniu samochodów w warunkach terenowych, na znanej sobie gruntowej drodze pojechał z szaloną szybkością, jakby szukając śmierci. Na jednym z zakrętów wóz zarzucił, uderzył w drzewo i rozbił się na kupę szmelcu. O dziwo - nikomu z jadących nic się nie stało!".

KAPUŚ "OPAL"

W wyniku nieudanych rozmów „Zapora”, razem z dowódcami pododdziałów swojego zgrupowania, podjął kolejną próbę przedostania się na Zachód. 12 września 1947 r. wydał swój ostatni rozkaz, przekazując dowództwo kpt. Zdzisławowi Brońskiemu "Uskokowi". W prywatnym liście do "Uskoka" napisał: "Ja dziś wyjeżdżam na angielską stronę - jestem umówiony z chłopakami co do kontaktów, jak będę po tamtej stronie. Stary - najważniejsze nie daj się nikomu wykiwać i bujać, jak tam wyjadę, załatwię nasze sprawy pierwszorzędnie - kontakt będziemy mieć i tak. Czołem - Hieronim" (W 1949 r. "Uskok" zdetonował pod sobą granat, nie chcąc wpaść w ręce UB podczas obławy.)
Ludzie "Zapory", docierając kolejno (w połowie września 1947 r.) na punkt przerzutowy w Nysie na Opolszczyźnie trafiali bezpośrednio w ręce katowickiego UB. Dekutowski wpadł 16 września. Dziś już wiadomo, że jednym z agentów, który doprowadził do aresztowania "Zapory" i jego ludzi był jego zastępca Stanisław Wnuk "Opal".
Podstępnie schwytanych przewieziono na Rakowiecką i poddano brutalnemu śledztwu. Przesłuchiwali: Jerzy Kędziora i znany sadysta Eugeniusz Chimczak (sporządził również akt oskarżenia). Tak było przez ponad rok.


W NIEMIECKICH MUNDURACH

Stefan Korboński: O tym, że "bandyta Zapora" to Hieronim Dekutowski "opinia publiczna" dowiedziała się dopiero po rozpoczęciu procesu.
3 listopada 1948 r. w Wojskowym Sądzie Rejonowym w Warszawie, prócz Dekutowskiego, na ławie oskarżonych zasiedli jego podkomendni: kpt. Stanisław Łukasik, ps. Ryś, por. Jerzy Miatkowski, ps. Zawada - adiutant, por. Roman Groński, ps. Żbik, por. Edmund Tudruj, ps. Mundek, por. Tadeusz Pelak, ps. Junak, por. Arkadiusz Wasilewski, ps. Biały i ich polityczny przełożony Władysław Siła-Nowicki. Oskarżał: Tadeusz Malik. Sądzili: Kazimierz Obiada i Wacław Matusiewicz (ławnicy) i Józef Badecki (przewodniczący; sądził też rotmistrza Witolda Pileckiego i wielu innych patriotów).
Władysław Siła-Nowicki: "Pani Stillerowa [obrońca Nowickiego - red.] poinformowała mnie, że przewodniczący składu Józef Badecki znany jest z bardzo uprzejmego prowadzenia rozpraw i bardzo surowych wyroków. Istotnie, sędzia Badecki, zimny morderca był cały czas bardzo grzeczny. Od początku zresztą wszyscy byliśmy dla niego morituri...".
Nowicki pisze, że na rozprawę ubrano ich w mundury Wehrmachtu: "Ten mundur hańbił katów, nie ofiary. I nieskończenie ważniejszym od naszego ubrania było to, co przed sądem krzywoprzysiężnym mówiliśmy podczas procesu".
W sądzie wszyscy zachowali się godnie, nie kajali się, nie przyznawali się do absurdalnych zarzutów. "Zapora" wziął na siebie całą odpowiedzialność.
15 listopada 1948 r. "sąd" skazał "Zaporczyków" na kilkakrotne kary śmierci. Po rozprawie przewieziono ich ponownie na Rakowiecką, również w niemieckich mundurach i pod silnym konwojem. Dekutowski znów został poddany brutalnemu śledztwu, ale podobnie jak wcześniej nikogo nie wydał.
Władysław Minkiewicz: "Wożono ich potem z workami na głowach, żeby ich nikt nie rozpoznał (z obawy przed ewentualnym odbiciem) jako świadków na rozmaite procesy podległych im członków WiN-u".


Mjr cc Hieronim Dekutowski "Zapora", "Odra"

ZESKOCZYĆ NA CHODNIK

"Ognisko zamętu i pożogi"
Uzasadnienie wyroku WSR w Warszawie z 15 listopada 1948 r.:
"Ośrodki dyspozycyjne reakcji polskiej w postaci tzw. emigracyjnego rządu londyńskiego, czy też korpusu Andersa, będące zresztą powiązane z agenturami imperialistycznych kół kapitalistycznych, wykorzystały dla swych celów specjalne warunki topograficzne woj. lubelskiego, oraz pewną ilość zbałamuconych członków byłych »AK« z czasów okupacji niemieckiej. (...) Ośrodki dyspozycyjne znalazły odpowiednich zwolenników swej ideologii na przywódców. Do nich zaliczają się oskarżeni. Oskarżony Nowicki reprezentuje raczej [sic! - red.] czynnik inspiracyjny, jak sam nazywa polityczny. (...) Inni oskarżeni z Hieronimem Dekutowskim ps. »Zapora« na czele, są czynnikiem właściwie [sic! - TMP] wykonawczym, o dużym zakresie działania. Tworzą oni ośrodek działalności band terrorystyczno-rabunkowych i dywersyjnych pełniąc tam funkcje przeważnie dowódców band. Bezwzględność i okrucieństwo oskarżonych zostało wyzyskane przez ich wyższe kierownictwo do tworzenia na terenie woj. lubelskiego w okresie od lipca 1944 r. aż do mniej więcej [sic! - TMP] połowy roku 1947 ognisko zamętu i pożogi, które dużym wysiłkiem władz i społeczeństwa musiało być unicestwione".
"Zapora", razem z podwładnymi trafił do celi dla "kaesowców", gdzie siedziało wówczas ponad sto osób. Podjęli próbę ucieczki - postanowili wywiercić dziurę w suficie i przez strych dostać się na dach jednopiętrowych zabudowań gospodarczych, a stamtąd zjechać na powiązanych prześcieradłach i zeskoczyć na chodnik ulicy Rakowieckiej.
Minkiewicz: "Na noc rozkładało się na betonowej podłodze sienniki i ustawiało się wszystkie ławki pod ścianą, a ze stołków robiono w klozecie piramidę, sięgającą aż do sufitu. Po tej piramidzie Józio Górski [więzień kryminalny - red.] wchodził co noc z wyostrzoną o beton łyżką i mozolnie wiercił nią dziurę w suficie, starannie zbierając gruz do typowego więziennego worka, zwanego u nas »samarą«. Potem ten gruz wrzucał do klozetu i spuszczał wodę, żeby nie pozostawiać żadnych śladów. A jak ustrzec się przed kapusiami? W tym celu wszyscy wtajemniczeni mieli kolejno nocne dyżury i w jakiś przemyślny sposób dawali znać Górskiemu, jeśli ktokolwiek z niewtajemniczonych budził się i szedł do klozetu. Górski przerywał wówczas na chwilę pracę i siedział sobie cichutko na szczycie swojej piramidy. (...) Po kilku tygodniach dziura była na tyle szeroka, że Górski wszedł przez nią na strych i odbył trasę aż do okienka nad niskimi budynkami gospodarczymi. W zasadzie można już było podjąć próbę ucieczki, postanowiono jednak zaczekać na czas, kiedy nadejdą noce bezksiężycowe, co dawałoby większą gwarancję uniknięcia pościgu przez często krążące po Rakowieckiej patrole KBW".
Kiedy do zrealizowania planu zostało ledwie kilkanaście dni, jeden z więźniów kryminalnych uznał, że akcja jest zbyt ryzykowna i wsypał uciekinierów, licząc na złagodzenie wyroku. Dekutowski i Siła-Nowicki trafili na kilka dni do karcu, gdzie siedzieli nago, skuci w kajdany.
Nowickiemu pomogły rodzinne koneksje - był siostrzeńcem Dzierżyńskiego. Aldona Dzierżyńska-Kojałłowicz, rodzona siostra twórcy Czeki napisała do Bieruta: "Kocham go jak własnego syna, a więc przez pamięć niezapomnianego brata mego Feliksa Dzierżyńskiego, błagam Obywatela Prezydenta o łaskę darowania życia Władysławowi Nowickiemu".
Inaczej było z Dekutowskim. Na nic zdały się prośby o łaskę jego rodziny, w tym najstarszej siostry Zofii Śliwy, czynione drogą dyplomatyczną przez Prezydenta Republiki Francuskiej (od końca lat 20. mieszkała we Francji, odznaczona Legią Honorową za udział we francuskim ruchu oporu).

CZERWONE TECZKI

Irena Siła-Nowicka, żona Władysława pisze o swojej wizycie w biurze przepustek na ul. Suchej w Warszawie: "Był ranek. Pułkownika, który podpisywał zgody na widzenie nie było. Siadam więc i czekam na niego, a tymczasem sekretarki, młode dziewczyny krzątały się wśród akt. Czerwone teczki - kara śmierci, zielone - wszystko inne. Biorą te czerwone teczki i jedna z nich czyta nazwisko: Dekutowski Hieronim. Jakie śmieszne imię - mówi. A mnie serce zamarło - wiem, co znaczy czerwona teczka! A więc piszą na maszynie jakieś dane o tych skazanych, ale nic poza tym nie wiem - ani kiedy, ani gdzie te wyroki mają być wykonane". Nowicka poszła następnie do aresztu na Rakowieckiej: "Wchodzę ze strażnikiem w bramę, potem korytarzem. Obok przechodzą ludzie, niosący na noszach człowieka. Nie wiem, czy był żywy, czy umarły, ale zrobiło to na mnie okropne wrażenie. (...) Po jakimś czasie słyszymy stukot drewniaków - prowadzą więźniów. Widzę Władka. Pyta od razu: co z moimi? Odpowiadam - nie wiem, zrobiłyśmy wszystko, co było można. Przecież mu nie powiem o tych teczkach na Smolnej. (...) Jak się okazało tego właśnie dnia, 7-go marca 1949 roku rozstrzelano na Mokotowie siedmiu wspaniałych ludzi, towarzyszy broni Władka. A on słyszał te strzały, żegnał się z przyjaciółmi...".

MY NIGDY NIE PODDAMY SIĘ!

Egzekucję zarządził prezes Najwyższego Sądu Wojskowego Władysław Garnowski.
Ewa Kurek w książce "Zaporczycy" pisze o ostatnich chwilach Dekutowskiego: "Miał trzydzieści lat, pięć miesięcy i 11 dni. Wyglądał jak starzec. Siwe włosy, wybite zęby, połamane ręce, nos i żebra. Zerwane paznokcie. - My nigdy nie poddamy się! - krzyknął, przekazując przez współwięźniów swe ostatnie posłanie. Według dokumentów, wyrok wykonano przez rozstrzelanie [o godz. 19.00 - TMP]. Mokotowska legenda głosi jednak, że ubowscy kaci zapakowali majora »Zaporę« do worka, worek powiesili pod sufitem i strzelali, sycąc swą nienawiść widokiem płynącej spod sufitu niepokornej krwi. Potem, w pięciominutowych odstępach, mordowali jego żołnierzy: »Rysia«, »Żbika«, »Mundka«, »Białego«, »Junaka« i »Zawadę«".
GLORIA VICTIS !!!

Tadeusz M. Płużański

Anglojęzyczna wersja tekstu znajduje się na stronie The Doomed Soldiers. Polish Underground Soldiers 1944-1963 - The Untold Story
Część 1 >
Strona główna - wprowadzenie >

czwartek, 09 marca 2006, gregg71

Polecane wpisy

Komentarze
2008/05/13 12:34:59
Chwała Najlepszemu z Najlepszych, Najwierniejszemu z Wiernych majorowi Zaporze !!!
nauczyciel historii 34 l.
-
Gość: stan, *.internetdsl.tpnet.pl
2008/09/12 13:40:31
salut dla bohaterów
-
Gość: savage1977, *.ujscie.net
2008/10/19 23:03:11
gdy sie czyta historie smierci bohaterow to....az serce rosnie i chce sie powiedziec... oko za oko....mamy wolna polske- a ubecy ? niech mi bog to wybaczy- mordowac ich tak az poczuja ze umieraja !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
-
Gość: ciucmunda, *.internetdsl.tpnet.pl
2008/10/26 20:03:50
Cześć ich pamięci !
-
Gość: paweł, *.centertel.pl
2008/12/09 07:54:56
popieram mojego przedmówcę jednak było ich zbyt mało aby" poradzić" sobie z czerwoną zarazą mój dziad był żołnierzem zapory do 1947 roku
-
Gość: Sapi, *.gprs.plus.pl
2009/01/12 23:04:07
Wielkość człowieka poznajemy po dziełach jakich się podejmuje i po tym w jaki sposób potrafi znosić cierpienie i odchodzić. Cześć JEGO pamięci wielkiego z pośród wielkich.
-
Gość: Tom, *.adsl.inetia.pl
2009/02/01 14:00:27
Cześć i ich pamięci. Smutek tylko mnie ogarnia jak dzisiejsi faryzeusze PIS podszywają się pod taką historie, będąc sługusami PZPR.
-
2009/02/01 14:13:40
Proszę mi tu nie mieszać polityki z historią, to nie miejsce na taką demagogię.
-
Gość: , *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/02/04 15:02:07
chwała bohaterom chwała
-
Gość: Blasio, 94.254.180.*
2009/12/07 01:04:35
Chwała Bohaterom!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Niech pamięć o nich trwa wieki, i będzie przestrogą dla zdrajców a wzorem dla reszty.
-
Gość: Ryszard Kosiorowski, *.dsl.teksavvy.com
2010/01/12 05:23:11
Wedlug mnie pulkownik Zapora powinien byc awansowany do stopnia Generala i uznany za bohatera Polski na rowni z pulkownikiem Kuklinskim, ktory walczyl z czerwona zaraza inaczej. O nim powinny pisac obecne podreczniki do historii w Polsce. W Tarnobrzegu z ktorego pochodze, jest ulica Dekutowskiego, ale mlodzi nie wiedza kto zas. A powinna nazywac sie pulkownika Dekutowskiego bo to przyciaga uwage: kto to jest pulkownik Dekutowski? Oj, jeszcze troche czerwono w tej Polsce.
-
Gość: Domi, 83.1.116.*
2010/05/02 14:31:59
Ja również jestem z Tarnobrzega. O życiu i śmierci Hieronima Dekutowskiego dowiedziałam się tylko dlatego, że nieco interesuję się Historią. Zdecydowanie więcej wiedzą o Nim mieszkańcy Roztocza - to tam co krok napotykałam ślady jego działalności oraz ludzkiej wdzięczności i pamięci... Tarnobrzeg powinien chełpić się swoimi bohaterami, a tymczasem nie ma ich nigdzie, nawet w szkołach, których obowiązkiem jest edukacja nie tylko ogólna ale również w zakresie lokalnym.
-
Gość: wymiatacz, 88.220.62.*
2010/08/15 12:12:47
chwała!
-
Gość: krzych, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/11/08 14:21:15
A CI CO MORDOWALI OTRZYMYWALI WYSOKIE EMERYTURY NAWET PO 89 ROKU,
KWAŚNIEWSKI BYŁ DWIE KADENCJE PREZYDENTEM I NIC NIE ZROBIŁ BY UPAMIĘTNIĆ ZAPORE DOPIERO ŚW. PAMIĘCI LECH KACZYŃSKI TO ROBIŁ.
pozdrawiam z TARNORZEGA
-
Gość: Ryszard Kosiorowski, *.cpe.net.cable.rogers.com
2011/06/05 15:26:44
Jest w Tarnobrzegu popiersie pulkownika Zapory, zawsze to lepsze niz nic. Ale powinien byc moim zdaniem, wielki pomnik taki jak Bartosza Glowackiego na rynku w Tarnobrzegu. Przeciez czyny jego byly niepomiernie wieksze niz tego kosyniera z pod Raclawic. Major Lupaszka i pulkownik Zapora to prawdziwi bohaterowie Polski, powinni byc uczczeni godnie jesli to jest rzeczywiscie wolna Polska.
-
Gość: , *.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl
2012/01/28 19:05:04
płaczę i tylko płacz mi pozostał....
-
Gość: gość, *.96.232.124.tvksmp.pl
2012/06/25 19:36:52
Dlaczego kaci, bestie - zwyrodnialcy nigdy nie poniesli żadnej kary ! Może już nie żyją, ale wiele lat po swoich morderstwach zyli i mieli sie dobrze, pownie ich dzieci także miały i mają to czego nigdy nie miały ich ofiary i ich dzieci.
Żyjemy w wolnym kraju - jakim wolnym, kiedy zbrtodniarz nigdy nie poniósł kary, a dzieci ofiar cierpią dalej - dzieci katów żądzą nadal. No bo kto przeżył......?
-
Gość: Kara Mustafa, *.play-internet.pl
2013/11/13 23:43:43
Wizerunek Zapory jest u mnie w domu obok innych niezłomnych: Nila-Fildorfa, Ognia, Łupaszki, Wiktora, Warszyca, Zagończyka, Inki ,Biskupa Kaczmarka, Orlika, Kasznicy, Pilcha, Bohuna, Bartka - otoczeni są pamięcią i należną czcią jako ci, którzy zachowali się godnie i ich ofiara jest wzorem dla przyszłych pokoleń Polaków
-
Gość: ADAM, *.centertel.pl
2013/11/18 21:48:30
CHWAŁA BOCHATEROM ,ALE CZY MY WYPEŁNILISMY ICH TESTAMENT BO CZY ONI O TAKĄ POLSKĘ WALCZYLI
-
Gość: wilczek, *.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl
2017/02/20 19:33:04
Wieczna chwała "Zaporze" za mało wykosił ubeków - oddał życie bo była zdrada!
JEGO żołnierz.